Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

greatmadwomen napisał(a):
o ile się nie mylę jest on-line, nowi właściciele są informowania że pies ma czipa i należy go w bazie zarejestrować, niektórzy po prostu tego nie robią, wtedy czip sobie może być po licho.... mam nadzieję że tylko nawiała, skoro ludzie ją wzięli niedawno to jesli chcieliby ja oddać to do schronu myślę a nie na ulicę.

Nie byłabym taka pewna. Fidka jest ładna, a nie jest, przynajmniej w schronisku nie była, najłatwiejszym psem. Czesto się wywijała, lubiła uciekać, generalnie nie była ani jakaś przytulaśna ani nic. Wzięli bo ładna, przeliczyli się, wywalili.. Mam nadzieję że nie, ale mnie już nic nie zdziwi, ludzie nie do takich rzeczy są zdolni.

  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witajcie, dzwoniłam rano do schroniska.
W schronisku ustalili, że właściciel jest obecnie we Francji i "przekazał" psa koledze - ma się skontaktować z kolegą, żeby ustalić co i jak.
Nie wiem czy przekazał psine "na stałe" czy "na czas określony" (np. z powodu urlopu czy delegacji) - Pani ze schroniska nie była w stanie udzielić takiej odpowiedzi.

W każdym razie do czasu wyjasnienia całej sytuacji psina pozostanie u nas :-)
Dzięki wielkie i do przeczytania!

Posted

Przepraszam, że jeden pod drugim, ale nie wyświetlił mi sie post Avaloth wcześniej :/

[quote name='Avaloth']Nie byłabym taka pewna. Fidka jest ładna, a nie jest, przynajmniej w schronisku nie była, najłatwiejszym psem. Czesto się wywijała, lubiła uciekać, generalnie nie była ani jakaś przytulaśna ani nic. Wzięli bo ładna, przeliczyli się, wywalili.. Mam nadzieję że nie, ale mnie już nic nie zdziwi, ludzie nie do takich rzeczy są zdolni.

Zgadzam się z tym, że ta psina lubi uciekać - w końcu ten znacznik na oczku świadczy, że miała w rodzinie jakiegoś huskiego, podejrzewam więc, że jakiś gen z charakterkiem biegacza też jej przekazał ;-)

Nam zresztą też raz się wywinęła z obroży na placu zabaw, więc bawiliśmy się z mężem i koleżanką w powtórne łapanie, tak żeby nas nikt nie zgarnął za "psa bez smyczy", ale nie był to jakiś straszny wyczyn. Co więcej złapałyśmy ja z koleżanką w niedzielę a już w poniedziałek spokojnie byłyśmy w stanie ją puścić luzem na łąkach, żeby swobodnie bawiła sie z naszymi sukami.

Fakt, nie reaguje na imię (żadne z wypróbowywanych), ale na zmianę kierunku spaceru poparta cmokaniem i gwizdaniem już tak i szybko przybiega, jak widzi, że sie zanadto oddalamy wraz z naszą watahą.

I drugi fakt, wczoraj jak ją sama koleżanka wyprowadziła na łąki tylko ze swoim psem - to okazała swoje niezadowolenie z niekompletnego zespołu i dała dyla nie oglądając się za siebie. Ale zanim, po telefonie koleżanki, ja zeszłam z piętra do drzwi wejściowych - psina była już u mnie na podjeździe oburzona, że drzwi są jeszcze zamknięte. Po 2 dniach trafiła wiec bezbłędnie "do domu".

Za to absolutnie nie zgodzę się, że nie jest przytulaśna.
W domu czy ogródku najchetniej nie schodziłaby z kolan, a przynajmniej z kanapy tuż obok któregokolwiek z nas. Jak wychodzimy do różnych pomieszczeń to biega od jednego do drugiego wykorzystując każdą okazję na pogłaskanie czy przytulenie.
Także na spacerze w przerwach między "naparzaniem" z kolejnymi psiakami przychodzi po "pochwalne głaśnięcie". Co chwilę dopomina się o porcje drapania czy głaskanie skacząc i popiskując :)

Z naszych obserwacji przez te kilka dni to taka charakterna przylepa, która potrafi zdrowo szczeknąć na obcego, jak jej podpadnie. Słodka maskotka, która ma swoje "zdanie" i próbuje realizować każdy swój cel.

