Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/02/14 in all areas

  1. IZMADO dla Młodego mam Flexi Comfort Long, rozmiar S - długość 8m, linka, do 12kg. Opisywałam ją na wątku o smyczach automatycznych. ;-)
    1 point
  2. Reks przeszed badania krew mocz i serduszko w jak najlepszej kondycji pan doktor powiedział że jest okazem zdrowia :bigcool: dzisiaj został zaszczepiony na wściekliznę . I już bez obaw możemy sobie spacerować :bigcool: Temad można zamknąć bo Reks nie jest już bezdomny i nie szukamy już właściciela, Reks jest już nasz :laola:
    1 point
  3. Melduję się u pieska, zaraz go wrzucę na Skarpetowy
    1 point
  4. Idzie zima, czuć już chłód Pod łapkami trzeszcz lód Marźnie ogon no i uszy, Czy nasz widok kogoś wzruszy? Gdy nadchodzą wielkie chłody, Biegnę wnet do domu mody Hej dziewczyny i chłopaki, Tu gustowne są kubraki Sopelfield- dom wysyłkowy Każdy ciuch jest odlotowy Niejednemu zrzednie minka, bo Krawcową jest Celinka! Kupisz tu też akcesoria, To odrębna jest historia Limuzyna czy też drynda, W każdym wozie brelok dynda Zapraszamy na zakupy http://sopelfeld.blogspot.com/
    1 point
  5. Szukam flexi 8 lub 10 metrów dla psa ważącego 12 kilogramów. Czy coś takiego w ogóle istnieje?
    1 point
  6. Obawiam się, że autorka tematu nie poradzi sobie z tą rasą. Bo skoro nie ma pojęcia jak powinien wyglądać szczeniak akity amerykańskiej to widać, że nie czytała o rasie. Najpierw powinno poczytać się o rasie, przeglądnąć galerie i hodowle i poważnie pomyśleć czy chce się mieć taką rasę w domu.
    1 point
  7. Pomyliło ci się cos... dziewczyna potrzebuje pomocy bo ma problemy z zachowaniem psa. Po tę pomoc powinna udać się do fachowca a nie szukac głupich rad w internecie. Tak, twoja rada - ta zacytowana jest akurat głupia i nie doprowadzi do niczego dobrego. Jedyną rade jaką mogę dac ( dzięki rozsądkowi) jest taka żeby zamiast siedziec i klepac w klawiaturę - zajęła sie psem i poszukała fachowca. Zanim pies stanie sie prawdziwym potworem i będzie dokładnie taki jak go opisałaś...
    1 point
  8. nooo 3 psy i wózek to hardkor - szacuneczek :lol: ja chodziłam z humorzastą Oliwią, humorzastą Luną i ślepym Bolkiem - wszystko byłoby spoko gdyby nie wychodzenie z bloku i wracanie do niego - przy wychodzeniu darła się Luna, przy wracaniu darła się Oliwia :D
    1 point
  9. Ekhem :) Dla AnkiG i 3x :) Tazzman i Fix Słuchają co TZ im gada a ja z ukrycia focę :) [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/10-2014/01/2014-09-28130949-1_zps85c7bb81.jpg.html][/URL] Pychol z pycholem :) [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/10-2014/01/1412107233629_zps71be0757.jpg.html][/URL] Śpię Kobieto... [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/10-2014/01/1412107718518_zps31317fb3.jpg.html][/URL] Menda Mała :) [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/10-2014/01/1412107230557_zpsab824c0c.jpg.html][/URL] I nie pamiętam czy już pokazywałam :) [URL=http://s1020.photobucket.com/user/Saththa/media/2014/10-2014/01/1380596_903817092979524_567945974417025897_nKopiowanie_zps60efa3b3.jpg.html][/URL]
    1 point
  10. Konga można wypełniać różnymi rzeczami, można go zamrozić - wtedy pies ma poro zabawy z wylizywaniem ;) Nie trzeba kupną pastą. Są też kule-smakule, które przy toczeniu wysypują po chrupku - też duża porcja rozrywki. Problem z obsrywaniem mieszkania pod nieobecność wygląda na psychiczny - powinien ustąpić jeśli pies będzie zamykany w kennelu na czas nieobecności - zdrowe, nauczone czystości psy w większości nie załatwiają się na swoim terytorium - czyli w kennelu. Jeżeli by się okazało, że jednak pies robi kupę w kennelu podczas nieobecności, należy przeprowadzić diagnostykę - może być jakaś wada jelit albo problem z wątrobą czy trzustką. Opisane tu zachowania wyglądają (z przedstawionych