ageralion Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Wlasnie wrocilam od weta z Chuliganem i Latkiem. Maluchy od soboty maja klopoty z kupaniem. W sobote poznym wieczorem byly w lecznicy miejskiej, gdzie dostaly antybiotyki i kroplowke, w niedziele powtorka. Chuligan staje powoli na lapki, ale ma podraznione jelita, bo w kupie duza ilosc zywej krwi. Latek ma jej mniej w kupie, ale za to ciezej przechodzi chorobe. Zostal wlasnie na kroplowce w lecznicy, bo jest wyraznie slaby i odwodniony. Kupa nie pachnie i nie wyglada jak parwowirozowa, wiec dopadl je jakis podly wirus jelitowy. Gryzelda i Robin zachorowaly wczesniej i latwiej z tego wyszly, Chuligan i Latek dluzej "hodowali" w sobie chorobe, wiec zaatakowala mocniej. Chuligan juz u Ani, Latka odbieramy wieczorem... Quote
Enigma79 Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Serdecznie zapraszamy do zakupów na ORIENTALNYM BAZARKU na ttb (w tym również maluszki ): http://www.dogomania.pl/threads/209063-Orientalny-bazarek-babski-na-TTB-Szczecin-(do-12.06) Quote
toska_latte Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Przyszlam zlozyc sprawozdanie, mialam pisac wczoraj, ale zapomnialam kabla od laptopa z pracy:splat: Po kolei: Robin czuje sie juz zupelnie dobrze:multi: stal sie nawet najwiekszym rozrabiaka, je i pije ladnie, nie ma z nim zadnych problemow, wiec mam nadzieje, ze paskudztwo juz mu zupelnie przeszlo. Gryzelda - do tej pory bylo wszystko ok, zachowywala sie podobnie jak Robin, byla pelna zycia, chetnie jadla. Niestety, mam wrazaenie, ze dzisiaj sie pogorszylo, moze juz jestem przewrazliwiona, ale rano wydawala mi sie apatyczna, jadla tez mniej chetnie. Wieczorem zabiore ja do kliniki, zeby na wszelki wypadek pokazac doktorowi. Chuligan - zaczal sie rozkladac juz w piatek. Nie bylo mnie caly weekend, z psiskami zostala moja mama i donosila mi, ze Chulis wydaje sie jej apatyczny. W sobote rano bylo ok, ale pod wieczor tragedia. Mama pojechala z Chuliganem na dyzur na Wojska Polskiego. Dostal tam antybiotyk, witaminy i roplowke, bo byl odwodniony. W niedziele bylo tak samo, wiec dostal ten sam zestaw. Wczoraj jakby sie troche poprawilo, ale i tak pojechal rano z Marta do doktora Wrobla (ja nestety nie moglam sie zerwac z pracy). Dostal plyny w duzej ilosci i antybiotyk. Wieczorem przyjechalismy na kontrole, ponownie dostal plyny i w domu zaczal zachowywac sie normalniej. Specjalistycznej karmy, ktora dostaly od weta nie chce jesc, wiec dostal kurczaczka z ryzem i marchewka i wcinal wieczorem jak szalony:multi: Pil tez chetnie. Dzisiaj rano bylysmy w klinie i poprosili o zostawienie go na caly dzien pod kroplowka, wydawalo mi sie to niepotrzebne, ale zostawilysmy go. A za pol godziny zadzwonil doktor, ze moze by jednak ktos go zabral, bo on w sumie czuje sie juz bardzo dobrze, a jest strasznym chuliganem:evil_lol: Mam wiec nadzieje, ze idzie juz ku lepszemu. Latek - jest niestety w najgorszyb stanie z calej czworki :( zaczal sie zle czuc od niedzieli, wieczorem doslownie przelewal mi sie przez rece. Wczoraj zostal na caly dzien w klinice pod kroplowka i wieczorem wcale nie bylo duzo lepiej. Ma ciagla biegunke i mimo najsilniejszych lekow przeciwwymiotnych i tak wymiotuje :( Jest odwodniony, ale nie ma goraczki. Dostal calkowity zakaz jedzenia i picia, mialysmy tez za bardzo go nie ruszac, zeby nie pobudzac niepotrzebnie perystaltyki jelit. Rano bylo jakby lepiej, nawet probowal troche pobawic sie z rodzenstwem. Zostal w klinice na kroplowce, odbieramy go wieczorem. Oby kryzys juz minal! Najgorsze jest to, ze nie wiemy w zasadzie, co im jest. Maja biegunke z krwia (chuligan w niedziele wieczrem zalatwial sie juz praktycznie tylko krwia), ale wetowi to nie wyglada na parwo. Dzisiaj maja im zrobic testy, zeby juz na 100% moc cos powiedziec. Mam nadzieje, ze wieczorem bedzie lepiej. Mila wiadomosc jest taka, ze klinice doktora Wrobla licza nas bardzo po kosztach. Za calodzienna kroplowke Latka, nawodnienie jego i Chuligana rano i wieczorem, antybiotyki i witaminy zaplacilam 97zl, za co serdecznie dziekujemy! Quote
