ejga Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 Moja suka ma zamiary mordowania wszystkiego co się rusza i nie jest PSEM płci męskiej.Nie spuszczam jej w miejscach gdzie mogą przebywać inne psy i staram się ograniczać jej dostęp do innych zwierząt.Tak,że prawie zawsze na luźne spacery wychodziliśmy nocą, bo do lasu musimy troszkę jechać i nie zawsze jest możliwość.W nocy spuszczałam ją w parku,zdarzało się pogonić kota ale na szczęście nie złapać (kaganiec).W miarę często też jedziemy na działkę,gdzie mam na nią 'oko w całym zasięgu'. Wczoraj właśnie byłam z psami na działce... incydent-pod wieczór ucinam kwiaty,psy leżą za mną na trawniku,odwracam się-Sara miażdży jeża. Za cholerę nie chciała przestać, była jak w amoku. Udało mi się ją w końcu odciągnąć...jeż martwy. Mordka cała we krwi, a ona cała zadowolona z siebie... Wytarłam ją,napiła się,oblizała, zajrzałam do pyska i nic.Żadnych śladów po kolcach,ani na podniebieniu ani na dziąsłach i języku (na szczęście). Czy dziki jeż mógł ją czymś zarazić mimo,że ma wszystkie szczepienia? Quote
Martens Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Pytanie o zarazki z jeża najlepiej skierować do lekarza weterynarii. Natomiast puszczanie psa ze smyczy w nocy nie jest absolutnie lekarstwem na taki problem. Na już poszukajcie szkoleniowca, z którym popracujecie nad odwołaniem psa z ataku na inne zwierzęta; niestety być może z kolcami lub OE, ale przy tak zakorzenionym nawyku może nie być innej opcji. Nie tylko Wy z konieczności czy ochoty możecie wyjść z psem na nocny spacer, a uderzenie kagańcem przy sile asta może zabić kota czy małego psa... Pominę już las, bo to chyba najgorsze miejsce na spuszczenie psa z takim problemem - guzik widać czy nikt nie nadchodzi i jak ktoś wyjdzie z psem zza zakrętu czy drzew, z krzaków wyskoczy zając/sarenka, to będzie jatka, pomijając już jak pies ucieknie i zostanie odstrzelony przy kłusowaniu. Puszczajcie psa wyłącznie na otwartej przestrzeni, gdzie z daleka widać, czy ktoś nie nadchodzi, i koniecznie z długą linką zaczepioną do obroży, żeby w razie czego było go łatwiej złapać. Btw po raz kolejny jestem pod wrażeniem radosnej adopcji kolejnego TTB, kiedy nie rozwiązało się tak poważnego problemu z poprzednim. Nowy nabytek już przyswoił zachowania suni, czy to dopiero przed Wami? :cool3: Quote
ejga Posted August 7, 2011 Author Posted August 7, 2011 Szkolenie to niezły pomysł:) Pracuję z nią sama,ale widocznie potrzebujemy wsparcia Mimo wszystko maleństwo moje bardzo słucha, a las jest raczej 'otwarty', dookoła stawu Btw !NABYTEK! nie przyswoił zachowania suni bo wyprowadzane są jak narazie osobno:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.