koosiek Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Trzymam kciuki! A ja na cito muszę znaleźć DT dla szczeniaka z Otwocka, bo jutro trafi do budy :( Quote
yuki Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 Ludziom się w głowach poprzewracało ja główkuję co począć z psem który na 8 marca ma wyznaczoną eutanazję, po ugryzł przy zakładaniu obroży :( (po prostu tego nie lubi , reszta lux)po 9 latach wspólnego życia nawet nie podjęli próby współpracy z psem... Quote
inga.mm Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 bardzo się cieszę, że maluszek dobrze czuje się. Czekam na wieści o jutrzejszym spotkaniu. masz jakąś linkę do tego pieska, o którym napisałaś? Czy 8 marca mija czas karencji po ugryzieniu? Mój Akson też mnie dziabnął w nerwach. Żył jeszcze sześć albo siedem lat zanim musiałam go uśpić. Powodem był rak, a nie cokolwiek innego! Czy można piesa wziąć na jakiś tyczmczas? Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Szukam mu tymczasu jak najbardziej, sama się zastanawiam czy go nie wziąć, linka nie ma bo nie ma jeszcze wątku, mogę założyć, dostałam właśnie jego zdjęcia. Tu nie chodzi o karencję, tylko raczej o to że taka datę sobie wymyślili właściciele. Jeszcze się dowiem. Quote
inga.mm Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 o ile pamiętam, karencja na uśpienie psa po ugryzieniu, jeśli nie stwierdzono wścieklizny wynosi nie mniej niż dwa tygodnie. Na dodatek musi być prowadzona dokumentacja z obserwacji weterynaryjnej zachowania psa przez okres karencji. Przy wściekliźnie musi być zgłoszenie do okręgowego sanepidu i okręgowego weta. Natomiast jeśli weterynarz uśpi zdrowego psa, który nie jest agresywny, można podać go do prokuratury. Tak samo właścicieli. Może spróbuj ich postraszyć ciąganiem po sądach. Jeśli pies jednorazowo zareagował agresywnie, nie dowodzi, że jest psem agresywnym. Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 On parę razy skubnął przy zakładaniu obroży, ostatnio córkę państwa gdy próbowali z nim pracować, raz spróbowali i od razu się zniechęcili, pies ma 10 lat i jest z nimi od szczeniaka :( zakładam wątek zaraz go tu przekleję , żeby nie nie robić zbytniego offa. A tu wą tek psa do uśpienia :( http://www.dogomania.pl/threads/203204-Eutanazja-8-marca-!!!-Czy-aby-s%C5%82usznie-pom%C3%B3%C5%BCcie-bo-nie-wiem-co-robi%C4%87-!?p=16402805#post16402805 Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Yuki jak dziś czuje się Loluś? Trzymam kciuki za przyszły domek. I za psiaka do uśpienia też trzymam kciuki. Mój pies jeden raz jak dotąd mnie udziabał i jedyne co mi wtedy przyszło do głowy to to żeby mu spuścić za to łomot :mad: uśpienie nie wchodzi w rachubę. Natomiast moja sunia bała się zakładania obroży i trzymania za nią, więc rozwiązaliśmy ten problem inaczej. Nawet w domu chodzi w obroży i na spacery tylko podpinam do niej smycz. Ech...w głowie się nie mieści co niektórzy ludzie wyprawiają. Kiedyś wetka mi opowiadała że przyszli do niej ludzie z psem i poprosili żeby uśpić, a dlaczego? Bo był chory :roll: zaziębił się. Wetka musiała ich uświadomić że jak pies ma kaszel, to daje mu się antybiotyki, a nie usypia, a dla niektórych ludzi uśpienie zwierzaka jest lekarstwem na wszystkie problemy :angryy: Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Agmarek Loluś czuje się dobrze , to złoto nie pies i tyle, nawet w sukience już nie chodzi, bo jak mówię nie wolno, to przestaje lizać szwy i zajmuje się czymś innym. Śpi sobie skulony, słodki jak cukierek, apetyt ma pije wodę. Spałam dziś w kuchni na