Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie będę po raz kolejny przypominać o zawiłościach proceduralnych jako wolontariusz powinieneś je znać...czyste sumienie nie wymaga prawa jazdy i doświadczenia.Ufam,że czytają nas wszyscy wolontariusze...

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Romka napisał(a):
Nie będę po raz kolejny przypominać o zawiłościach proceduralnych jako wolontariusz powinieneś je znać...czyste sumienie nie wymaga prawa jazdy i doświadczenia.Ufam,że czytają nas wszyscy wolontariusze...


to moje gratulację. skoro patrząc na te zdjęcia możesz iść z czystym sumieniem spać, to tylko pozazdrościć! skoro z tak dużym doświadczeniem nic nie możesz zrobić(również współpracując z wieloma organizacjami) to co ja mogę tu zdziałać? pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz. teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego.

Posted

uczeń czarnoksieżnika napisał(a):
to moje gratulację. skoro patrząc na te zdjęcia możesz iść z czystym sumieniem spać, to tylko pozazdrościć! skoro z tak dużym doświadczeniem nic nie możesz zrobić(również współpracując z wieloma organizacjami) to co ja mogę tu zdziałać? pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz. teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego.

No niestety, uczniu czarnoksięznika,nie mogę wpłnąć,żeby w członkach organizacji prozwierzęcych obudziło się sumienie,które skłoni je do podjęcia dalszych kroków...wszyscy wiedzą i czytają nas...o moje czyste sumienie nie martw się...coś mi się wydaje,że sądzac po godzinach wpisów to Ty masz trudności ze snem.
.;)

Posted

pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz

ależ tak oczywiście,pełną opdowiedzialność w ramach posiadanych uprawnień...

Posted

Romka napisał(a):
No niestety, uczniu czarnoksięznika,nie mogę wpłnąć,żeby w członkach organizacji prozwierzęcych obudziło się sumienie,które skłoni je do podjęcia dalszych kroków...wszyscy wiedzą i czytają nas...o moje czyste sumienie nie martw się...coś mi się wydaje,że sądzac po godzinach wpisów to Ty masz trudności ze snem.
.;)

Co do godzin wpisów, to zauważyłem że tak samo jak ja tak i ty dość późno chodzisz spać :P przykro mi, skoro ty z tak dużymi wpływami nie możesz nic zrobić to tym bardziej ja nie dam rady nic uczynić. Moje uprawnienia są dużo mniejsze niż twoje :(

Posted

Jadąc na wizytę poadopcyjną trzeba liczyć się z tym, że być może trzeba będzie zareagować. Tutaj nic się nie zmienia. Mija kolejny tydzień a Ziomka nadal wisi na łańcuchu. Zastanawiam się czy te "nagłe" wizyty to troska o psy czy może zwykły lans...
Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-(

Posted

Tiaa...:siara:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/176533-Mysia-tragiczna-adopcja!!!-Pomocy!!!/page25?p=14759830#post14759830[/url]


[url]http://www.dogomania.pl/threads/198897-Lampo-zwyczajny-kundelek-po-przej%C5%9Bciach-ADOPTOWANY[/url]

[url]http://www.dogomania.pl/threads/181493-Paula-odwaA-na-szczekliwa-na-spacerach-szczAE-A-liwa[/url]
[url]http://www.dogomania.pl/threads/177367-MELA-i-jej-piAE-c-maleA-kich-szczeniaczkA-w-POMOCY?p=13861285[/url]
[QUOTE]Jadąc na wizytę poadopcyjną trzeba liczyć się z tym, że być może trzeba będzie zareagować.[/QUOTE]

Posted

[B]Proszę koleżanki wolontariuszki posiadające uprawnienia inspektorów organizacji prozwierzęcych działających na naszym terenie o zainteresowanie się sprawą Ziomki.
[/B]

Posted

[QUOTE]Zastanawiam się czy te "nagłe" wizyty to troska o psy czy może zwykły lans...
Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-([/QUOTE]
Gdyby głupota mogła fruwać to byłaby gołębicą...

Posted

[QUOTE]Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-([/QUOTE]
I jeszcze jedno wolontariuszko Edziu,gdybyś myślała...gdybyś...to zauważyłabyś,że wyrzucając psie gówna w schronisku Romka nie mówi o sobie "osoba publiczna",osoby takie jak Romka [B]nie mają zadęcia na osoby publiczne[/B].Myślenie Romki co do tego,że jest postrzegana jako osoba publiczna włącza się wtedy kiedy osoby takie jak Ty podsuwają jej pomysły pomocy bo ma wpływy albo jest osobą publiczną.
I gdybyś myślała Edziu...gdybyś...to wiedziałabyś,że Romka postrzegana jako osoba publiczna musi tym bardziej przestrzegać uprawnień...
Jak trzeba być...,żeby tego nie rozumieć!

Posted

teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego.

Uczniu,ponawiam prośbę o precyzyjne i dokładne wyjaśnienie!

  • 2 weeks later...
Posted

zpsem napisał(a):
Czy pies jest bity lub głodzony?




