Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pojętny jest (mimo, ze facet:razz:) skoro zaczaił tak szybko, ze potrzeby fizjologiczne to nie w domu się załatwia.
Dagmara a wet mierzył mu temperaturę, była ok? Tak pytam ze względu na ten ciepły i suchy nochal. Kiedy będziesz miała wyniki badania krwi?

Dziękujemy bardzo za troskę cioteczek - za ponton, obróżkę, deklarację pomocy i dobre słowo:iloveyou:

  • Replies 636
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja mu mierzyłam.......dopiero jutro dobierzemy krwi na wątrobowe bo było za mało-na fakturce wpisały za oba badania razem,ale to dopiero dowioze -może morfologia juz bedzie..

Posted

na razie nic nie brakuje-krew to tylko 37zł, a od naszego za reszte jutro fakture odbiore bo mi dzis samochód zdechł.
dokupiłam miecha bo mu to suche tak marnie idzie-ledwo 1 posiłek wciska.

Dzis dobrana krew-zwarczał weta ile wlazło ale potem stał grzecznie przy pobieraniu. Wet mówi ze juz widzi poprawe w jego wygladzie a łysiny i szramy na uszach zostawic w spokoju. cycki mówi ze moga byc albo naderwane albo wadą wrodzoną-bo 1 sutek jest podwójny......
Nic dzisiaj ode mnie nie chciał za dojazd i pobranie krwi wiec zapłaciłam flachą nalewki pigwowo-mandarynkowo-miodowej:)

Posted

Norel napisał(a):
na razie nic nie brakuje-krew to tylko 37zł, a od naszego za reszte jutro fakture odbiore bo mi dzis samochód zdechł.
dokupiłam miecha bo mu to suche tak marnie idzie-ledwo 1 posiłek wciska.

Dzis dobrana krew-zwarczał weta ile wlazło ale potem stał grzecznie przy pobieraniu. Wet mówi ze juz widzi poprawe w jego wygladzie a łysiny i szramy na uszach zostawic w spokoju. cycki mówi ze moga byc albo naderwane albo wadą wrodzoną-bo 1 sutek jest podwójny......
Nic dzisiaj ode mnie nie chciał za dojazd i pobranie krwi wiec zapłaciłam flachą nalewki pigwowo-mandarynkowo-miodowej:)

mniam, taka nalewka bezcenna.
A jak w aucie chłopak się zachowuje?

Edit: dopiero zaskoczyłam, że to nie wy jechaliście, że to wet do ciebie przyjechał! Wiesz u nas w mieście to niespotykany luksus ;-)

Posted

wiem-dlatego cenię tego własnie weta-bo naprawdę kocha zwierzeta i potrafi zrobic coś takiego-własnie zrezygnowac z kasy za dojazd,czy policzyc po kosztach-jakbym pojechała do Lublina do kliniki to pewnie juz tych 2 stów byśmy nie miały....Jakby sie jego wspólnik dowiedział to by się chyba zapienił:)

Ze schroniska jadąc grzecznie lezał w samochodzie-oczywiscie uwiazany do zaczepu-tylko czasem wstawał no i walił z nerwów masakryczne bąki:(

Posted

Mel całkiem ładnie prosi juz o wypuszczenie na siusiu-chodząc do drzwi i człowieka a w nocy kładąc łapę na człowieku-wogole często tą łapkę kładzie ale ma taką mięciutką że mnie to osobiscie nie przeszkadza zwł ze zaczepia tak tylko w domu a na dworze nie skacze na człowieka,
przed chwilą tez pierwszy raz bawił się ze mną wydając z siebie typowo dozie jęki i buczenia:)

Posted

zdjec nowych nie mam bo mnie wiosenne prac przytłoczyły-w wekend naciągne męza na spacer na 3 to moze coś popstrykam.
weta dzis nie złapałam zeby przeanalizował wyniki krwi-zaganiany w terenie-moze jutro mi sie uda.Na oko to nic nie widac niepokojacego,je,śpi,przytula sie,zaczął sie błyszczeć...

