Jump to content
Dogomania

**Czterej pancerni: Platon, Inka, Byron, Junior i Halbinka o ogromnym sercu**


Recommended Posts

Posted

[quote name='Ania_w']
a co do "listy obecnosci" Formica, TEJ labrodorki nie pamietasz?:evil_lol:



Labradorka ma na imie Boni, husky Nuki, beagel Aga

Wszystkich chetnych zapraszamy! Zbiorka (prawie) codziennie w okolicach Hali (MOSIR) okolo 17.00 i pozniej kluczenie lesnymi drozkami okolo 2 godzin:))

Hmmm... dziwna rasa... za każdym razem inaczej pisana... :evil_lol:

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Mysia_Zabrze napisał(a):
co ja bym dała , zeby moje psiaki nadawały się na takie spacerki... Chyba musze jakąś resocjalizację przeprowadzic ;) :evil_lol:

Mysiu, mój Platon też się coraz mniej nadaje, niestety...
Ale resocjalizacja już zaczęta... Pies ma nadmiar pary, to biegając przy rowerze, spuści jej trochę na pewno... :evil_lol:

Posted

Tylko mój Shogun to już staruszek (i to z nadwagą) i przy rowerze móglby mi zemdlec, albo zawału dostać :shake: Ale siły, zeby ludzi atakowac to jeszcze ma :mad: Kaja boi się wszystkiego co się rusza, albo nawet ruszać się nie musi...... :roll: No i Wika, najwiekszy wredziol jakiego znam.... Cos jej odbiło, ze jest najwazniejsza na świecie, atakuje psy, zdarza jej się tez obcych ludzi... Ehhhh.... :roll:

Posted

Junior po zabiegu... kamienia w pęcherzu nie stwierdzono, ale pęcherz w złym stanie... leczenie zapowiada się długie... Na razie pęcherz został przepłukany, dostał sterydy, środki przeciwbólowe...
Teraz śmierdzi jak spocona mysz albo chomik... i kiwa się jak pijany... :shake:

A Mila ma podbite oko... Nie wiem, czy to skutek zabawy czy porachunków, ale wygląda na to, że dostała "łapką" od doga... :roll:

Posted

Mysia_Zabrze napisał(a):
co ja bym dała , zeby moje psiaki nadawały się na takie spacerki... Chyba musze jakąś resocjalizację przeprowadzic ;) :evil_lol:


U mnie tak samo...
Ale w sobotę - jesli wypali , to może bym wpadła.
Takie małe psisko i gimnazjalistka ...

Posted

Mila pojechała do nowego domku... w Chorzowie.
Fajna rodzina, poznałam mamę i tatę oraz córeczkę. Dziewczynka ma około 12-stu lat. Państwo mają jeszcze starszego syna.
Zakochani od pierwszego spojrzenia, zwłaszcza dziewczynka...
Wczoraj próbowali się ze mną skontaktować parę razy, ale z powodu matur nie mogłąm odebrać, w końcu zadzwonili do Kasi - Formicy. Dziś od rana znów próby skontaktowania się. Zdecydowani. Wreszcie porozmawiałam, jak się później okazało, z synem. Ustaliliśmy, że Milę odbiorą w sobotę. Po godzinie dostałam sms, że jednak chcieliby jeszcze dziś zabrać suczkę. I przyjechali po nią przed 21.00...
Porozmawialiśmy o Mili, przekazałam im parę rad i spostrzeżeń.
Mała trochę popiskiwała, ale widać, że nowi państwo jej przypadli do gustu.
Jestem pewna, że Mila szybko się zaaklimatyzuje u nich. Będzie miała nie tylko domek, ale i kochającą, rozpieszczającą ją rodzinę.
Życzę Mili i jej państwu wzajemnej miłości i radości ze wspólnie przeżywanych dni...
Bądź szczęśliwa, Milo!