agnieszka32 Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Trzymam kciuki za zdrówko maluchów. A dr Wróblowi należą się wielkie podziękowania za dobre serce :) Quote
ageralion Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Wielkie podziekowania naleza sie calemu personelowi, ktory troskliwie zajmuje sie nasza gromadka. Dzisiaj Chuligan dal im niezlego czadu, bo mu sie nudzilo bardzo w zamknieciu :evil_lol: Malolat wraca do zdrowia, nie da sie ukryc :diabloti: Dzisiaj Gryzelda zaczyna nam slabnac... jedynie Robin si enie daje i po pierwszym oslabieniu teraz rozrabia, pije, je i kupa jak normalny szczylek. Jutro kliniki ciag dalszy, Latek w lepszym stanie, widac, ze jest silniejszy, ale jeszce troche walki przed nim... Quote
toska_latte Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Mam cichutka nadzieje, ze kryzys juz minal! Wieczorem odebralysmy zwierzyniec z lecznicy, Chuligan az sie posikal z radosci na nasz widok ;)Czuje sie tez zdecydowanie lepiej, bryka, rozrabia i je normalnie. Teraz znowu zaczal zaslugiwac na swoje imie ;) Robin tak samo, przed chwila znalazly worek z sucha karma i sie miedzy soba pobily, zeby sie jakos do niej dostac. Gryzia niestetety, tak jak sadzilam po poranku, zaczyna sie rozkladac. Jest osowiala i nie je tak chetnie jak wczesniej. Miala tez stan podgoraczkowy. Zabralysmy ja do lecznicy, gdzie dostala pelen zestaw lekow, wiec mam nadzieje, ze uda sie szybko powstrzymac paskudztwo! Latek troche odzyl, nie wymiotuje juz i dzisiaj dostal jesc (ale doslownie trzy male kuleczki kurczaka, zeby nie szkodowac zbytnio organizmu), probuje troche chodzic za rodzenstwem, a biorac pod uwage fakt, ze obgryzl sobie korek od wenflonu, to chyba wszystko jest na dobrej drodze. Jutro rano jedziemy z cala trojka na kontrole, zobaczymy czy ktorej zostanie pod kroplowka. Za dzisiejsza obsluge trzech szczylkow zaplacilam 86zl, normalnie nie moge w to uwierzyc!:-o Serdecznie dziekuje calemu personelowi Vetmedica za mila i fachowa obsluge! A w ogole, to zapomnialam w tym natloku chorb o dobrych wiadomosciach - Eniszka zaczela wreszcie akceptowac szczyle na tyle, ze nie musza juz byc w ogole zamykane w kennelu. Jak nikt nie widzi, to jest dla nich calkiem mila, a jak patrzymy, to ucieka, ale nie jest zle :) A najwiekszym sukcesem jest to, ze szczeniory powoli lapia, gdzie nalezy sie zalatwiac! Porozkladalysmy papier na folii malarskiej w paru miejscach i chodza tam (co prawda nie za kazdym razem rzecz jasana, ale jednak zalapaly!). A jak sie im uda, to dumne sa z siebie jak pawie :evil_lol: Pare fotek choraskow z wczoraj: Quote
Enigma79 Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Kochana Eniszka :) niechętnie okazuje, że jakiś tam instynkt macierzyński w niej drzemie hihi Mam nadzieję, że maluchy pokonają choróbsko, pewnie upał również im daje się we znaki.Mój pies też się chłodzi leżąc właśnie na kaflach. Duuużo zdrówka. Quote
ageralion Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 One sa takie puchate kulki, wiec im goraco strasznie. Latek zanim opadl z sil, probowal sie kapac w misce z woda, a na metalowym stole u weterynarza, zasypiaja momentalnie :evil_lol: Quote