faktów) na sprawy lękowe. Nie chodzi o terytorialność w sensie ochrony ale o poczucie zagrożenia. Niestety bez regularnych ćwiczeń z obcymi ludźmi nie wyeliminujesz ataków - tylko wróg poznany przestanie być wrogiem - i nie mam tu na myśli wrogów konkretnych ale jako ogół. Głównym niestety problemem, który ja, laik tu zauważam, to brak przewodnika - mówisz, że pies nie słucha. Musisz sobie wypracować u niego autorytet. Zacząć od drobiazgów w stylu jedzenie z jego miski - oczywiście "na niby" (nakładasz mu jedzenie i udajesz, że najpierw sama jej jesz), karmienie zawsze po waszych posiłkach, nie przed wami, siadanie na jego posłaniu, nie pozwalanie, by pies przechodził pierwszy przez drzwi - zawsze powinnaś wychodzić pierwsza a on za tobą. Musi poznać swoje miejsce w szeregu. Gdy zyskasz w jego oczach autorytet osłabną jego lęki, bo nie będzie czuł ciężaru że on musi chronić przed zagrożeniem, a uzna że zostanie ochronionych przez przewodnika. To ty musisz pierwsza witać gości, on w tym czasie powinien być gdzieś obok, tak by widział ale nie mógł podbiec pierwszy. No i na koniec - z psem lękowym nie należy się ani żegnać ani witać. Kiedy wychodzisz do pracy po prostu wychodzisz, kiedy wracasz, po prostu wracasz. Zanim się przywitasz z nim powinnaś się przywitać z wszystkimi innymi - jego ewentualnie pogłaskać niewylewnie na końcu. Nie wiem czy pomogłam, najprościej jest radzić, najtrudniej wcielić w życie - ale życzę Ci powodzenia, bo życie z psem, które wprawia w frustracje nie jest do zniesienia na dłuższą miarę i prędzej czy później uznasz, że chcesz go oddać - jeśli nic nie zmienicie. A kolejnych bezdomnych buldożków nie chcemy ;)
    1 point
  11. U Tofika REWELACJA!!!!! Pan nie może się nachwalić jaki to mądry, posłuszny i grzeczny psiak :loveu: i pięknie chodzi na smyczy na spacerki; Pan jest mile zaskoczony bo po moich czarnych wizjach to pewnie spodziewał się diobła wcielonego ;)
    1 point
  12. 1 point
  13. Witam. Spróbuj patent z dodatkowym paskiem, jak w tym kagańcu : [attachment=4413:-dino-kaganiec-metal-tp_678828716836390992f.jpg] Nasz gamoń ma chopo, ale bardzo rzadko w nim chadza:
    1 point
  14. tra ta tam!! Udało się!! Wiecie jaki banalny błąd popełniałam tym razem? Nasz trener mi zwrócił na to uwagę - smaki miałam za małe i psy nie czuły się nagrodzone :) Zatem przekonywanie psa, aby wykonał polecenie albo się skupił, smakiem było nieskuteczne, bo nagroda nie była atrakcyjna. To jednak ten błąd mniejszy. Poza tym zaczęliśmy bardzo pracować nad tym, żebym to jednak ja - i to wyraźnie ja - wyprowadzała psy na spacer, a nie one mnie, ani też żebyśmy sobie stadem ze stworzeniami na równym poziomie nie spacerowali. Wiem, że to oczywiste - dla mnie też było - ale nasz trener mi udowodnił, a raczej pokazał, że jednak to nie jest tak, jak mi się wydaje, że jest :) Poprawił moją postawę spacerową i od wizyty u niego nie mam już spacerowych problemów, nawet nie mam problemów ze skupieniem Świrka!! Nie były to na szczęście na tyle poważne zaniechania, żeby wyjście z nich zajmowało milion lat, ale czasami proste rzeczy i proste zmiany mogą zmieniać rzeczywistość. Spacery to dla nas teraz ciężka praca - dla wszystkich :) Ja się skupiam, żeby znowu nie popełnić błędu w ułożeniu smyczy i w postawie, żeby jedno i drugie bydle szło po swojej stronie, żeby karabińczyk zwisał i nie drgnął w górę. Psiaki pracują ze mną - komendy, chodzenie odpowiednie, widać że są skoncentrowane. Natomiast jak już mają chwilę wolnego od tych prac umysłowych - to szaleją jak opętane :) Znowu mam swoje stado!! Cudnie jest!! Do domu wchodzę, spaceruję!! Łaa!! Nie wyobrażacie sobie jaki mam na pysku uśmiech.
    1 point
  15. Kolejne fotki Misiowo-Leonowe juz w grudniu, specjalnie dla was :) xD i szalona ruda dla Pauli!
    1 point
×
×
  • Create New...