[FONT=Tahoma]Wczoraj 14.09.2011 roku o godzinie 19.20 odbyłysmy wizytację wspólnie z przedstawicielką SPZ w Łowiczu u opiekuna stałego naszej suczki Ziomki obecnie Soni. Nie stwierdziłysmy żadnych niepokojących symptomów świadczacych o złym traktowaniu suczki. Akurat dojechałysmy kiedy suczki Luna i Sonia wracały ze spaceru razem ze swoja Panią. Sonia trochę została na drodze i była za parkanem z żywopłotu. Początkowo chciałam ją zawołac po schroniskowym imieniu Ziomka ale się poprawiłam i na nasze zawołanie wróciła radośnie, merdajac na wszystkie strony ogonkiem, radośnie wtykając łepek do pogłaskania. Po czym wbiegła na podwórko i zaczęły się harce ze swoją koleżanką Luną. Tak sie zabawiały przez cały czas pobytu. Nie zauważyłyśmy negatywnych zachowań obu bawiących się suń, widać że są zaprzyjażnione i sie tolerują, razem sie ładnie bawią. Odbyłysmy rozmowę z Panią opiekunką rozmawiajac o warunkach bytowania, dbałości o odkleszczanie suń obydwu, odrobaczaniu. Z rozmowy z Panią , wnosimy że sunie były zakroplone w najblizszym punkcie weterynaryjnym. Piesek ładnie wygląda, wesoła, spontaniczna, boczki zaokraglone, zresztą druga sunia też. Pani przyznała że mogło sie zdarzyc że podczas pobytu jej wnucząt z uwagi na bezpieczństwo dzieci sunia mogła być na łancuchu. Zaleciłysmy jej aby ogrodzić miejsce budki Soni wtedy sunia mogłaby swobodnie sie poruszać w miejscu dla niej wydzielonym. Pani oświadczyła, że sunie swobodnie biegają sobie po podwórku . Warunki przestrzenne na podwórku są znakomite, dużo zieleni. [/FONT]
[FONT=Tahoma][/FONT]
[FONT=Tahoma]No cóz nam w tej sytuacji pozostaje uznać , że nasza Sonia ani jej koleżanka Luna krzywdy nie mają a tamten incydent z łańcuchem nie powtórzy się. [/FONT][FONT=Tahoma]Mamy tez nadzieję ,że samo sprawdzanie zapewnienia warunków przez adopcyjnych opiekunów i nasze uwagi na temat poprawnych relacji powinny też przynieśc korzysci w postaci zmiany myślenia ludzi i stosunku do swoich zwierząt. Mozna po jakims czasie sprawdzić czy Pani wyciagła wnioski z naszych zleceń i po prostu wygrodzą na podwórku boks dla obu suczek. po to aby mieć osobne miejsce nie krępujace w pewnych porach dnia funkcjonowania rodziny.
[FONT=Tahoma][/FONT]
[/FONT][FONT=Tahoma]Zdjęć nie robiłyśmy była to już pora , która to uniemożliwiała. [/FONT]
[FONT=Tahoma] [/FONT]
[FONT=Tahoma]Zainteresowanych losem Ziomki uspakajam, krzywda jej się nie dzieje.[/FONT]

  • 10 months later...
Posted

[quote name='Donata'][FONT=Tahoma]Wczoraj 14.09.2011 roku o godzinie 19.20 odbyłysmy wizytację wspólnie z przedstawicielką SPZ w Łowiczu u opiekuna stałego naszej suczki Ziomki obecnie Soni. Nie stwierdziłysmy żadnych niepokojących symptomów świadczacych o złym traktowaniu suczki. Akurat dojechałysmy kiedy suczki Luna i Sonia wracały ze spaceru razem ze swoja Panią. Sonia trochę została na drodze i była za parkanem z żywopłotu. Początkowo chciałam ją zawołac po schroniskowym imieniu Ziomka ale się poprawiłam i na nasze zawołanie wróciła radośnie, merdajac na wszystkie strony ogonkiem, radośnie wtykając łepek do pogłaskania. Po czym wbiegła na podwórko i zaczęły się harce ze swoją koleżanką Luną. Tak sie zabawiały przez cały czas pobytu. Nie zauważyłyśmy negatywnych zachowań obu bawiących się suń, widać że są zaprzyjażnione i sie tolerują, razem sie ładnie bawią. Odbyłysmy rozmowę z Panią opiekunką rozmawiajac o warunkach bytowania, dbałości o odkleszczanie suń obydwu, odrobaczaniu. Z rozmowy z Panią , wnosimy że sunie były zakroplone w najblizszym punkcie weterynaryjnym. Piesek ładnie wygląda, wesoła, spontaniczna, boczki zaokraglone, zresztą druga sunia też. Pani przyznała że mogło sie zdarzyc że podczas pobytu jej wnucząt z uwagi na bezpieczństwo dzieci sunia mogła być na łancuchu. Zaleciłysmy jej aby ogrodzić miejsce budki Soni wtedy sunia mogłaby swobodnie sie poruszać w miejscu dla niej wydzielonym. Pani oświadczyła, że sunie swobodnie biegają sobie po podwórku . Warunki przestrzenne na podwórku są znakomite, dużo zieleni. [/FONT]

[FONT=Tahoma]No cóz nam w tej sytuacji pozostaje uznać , że nasza Sonia ani jej koleżanka Luna krzywdy nie mają a tamten incydent z łańcuchem nie powtórzy się. [/FONT][FONT=Tahoma]Mamy tez nadzieję ,że samo sprawdzanie zapewnienia warunków przez adopcyjnych opiekunów i nasze uwagi na temat poprawnych relacji powinny też przynieśc korzysci w postaci zmiany myślenia ludzi i stosunku do swoich zwierząt. Mozna po jakims czasie sprawdzić czy Pani wyciagła wnioski z naszych zleceń i po prostu wygrodzą na podwórku boks dla obu suczek. po to aby mieć osobne miejsce nie krępujace w pewnych porach dnia funkcjonowania rodziny.

[/FONT][FONT=Tahoma]Zdjęć nie robiłyśmy była to już pora , która to uniemożliwiała. [/FONT]

[FONT=Tahoma]Zainteresowanych losem Ziomki uspakajam, krzywda jej się nie dzieje.[/FONT][/QUOTE]

Czy ktoś sprawdzał ponownie warunki w jakich żyje Ziomka?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...