toska_latte Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Enigma79 napisał(a):Kochana Eniszka :) niechętnie okazuje, że jakiś tam instynkt macierzyński w niej drzemie hihi Mam nadzieję, że maluchy pokonają choróbsko, pewnie upał również im daje się we znaki.Mój pies też się chłodzi leżąc właśnie na kaflach. Duuużo zdrówka. Dokladnie tak, ale juz jest duzo lpiej. Po pierwsze chce wchodzic tam, gdzie one siedza (wczesniej caly czas uciekala), a po drugie nie warczy juz na ich widok. A chlodza sie owszem, u mnie w domu jest masakra pod wzgledem temperatury niestety. ageralion napisał(a):One sa takie puchate kulki, wiec im goraco strasznie. Latek zanim opadl z sil, probowal sie kapac w misce z woda, a na metalowym stole u weterynarza, zasypiaja momentalnie :evil_lol: Dalej sie probuja kapac, zwlaszcza atrakcyjna pod tym wzgledem jest miska Eniszki, bo wielka:evil_lol: Dzisiaj w klinice zostal tylko Latek. Chuligan juz praktycznie calkiem zdrowy, zaczyna lobuzowac jak dawniej ;) Gryzelda jeszcze osowiala, ale poniewaz sama je i pije, to nie musi byc pod kroplowka, dostala tylko troche plynow. Z Latkiem tez zdecydowanie lepiej, najwazniejsze, ze nie ma juz wymiotow, biegunka tez powoli ustaje, zaczyna samodzielnie jesc i pic:multi: Poprosilam, zeby dzisiaj koniecznie zrobili mu test na parwo (wczoraj jeszcze do nich nie dotarl), bo jako DT musze wiedziec, co i jak. Quote
gagatekk Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 jej... cały czas zastanawiam się gdzie one to załapały, czy przywiozłam to z sobą. jutro jadę do domu wracam w poniedziałek na tydzień, Aga ma książeczki więc będziemy miały daty odrobaczenia i szczepienia. mam 80 zł wpłacę Marcie na konto biedne maleństwa wyściskaj je ale radośc chuligana mnie zaskoczyła :lol: kto by pomyślał, że popuści :lol: Quote
toska_latte Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Agata Dymer napisał(a):jej... cały czas zastanawiam się gdzie one to załapały, czy przywiozłam to z sobą. jutro jadę do domu wracam w poniedziałek na tydzień, Aga ma książeczki więc będziemy miały daty odrobaczenia i szczepienia. mam 80 zł wpłacę Marcie na konto biedne maleństwa wyściskaj je ale radośc chuligana mnie zaskoczyła :lol: kto by pomyślał, że popuści :lol: Nie mam pojecia, co to za paskudne chorobsko sie do nich przyplatalo, ale grunt, ze juz prawie po (tfu, tfu odpukac). Jak tylko dostaniemy termin szczepienia, to bedzie mozna umawiac sie na kolejne :) I tez mnie zaskoczyla radosc Chuligana, ale Latek powital nas dzisiaj tez bardzo radosnie - wreszcie mial na to sile! :) wszystkie juz wysciskane od ciotki ;) Dzisiaj Latus zdecydowanie odzyl, ciagle szuka jedzenia i troche rozrabia, w klinice podobno wreszcie troche halasowal z nudow ;) Jutro rano zobaczymy czy jeszcze zostanie, czy juz nie. Chuligan jutro rano jedzie po raz ostatni, zeby jeszcze dostac leki, ale poza tym jest juz zdecydowanie zdrowy:multi: Gryzelda nadal jest oslabiona, ale na szczescie chorobsko nie rozwija sie tak jak u innych. Chyba udalo sie je zahamowac juz na samym poczatku. Zobaczymy, co bedzie jutro. Za dzisiejsze leki dla calej trojki i calodzienne kroplowkowanie Latka zaplacilam 78zl - normalnie nie wiem, jak oni nas tam licza:loveu: Quote
toska_latte Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 Sluchajcie, jednak wyszlo parwo! Ale jakies strasznie dziwne, bo maja stosunkowo lagodny przebieg (na szczescie). Robin nadal sie swietnie czuje, Chuligan dostal dzisiaj ostatnia porcje lekow i jest zdrowiutki, Latek powoli dochodzi do siebie, a najslabsza na chwile obecna jest Gryzelda. Dostaly antybiotyki i witaminy, a Gryzia z Latkiem dodatkowo takze plyny. Gdyby cos sie dzialo, to mam przyjechac wieczorem, jesli bedzie spokojnie, to dopiero jutro rano. I tutaj moja prosba, poniewaz moja mama ma dyzur dzisiaj, to bardzo potrzebny transport na jutrzejszy poranek (ok 8.30) z Niemierzynskiej na Przyjaciol Zolnierza! Quote
