Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 856
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z Murzynkiem to jest tak, że jak z oczkiem nie jest gorzej to jest super. Cały czas dbamy o jego odporność, co miesiąc ma kurację tymi sprowadzanymi zastrzykami. A plamka na oku raz jest odrobinę większa, a raz mniejsza.. Najważniejsze, że oczko nie puchnie i nie dzieją się te "cuda".. :/ Zastanawiam się co by było gdybyśmy odstawili leki na odporność.. Ale jakoś nie kusi mnie, żeby sprawdzać i ewentualnie jeszcze raz przechodzić cały ten stres. Najwyżej Murzynek całe życie będzie zjadał tabletki na odporność i super będzie jeśli to będzie pomagało :D

Bardziej się zastanawiam nad jego psychiką, bo ostatnio jest taki, że wszystko dziewczynom zabiera, na mizianko się przeciska, on musi być pierwszy.. i w ogóle strasznie stara się udowodnić, że on jest najlepszy i wszystko jest jego.. No i maltretuje Pestkę.. Na zasadzie: zabawa -> intensywna zabawa -> tak intensywna zabawa, że Pesta płacze.. Albo jeśli Pestka bawi się z Duśkiem, to później dostaje od Murzyna ochrzan. Jakieś dziwne humorki ma mój mały król..

Posted

Ze swoich obserwacji mogę powiedzieć że jego zachowanie zmieniało się powoli.Murzynek był pierwszym i ukochanym psem Tłamsika.Bardzo posłuszny i zakochany w swojej pańci.Potem pojawiła się Tosia którą przyjął bardzo dobrze,matkował jej i traktował bardzo dobrze.Wszystko było w porządku.Potem został wykastrowany i w domu pojawiło się w krótkim czasie sporo nowych psów.Część na tymczasie i Pestka która została na stałe.Murzyn alfa nie dawał sobie rady z utrzymaniem porządku,no i jego ukochana pańcia nie miała dla niego tyle czasu.Od tego momentu zachowanie Murzynka powoli się zmieniało.
Tosię traktuje jak dziewczynę a Pestkę jak faceta.:hmmmm:
W porównaniu z wcześniejszym zachowaniem zmienił się ale nadal jest fajnym psem.:loveu:

Posted

dusiek napisał(a):
Ze swoich obserwacji mogę powiedzieć że jego zachowanie zmieniało się powoli.

Najwazniejsze to wlasnie wylapac kiedy sie zmienilo - w zwiazku z czym - i jak to sie zaczelo to potem mozna analizowac dalej.

Posted

Dopiero mi się skojarzyło...
Tłamsik, to psiak znaleziony na "Twoim terenie", w lesie za Sowlanami. Może go znasz???? Zastanawiamy się, skąd i kiedy tam się wziął, zerknij proszę, ew. zapytaj kogoś czy go nie zna lub nie widział w okolicy. A przy okazji zapraszam na bazarek dla niego;).
[FONT=Arial Black]wątek Konika
http://www.dogomania.pl/threads/2211...e-POMÓŻMY-MU[/FONT]

[FONT=Arial Black]oraz bazarek na niego[/FONT]
[FONT=Arial Black]http://www.dogomania.pl/threads/2214...7#post18443977[/FONT]

Posted

dreag z wyglądu nie kojarzę Konika, nie widziałam go u nas u nikogo na podwórku ani na spacerze ani żeby się błąkał.. może ktoś go wyrzucił bidulka.. :( miałam się wcześniej do Ciebie odezwać, że mam troszkę karmy na zbyciu, może Ci podrzucić? Dla Konika albo innej bidulki? Nie jest tego dużo, ale zawsze coś..

