MALWA Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Witam! Mam ogromny problem z moim terierem westem, który od kilku miesięcy załatwia się w mieszkaniu. Pies ma 10 lat, i nigdy tego nie robił ( poza okresem paru miesięcy w wieku szczenięcym ), a teraz zaczął i mam z tym spory problem. Upatrzył sobie jedno miejsce - fotel przy ścianie, który obsikuje, i robi to zwykle w nocy. Nie jest to częste, raz - dwa razy w tygodniu, ale dość męczące. Pies w domu jest sam, nie ma innych zwierząt, ani małych dzieci. Jest zdrowy. Zastanawiam się czy powodem jego zachowania może być fakt, iż od 2 lat dokarmiam koty, które mieszkają na ogrodzie. Pies czuje ich obecnośc, i w ten sposób, w drodze buntu oznacza swój teren. Z drugiej strony koty są od 2 lat, a pies dopiero teraz zaczął się tak zachowywać. I tu moja wielka prośba, może ktoś ma podobne doświadczenia? Jeśli tak, to proszę o radę, bo to sikanie jest uciążliwe... Quote
Masza Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 po pierwsze- współczuję, znam ten poziom frustracji po drugie- jesteś pewna, że pies jest zdrowy? w wieku 10 lat może mieć jakiś klopot (choćby nerki, prostata, moczowód czy coś w tym stylu) i po prostu nie wytrzymuje- sika w jedno miejsce starając się utrzymać "porządek" ;) Myślę, że badanie moczu/ krwi mogłoby coś wyjaśnić, a jak wyjaśni, że jednak zdrów-tzn zdrów na ciele, to jeszcze nie wykluczyć, że umysl już nie ten i albo pies starzejąc się ma kłopot z hmm pamięcia/ orientacją itd, albo znaczy teren z powodów "czysto" psychologicznych. (psy-chologicznych ;) to dłuższa droga wtedy, wiem, bo mialam w domu wszystkie te przypadki- początki niewydolności nerek (pies sikał przez sen pod siebie), coś jak psiego alzheimera (załatwianie się w domu przez psa zawsze wcześniej idealnego, przy 5-6 spacerach dziennie) no i teraz- samca znaczącego teren (od zawsze, pies ze schronu). akurat ten samiec jest uparty jak osioł i poddałam się z terapią- chodzi w pieluchach :roll: jeśli zdrowy- to na początek nocą, czyli wtedy, kiedy sika, trzebaby trzymać go na smyczy- jak się zacznie niepokoić- obudzić się i wyjść na spacer No a przy próbach obsikania fotela- "fe" standardowo. jakies większe zmiany w jego życiu ostatnio? Quote
MALWA Posted March 3, 2011 Author Posted March 3, 2011 [FONT=Tahoma]Witam![/FONT] [FONT=Tahoma]Dziękuję, że zainteresowałaś się moim problemem. Ale to wszystko mam akurat za sobą, to znaczy badania, wizyty u weterynarza, który bezradnie rozkłada ręce, bo nie wie co jest psiakowi. Pies jest zdrowy. [/FONT] [FONT=Tahoma]Nie pisałam wyżej, ale mój westi upodobał sobie jeszcze jedno miejsce - drugi pokój, a dokładnie kąt, w którym stoi pufa. Tam tez zaczął sikać, choć zdarzyło mu się to tylko kilka razy i też w nocy. [/FONT] [FONT=Tahoma]Od tygodnia postępuję tak, że nastawiam sobie budzik co 2 godziny i go w nocy wypuszczam na podwórko, żeby załatwił swoje potrzeby. Ale to i tak w pokoju mi nasika. [/FONT] [FONT=Tahoma]Pies ma swobodny dostęp w mieszkaniu do wszystkich pomieszczeń. Wczoraj wieczorem zrobiłam tak, że pozamykałam wszystkie drzwi, i pies nie mógł wejść nigdzie na piętrze, a jedynie mógł się zatrzymać na korytarzu, i zostawiłam mu otwarte drzwi do pokoju na parterze. Tam stoi jego stary, ulubiony fotel, i tam zwykle śpi. Ta noc była "sucha", ale zamiast budzika słyszałam płacz co godzinę, bo pies chciał wejść do nas do pokoju.