Posted

tak-tak,obrózka doszła tylko mnie gdzieś umkneło napisanie:) Mel jeszcze w niej nie chodził bo mnie ogródek zajął..za to rozżarł się chłopak!~spóżniłam się z posiłkiem przez ten ogródek i jak miski napełniałam aż piszczał i w końcu rzucił sie z zębami na Rakiję czekającą obok na jedzenie.Na szczęście ona nie zareagowała za mocno a ja ryknęłam i spokój wrócił.Kawał samca z niego bedzie...Jak misek od razu nie sprzątnę to lata po wszystkich i wylizuje dogłębnie:) te 2kg miesa wchłania jak odkurzacz i na zadnym posiłku nie widać zeby miał dość,zwalniał tempo....
A jaki jest o mnie zazdrosny! jak tylko bawię sie lub przytulam którąś sukę on wpycha się,warczy,szczeka-jak położe na nim ręke jest ok. Usiłował mi tez wyjsć dziś pod bramą kilkakrotnie bo mąż wyszedł do sąsiada i mu sie stado rozlazło... wziełam go tez ze sobą na chwilkę do stajni-trzymał sie blisko i na razie przestrzeń go nie ciągneła.Na spacer już nie miałam siły.....

Posted

Dagmara jesli on taki żerny jest to przestaw go proszę na suchą. Nie każdy ma dostęp do taniego mięsa, nie każdy ma czas gotować, nie chciałabym aby jeszcze jego wymagania kulinarne stanęły na drodze do adopcji.

Posted

Maryna napisał(a):
Słodkie,ale który to Meluś:crazyeye:

No proszę jaki z niego rasowo-wyglądający dog, a się bałyście dziewczyny, że Nellyduzy każdego dużego za doga mogła wziąć ;)

Posted

Mel jest po prawej oczywiście-to małe i ze sterczącymi łopatkami!

Aniu- na razie zaczęłam mu kupowac tą karmę pasteryzowana którą karmiłam cały czas wcześniej moje suki-mieso mielone,z dodatkiem witamin i z atestem.Żeby nie było że je tylko wieprzowinke:) Niemniej w tej chwili potrzebuje on karmy wartosciowej-do odpasienia się a nie dietetycznej, a taka jest ta purina...diety to on miał dosyć ostatnio-więc nic dziwnego że rzuca się na żarcie....
Na tym pasteryzowanym ładnie odpasłam 2 psy i u Mela tez widze juz drobne efekty. Koszt nikogo nie zabije bo kilogram to bodajże 1.80zł zjada 2kg dziennie i kubek Puriny.(ps. Argun-Łukasz przeznaczył swoja wpłate 45zł na karme dla niego).W następna sobotę poprosze gościa o fakture bo ostatnio takie były tłumy że stalismy na zakazie i biegiem tylko po miecho.
Natomiast co do nowego domu to musi on brać pod uwage że psa trzeba jeszcze pare miesięcy bardzo dobrze i wysokokalorycznie odżywiać-mozna nie gotować-są karmy pasteryzowane mięsne,sa puszki-na dietetyczne chrupki o zawartości 28%mięsa przyjdzie czas gdy Melman będzie miał troche mięśni i tłuszczu:) Dostaje je żeby się nauczył to jeść,ale jako urozmaicenie a nie podstawe diety.Naprawde nie mam przekonania tak do zupek w proszku jak i karmienia psa produktami zbożowymi i wytłokami buraczanymi ...
Moim zdaniem Melman z tej komórki w schronisku próbował się za wszelka cene wydostac-poscierane pazury,połamane ząbki,pokieraszowany nos-ciężki oddech był chyba z jego obtłuczenia,bo wet nic nie wysłuchał u niego a teraz jak opuchlizna praktycznie zeszła to juz nie sapie! Widać tez powolne zarastanie ogona-wyraznie nowe futro,natomiast podarte brzegi uszu na razie bez wiekszych zmian,strupkowate.Piesa wesoła,cieszy się niezwykle z kazdego kontaktu z ludziem a jak od koni wracam to wywija tańce z obrotem. Z psami pełna zgoda,napiecia i afekty jakby ucichły,nikt po nikim nie skacze.Mozna odetchnąć. Niedługo zrobimy powtórke odrobaczania i fiprex-niemy.Na szczęscie u nas kleszczy prawie nie ma ...
Z psami Melman zostaje w domu bez problemu-nie niszcząc niczego-jak byłoby samotnie nie wiem-i po komórkowych wspomnieniach sądząc chyba nie najlepiej....On nie chce byc sam zdecydowanie-owszem-widząc mnie tylko czasem podchodzi na głaskanie a tak grzecznie śpi ale jak zostanie za płotem i suki gdzieś pod domem są a nie z nim,a tu ja się oddalam to bardzo piszczy,szczeka,skacze po siatce. Jak dziewczyny sa z nim to tylko popiskuje ale bierze z nich przykład-a one lezą i czekaja...

