Noelle Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Colette napisał(a):Natalek - prawie wszyscy dziś poznawali Fidkę, ale nikt się jej nie spodziewał. Nie chcieli nam wierzyć jak mówiliśmy, że ją znaleźliśmy... :-/ też nie mogłam uwierzyć, ludzie są naprawdę beznadziejni... coś zaczęło się nie układać i pies od razu na ulicy wylądował... brak słów. nie mieliście żadnych problemów ze spisaniem umowy? :) super, że Fidka jest u Was... :D Quote
Colette Posted June 5, 2011 Author Posted June 5, 2011 natalek napisał(a):nie mieliście żadnych problemów ze spisaniem umowy? Nie, nikt nie sprawiał żadnych trudności - wręcz ucieszyli się, że nie musza brać jej spowrotem :-) Nawet potraktowano nas ulgowo i dorzucino 14-dniowy okres leczenia bezpłatnego liczony od wczoraj - mimo, że w zasadzie od 13 to psiak już jest u nas. Mała dostała jakieś tabletki na odbudowę chrzastki - bo przez te dwa tygodnie zauważyliśmy, że ma coś z prawa tylną łapką. Dość oczszędnie na niej stąpa, momentami w ogóle nie używa - myśleliśmy, że skurczu dostała po długim spacerze - ale wet stwierdził, że to coś innego... Jakby na to nie patrzeć - od 3 lat mamy już azylowca, więc nie figurujemy na "czarnej liście" ;-) A mała po dwóch tygodniach u nas też nie wykazywała lęków czy niedożywienia. Wręcz mam wrażenie, że po suchej karmie poprawił jej się stan uzębienia :-) Quote
Noelle Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Colette napisał(a):Jakby na to nie patrzeć - od 3 lat mamy już azylowca, więc nie figurujemy na "czarnej liście" ;-) A mała po dwóch tygodniach u nas też nie wykazywała lęków czy niedożywienia. Wręcz mam wrażenie, że po suchej karmie poprawił jej się stan uzębienia :-) nie podejrzewałam, że figurujecie na czarnej liście. :) dobrze, że nie robili trudności, bo czasem różnie to przecież bywa. ;) Quote
Rumi. Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 natalek napisał(a):nie podejrzewałam, że figurujecie na czarnej liście. :) dobrze, że nie robili trudności, bo czasem różnie to przecież bywa. ;) i to szczególnie przy Pani Natalii :D dobrze że trafiliście na jej dobry humor Quote
Noelle Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 greatmadwomen napisał(a):dobrze że trafiliście na jej dobry humor wyjątkowo, wręcz niespotykanie dobry. :-o wczoraj przez to doznałam szoku :evil_lol: Quote
Avaloth Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Ja jak do tej pory zarejestrowałam u niej dobry humor raz, jak ją pytałam o boks A5 była tak miła że byłam w szoku xD Gratuluję decyzji ;) super że Fitka ma w końcu fajny dom. Rozumiem że imię Gośc zostaje na stałe ? :D Quote
Noelle Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Avaloth napisał(a):Ja jak do tej pory zarejestrowałam u niej dobry humor raz ja chyba 2 razy, ale wczoraj to juz przeszla sama siebie. :mad: poza tym, 2 razy dobry humor, a ile razy uslyszalam cos ironicznego w stylu "wszystkie psy w tym schronisku sa lagodne, wiec mnie sie nie pytaj, wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc" :diabloti: Quote
Colette Posted June 6, 2011 Author Posted June 6, 2011 greatmadwomen napisał(a):jesli zdążę to jutro przyjdę na umówione miejsce, jak mnie nie będzie to nie czekajcie, dokładnie obok placu zabaw? czy koło przystanku lub przy wejściu na łąki? Zapraszamy serdecznie - kiedytylko Wam pasuje! Planujemy dziś wyjście ok. 19, a spotykamy się na placu zabaw, bo jedna z nas mieszka z jednej stronu placu a druga z drugiej :-) A potem decydujemy "gdzie dalej idziemy" :-D Quote
Rumi. Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 To jak zdążę to będę :) lecz postaram się być o 19 ;) Quote
Colette Posted September 26, 2011 Author Posted September 26, 2011 Po 2 tygodniach podpisalismy umowe adopcyjna - i skonczyla sie wersja Demo... ale to i tak jeszcze nie bylo to co czekalo (wciaz jeszcze czeka?) nas dalej... ;-) Ostatnio "strzelily" nam 4 wspolne miesiace i.... zaczynam rozumiec poprzednich wlascicieli tego Diabla wcielonego! Charakterna jest dziewczyna, oj charakterna. Na pozor milusia i przytulalska - potrafi zalezc za skore jak tylko cos nie jest po jej mysli. Nic dziwnego, ze ludzie, ktorzy ja brali za "slodziaka do miziania" w koncu sie jej pozbywali (o sposobach wole nie rozmawiac). Jak nie odpowada jej akurat ogladanie lapy po urazie - potrafi klapnac zebami tuz przez nosem. Jak ma wene na "wszystko moje jest i tylko moje" - potrafi warczec i klapac paszcza, gdy ktokolwiek proboje sie przejsc kolo "jej" kostki czy "jej" miski. Potrafi narobic w domu - bo tak! wlasnie miala ochote spedzic dzien w swym wlasnym "smrodzie". Na spacerze potrafi wytarzac sie w cudzych ekstrementach - bo wlasnie miala ochote smierdziec na kilometr lub wlasnie miala ochote byc wykapana (wersja do wyboru). Jak za kare wyrzucamy ja do ogrodu czy na balkon - to wlasnie miala ochote sie przewietrzyc. Jak drzwi z salonu stanely jej na przeszkodzie - to dala rade je rozpracowac i rozniesc w drobny mak. Czlowieka czasem szlag trafia i ma ochote ja oskubac z tych szarych kudlow! Lecz zaraz potem przyjdzie takie to to, spojrzy tymi swoimi kolorowymi oczami, wskoczy na kolana i sie przytuli... A potrafi sie wtulic calym swoim cialkiem i nadstawiac uroczo do drapania, ponadto widac, ze czesto byla noszona na rekach, bo z wycwiczona gracja wskakuje w ramiona. I badz tu czlowieku zly :-) Pozdrawiamy!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.