Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 355
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nie wiem czy ogłoszenie było juz... załatwiała to Moriaa
w kazdym razie nikt nie dzwonił.... :roll:

a domek bardzo potrzebny
na watek prawie nikt nie zagląda...:shake:

czy ktos moze pisał z allegro? bo do mnie nie :-(

Posted

modliszka84 napisał(a):
nie wiem czy ogłoszenie było juz... załatwiała to Moriaa
w kazdym razie nikt nie dzwonił.... :roll:

a domek bardzo potrzebny
na watek prawie nikt nie zagląda...:shake:

czy ktos moze pisał z allegro? bo do mnie nie :-(



Modliszko skontaktuj sie z ta dziewczyna ,ktora wtedy przyszla do schroniska podpytaj czy odnalezli swojego psa bo czas plynie a my nadal w miejscu:-(

Posted

słuchajcie, znowu dzwina historia....
sama nie wiem co robic, potrzebuje pomocy....

dzwoniła pani, która twierdzi że Diego to pies jej ojca, który zaginął z marcu ubiegłego roku jako kilkumiesięczny szczeniak....
Podobno mieszkał na podworku i wyszedł jakoś, pobiegł za dziecmi ... i tyle go widzieli. Podobno szukali po okolicy, pytali w schronisku i nic.
Dzis ukazało sie ogłoszenie w gazecie pabianickiej - i rozpoznali go na zdjęciu. Mieszkaja w Pabianicach i pies podobno stą właśnie uciekł... Mozliwe ze ktos go zabrał i pod tym Rzgowem wyrzucił... Ale sama nie wiem...

Choc mają juz drugiego psa to Diega chcą zabrac z powrotem do siebie... :roll:
Pani jest przekonana że to ten pies, ma przyjsc w sobote ze zdjęciem do schroniska...

Ja mam obiekcje, ale umówiłysmy sie na sobotę. Ona chciała go odebrac jak najszybciej, ale ja nie moge w tygodniu a chce byc przy tym....

Nie wiem co robic ani co myślec...
On mieszkałby tam na podwórku w budzie, jest to domek jednorodzinny. Ponoć od małego był wychowywany na podwórku, nie był psem domowym...

Co robić...?????????

Posted

cioteczko bez paniki dajmy panstwu szanse nawet jesli to nie jego prawdziwi wlasciciele to ma szanse na domek ! jesli przyjda to porozmawiasz z nimi zobaczysz co to za ludzie jesli okaze sie ,ze dobry domek to niech go przygarna bedzie mu lepiej niz w samotnosci w schornisku! a to ,ze ma miaszkac na dworku to naprawde nie jest dla pieska tragedia uwiez mi . Byle dom byl kochajacy i piesek bedzie szczesliwy nawet na dowrku

Posted

no tak, ale ta babka mysli ze skoro to jej pies to ma do niego bezwględne prawa - chciala nawet dzis go odebrac tyle ze nie ma samochodu ...
Powiedziałam jej ze to normalna adopcja będzie bo ona juz nie jest prawna właścicielka psa tylko schronisko.

ale co jesli ludzie będą do bani ? to jest okolica domkow jednorodzinnych na obrzeżach Pabianic, pod lasem właściwie - stamtad idzie droga na Rzgów...

No nie wiem...
Ponoc go szukali długo... kurde no nie wiem
A co mam sie z nimi kłócic w schronie ze nie dostana psa gdyby byli do bani??? :roll:

Posted

cioteczko jak ludzie beda do bani to powiecie ,ze to nie psiak z fotki (bo szkoda go oddawac w zle rece) ale badzmy dobrej mysli juz tyle sie psiak nacierpial ,ze musi sie wkoncu usmiechnac do niego sloneczko!ale byla ta babka jakas niemila ,ze tak sie martwisz?