Bardzo ładnie się zachowuje zarówno "w domu" jak i "w gościach" (u koleżanki, z która ją znaleźliśmy ) czy na spacerze.
Nie niszczy nic - a siedzi w domu 8 godzin dziennie (wraz z moimi dwoma kundlami, wiec może nie ma czasu na psoty ;-) ).


Co może być denerwujące i "problematyczne", to to, że:
1) chodzi po stole (znalazam jej łapki odbite na blacie)
2) przy długiej nieobecnosci człowieka chyba załatwia się w domu (chyba, bo sama mam dzikiego psa, który nie pozwala się zapiąć na smycz i wciąż niezbyt chetnie wychodzi do ogródka, a nawet jak wyjdzie to i tak dodatkowo załatwia mi się w domu - ale od niedzieli przybyło nam kałuż i innych niespodzianek po powrocie z pracy), ale jak jestesmy dostępni - to wyrzymuje i jak coś daje znać, że pora na spacer
3) skacze - czy to domagając się głaskania, czy też do niesionej miski z karmą
4) tarza się - już dwa razy ją "kapalismy" po takiej przygodzie
5) no i ta nieodparta chęć ucieczki - choć nam się nad tym przynajmniej przez te kilka dni udaje jako-tako panować :-D

Posted

Pewnie po prostu kwestia tego, że w schronisku wychodziła raz na tydzień mniej więcej, więc pierwsze co to chciała zbadać świat i wyładować energię, na mizianie czasu nie starczało ;) A w sumie my też nie wyprowadzałyśmy tego boksu długo, Fidka była z nami na kilku spacerach tylko.
Oj tak, z huskiego ona coś na pewno ma. W biegu, patrząc od tyłu wygląda jak mini SH.

Nie żeby ten właściciel miał dziecko (chłopak, koło 12-14 lat), czyli żonę chyba też, oni się nie mogli psem zając ? Dziwne, no ale może faktycznie przekazał chwilowo, a Fidka zwiała. Zobaczymy.

Posted

Jak na razie cisza ze strony właściciela (schronisko miało przekazać mu mój numer).
Również "kolega" sie nie odzywa... troszkę to zaskakujące ;-)...

Kurczę, ja może dziwna jestem - ale jakby mi zginął pies kolegi/koleżanki - to bym całe miasto na nogi postawiła, żeby go znaleźć zanim właściciele wrócą.

Tak samo jakbym się dowiedziała, że mój pies przebywa u obcych - dzwoniłabym się dowiedzieć, co to za ludzie i czy wszystko z psem OK. Pewnie też organizowałabym jaknajszybszy odbiór przez "kogoś zaufanego". Przecież w różne miejsca mógł trafić...

No ale ludzie są różni...


Dziewczyny, wydajecie się być dobrze zorientowane w zwyczajach schroniska jak i historii Fidki.

Mam w związku z tym dwa pytania:
1) od jak dawna Krakowskie schronisko chipuje "swoje" psy?
Pytam, bo moja starsza suka jest właśnie z Krakowskiego schroniska ale nikt nas nie informował o chipie - więc w zeszlym roku idąc za potrzebą wyrobienia paszportu sami ją zachipowaliśmy. Nigdy tego nie sprawdzałam, ale byłyby jaja, gdyby okazało się ze ma dwa numerki :-) 3.5 roku temu już chipowali?
2) wspomniałyście, że Fidka nie była byt długo w schronisku i dlatego nie reaguje na imię. Wiecie może jaka jest jej historia? ile ma? skąd się tam wzieła?

Posted

W książeczce zdrowia powinna być wklejona na pierwszej stronie naklejka z numerem czipa. Ew. kilka naklejek jest przyczepiane zszywaczem do pierwszej lub ostatniej strony okładki w książeczce zdrowia. Może być jeszcze w umowie adopcyjnej wpis o czipe - ale pewna nie jestem. Jeśli nic takiego nie macie Wasz pies raczej nie ma czipa.

Fidki nie znam więc się nie wypowiadam. Ale w schronisku wszystko powiedzą.

Posted

Oki doki.

Książeczkę dla Szelmy (z avatara) pani w schronisku wypełniała przy nas, bo jak się okazało Szelma podmieniła sobie obroże z innym psem i wg. numeru z obroży miała być "psem czarnym, podpalanym" :-) - ale skoro sama nie wpadła, żeby sprawdzić jej chipa to pewnie wtedy nie mieli jeszcze w zwyczaju chipowania psów.


A co do Fidki, czy Gościa jak mąż ją nazywa - to w dalszym ciągu cisza.
Coś mi się widzi, że "Francja" i "kolega" to jedna wielka ściema...

