Romka Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Nie będę po raz kolejny przypominać o zawiłościach proceduralnych jako wolontariusz powinieneś je znać...czyste sumienie nie wymaga prawa jazdy i doświadczenia.Ufam,że czytają nas wszyscy wolontariusze... Quote
uczeń czarnoksieżnika Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Romka napisał(a):Nie będę po raz kolejny przypominać o zawiłościach proceduralnych jako wolontariusz powinieneś je znać...czyste sumienie nie wymaga prawa jazdy i doświadczenia.Ufam,że czytają nas wszyscy wolontariusze... to moje gratulację. skoro patrząc na te zdjęcia możesz iść z czystym sumieniem spać, to tylko pozazdrościć! skoro z tak dużym doświadczeniem nic nie możesz zrobić(również współpracując z wieloma organizacjami) to co ja mogę tu zdziałać? pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz. teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego. Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego. Proszę o dokładne i precyzyjnie wyjaśnienie! Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 uczeń czarnoksieżnika napisał(a):to moje gratulację. skoro patrząc na te zdjęcia możesz iść z czystym sumieniem spać, to tylko pozazdrościć! skoro z tak dużym doświadczeniem nic nie możesz zrobić(również współpracując z wieloma organizacjami) to co ja mogę tu zdziałać? pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz. teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego. No niestety, uczniu czarnoksięznika,nie mogę wpłnąć,żeby w członkach organizacji prozwierzęcych obudziło się sumienie,które skłoni je do podjęcia dalszych kroków...wszyscy wiedzą i czytają nas...o moje czyste sumienie nie martw się...coś mi się wydaje,że sądzac po godzinach wpisów to Ty masz trudności ze snem. .;) Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 pojechałaś z wizytą więc powinnaś brać pełną odpowiedzialność za to co tam zastaniesz ależ tak oczywiście,pełną opdowiedzialność w ramach posiadanych uprawnień... Quote
uczeń czarnoksieżnika Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Romka napisał(a):No niestety, uczniu czarnoksięznika,nie mogę wpłnąć,żeby w członkach organizacji prozwierzęcych obudziło się sumienie,które skłoni je do podjęcia dalszych kroków...wszyscy wiedzą i czytają nas...o moje czyste sumienie nie martw się...coś mi się wydaje,że sądzac po godzinach wpisów to Ty masz trudności ze snem. .;) Co do godzin wpisów, to zauważyłem że tak samo jak ja tak i ty dość późno chodzisz spać :P przykro mi, skoro ty z tak dużymi wpływami nie możesz nic zrobić to tym bardziej ja nie dam rady nic uczynić. Moje uprawnienia są dużo mniejsze niż twoje :( Quote
edzia.71 Posted September 1, 2011 Posted September 1, 2011 Jadąc na wizytę poadopcyjną trzeba liczyć się z tym, że być może trzeba będzie zareagować. Tutaj nic się nie zmienia. Mija kolejny tydzień a Ziomka nadal wisi na łańcuchu. Zastanawiam się czy te "nagłe" wizyty to troska o psy czy może zwykły lans... Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-( Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 Tiaa...:siara: [url]http://www.dogomania.pl/threads/176533-Mysia-tragiczna-adopcja!!!-Pomocy!!!/page25?p=14759830#post14759830[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/198897-Lampo-zwyczajny-kundelek-po-przej%C5%9Bciach-ADOPTOWANY[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/181493-Paula-odwaA-na-szczekliwa-na-spacerach-szczAE-A-liwa[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/177367-MELA-i-jej-piAE-c-maleA-kich-szczeniaczkA-w-POMOCY?p=13861285[/url] [QUOTE]Jadąc na wizytę poadopcyjną trzeba liczyć się z tym, że być może trzeba będzie zareagować.[/QUOTE] Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 [B]Proszę koleżanki wolontariuszki posiadające uprawnienia inspektorów organizacji prozwierzęcych działających na naszym terenie o zainteresowanie się sprawą Ziomki. [/B] Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 [quote name='Romka']ależ tak oczywiście,pełną opdowiedzialność w ramach posiadanych uprawnień...[/QUOTE] Czytajcie ze zrozumieniem... Quote
