Jump to content
Dogomania

(biegunka, wymioty i temperatura) >>> osowiały pies...


Recommended Posts

Posted

Witam,
Mój psiak - 5 miesięczny PRT w ostatnich dniach ma następujący problem/objawy (martwię się okrutnie :( ):

-Zaczęło się od biegunki (trwała praktycznie przez cały dzień, psiak "nakupkał" też dwukrotnie w nocy...)
-następnego dnia kupki były nieco lepsze (bardziej zwarte) ale nadal daleko im było do ideału.
-kolejny dzień przyniósł wymioty - najpierw tym co zjadł, następnie żółtawym, spienionym płynem...
-na wizycie u weta stwierdzona podwyższona temperatura - 39,5 st C oraz dość znacznie zaczerwieniona śluzówka oka. Psiak dostał długo działający, przeciwzapalny zastrzyk - z penicyliny bodaj...) oraz do domu antybiotyk na wymioty i biegunkę (żółtawy proszek - nazwy nie pamiętam)
-na kolejnej wizycie (wczoraj) ponownie ten sam zastrzyk zastrzyk (stan podgorączkowy - 39st C)

Wszystko zaczęło się w zeszłą sobotę - od wczoraj psiak robi normalne kupki, nie wymiotuje od wtorku ale nadal ma lekko podniesioną temperaturę, no i przeokrutną apatię...

To co najbardziej mnie martwi to właśnie fakt, że do dziś pies jest bardzo apatyczny, "smutny", sprawia wrażenie osłabionego (nie interesuje go zabawa ukochaną piłeczką, nawet nie bardzo chce mu się ciągnąć na smyczy-idzie, bo idzie...:niewiem:), dużo leży (często nawet nie śpi - tylko leży i smętnie patrzy przed siebie... :shake:). Na codzień to niezwykle żywy i wesoły pies nieustannie zaczepiający domowników, zachęcający do zabawy, szalejący na smyczy - właściciele terierów wiedzą co mam na myśli. Od kilku dni snuje się po domu jak cień...

Jedyna dobra rzecz to fakt, że nie stracił apetytu - je normalnie, pije (pewnie z powodu gorączki - nieco więcej niż normalnie). Po jedzeniu nie wymiotuje, robi normalne kupki.

Weterynarz stwierdził, że musiał coś "ciekawego" pożreć (fakt - jak przystało na podrostka - Tofikowi zdarza się wciągnąć to i owo na spacerku - a nie zawsze zdążę wyciągnąć mu taką "zdobycz" z pyska)- czyli zatrucie. Nie mam pojęcia "czy" i ew. czym mógł się tak załatwić.
A może to po prostu jakaś wredna postać przeziębienia?

Przypadek- nie przypadek-w dniu kiedy zaczęła się biegunka (od której z kolei zaczęły się pozostałe kłopoty) pies dostał do obgryzania (pierwszy raz w życiu) surową, wołową kość... Nie specjalnie nawet chciał ją obgryzać - co nieco polizał, lekko podgryzł chrząstkę, poprzeżuwał strzępki mięsa jakie na niej wisiały i szybko zostawił. Niedługo po tym zaczęła się biegunka. Mam wyrzuty sumienia :roll: To może być przyczyna?

Ktoś miał styczność z podobnymi objawami?
Proszę o radę... :(

Posted

Wiele chorób można podciągnąć pod opisane przez Ciebie objawy. Wszystkie wirusówki, zatrucia z babeszjozą włącznie. W/g mnie najważniejsze było uzupełnienie płynów poprzez wlewy podskórne i podanie kroplówki. Potem leki w iniekcjach i głodówka minimum dobę. Dawkowanie płynów , bo duże ilości wypite jednorazowo, też mogą powodować wymioty.Czyli mało a często. Nie wiem czy leki przeciwwymiotne to dobry pomysł bo wymioty to sposób usuwania toksyn czy ciał obcych,ale skoro wet zalecił, to trzeba wierzyć ,że wiedział co robi.
Co do kości to trudno powiedzieć,może to zbieg okoliczności( bo piszesz,że pies nie bardzo chętnie ją jadł), raczej wygląda to na zatrucie pokarmowe albo wirusowe zapalenie jelit.
Zwykle po uzupełnieniu płynów i głodówce stan psa wyraźnie się poprawia , po min. dobie psa karmi się małymi dawkami 3-4 razy dziennie karmą weterynaryjną lub gotowanym kurczakiem z marchwią i ryżem (mocno rozgotowanym, nie sypkim).

Mój pies miał podobne objawy tylko krwawe biegunki ( po wędzonych uszach, w/g mnie ). Wet sugerował wirusówkę, ja widząc jak pies pochłaniał ten gryzak uważałam , że to była przyczyna uszkodzenia jelita. W leczeniu to w sumie bez różnicy tylko doszły leki przeciwkrwotoczne , antybiotyk osłonowo. Najważniejsza była dieta płynna.

Posted

ewtos - dzięki za rady. :)

Psiak dziś czuje się dużo lepiej. Wesoło hasa na spacerkach, biega po domu ze swoim pluszowym szczurem i piłeczką, nie śpi już tyle co w ostatnich dniach. Do domu powoli zaczyna wracać zwariowany terier. :D Najwyraźniej było to jakieś gorzej przechodzone zatrucie pokarmowe - trzeba było nieco czasu aby piesek doszedł do siebie.
No więc jak narazie - odwołujemy alarm. ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...