ageralion Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Jesli sie niec nie znajdzie, to wezmiemy maluchy pod pache i potuptamy z buta... latwo nie bedzie, ale jak mus to mus :( To parwo zaskoczylo samych weterynarzy. Objawy bardzo lagodne jak na tego wirucha, kupa nie miala bardzo charakterystycznego zapachu ani wygladu... dobrze, ze sa te testy, dzieki czemu wiadomo na czym stoimy i zamykamy Ani DT na szczyle na nastepne 6 mc :placz: Kennel, ktory ma Ania pojdzie do odkazenia do lecznicy pod lampy, bo nie mozemy sobie pozwolic, na polroczne wylaczenie go z uzytku... PS Aniu przyszlo na konto deklarowane 50zl od Enigmy79 :) Quote
toska_latte Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 ageralion napisał(a):Jesli sie niec nie znajdzie, to wezmiemy maluchy pod pache i potuptamy z buta... latwo nie bedzie, ale jak mus to mus :( To parwo zaskoczylo samych weterynarzy. Objawy bardzo lagodne jak na tego wirucha, kupa nie miala bardzo charakterystycznego zapachu ani wygladu... dobrze, ze sa te testy, dzieki czemu wiadomo na czym stoimy i zamykamy Ani DT na szczyle na nastepne 6 mc :placz: Kennel, ktory ma Ania pojdzie do odkazenia do lecznicy pod lampy, bo nie mozemy sobie pozwolic, na polroczne wylaczenie go z uzytku... PS Aniu przyszlo na konto deklarowane 50zl od Enigmy79 :) W razie czego pojade taksowka, bo rano raczej nie bede miala czasu na chodzenie piechota. Marta, a co z transportem Buby? Bo moj samochod tez musi przejsc kwarantanne w takim razie, ale jesli Buba jest regularnie szczepiona, to nie powinno byc problemu. Agus, dziekuje serdecznie:loveu: Quote
ageralion Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 toska_latte napisał(a):Marta, a co z transportem Buby? Bo moj samochod tez musi przejsc kwarantanne w takim razie, ale jesli Buba jest regularnie szczepiona, to nie powinno byc problemu. Kurcze... pogadam z Danusia... Quote
toska_latte Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 ageralion napisał(a):Kurcze... pogadam z Danusia... Ok, to daj mi znac, jak bedziesz cos wiedziala. Quote
gagatekk Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 [quote name='toska_latte']Sluchajcie, jednak wyszlo parwo! Ale jakies strasznie dziwne, bo maja stosunkowo lagodny przebieg (na szczescie). Robin nadal sie swietnie czuje, Chuligan dostal dzisiaj ostatnia porcje lekow i jest zdrowiutki, Latek powoli dochodzi do siebie, a najslabsza na chwile obecna jest Gryzelda. Dostaly antybiotyki i witaminy, a Gryzia z Latkiem dodatkowo takze plyny. Gdyby cos sie dzialo, to mam przyjechac wieczorem, jesli bedzie spokojnie, to dopiero jutro rano. I tutaj moja prosba, poniewaz moja mama ma dyzur dzisiaj, to bardzo potrzebny transport na jutrzejszy poranek (ok 8.30) z Niemierzynskiej na Przyjaciol Zolnierza! omg... czyli najgorszy scenariusz si sprawdził :( dziewczyny jest mi tak głupio że Wam przytargałam choróbsko... ale jak miały testy u nas były ujemne... czyli moje auto też stoi i transporterki muszę oddać do weta. ale numer... Quote
ageralion Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 No niestety takie rzeczy sie zdarzaja ;) Buba nie jedzie w sobote z Ania :( Musze znalezc jej inny transport, bo oba mi sie sypnely :( PS to parwo jest dziwnie zmutowane, musimy jeszcze pilnie obserwowac maluchy, bo moze udarzyc jak sie tego najmniej bedziemy spodziewac :( Rozmawialam z Danusia i mnie pocieszyla kurde... Quote
gagatekk Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 do Agi pisałam i też pisała, że dopiero może się zacząć... u niej szpital... Quote