Dam jeszcze parę dni i zadzwonię do schroniska - może z nimi się właściciel kontaktował.

Posted

A jeśli, tak czysty teoretycznie, by się okazało że Fidka zgubiła się celowo, na podstawie umowy adopcyjnej można coś zrobić z właścicielem ?

Co do pobytu Fidki w schronisku dokładnie nie wiem ile była, któraś z wolontariuszek nam powiedziała że niedługo, tyle wiem. My z Olą wtedy nowe i nie do końca zorientowane byłyśmy ^^

Posted

tak, na pewno nie była długo, bo ja ten boks wyprowadzałam zanim trafiła tam Fidka, Fidkę miałam na spacerze może z 2 razy (?), i potem wróciłam do tego boksu znów, gdy Fidka poszła do adopcji. chyba jakoś na jesień trafiła, tak koło listopada i w zimie poszła do domu (?)...

Posted

Info dla zainteresowanych:
dzwoniłam wczoraj do schroniska - ani "kolega" ani właściciel nie dali znaku życia.

Prosiłam Panie, z którymi wczoraj rozmawiałam aby skontaktowały się z właścicielem jeszcze raz i zapytały wprost czy chcą psiaka spowrotem czy można szukac mu nowego domu, ale nie wiem czy zadzwonią, raczej nie.
W sumie obie Panie w schronisku zasugerowały, że skoro nikt przez tydzień nie wykazuje zainteresowania losem psa ani nie zgłosił jego utraty - to można uznać, że nie chce go spowrotem.

Gościu, bo tak nazywamy "Fidkę" (jak twierdzi mój mąż "aby sie nie przyzwyczajała" ) - zostaje więc, przynajmniej na razie, u nas - będziemy myśleć co dalej.

Ciężko nam się będzie rozstać z tą rozkoszną psiną, ale nie potrafimy wyobrazić sobie wyjazdu gdziekolwiek z trzema psami czy podrzucenia takiej bandy komus do opieki.
Tymbardziej, ze jedno z naszej watahy to kompletny Dzikus (http://www.dogomania.pl/threads/189679-dzikie-póldzikie-NIE-MAJĄ-SZANS-chociaż-karmą-ktoś-wspomoże-tylko-Abi-ma-dom)


Swoją drogą mała nawet zaczęła reagować na to imię ;-)

Posted

Świetnie.. to dziecko byłych 'właścicieli' dostało świetną lekcję odpowiedzialności..
Pisz jakie decyzje z związku z 'Gościem' będziecie podejmować ;) W razie czego pomożemy ogłaszać czy coś.

Posted

jak się bierze psa, to się powinno wiedzieć na 100%, że zapewnią mu dobry dom aż do śmierci. świetnie po prostu, coraz więcej na tym świecie egoistów, którzy traktują psy przedmiotowo...

Posted

a schronisko nie wyciąga konsekwencji od byłych już właścicieli? w końcu podpisywali umowę adopcyjną a tam na 100% jest coś o takiej sytuacji

Posted

Hej!

Postanowione: Gościu, ta mała dominantka, zostaje z nami.

Jeśli ktoś kiedyś ze znajomych się nią zachwyci i będzie chciał przygarnąć - oddamy.
Ale tylko znajomym/rodzinie - tak aby mieć pewność, że będzie jej przynajmniej tak dobrze jak u nas. Bez jakichś ogłoszeń i szukania domu, którego nijak nie można sprawić czy kontrolować. Jeśli nie - zanim nasz Dziukus-Abi zacznie z nami gdziekolwiek jeździć - kupimy auto z większym bagażnikiem ;-)

Jutro albo w niedzielę jedziemy do schroniska załatwić formalności i sprobować wyciągnąć informacje medyczne o psiaku:
czy i kiedy byla sterylizowana?
czy i kiedy byla szczepiona?
- a nóż załatwili komplet przed wydaniem psa i będą w stanie wyrobić nam kopię książeczki :-)

Myślicie, że jest na to jakakolwiek szansa?

Macie jakieś sugestie, w jakich godzinach najlepiej tam sie pojawić, żeby ktoś znalazł dla nas czas i zajrzał do tej ich przepastnej bazy, a nie zbył nas "z kwitkiem"?

greatmadwomen - wspominałaś, że też jesteś z Klin. Skoro mieszkamy "po sąsiedzku" daj znać jakbyś kiedyś ochotę na spotkanie z Gościem i sprawdzenia co u niej ;-) łąki do autostrady czekają a im większa wataha - tym lepsza zabawa ;-)

Pozdrawiam wszystkich!