[/FONT] [FONT=Tahoma]I jeszcze jedno, moja Siostra mi to podpowiedziała - po wieczornym spacerze zabrałam mu wodę, żeby mi juz do nocy nie pił. [/FONT] [FONT=Tahoma]Teraz sobie tak myślę, że może zamykanie pomieszczeń i odstawianie wody na noc, to całkiem dobre rozwiązanie. Tyle, że pies będzie musiał się przyzwyczaić, że śpi na dole, a nie "łazikuje" po całym domu. Zobaczę jak to będzie dzisiaj w nocy. Pozdrawiam. [/FONT] Quote
Masza Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 mysle, ze sposob ktory zastosowalam z kotem jest dobry, tylko wymaga duuzo cierpliowsci i konsekwencji- zwierzakowi trzeba ograniczyc pole manewru do miejsca w ktorym na pewno nie bedzie mial ochoty sikac, o ile nie mozemy go stale pilnowac (nawet bylo w jednym z "ja albo moj pies" moze jest na youtube? laska chodzila po domu z chihuahua zapietym na smycz przypiętą do jej paska). W przypadku kota bylo trudniej- kot na smyczy nie bardzo, wiec jak zostawal sam w domu/nie moglam go pilnowac- siedzial w klatce (klatka 120cm/80cm mojego owczarka) wraz z kuweta, zabawkami, miskami itd, po przyjsciu wypuszczany, ale ograniczony do pomieszczenia, w ktorym bylam ja, jak tylko przymierzal sie do sikania- natychmiast na rece i do kuwety i tam chwalony az zaczynal mruczec, chwalony tez jak sie zalatwial do kuwety, stopniowo, gdy nie nasikal w dostepnych pomieszczeniach (przez kilka tygodni) dochodzily kolejne otwarte pokoje. Mam spokoj od paru miesiecy, choc licze sie z tym, ze przy wiekszych zmianach bedzie sikal (typu przeprowadzka, goscie na weekend itp), ale to kot i to mlody, z kotem jest duzo trudniej. Psa mozna trzymac na smyczy bedac w domu, wtedy masz kontrole i jak widzisz ze chce siknac (latwo to rozpoznac u samca)- natychmiast na zewnątrz i tam chwalic. Ja nie ograniczam wody, choc faktycznie jest to polecane. Gdyby byl na smyczy w nocy (a smycz obwiazana wokol twojej ręki) to obudzisz sie jak bedzie cos chcial zrobic i wyjdziesz z nim, bo wątpię, żeby siknal obok ciebie spiącej. A w dzien ogranicz go do pomieszczenia w ktorym ktos moze psa kontrolowac, stopniowo poszerzajac teren jesli nie bedzie sikal. Na mojego psa nie dziala odstraszanie (np glosny dzwiek przy probie sikania), bo pies jest mocno przygluchy ;), tudziez przesuwanie sprzetow- sika gdzie indziej. Jesli ma byc ukarany to tylko dokladnie w momencie sikania i lepiej nie wlasnym glosem tylko czyms "bezosobowym"- np. rzut puszką z monetami/ pękiem kluczy. Co prawda na mojego nie dziala, ale Leon jest specyficzny, staruszek-dominant niewychowany, mega pewny siebie, schorowany, slepy, gluchy, schroniskowy, pewnie nigdy nie byl do konca "grzeczny". nie przejmuj sie piskami, w koncu ustapi, jesli ty sie uprzesz, ze ma spac poza sypialnia, tylko jesli zacznie sikac tam to nie bedziesz w stanie zareagowac. powodzenia, trzymam kciuki mocno. Quote
gryf80 Posted March 3, 2011 Posted March 3, 2011 nie ograniczaj psu wody.spróbuj jeszcze z repelentami-nie wiem czy to przerabiałaś np.na odstraszanie w sprayach + maskowanie zapachu(piszesz że ma ulubione miejsce do sikania)np.maskol dr seidl.z tej firmy znajdziesz coś dla siebie i nie przepłacisz-ja miałam repelex plus do odstraszania Quote