A u nas jest wielkie zamieszanie.. Dwa owczarkowate potwory terroryzują wioskę.. Wszyscy spacerowicze uciekają do domu, a owczarki, które mieszkają naprzeciwko nas urządzają jatkę przez płot z tymi dwoma nowymi. Fakt, że wrzaski były takie, że wszyscy na około zostali postawieni na nogi i sama na własne oczy widziałam jak facet ze swoim psem uciekał i chował się u sąsiada na podwórku.. TZ wychodził do pieca i wrócił blady, bo jakieś dwa potwory szczekają i warczą to pod naszą bramą to przy sąsiadach owczarkach.. ogólnie przedstawił wizję ogromnych krwiożerczych psów.. Więc jako odważniak ;) postanowiłam sprawdzić co to za bestie. Myślałam, że może skojarzę je z czyjegoś podwórka i zawiadomi się właścicieli, żeby zabrali psy z powrotem do siebie. Co się okazało.. przede wszystkim, że to nie są potwory ;) użyłam magicznego słodkiego "cześć pieski", a pieski na to milutko machały ogonkami i popiskiwały :) Oba w obróżkach, owczarkowate, chłopak i chyba dziewczyna, nie chude, nie zabiedzone. Dostały ciasteczka. Myślę, że wyrwały się komuś z podwórka i szukają przygody. Będziemy obserwować w najbliższych dniach czy wróciły do siebie czy się błąkają. Zobaczymy. Niestety często się zdarza, że ludzie wypuszczają swoje psy, żeby same pospacerowały albo psiaki same się ulatniają z podwórka.. Widać, że są przyzwyczajone do podwórka, bo mają gęstą sierść no i nie widać było, żeby było im zimno. Na razie nie słychać szczekania, może już wróciły do siebie. TZ jeszcze później się rozejrzy.. I tak krwiożercze potwory okazały się słodziakami.. przynajmniej dla człowieka ;)

Co do Murzynka.. To co pisałam to takie szczegóły, bo to nie jest tak, że on się nagle zmienił, że jest niegrzeczny i paskudny. To są takie subtelne problemy. W sytuacjach gdy widzę, że Pestka ma dosyć a Murzynek dalej napiera na "zabawę" to oczywiście wkraczam do akcji, nie pozwalam na to. Wydaje mi się, że sprawiedliwie rozdzielam swój czas i uwagę.. Ale z drugiej strony.. Jak Pestka w końcu wychodzi z wieku "rozwydrzonej nastolatki" i jest coraz bardziej czuła i miła, to jak mogę ją odepchnąć, bo jej czas się skończył? Wszystkie moje psiunki uwielbiam tak samo, ale są okresy, że któreś bardziej garnie się do nas i oczekuje więcej bliskości. Właśnie teraz jest czas Pestki.. Dalej jest diabłem wcielonym, ale jest też bardziej "rodzinna". Dorasta dziewczyna.. i to na tyle, że Dusiek się z nią bawi :D Bo on w gówniarstwem nie chce mieć nic do czynienia.. ;) I co ciekawe.. teraz to on za nią chodzi, zagląda w oczka, a ona wybiera: "bawić się czy się nie bawić.. o to jest pytanie.." ;)

Posted

Tłamsik, karma mile widziana:multi:, właśnie dla Konika:lol:.
Kiedy można wpaść, ew., jak zwykle po drodze podrzucisz;).
Najprawdopodobniej Konik właśnie wyrzucony, bo czemu spałby w lesie?? Ludzie to dopiero podłe bestie:angryy:.
Co do owczarków, jakby dalej były, to może wstaw na bialystokonline, może ktoś szuka...:roll:
Pozdrawiam cieplutko Twoje stadko:).

Posted

karma przygotowana, Dusiek też dorzuciła coś od siebie :) Jutro do Ciebie przedzwonię i umówimy się na odbiór..

A owczarków nie ma.. pewnie są już u siebie na podwórku.. szkoda mi takich psiunków.. :(

Jakiś czas temu widziałam straszną rzecz.. :( wyjechaliśmy z TZem z podwórka i zobaczyliśmy na drodze coś czarnego.. przytrzymaliśmy się i okazało się, że to potrącony piesek, malutka sunieczka :( i nie za bardzo wiedzieliśmy co z nią zrobić.. czy zabierać ją czy zostawić. Stwierdziliśmy, że właściciel może jej szukać więc owinęłam ją w kocyk i ułożyłam na poboczu, żeby kolejny samochód nie zmiażdżył jej. I wtedy akurat pojawiła się właścicielka. Myślała, że to my potrąciliśmy małą.. Ale wytłumaczyłam wszystko.. Kobieta miała łzy w oczach, mówiła, że wyjechała tylko na 5 min i suńka musiała wymknąć się za samochodem zanim brama się zamknęła.. Szkoda straszna.. :(

Posted

tłamsik napisał(a):
karma przygotowana, Dusiek też dorzuciła coś od siebie :) Jutro do Ciebie przedzwonię i umówimy się na odbiór..(

To czekam:). Co z sunieczką, nie wiesz?:(

Posted

dreag napisał(a):
To czekam:). Co z sunieczką, nie wiesz?:(


Tamta sunia już nie żyła jak podjechaliśmy.. wiesz gdyby serduszko jej biło to byśmy na sygnale pojechali do weta.. ale nie było już po co :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...