Jump to content
Dogomania

Lolek, Bobi, Malwina i Jessi zgraja diablow ;) od najmniejszego do najwiekszego :*


Recommended Posts

  • Replies 4.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzien dobry :)

Rany pomalenku sie goja tzn strupy schodza, widac ze masc pomaga i lagodzi jej to(sama juz rano i wieczorem przychodzi do mnie i pyskiem duga zeby lapy posmarowac, siedzi spokojnie a wczesniej rzucala sie i nie chciala dac dotknac ran), oprocz tego dalej sie drapie ale minimalnie mniej. Jest juz bardziej aktywna, nie wycisza sie nigdzie tzn nie chodzi do garazu lezec ani do kojca w ciagu dnia, zachowanie juz wraca do normy, ale dalej sie drapie...... co prawda wet uprzedzala ze to nie zniknie od razu tylko to jest leczenie dosc dlugie bo dziadostwo oporne jest i dlugo sie rozmnaza.....

Ta lapka co byla najmniej podrapana to juz jest nawet ladna tylko bez siersci, a ta najgorsza to jeszcze jest bardzo nie ciekawa :shake:

Posted

tutaj widac ta najmniejsza rane, wieksza ma na tej samej lapie tylko od str zewnetrznej na lokciu i na lewym lokciu widac najwiesza rane jaka ma



a tutaj jest ta najgorsza rana slabo ja widac ale Jessi obrocic sie nie chciala, rana na zewnetrznym lokciu przedni, i widac na tylnich jak dziadostwo chcialo atakowac porzadnie

Posted (edited)

rany sie goja pomalenku ale czy paskudztwo ''zabijamy' tego nie wiem :shake:
jedno jest pewne strupow wiecej sie nie robi.....
jezeli do tygodnia od podania kropli nie przestanie sie drapac to bedzie trzeba isc do weta a jezeli mniej bedzie sie drapala to znaczy ze 'zabijamy'pasozyta

szczerze to nieciekawy jest widok z bliska tych ran paskudnie to wyglada, dlatego nie robie takich zdjec :(
dobrze ze nawet tak szybko zareagowalam :roll:

jak widzialam na necie chore nie leczone psy to az ciarki mnie przeszly jak pasozyt ''zre' za zywota psa :-(
u nas jedna lapa wyglada tragicznie a reszta to tylko siersc wydrapana :shake:

wet pokazala mi nawet jak pasozyt chcial atakowac pachwiny od Jessi:shake:

Edited by ania90
Posted

Dzien dobry :)

Dzisiaj Jessi nie chciala isc na spacerek gdzie zawsze pierwsza leci :shake:

Oto jej kolega ktory moze byc na placu i jesc z jej miski



tylko on moze chodzic po placu razem z Jessi, zaden kot ani inny pies nie wejdzie na plac przy takich dwoch kolegach :diabloti:

Raz zostala brama otwarta na 10min, Jessi byla zamknieta, a tylko kogut chodzil se po placu. Przybieg sobie do nas na plac pies od sasiada jak tylko go kogut wyczail a sie za nim "puscil" to pies uciekal ile sil mial w lapach a kogut dobieg do bramy i sie wrocil. jaki dumy przyszedl spowrotem. Akcja miala miejsce pare dni temu, a kolezenstwem sa juz od miesiaca

Posted

czesc :) ale masz sliczne te zwierzaki :loveu: a kot jaki puchatek :)

szkoda ze sie zarazila świeżbem, mam nadzieje ze szybko z tego wyjdzie. A od lisa to gdzie? biegala po lesie i go tam spotkala? jest to mozliwe ze do siebie podeszly

a kogut widac że obrońca super, bo bez ogona taki bojowy :)

Posted (edited)

betty_labrador napisał(a):
czesc :) ale masz sliczne te zwierzaki :loveu: a kot jaki puchatek :)

szkoda ze sie zarazila świeżbem, mam nadzieje ze szybko z tego wyjdzie. A od lisa to gdzie? biegala po lesie i go tam spotkala? jest to mozliwe ze do siebie podeszly

a kogut widac że obrońca super, bo bez ogona taki bojowy :)


Mieszkam prawie w lesie do okola las, jedyny teren zamkniety to ogrody domow prywatnych ;)
Pod samym domem biegaja lisy, dziki, zajace, bazanty, sarny, jelenie, wiewiorki w okresie letnim jeszcze zmije zygzakowate i pelno jaszczurek.
Czasem chodzi se cala rodzina, czasem matka z mlodymi albo pojedyncze sztuki.
Duzo sasiadow co ma kury to sie ich pozbylo z powodu lisow, nawet raz jak jechalam w nocy z pracy to lis gonil mnie az do domu, mialam korpus z kurczaka to mu go rzucilam. Lis zainteresowal sie korpusem , a ja zdazylam uciec do domu :roll:

Ona nawet kurom da spokoj ale za to wszystkie futerkowe zwierzeta wypedzi z placu :diabloti:, plac jest tylko jej......no i od koguta od mies :evil_lol:
Miec takich dwoch kolegow na placu i juz nikt nie wejdzie bo Jessi zaatakuje od dolu , a kogut od gory :eviltong::evil_lol:

Edited by ania90
Posted

magdabroy napisał(a):
No to Jessi ma fajnego kompana do pilnowanie podwórka :)

A czemu on nie ma ogona? stracił go czy to taka rasa?



taka rasa ;)
a zadziorny jest ze hej.....

Posted

Witamy niedzielnie :)

Dzisiaj ladna pogoda sloneczko wyszlo :multi:, wiec chcialam isc z cala brygada na dlugi spacer no ale nie poszlismy bo Jessi nie chciala ruszyc tylka :shake: woli lezec i lizac lapy:roll:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...