kanapie z nim, żeby pilnować czy w szwach nie gmera, całą noc spał mi przy głowie przytulony, nad ranem poszedł do siebie na posłanie. Tylko kota musiałam odganiać od niego ciągle na łóżku bo ona też śpi przy głowie i ugniata wszystko co sie da jak mruczy i cycka szuka, a nie chcialam żeby mu przypadkiem gdzieś coś zadarła. Całą noc mialam z głowy, ale za to wszystko przy jajkach jest ok. Państwo przyjeżdżają po mnie samochodem o 15, serce mi pęka na pół, nie mogę przy nich płakać, a mam już wodę w gałkach ocznych teraz. Ci ludzie od tego spa do uśpienia są niepoważni, cisną mi się przekleństwa w ustach . Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Ja to trochę żałuję że Marcin nie zdecydował się oddać Lolusia na samym początku, bo wtedy plan był taki że Loluś będzie u mnie, albo u mojej mamy. Dzisiaj byłoby po kłopocie bo wtedy pewnie moja mama nie chciałaby go oddać i teraz Ty nie miałabyś kłopotu, a tak? Cierpisz Ty, Inga a ja mam wyrzuty sumienia. Ja miałam z nim tylko chwile do czynienia wtedy jak pojechałam po niego, a chłopak nie chciał go oddać i pamiętam jak staliśmy na klatce schodowej, a ta maleńka pchła tuliła się do mnie całym swoim chudziutkim ciałkiem. Już wtedy serce mi pękało że ktoś wyrzucił takiego słodkiego malucha na ten mróz :angryy: więc nawet sobie nie wyobrażam co Ty teraz czujesz :shake: Trzymam kciuki za domek. Nie płacz. Jak Loluś pojedzie już do domku to sobie tu wszyscy razem popłaczemy żeby Ci było raźniej ;) I tak prosto z mostu...zaszczepiłaś go? Odrobaczyłaś? Wykastrowałaś. Daj mi jakieś swoje dane i kwotę do zapłacenia za te zabiegi. Zaoferowałam się że za to zapłacę i nie chce żebyś Ty to robiła. I tak już wystarczająco dużo pomogłaś temu psu. Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Agmarek ja już płaczę, ehh Ze szczepieniami sprawa wyglądała tak , że wet mi powiedział ze skoro będzie kastrowany na cito , to nie ma co go szczepić, bo niewiele to da, że lepiej poczekać dwa tygodnie od kastracji minimum i wtedy szczepić, więc zaszczepiony nie jest. Chorowałam pod koniec tygodnia, i było wcholerę zimno, a transport mi nie wypalił i tak i w ogóle nie byłam u weta, więc nie jest odrobaczony więc te dwie rzeczy spadają na nowych właścicieli, są o tym powiadomieni(nie miałam serca tłuc się z nim tramwajem , bo on bardzo przeżywa takie rzeczy). Za kastrację i transport na kastrację zapłaciłam ja. Wyszło tylko 90 zł, a Państwo pokryją z tego za samą kastrację, czyli 70 wiedzą o tym i nie robili mi żadnych problemów. Niech on się bidny przez te dwa tygodnie porządnie do Państwa przyzwyczai i wtedy wszystko będzie zrobione. Tak więc nic mi kochana nie musisz płacić. Państwo już przebierają nóżkami w oczekiwaniu na Lolusia. Szkoda , że Marcin nie oddał go od razu, szkoda najbardziej psa, który ciągle się tuła, tym bardziej że on jest taki delikatny :( będziemy dziś wieczorem płakać razem. Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Weterynarz wytłumaczył mi to tak , że nie bardzo można szczepić przed kastracją bo zmniejszy to jego odporność, po kastracji to samo. Wydrukowałam własnie umowę adopcyjną. Trzymajmy kciuki , żeby wszystko się powiodło . A Twoja mama Agmarku na bank by go nie oddała, nie wiem jak mógł go ktoś z auta wyrzuć, takie kochane stworzenie... Quote
