Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Megi została uratowana od śmierci dosłownie w ostatniej chwili, na ruchliwej drodze została potrącona przez dwa samochody, widzący to przechodzień wbiegł na jezdnię zatrzymał nadjężdżającego tira i zabrał sunię z drogi. Megi trafiła tuż po wypadku do lecznicy dla zwierząt w Boguchwale i tam nasza wetka udzieliła jej pierwszej pomocy. Okazało się, że są złamania, Megi przyjechała do Rzeszowa do lecznicy Azor na dokładne badania, RTG wykazało skomplikowane złamanie kości udowej w tylnej łapie. Sunia przeszła operację - resekcję kości udowej. W tej chwili przebywa w Boguchwale w domu tymczasowym, będzie tam mogła zostać tylko kilka dni. Czuje się dobrze, jest podobno bardzo grzeczna i posłuszna. Sunieczka jest młodziutka, najprawdopodobniej nie skończyła jeszcze roku.

Oto Megi :









RTG łapy jeszcze przed operacją:



W tej chwili kość jest "podrutowana" i "pośrubowana", przed Megi jeszcze długa rekonwalescencja.....i oczywiście koszty:-(
Do tej chwili koszt operacji to 400 zł, na pewno to jeszcze nie koniec.
Gdyby znalazła się jakaś dobra duszyczka, która zechciałaby wesprzeć naszą Megi będziemy bardzo wdzięczni, każda pomoc na wagę złota.

Posted

Ja też jestem...cholera, mam pomysł na bazarek, ale szybko się nie wygrzebię. Chyba, żeby magnetyczny powtórzyć - znaczy zrobić II edycję. Jak Dzika_Figa poprowadzi i tak dalej, to można robić, blachy mam.

Posted

Florentynka napisał(a):
Ja też jestem...cholera, mam pomysł na bazarek, ale szybko się nie wygrzebię. Chyba, żeby magnetyczny powtórzyć - znaczy zrobić II edycję. Jak Dzika_Figa poprowadzi i tak dalej, to można robić, blachy mam.


to robimy, poprowadzę i przygotuję wszystko.

Posted

Ona wbrew pozorom nie jest bardzo duża, nie wiem czy 20 kg waży:roll:

ja właśnie się zabierałam tuz po założeniu wątku do bazarku i mi neta wywaliło, może teraz się uda

Posted

agusiazet napisał(a):
A czy ona jest w gipsie, skoro ma złamania?


nie ma gipsu, jest ześrubowana, chodzi delikatnie na 3 łapkach, nie podpiera się na czwartej. Póki co jest u Magdy w domu pod troskliwą opieką, bierze antybiotyk i inne medykamenty, na noc ma zakładany kołnierz. Jak się podgoi i zacznie samodzielnie chodzić to wróci do przytuliska. Tylko z adopcją będzie kiepsko bo śrubę można wyciągnąć dopiero za kilka miesięcy i nie wiem czy ktoś zada sobie tyle trudu, żeby takiego psa zaadoptować :shake:.

Posted

Dziękujemy bardzo za ten bazarek na Megi.
Małgosiu ja myślę, że moje konto:roll:, podeślę Ci na PW, chyba , że masz :razz:

Beciu może akuratnie znajdziemy dla suni jakiś cudowny dom , no przecież nie wyobrażam sobie, żeby ktoś ją adoptował, a nie wyciągnął śrub:shake::shake:

Posted

Matko, ale plama, nic tu nie napisałam tylko na naszym ogólnym boguchwalskim( mam coś z głową ostatnimi czasy:shake: )
Znaleźli sie właściciele Megi, mieszkają w Boguchwale, mieli wczoraj po południu odebrać sunie i pewnie odebrali, ale nie znam szczegółów jeszcze, jak to wygladało, jak tylko skontaktuje się z Justynka to napiszę. Chodzi o koszty operacji, jak zareagowali i co z dalszym leczeniem.
Swoją drogą jestem w szoku jak ludzie nieumiejętnie szukają psa, pod nosem mieli lecznicę i przytulisko, a nikt nie był zapytać czy czasem nie znaleziono takiego psa. Córka Magdy wypatrzyła ogłoszenie ze zdjęciem na jakiejś tablicy i skojarzyła że to Megi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...