Romka Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 [QUOTE]Zastanawiam się czy te "nagłe" wizyty to troska o psy czy może zwykły lans... Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-([/QUOTE] Gdyby głupota mogła fruwać to byłaby gołębicą... Quote
Romka Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 [QUOTE]Szkoda Ziomeczko, że osoba publiczna (tak zwykła mawiać Romka o sobie) nie jest w stanie Ci pomóc.:-([/QUOTE] I jeszcze jedno wolontariuszko Edziu,gdybyś myślała...gdybyś...to zauważyłabyś,że wyrzucając psie gówna w schronisku Romka nie mówi o sobie "osoba publiczna",osoby takie jak Romka [B]nie mają zadęcia na osoby publiczne[/B].Myślenie Romki co do tego,że jest postrzegana jako osoba publiczna włącza się wtedy kiedy osoby takie jak Ty podsuwają jej pomysły pomocy bo ma wpływy albo jest osobą publiczną. I gdybyś myślała Edziu...gdybyś...to wiedziałabyś,że Romka postrzegana jako osoba publiczna musi tym bardziej przestrzegać uprawnień... Jak trzeba być...,żeby tego nie rozumieć! Quote
Romka Posted September 2, 2011 Author Posted September 2, 2011 teraz widzę że umywasz ręce i próbujesz wysługiwać się innymi...w sumie nic nowego. Uczniu,ponawiam prośbę o precyzyjne i dokładne wyjaśnienie! Quote
mamanabank Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Romka napisał(a):Tiaa...:siara: http://www.dogomania.pl/threads/176533-Mysia-tragiczna-adopcja!!!-Pomocy!!!/page25?p=14759830#post14759830 http://www.dogomania.pl/threads/198897-Lampo-zwyczajny-kundelek-po-przej%C5%9Bciach-ADOPTOWANY http://www.dogomania.pl/threads/181493-Paula-odwaA-na-szczekliwa-na-spacerach-szczAE-A-liwa http://www.dogomania.pl/threads/177367-MELA-i-jej-piAE-c-maleA-kich-szczeniaczkA-w-POMOCY?p=13861285 oraz Kacper!!! http://www.dogomania.pl/threads/174081-KACPER-berne%C5%84czyk-MA-DOM! Jak można było o nim zapomnieć?!? edit. I Cypisek! O, co prawda nie z łańcucha, ale jeszcze gorzej! http://www.dogomania.pl/threads/174024-MUFEK-CYPISEK-po-wypadku-ADOPTOWANY Quote
Donata Posted September 15, 2011 Posted September 15, 2011 zpsem napisał(a):Czy pies jest bity lub głodzony? [FONT=Tahoma]Wczoraj 14.09.2011 roku o godzinie 19.20 odbyłysmy wizytację wspólnie z przedstawicielką SPZ w Łowiczu u opiekuna stałego naszej suczki Ziomki obecnie Soni. Nie stwierdziłysmy żadnych niepokojących symptomów świadczacych o złym traktowaniu suczki. Akurat dojechałysmy kiedy suczki Luna i Sonia wracały ze spaceru razem ze swoja Panią. Sonia trochę została na drodze i była za parkanem z żywopłotu. Początkowo chciałam ją zawołac po schroniskowym imieniu Ziomka ale się poprawiłam i na nasze zawołanie wróciła radośnie, merdajac na wszystkie strony ogonkiem, radośnie wtykając łepek do pogłaskania. Po czym wbiegła na podwórko i zaczęły się harce ze swoją koleżanką Luną. Tak sie zabawiały przez cały czas pobytu. Nie zauważyłyśmy negatywnych zachowań obu bawiących się suń, widać że są zaprzyjażnione i sie tolerują, razem sie ładnie bawią. Odbyłysmy rozmowę z Panią opiekunką rozmawiajac o warunkach bytowania, dbałości o odkleszczanie suń obydwu, odrobaczaniu. Z rozmowy z Panią , wnosimy że sunie były zakroplone w najblizszym punkcie weterynaryjnym. Piesek ładnie wygląda, wesoła, spontaniczna, boczki zaokraglone, zresztą druga sunia też. Pani przyznała że mogło sie zdarzyc że podczas pobytu jej wnucząt z uwagi na bezpieczństwo dzieci