MALWA Posted March 6, 2011 Author Posted March 6, 2011 [FONT=Tahoma]Witam![/FONT] [FONT=Tahoma]Od 3 marca minęły trzy noce, i były to "suche" noce. I oczywiście cały czas trzymam się zasady: zamknięte wszystkie drzwi, zabrana woda na noc, a pies przed snem (moim snem) jeszcze ostatni raz jest wypuszczany na podwórko. W ostatnią noc to nawet już nie piszczał, że chce wyjść. Tak sobie myślę, że chyba nie wszystko stracone, bo jednak pies zrozumiał, że skoro ma ograniczoną przestrzeń, to może pozostać tylko tam, gdzie ma wyznaczone miejsce - to jest na dole w pokoju. W ten sposób nie nasika mi w "swoje" ulubione miejsce, bo nie ma do tego miejsca dostępu. Poza tym nawet gdyby ten dostęp miał, to nie mam szansy ukarać go tzw. rzutem kluczy czy czymś innym, bo nie ma mnie przy tym "wybryku". On robił to zawsze wtedy, kiedy wszyscy w domu spali. A z kolei jakoś kiepsko widzę tę metodę, którą wyżej opisała Masza, po prostu trudno byłoby takiego małego uparciucha zmusić do chodzenia za mną na smyczy właśnie w domu. Myślę też, że w sypialni nie mógłby z nami spać, bo jakby tam mi się zsikał, to myślę, że mój mąż mógłby w końcu tego nie wytrzymać. I chyba lepiej, że pies jest na dole, bo szkody nie robi.[/FONT] [FONT=Tahoma]A jeśli chodzi o odstraszacze, to kiedyś już to używałam, wiele lat temu, bo jak był mały, ale już wyrósł z okresu sikania w mieszkaniu, to po pewnym czasie zaczął to znowu robić w jednym miejscu - w pokoju - pod kwiatem, który stał na podłodze. Oczywiście przestawienie kwiata w inne miejsce nie pomogło. Ten spray też nie. Skończyło się tak, że musiałam pozbyć się wykładziny dywanowej, bo po pewnym czasie był smród nie do wytrzymania. [/FONT] [FONT=Tahoma]Mam tylko nadzieję, że pies zrozumiał o co chodzi, i przyzwyczai się też do zamykanych w nocy pokoi. [/FONT] [FONT=Tahoma]Pozdrawiam.[/FONT] [FONT=Calibri] [/FONT] Quote
MALWA Posted April 28, 2011 Author Posted April 28, 2011 Witam! Po blisko 2 miesiącach mogę stwierdzić, że odniosłam SUKCES. Pies się "naumiał" i już od wielu tygodni nie sika. Po pierwsze naumiał się, że nie wolno mu w nocy łazikować po całym mieszkaniu, tylko śpi w pokoju na dole, ma tam drzwi otwarte, i może być zarówno i w pokoju i na korytarzu. W pokoju ma stary ukochany fotel i kanapę oraz swój kocyk i dywanik, wiec śpi tak naprawdę gdzie chce. Wody mu nie ograniczam, a jedynie staram jeszcze późno wieczorem ostatni raz go wypuścić na podwórko na "siusiu". Teraz to pies już wie, że jak zamykamy drzwi od pokoju na piętrze, to musi posłusznie zejść na dół "do siebie", i tak jest do rana. Kilka razy zdarzyło się, że obudził nas w nocy, ale rto wtedy stał pod moim pokojem i szczekał, ale nie zsikał się nigdzie. W ciągu dnia również zamykamy drzwi, wtedy gdy jesteśmy w pracy. I pies tez zostaje w pokoju na dole, lub śpi w kuchni u tesciowej, gdzie zawsze drzwi są otwarte. Poza tym, kiedy jesteśmy w domu, to drzwi są wszędzie otwarte, pies chodzi po całym mieszkaniu i problemu niema. To by było na tyle. Ale sukces jest!!! I byleby tak dalej. Pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.