Posted

miła była przez telefon
powiedziała że jej ojciec jak zobaczył gazete to od razu chciał po psa jechać, mimo ze maja juz drugiego psa... to i tak chca Diego
Zmartwiła sie ż tyle przeszedł, że mieszkał na ulicy i w ogóle.

Martwi mnie tylko to ,że mieszkałby w budzie i z tego co sie orientuje to chodził z tym dziadkiem luzem bez smyczy....
Mówiłam juz ze gdyby co tylko na smyczy bo znowu moze uciec....

No i wg tego co ona mówi, to wychodzi na to że Diego miałby teraz ok 2 lat....

Posted

Aaliyah1981 napisał(a):
cioteczko bez paniki dajmy panstwu szanse nawet jesli to nie jego prawdziwi wlasciciele to ma szanse na domek ! jesli przyjda to porozmawiasz z nimi zobaczysz co to za ludzie jesli okaze sie ,ze dobry domek to niech go przygarna bedzie mu lepiej niz w samotnosci w schornisku! a to ,ze ma miaszkac na dworku to naprawde nie jest dla pieska tragedia uwiez mi . Byle dom byl kochajacy i piesek bedzie szczesliwy nawet na dowrku

Aaliyah ma rację. Nawet jesli to nie jego prawdziwi wlasciciele, to trzeba im dac szanse. Obada sie czy sa w porzadku... choc uwazam, ze zli ludzie nie szukali by tyle czasu swojego psiaka, zwlaszcza ze maja teraz innego-dali by sobie spokoj.
A podworko to nie problem-jak to mowia lepiej dobrze stac niz zle siedziec- lepiej jesli bedzie na podworku u dobrych ludzi, niz jakby mial byc w domu u jakis katow. Takie jest moje skromne zdanie...

Posted

Modliszko wiesz czsami ciezko okreslic wiek pieska widzialas nieraz jak u nas zle oceniali wiek psa nawet o 5 -6 lat !sluchaj jesli panstwo sie zdecyduja to trzeba bedzie przeprowadzic spokojna rozmowe ale postawic na swoim czyli musieliby pieska pilnowac i nie dopuscic aby znowu zginal

a cioteczka Beata25 trafnie zauwazyla ,ze dlugo ci panstwo szukaja pieska wiec chyba to cos znaczy (mysle ,ze dla nich duzy plus)

nie martw sie na zapas zobaczysz co bedzie jak sie z nimi spotkasz 1pamietasz jak sie martiwlas tym poprzednum domkiem (tym ktory nigdy nie mial psia) zobacz jak psiakowi jest tam dobrze (przynioslas mu szczescie )

Posted

modliszka84 napisał(a):
no dobra, przekonałyście mnie :lol:

Pani chciała jak najszybciej po Diega przyjechac, ale pracuje i nie moze...

tak wiec oddzwonie do niej i mówimy sie na konkretna godzine na sobotę!



cioteczko bo my przekonujemy az do skutku;) umawiaj sie koniecznie i tak jak wczoraj rozmawialysmy jak bedzie cos nie tak to bedziemy szukac innego domku przystojniakowi :loveu:

Posted

Mnie się wydaje, że Diego nie jest psem tych Państwa. Psów podobnych do Diega jest bardzo dużo, choćby tamta dziewczyna też myslała, że to jej pies. On na tych zdjęciach z teraz wygląda zupełnie inaczej niż latem. Moim zdaniem podrósł i zmężniał, a gdyby miał teraz około 2 lat te zmiany nie byłyby tak widoczne. No, ale ja go nie widziałam osobiście i to może być tylko złudzenie. Ale jeśli ci ludzie byliby rozsądni to wydaje mi się, że Diego w budzie, o ile będzie ocieplona, nie będzie miał źle. Moim zdaniem ten pies dobrze czuje się na dworze. Tylko, żeby go dobrze pilnowali, no i zapewnili odpowiednią opiekę.

Posted

przepraszam.........
nie wiem jak to powiedzieć............