Posted

Dzis pierwsza burza-Mel nie reaguje-śpi, to dobrze bo babka mi histerii dostaje i po ścianach łazi....
Nie specjalnie mu smakują te witaminy-ale wziełam jakie mieli byle troche wiecej było tego żelaza (bo w wynikach była troche za niska hemoglobina)- wygladają slicznie-duże tabletki,pachną ślicznie-omal mi mąż nie zjadł...czekoladowo, ale Mel zjada tylko zmieszane z mięsem.
Z innymi szczepieniami(poza wściekl) wet mówił zeby sie wstrzymać jeszcze.
Piesior bawi się jak żadna z moich suczy-wyskoki w poziomie z półobrotem:) nosi go zwiedzanie ale słucha się z grubsza...

Posted

Tak-zdecydowanie przybiera-wet stwierdził różnicę a wagowo-musze "odpalić" wagę rolniczą że tak powiem-bo na łazienkowej-jak go Tz weżmie a ręce to już nie mam skali-czyli przytył.
Wczoraj potraktowałam go Fipr-ex em bo sie zaczął drapać, dziś spokój.
Jutro jadę po mięcho dla niego na giełde-już się boję bo dzieją się tam dantejskie sceny,tłumy dzikie i nie ma gdzie zaparkować a przy okazji są zatkane wszystkie wyjazdy ze skrzyżowania.....
Jak przestanie tak strasznie wiać to mu zrobie na dworze nowe fotki

Słucha z grubsza:) bo czasami trzeba pare razy zawołać -jak cos go bardzo zapachowo zainteresuje to nie może się oderwać....ale jak się oderwie to przybiega.Czyli nie tyle on pilnuje człowieka co trzeba zwracać uwagę na niego.

Ja bym w ogł. na stronie napisała że jednak z kotami nie.....widząc akcje kucykowe kota bym w domu nie zaryzykowała-u nas co prawda koty chodzą dość masowo po podwórku,stajni-ale odkąd wyczuły nowego psa przemykają tak że praktycznie nie ma szans na spotkanie z Melem.

Posted

Bardzo się cieszę:) czekam jeszcze na 2 wpłaty i bedę się rozliczać...
a tutaj po trochu wstawiać multum zdjęć z dzisiejszego spaceru pół na pół z wstawianiem na molosy bo nie bede tu wpychac 40ujęć:)

I wrażenia oprócz tego co wiem-czyli że nie potrafi chodzić na smyczy.
Byliśmy pierwszy raz dalej,a wiec z kotaktem wzrokowo słuchowym ze stadem psów u jednej wariatki. Mel szaleje,wyje,ciągnie,szczeka-nakręcaja go strasznie bo przeciez no musi bronic mnie,suk i wogóle!!!
Niemniej byłam w stanie utrzymać go na tej delikatnej obrozy (od cioci Maryny:)) psy były kawałek od nas za ogrodzeniem i strasznie hałasowały-dało się przejść ale to co wszedzie widac-Mel chetnie uzywa swojego głosu i oznajmia wszem i wobec swoje niezadowolenie.ie ważne czy dlatego że ktoś zajechał pod bramę,czy dlatego że zaczynam zbyt ciumkajaco suke głaskać albo mnie ktoś chce z nagła przytulić. Mel wpada jak burza,szczekajac,wciska łeb,paca łapą-bo tak wogóle to on jest najważniejszy,najpiekniejszy i jedyny godny takich czułosci:)

Juz nas wzywa szlak,słyszę słodki szlaku zew......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...