Posted

Ola164 napisał(a):
Owszem jest:
"Adoptujący nie może przekazać zwierzęcia osobom trzecim bez zgody KTOZ"


Zdecydowanie zmienili wzorzec umowy - ja nie mam takiego zapisku w swojej umowie...

Posted

A była w towarzystwie czy sama?
bo owszem byliśmy, i w dodatku również z naszą Szelmą :-)

Mała musiała być lubianym albo charakternym psiakiem, bo prawie każdy ją kojarzył :-)

Pani powiedziała, że mała "jest szalona i ma ADHD", z kartoteki wygląda, że poprzednie dwa domy nie wytrzymały z nią nawet pół roku.
Pożyjemy - zobaczymy. Mam nadzieję, że nasze dwie pozostałe psiny pomogą jej rozładować energię w zabawach, a nie na meblach czy innych takich ;-)

Mowi się "do trzech razy sztuka" - my ponoć jesteśmy trzecim domem psiny... mam nadzieję, że ostatnim :-)

W każdym razie w okolicy południa byliśmy w schronisku, załatwiliśmy formalności: podpisaliśmy umowę oraz wyrobiliśmy nową książeczkę zdrowia :-)
Poprzedni właściciel został w pisany na "czarną listę" a my z NASZYMI dziewczynami wróciliśmy do domu.

Pozdrawiam i do zobaczenia na spacerach! ;-)
Dzięki!

Posted

w takim razie na pewno widziałam Fidkę, byłam wtedy na spacerze z takim brązowym psiakiem w typie wyżła. szkoda, że nie podeszłam, ale wydawało mi się niemożliwe, że to Fidka, nie przeczytałam wczorajszego postu :evil_lol:
kto by nie kojarzył takiej suni, ma rzadko spotykaną urodę :)

Posted

JA nie kojarzę bo nie znam Fidki niestety. A to wy byliście w schronisku! Ja byłam obok z Panią która adoptowała tą drzymordę sznupkę, siedzieliśmy obok Was bodajże. A spacerek to chętnie, muszę odchudzić moją sunię więc dużo spacerów wskazane, a już znajomi maja mnie dość że ich wyciągam na spacery :D Chodzicie codziennie na łąki czy nie?

Posted

greatmadwomen napisał(a):
Ja byłam obok z Panią która adoptowała tą drzymordę sznupkę, siedzieliśmy obok Was bodajże.


Potwierdzam, siedzieliśmy obok "Misi", która ma być postrachem dla sąsiada...
Ciekawe czym sąsiad podpadł ;-)

Miło więc było Cie "poznać" ;-)

greatmadwomen napisał(a):
A spacerek to chętnie, muszę odchudzić moją sunię więc dużo spacerów wskazane, a już znajomi maja mnie dość że ich wyciągam na spacery :D Chodzicie codziennie na łąki czy nie?


Na łąki chodzimy codziennie, najczęściej koło 18-19, po powrocie z pracy, paczką trzech suk: nasze dwa (Gosciu i Szelma) oraz suka sąsiadko-koleżanki (Cedra).
Wszystkie sunie mile przyjmujące psiaki do swej watahy, my również - więc zapraszamy :-)
Mieszkamy przy placu zabaw na ul. Korpala - więc tam najczęściej mamy "zbiórkę", tam też kończymy nasze występy ;-)

Jaką masz psinę? Kogo mamy wypatrywać ;-)

Natalek - prawie wszyscy dziś poznawali Fidkę, ale nikt się jej nie spodziewał. Nie chcieli nam wierzyć jak mówiliśmy, że ją znaleźliśmy... :-/

Abero - nie ma czego gratulować, tylko utrzymujcie nas w tej decyzji, jak wygaśnie wersja "demo" i zacznie wychodzić z niej "demon" ;-)

Miłej nocy!!

Posted

sąsiad podpadł bo zagląda jej do mieszkania gdy jej nie ma :D

ja mam bardzo spokojną sznaucerkę mini czarną, jej bardzo nie potrzeba towarzystwa ale mi owszem :) jesli zdążę to jutro przyjdę na umówione miejsce, jak mnie nie będzie to nie czekajcie, dokładnie obok placu zabaw? czy koło przystanku lub przy wejściu na łąki?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...