Diego nie żyje.................:placz: :placz: :placz:

nie moge w to uwierzyć, dopiero dzis dostałam wiadomosc ze schroniska..........


1 stycznia rano znaleziony w budzie, żadnych objawów, nic zupełnie. Może te strzały. Jacyś "dowcipnisie" znowu strzelali na polu, za płotem u nas. :( Tak mi przykro, jeszcze w niedzielę było wszystko dobrze, jadł, był wesoły.. :(



przepraszam Cie psiaku, przepraszam wszystkich których zawiodłam, że nie pojechał do tego hoteliku do Poznania, że wczesniej nie znalazł sie dobry dom, że....

nie mam słów na to co sie stało....

Posted

nie moge no po prostu....

dzwoniłam do schroniska...
to sie stało 1 stycznia.... dopiero dzis sie dowiedziałam :-(
zmarł w sylwestra w nocy, nikt nie wie co sie stało, prawdopodobnie tak przeraźliwie sie bał strzałów... serce mogło nie wytrzymac....:-(
Znaleziono go rano 1 stycznia schowanego w budzie.... nieżywego.....

boze, dlaczego ten świat jest taki niesprawiedliwy....... :placz:

to moja wina....

spij spokojnie piesku.... [']

Posted

Modliszko, to nie jest Twoja wina...jeżeli już czyjaś wina to tylko i wyłącznie tych nieodpowiedzilanych ludzi, którzy biorą psa do domu a po miesiącu oddają bo ... :angryy:

Diego, kochany śpij spokojnie [']

Posted

Tylko nie to!!!! Boże dlaczego????

Tak mi szkoda tego psiaka. Tyle przeszedł w swoim krótkim życiu, porzucenie, bezdomnośc, dom na chwilę... a teraz śmierć. Jak pomyślę, że wszyscy balowali, a on tam umierał sam, w budzie, w schronisku....
To życie zgasło tak szybko, a dopiero się zaczęło...:placz::placz:

Diego tak mi przykro. Piesku śpij spokojnie.




  • Modliszka nie obwiniaj się. Ja dosnonale roumiem dlaczego nie zdecydowałaś się na hotel. Ten wątek miał marne powodzenie, nie było deklaracji finansowych poza jedną wpłatą. Nikogo z nas nie stać było na opłacenie podróży, hotelu, szczepień...

  • Posted

    Modliszko, strasznie Ci współczuję... nie obwiniaj się za jego śmierć, nie da się wszystkiego przewidzieć, zrobiłaś wszystko co mogłaś dla tego psa. Niestety nie da się naprawić wszystkiego na tym świecie, wiem, że to strasznie boli...
    Teraz Diego już ma ciepło, już nie cierpi.
    Strasznie mi przykro, trzymaj się!!!

    Dieguś ['] tak żal

    Posted

    modliszka84 napisał(a):
    nie moge no po prostu....

    dzwoniłam do schroniska...
    to sie stało 1 stycznia.... dopiero dzis sie dowiedziałam :-(
    zmarł w sylwestra w nocy, nikt nie wie co sie stało, prawdopodobnie tak przeraźliwie sie bał strzałów... serce mogło nie wytrzymac....:-(
    Znaleziono go rano 1 stycznia schowanego w budzie.... nieżywego.....

    boze, dlaczego ten świat jest taki niesprawiedliwy....... :placz:

    to moja wina....

    spij spokojnie piesku.... [']


    cioteczko dostalam twoje info na gg wieczorem jak bedziesz odezwij sie


    Modliszko nie jestes winna przeciez razem podjelysmy taka decyzje ,ze niestety Diego musi narazie isc do schorniska. sloneczko do smierci przyczynilo sie jego porzucenie przez wlascicielke , te cholerne wystrzaly ...jesli ty sie czujesz winna to ja tez bo podjelam ta decyzje z toba:placz:

    rece mi opadly

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...