inga.mm Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Wielka szkoda, że Loluś musiał zwiedzić 3/4 Polski, jeśli Agmarkowa mam chciała go przytulać. Ja do tej pory nie wiem, co za debil wyrzucił takiego cudownego psa. Ale na tym poje...nym świecie jest tyle rzeczy, których nie potrafię ogarnąć, że już nawet nie próbuję. Najważniejsze, żeby nowa rodzina pokochała Lolusia tak jak na to zasługuje, bo piesek z niego niezwykły. Yuki, rzuć tym ludkom hasło o piesku do uśpienia, niech też poszukają kogoś cierpliwego, kto mógłby przygarnąć chłopaka. Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Na wątku Borysa jest nowe inf w jego sprawie. Państwo jak zobaczyli zdjęcia, to od razu powiedzieli , że Loluś jest na pewno mądre bo ma taaakie oczy cudowne i sie zakochali :) Ja potwierdzam to piesek, który szybko się uczy, mam nadzieję, że szybko przywyknie do nowego pańciostwa. Ja nie wiem jak psy znoszą takie przerzucanie z miejsca na miejsce, Loluś już tyle przeszedł w tak krótkim czasie.. Wieczorkiem zdam relację, obiecuję. Na razie mam skręt kiszek, oni zaraz już tu będą.... Edit: Pomalowałam oczy tuszem , żeby nie ryczeć i nie mieć pandy na oczach :) Quote
inga.mm Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 wciskaj wszędzie informacje o Borysku. Quote
yuki Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Państwo się chwilkę spóźnią, ja tu jak na drożdżach siedzę. Już mu kocyk spakowałam, sukienkę też , ulubionego misia bez nogi , bo urwał, żeby mu tak do końca smutno nie było :( Ten pies jest wyjątkowy, przepraszam że tak się rozczulam ale jest mi bardzo ciężko . Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Yuki czekamy czekamy czekamy na Ciebie aż wrócisz i zdasz nam relację :lol: Jesteś kochana...tyle robisz dla Lolusia :loveu: To nie tak że moja mama chciała go przytulać, ale mój plan był taki że wcisnę go do niej na DT i ona sama pewnie by zdecydowała że nie chce go oddać, ale...Marcin zdecydował się oddać go wtedy gdy ja byłam z rodziną na feriach, a moja mama zajmowała się moim zwierzyńcem. Nie mogłam jej wcisnąć jeszcze jednego obcego psa, bo nie dałaby sobie z tym wszystkim rady. U niej w domu jest cicho i spokojnie. Tam nie ma żadnego zwierzaka, za to u mnie 2 psy i 5 kotów, więc...same rozumiecie. Wiecie co? A propos tego co ktoś zrobił Lolusiowi (nie wiem czemu ale Laluś bardziej mi do niego pasuje :evil_lol:) moja dziś około 10-letnia onka to przekochane stworzenie. Patrzy mi prosto w oczy jakbym była boginią, chce być blisko mnie, na spacerach ogląda się czy aby idę obok i NIGDY nie oddala się ode mnie zbyt daleko, panikuje gdy znikam jej z oczu, kocha psy, koty i ludzi, a jednak kiedy wzięliśmy ją z DT okazało się że ma powybijane zęby, naderwane ucho, źle zrośniętą przednią łapę po złamaniu i mase blizn wszędzie! Na głowie, przy oku i pełno tego na całym ciele. Nie wierzę że sama sobie to zrobiła :shake: W DT dochodziła do siebie i u mnie nadal dochodzi do siebie. Już od ponad dwóch lat. Tak bardzo została skrzywdzona przez człowieka że nie potrafi o tym zapomnieć. Mnie po tym już nic nie powinno zdziwić, a jednak kiedy widzę takiego Lolusia, kiedy słyszę że gnoje ciągnęli psa za samochodem aż mu odpadła głowa, albo kiedy czytam że chłop wrzucił do pieca dwa ŻYWE psy, to płakać mi się chce i zastanawiam się co siedzi w głowach takich debili... Sory...rozpisałam się... Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Piszmy coś piszmy, bo to 13 strona...niech się już skończy... Mi chyba od tego czekania na Yuki zaczyna odwalać... Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Yuki?? Czy Ty juz wróciłaś?? Pamiętaj że my tu na Ciebie czekamy. Co? Zlitujże się Kobieto :placz: Quote