toska_latte Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 Agata Dymer napisał(a):omg... czyli najgorszy scenariusz si sprawdził :( dziewczyny jest mi tak głupio że Wam przytargałam choróbsko... ale jak miały testy u nas były ujemne... czyli moje auto też stoi i transporterki muszę oddać do weta. ale numer... No cos Ty! Nawet sie nie waz przepraszac! Kto to mogl wiedziec? Byle tylko szczeniory wyszly z tego obronna reka, a damy sobie rade :) ageralion napisał(a):No niestety takie rzeczy sie zdarzaja ;) Buba nie jedzie w sobote z Ania :( Musze znalezc jej inny transport, bo oba mi sie sypnely :( PS to parwo jest dziwnie zmutowane, musimy jeszcze pilnie obserwowac maluchy, bo moze udarzyc jak sie tego najmniej bedziemy spodziewac :( Rozmawialam z Danusia i mnie pocieszyla kurde... Kurcze, czyli jednak moj samochod sie nie nadaje:-( a tak chcialam pomoc, zeby Buba nie musiala juz dluzej czekac... I wezcie mnie nie straszcie nawet! Ja zakladam pozytywny scenariusz caly czas. Wszystkie sie z tego wyliza i nie ma nawet innej opcji, o! Quote
toska_latte Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 Juz po wizycie u weta, podwiozla mnie moja szefowa za co jej serdecznie dziekuje:loveu: Chuligan zostal w domu, jako najzdrowszy, ale tez mi sie do konca nie podoba. Nie wiem, moze to juz paranoja, ale wydaje mi sie bardziej apatyczny:shake: Latek dostal zastrzyki i tez wrocil, bo z nim juz znacznie lepiej. Gryzia wreszcie zaczyna miec normalny brzuch, a nie twardego orzecha, ale na wszelki wypadek zostala na caly dzien w klinice z tym, ze plyny bedzie dostawala pod skore, a nie dozylnie. Zabralam tez Robina, ktory rowniez wydawal mi sie bardziej apatyczny. Zrzucilam to na karb mojego przewrazliwienia i stwierdzilam, ze trudno, najwyzej tylko go pokaze, bo poza tym, ze odrobinke mniej rozrabia i czesciej sie poklada, to wszystko z nim ok. A tu sie okazalo, ze zaczyna mu grac w jelitach, brzuszek napuchniety i stan podgoraczkowy. Zostal wiec w klinice pod kroplowka. Wieczorem zobaczymy, co dalej. Za wczorajsza wizyte zaplacilam 116zl. Quote
ageralion Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Aniu ja wiem, ze zaparlas sie, chcesz sama oplacac leczenie szczyli i chwala Ci za to :) Ale jesli bedziesz potrzebowala wsparcia i nie odezwiesz sie slowem, przeloze przez kolano i... :mad: ;) Quote
gagatekk Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 eh... od pon jestem w Szczecinie w razie co służę pomocą Quote
toska_latte Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 ageralion napisał(a):Aniu ja wiem, ze zaparlas sie, chcesz sama oplacac leczenie szczyli i chwala Ci za to :) Ale jesli bedziesz potrzebowala wsparcia i nie odezwiesz sie slowem, przeloze przez kolano i... :mad: ;) A Ty co, za duzo kasy masz?:eviltong: Na razie nie jest zle, placimy na zmiane z moja mama ;) Agata Dymer napisał(a):eh... od pon jestem w Szczecinie w razie co służę pomocą Super, ze bedziesz w Szczecinie!:multi: Sprawozdanie po wizycie wieczornej: - Chuligan calkiem zdrowy, poki nie bedzie jakis niepokojacych objawow, to spokojnie moze zostawac w domu. - Latek w coraz lepszym stanie, bardzo chetnie je i samodzielnie pije, ale nadal zostaje na antybiotykach - Gryzelda nadal apatyczna i malo je, antybiotyki i plyny podskornie, jutro rano do kontroli - Robin obecnie chyba najbardziej apatyczny z calej czworki, chociaz je i pije chetnie. Antybiotyki i plyny (kroplowka), jutro tez do kontroli. Za dzisiejsza wizyte zaplacilyscy 50zl:-o Juz normalnie nie wiem, jak mam dziekowac w klinice! Quote
toska_latte Posted June 12, 2011 Author Posted June 12, 2011 Wczoraj byla ostatnia wizyt u weta, cale towarzycho juz zdrowe:multi::multi::multi: Gdyby sie cos dzialo, to wtedy mamy przyjezdzac, a jesli nie, to dopiero za dwa tygodnie. Faktycznie, widac po wszystkich, ze jest juz lepiej - jedza, pija i kupkaja normalnie, a poza tym zrobily sie z nich straszne rozrabiaki:evil_lol: Dostaly tabletki na odrobaczanie (Aniprazol) i maja dostawac po kawaleczku tabletki przez 5 dni. Nie policzyli nas wczoraj w klinice, bo mieli nagly przypadek psa z tamponada w sercu i biegli go ratowac, zaplacimy za te dwa tygonie. Dzisiaj cale towarzycho wykapalam i poobcinalam pazurki, wreszcie zaczely wygladaj jak normalne szczeniory ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.