sunia mogła być na łancuchu. Zaleciłysmy jej aby ogrodzić miejsce budki Soni wtedy sunia mogłaby swobodnie sie poruszać w miejscu dla niej wydzielonym. Pani oświadczyła, że sunie swobodnie biegają sobie po podwórku . Warunki przestrzenne na podwórku są znakomite, dużo zieleni. [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]No cóz nam w tej sytuacji pozostaje uznać , że nasza Sonia ani jej koleżanka Luna krzywdy nie mają a tamten incydent z łańcuchem nie powtórzy się. [/FONT][FONT=Tahoma]Mamy tez nadzieję ,że samo sprawdzanie zapewnienia warunków przez adopcyjnych opiekunów i nasze uwagi na temat poprawnych relacji powinny też przynieśc korzysci w postaci zmiany myślenia ludzi i stosunku do swoich zwierząt. Mozna po jakims czasie sprawdzić czy Pani wyciagła wnioski z naszych zleceń i po prostu wygrodzą na podwórku boks dla obu suczek. po to aby mieć osobne miejsce nie krępujace w pewnych porach dnia funkcjonowania rodziny. [FONT=Tahoma][/FONT] [/FONT][FONT=Tahoma]Zdjęć nie robiłyśmy była to już pora , która to uniemożliwiała. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Zainteresowanych losem Ziomki uspakajam, krzywda jej się nie dzieje.[/FONT] Quote
Romka Posted July 20, 2012 Author Posted July 20, 2012 [quote name='Donata'][FONT=Tahoma]Wczoraj 14.09.2011 roku o godzinie 19.20 odbyłysmy wizytację wspólnie z przedstawicielką SPZ w Łowiczu u opiekuna stałego naszej suczki Ziomki obecnie Soni. Nie stwierdziłysmy żadnych niepokojących symptomów świadczacych o złym traktowaniu suczki. Akurat dojechałysmy kiedy suczki Luna i Sonia wracały ze spaceru razem ze swoja Panią. Sonia trochę została na drodze i była za parkanem z żywopłotu. Początkowo chciałam ją zawołac po schroniskowym imieniu Ziomka ale się poprawiłam i na nasze zawołanie wróciła radośnie, merdajac na wszystkie strony ogonkiem, radośnie wtykając łepek do pogłaskania. Po czym wbiegła na podwórko i zaczęły się harce ze swoją koleżanką Luną. Tak sie zabawiały przez cały czas pobytu. Nie zauważyłyśmy negatywnych zachowań obu bawiących się suń, widać że są zaprzyjażnione i sie tolerują, razem sie ładnie bawią. Odbyłysmy rozmowę z Panią opiekunką rozmawiajac o warunkach bytowania, dbałości o odkleszczanie suń obydwu, odrobaczaniu. Z rozmowy z Panią , wnosimy że sunie były zakroplone w najblizszym punkcie weterynaryjnym. Piesek ładnie wygląda, wesoła, spontaniczna, boczki zaokraglone, zresztą druga sunia też. Pani przyznała że mogło sie zdarzyc że podczas pobytu jej wnucząt z uwagi na bezpieczństwo dzieci sunia mogła być na łancuchu. Zaleciłysmy jej aby ogrodzić miejsce budki Soni wtedy sunia mogłaby swobodnie sie poruszać w miejscu dla niej wydzielonym. Pani oświadczyła, że sunie swobodnie biegają sobie po podwórku . Warunki przestrzenne na podwórku są znakomite, dużo zieleni. [/FONT] [FONT=Tahoma]No cóz nam w tej sytuacji pozostaje uznać , że nasza Sonia ani jej koleżanka Luna krzywdy nie mają a tamten incydent z łańcuchem nie powtórzy się. [/FONT][FONT=Tahoma]Mamy tez nadzieję ,że samo sprawdzanie zapewnienia warunków przez adopcyjnych opiekunów i nasze uwagi na temat poprawnych relacji powinny też przynieśc korzysci w postaci zmiany myślenia ludzi i stosunku do swoich zwierząt. Mozna po jakims czasie sprawdzić czy Pani wyciagła wnioski z naszych zleceń i po prostu wygrodzą na podwórku boks dla obu suczek. po to aby mieć osobne miejsce nie krępujace w pewnych porach dnia funkcjonowania rodziny. [/FONT][FONT=Tahoma]Zdjęć nie robiłyśmy była to już pora , która to uniemożliwiała. [/FONT] [FONT=Tahoma]Zainteresowanych losem Ziomki uspakajam, krzywda jej się nie dzieje.[/FONT][/QUOTE] Czy ktoś sprawdzał ponownie warunki w jakich żyje Ziomka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.