rutta Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Piszę w imieniu Yuki, która nie ma w tej chwili możliwości skorzystania z Internetu. Loluś jest już w nowym domu, wszystko poszło świetnie. Jest umówiona na wizytę poadopcyjną, jest też zachwycona nowymi opiekunami Lolusia i jego nowym domem. Porządną relację zda, jak już będzie miała dostęp do sieci, ja miałam tylko uspokoić :) Pozdrawiam serdecznie! Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Dziękujemy Ci Rutta :loveu: Przekaż proszę Yuki że płaczę dziś razem z nią :cunao::drinka: Tak jak się umawiałyśmy :evil_lol: Zdjęcia mam nadzieję że porobiła :lol: Quote
inga.mm Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 znaczy się: Loluś ma domek????? O w mordę!!! Poszło szybko. To bądźcie uprzejme pomóc małej Mimi z sygnaturki. Kontakt do mnie [email protected] Quote
rutta Posted February 28, 2011 Posted February 28, 2011 Niestety nie wiem, czy zrobiła zdjęcia. Myślę, że rano się odezwie :) Quote
Agmarek Posted February 28, 2011 Author Posted February 28, 2011 Inga daj jakiś link do tej suni... Rutta dziękuję. Będę wyczekiwać rana ;) Quote
yuki Posted March 1, 2011 Posted March 1, 2011 Jestem !!!! Zdjęć nie ma bo wczoraj mi świsnął mój chłopak aparat, ale nowy dom Lolusia będzie słał fotki mam to obiecane !! Do rzeczy: Piękny stary domek na ogromnej całkowicie ogrodzonej posesji. Za ogrodem jest staw, myślę że Lolus będzie tam zażywał kąpieli latem. Przemiła starsza Pani , która kocha psy i w ogóle zwierzęta. Wnuk ma trzydzieści lat i taki spokój od niego bije że byłam w szoku. Opiszę ich tak : Babcia :"Już ja Lolusia rozpuszczę jak dziadowski bicz ":diabloti: Pan Robert: "jeśli my jesteśmy spokojni to i piesek będzie spokojny, psy łatwo przejmuja od nas emocje " :loveu: Będą się doskonale równoważyć :). Zaraz na początku wizyty zdarzył się wypadek, bo kot Rudzik pacnął Lolusia pazurem w oko, troszkę drasnął gałkę i wszyscy zamarliśmy, co prawda nieduża ranka, ale jednak. Pańswto się bardzo zmartwili :( zadzwoniłam do dwóch wetów , jednego miejscowego, drugiego mojego, powiedzieli żeby się nie martwić i kupić zwykłe kropelki do oczu, potem to coś z oka Lolusiowi zeszło na szczęście. Tato pana Roberta przejął się strasznie, chciał go nawet od razu wieść do Wrocławia do weterynarza. Loluś zresztą upatrzył sobie pana Roberta od początku do głaskania :) także historia z kotem skończyła się na szczęście dobrze. Malutki będzie miał uszyte specjalnie pod wymiar posłanko :loveu: dostał nowe piekne miseczki, kocyk, smycz, obrożę bardzo dobrą karmę(Acana) (ale państwo prawdopodobnie będą go karmić surowszczyzną :) ) Generalnie Loluś zaaklimatyzował się dobrze, bawił się swoim misiem i był uroczy jak zawsze, chyba z dwie godziny tam byłam i nawet parę razy sobie szczeknął. Dostałam już zaproszenie na wizyte poadopcyjną, ale babcia bardzo chce żeby to było latem "jak juz będzie piękny ogród" . Bardzo dobrzy ludzie , z ogromną miłością do zwierząt. Zostałam nawet na obiedzie , krupniczek plus naleśniki ze szpinakiem :crazyeye: Pycha :cool3: Loluś będzie spał w łóżku z babcią:evil_lol: To bardzo odpowiedzialni ludzie, do tego stopnia że nawet jak będą wychodzić na posesję która jest ogrodzona, to Loluś póki co będzie na smyczy, tak dla pewności, dopiero po jakimś czasie będzie puszczany. On tam będzie sam sobie Panem. Przepraszam że bez łądu i składu ale to z emocji. Poryczałam się oczywiście dopiero we Wrocławiu, jak Państwo mnie odwieźli :p Ale nie jest mi już smutno bo wiem , że Loluś będzie mial tam jak u Pana Boga za piecem. Zdjęcia mam obiecane, a kto wie może Robert sam je tu wklei ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.