Posted

halbina napisał(a):
Mila pojechała do nowego domku... w Chorzowie.
Fajna rodzina, poznałam mamę i tatę oraz córeczkę. Dziewczynka ma około 12-stu lat. Państwo mają jeszcze starszego syna.
Zakochani od pierwszego spojrzenia, zwłaszcza dziewczynka...
Wczoraj próbowali się ze mną skontaktować parę razy, ale z powodu matur nie mogłąm odebrać, w końcu zadzwonili do Kasi - Formicy. Dziś od rana znów próby skontaktowania się. Zdecydowani. Wreszcie porozmawiałam, jak się później okazało, z synem. Ustaliliśmy, że Milę odbiorą w sobotę. Po godzinie dostałam sms, że jednak chcieliby jeszcze dziś zabrać suczkę. I przyjechali po nią przed 21.00...
Porozmawialiśmy o Mili, przekazałam im parę rad i spostrzeżeń.
Mała trochę popiskiwała, ale widać, że nowi państwo jej przypadli do gustu.
Jestem pewna, że Mila szybko się zaaklimatyzuje u nich. Będzie miała nie tylko domek, ale i kochającą, rozpieszczającą ją rodzinę.
Życzę Mili i jej państwu wzajemnej miłości i radości ze wspólnie przeżywanych dni...
Bądź szczęśliwa, Milo!


Jeszcze jeden szczęśliwy psiak :loveu:

Posted

Po krótkiej rozmowie z teraźniejsza juz Panią Mili także uważam ,że baaardzo dobrze trafiła :)
no i dobrze ,ze Halbinka teraz tak maturami zajęta to moze w ciągu tego tygodnia nie uda się jej nowego tymczasa złapać i trochę odsapnie :diabloti:

Posted

Dostałam e-mail od Państwa Mili, więc cytuję:
"Dzień dobry
Po wyjeździe od Pani, Mila piszczała całą drogę do nowego domu.
Pierwsza noc była spokojna ,jak i każda następna.Niestety albo i stety
Mila jest psem łóżkowym.śpi bardzo długo , dłużej od dzieci.Przepada za
córką Agatą.Podaje łapę.Lubi wodę .Istnieje obawa iż wyłowi ryby z oczka
wodnego na działce.

Pozdrawiamy wraz Milą"

Bardzo się cieszę, że się dziewczyny pokochały... :multi:
A może na dobranoc... parę zdjęć Mili?...






Posted

dobre wiadomosci!

chociaz dwa razy wstrzymalam oddech, czytajac w miejscu "niestety.." i "istnieje obawa.." :roll:
ufffffffffffff przewrazliwiona ostatnio jestem, zbyt duzo zlych wiadomosci w minionych dniach :shake:

ciesze sie, ze Mila ma taki dom, w ktorym moze w luzku (!) sypiac do woli, a nawet "poobserwowac" rybki w oczku wodnym :diabloti:
Mila - rybek nie ruszac! :nono:

wszystkiego dobrego, pozdrawiamy :)

Posted

Gołabek walczy o życie... ale żeby mu się poprawiało, to nie powiem... nie potrafi latać, leży na boku i łypie oczami... nie je i nie pije samodzielnie...
Kasia twierdzi, że to może być wirusowe, dała mi jakiś specyfik, który podaję mu z wodą stzrykawką do dzióbka... Jest wychudzony i osłabiony, ale nie jest już przynajmniej odwodniony...
Znalazłam go pod murkiem, w trawie, przed 8.00, nie mogłam się nim zająć, więc stwierdziłam, że jeśli uderzył się i jest w szoku, to mu przejdzie i odleci, jeśli zaś to coś innego, nie przeżyje albo jakiś kot go dorwie... selekcja naturalna...
Ale wieczorem po 20.00 nadal tam leżał, więc jako że mam "mistyczne" skojarzenia związane z tym gatunkiem... postanowiłam dać mu szansę...
Siedzi sobie w klatce dla kota i jeszcze dodatkowo w klatce kennel, żeby czasem moje potwory domowe nie zrobiły sobie z niego przekąski albo zabawki...
Swoją drogą, wiecie, że ostatnim etapem pracy (tuż przed spakowaniem i przed wysłaniem do OKE) nad arkuszem maturalnym jest "oderwanie skrzydełek"? Zbliżamy się do tego etapu...

Posted

Gołąbek zaczął pić samodzielnie... ale co wypije, to z niego zaraz wylatuje drugą stroną... pomachał dziś skrzydełkami... to znaczy jednym... drugim nie potrafi... albo jest złamane, albo porażone... to samo z nóżką... wydaje mi się, że coś nie tak z jego klatką piersiową... ale bo ja wiem?... :-( :-( :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...