Pyrdka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Ludziskaaaaaaaa jaka ona piękna. Dobrze, że Majeczka wychodzi na prostą. Łza w oku się kręci jak przypomnę sobie jaki był z niej wypłoszek w kojcu.:lol: Pestka dobra kobieta z Ciebie:loveu:Tak się cieszę, że ja wypatrzyłaś. Quote
Akrum Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Majka? To ty kochana psinko?? O matko jaka zmiana :) Pycholek taki śliczny, główka uniesiona góry :) Jaka ty jesteś piękna Majeczko :) Quote
PESTKA. Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Ona pięknie wyszła też na tych zdjęciach dlatego, że siostra TZta umie robić takie genialne zdjęcia:) Zresztą obłowiłyśmy się ostatnio w fotki, bo wczoraj były u mnie znajome z Dogo - DoPi i Amiga, która też przywiozła aparat:) Bardzo dziękujemy za prezenciki dla dzieciaków, właśnie przed chwilą koty spałaszowały puszeczkę, a Majeczka pochłania kosteczkę:) Quote
Katioczka Posted January 9, 2011 Posted January 9, 2011 Majusia-jak piękna, dumna, czujna psina! Śliczna jest!!! a powiesz coś więcej o podkładach? Gdzie je rozkładasz? Majusia nie chce ich próbować? Bo Lisce też się zdarzy wpadka w domu i może podkład to będzie dobre rozwiązanie??? Quote
PESTKA. Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Kurczę, przez przypadek wcisnęłam "zatwierdź odpowiedź":) a dopiero się rozpisuję:) Majeczka była onieśmielona nowymi znajomymi, więc zajęła swoje miejsce - tzn. położyła się na poduszce u mnie w łóżku:mad: Bo oczywiście nie śpi już na swoim posłaniu, tylko od razu po spacerze ładuje się do łóżka. I nie na jakiś tam róg, albo środek, tylko centralnie na poduszkę:roll: U mojego Tzta śpi grzecznie na kanapie w salonie, a w sypialni zajmuje swój kocyk na podłodze, u mojej mamy też leży na kocyku przy wersalce, a u mnie oczywiście pierwsze co, to chop na łóżko:) Nie jestem widać alfa w stadzie;). Z nowości - puszczamy się już ze smyczki, nie wszędzie oczywiście, ale na łąkach - Majeczka się ślicznie pilnuje, chodzi za mną krok w krok, przybiega na swoje imię, jest genialna:) No i wiem już jakiej jest rasy - dziś do tego doszłam:) A mianowicie to Berlińczyk - połączenie bernardyna i berneńczyka z pekińczykiem:) Wracając do wczorajszej wizyty cioteczek: Tak sobie leżałam na początku a potem wstałam, przekupiona różnymi smakołykami:) A potem znów się położyłam, bo przecież takie wizyty są męczące:) Taki gratisik na koniec:) Bo przecież moje koty nie mogą czuć się pokrzywdzone, zwłaszcza jedna, która już zaistniała na wątku jako superkot:) Ciocie skupione były na Majeczce, więc kotka wlazła na łóżko i zapozowała do zdjęć:) Quote
PESTKA. Posted January 9, 2011 Author Posted January 9, 2011 Katioczka napisał(a):Majusia-jak piękna, dumna, czujna psina! Śliczna jest!!! a powiesz coś więcej o podkładach? Gdzie je rozkładasz? Majusia nie chce ich próbować? Bo Lisce też się zdarzy wpadka w domu i może podkład to będzie dobre rozwiązanie??? Teraz rozkładam jeden podkład 90x60 na rogu dywanu - tam się załatwia. Mimo tego, że chodzimy na spacery kilka razy dziennie, to jednak siusia też w domu. Natomiast u mojego TZta rozkładamy dwa podkłady, jeden na przedpokoju, drugi w sypialni. I mała załatwia się tylko na nie. Spróbuj rozłożyć podkłady w miejscach, w których robi siuuu albo inne rzeczy:), a potem stopniowo ograniczaj ich ilość. U mnie było tak, że w pierwszych dniach Maja znalazła sobie jeden kąt, tzn. połowę dywanu, tam rozłożyłam gazety, ale zmieniłam je jednak na podkłady - są genialne, nie przesiąkają, a przede wszystkim, kooopencja się do nich nie klei:) Co prawda teraz mała robi w domu tylko siuuuu i sporadycznie zdarza jej się zrobić coś więcej, ale jednak minie jeszcze dużo czasu, zanim dojdzie do tego, że dom to nie miejsce na załatwianie swoich potrzeb. Wiesz, ona jest bardzo inteligentna, bo niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, to załatwia się tylko na te podkłady - choleraaaa, pisząc to czuję się jak zbzikowana matka, która twierdzi, że jej dzieci są zawsze najmądrzejsze i najpiękniejsze:) Maja nie chce próbować podkładów - jedynym "problemem" są w tym przypadku koty, które goniąc rolują dywan, a co przez to idzie podkłady:) Quote
AMIGA Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 To dobrze, że po naszym wyjściu ksteczki jednak okazały się przysmakiem. Bo przy nas zupełnie Majeczka je olewała :-) Quote
Katioczka Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Pestka, dzięki za porady też spróbujemy z podkładami, bo już cały dywan zasikany... Quote
PESTKA. Posted January 12, 2011 Author Posted January 12, 2011 Maja jutro jedzie na zabieg. Bardzo się stresujemy:placz:. Ale będzie dobrze, musi być. Trzymajcie kciuki od godziny 14.00 Quote
Akrum Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 już się denerwuje... Majeczko, będzie dobrze, to dla twojego dobra.. Będziemy z tobą duchowo, a PESTKA. zadba później o ciebie... Jutro już będziesz z powrotem w pełni sił... tylko się nie obrażaj na PESTKA. że cię tam zawiozła... tak musi być :) Kilka dni i będziesz fikać, biegać i szaleć :) A niedługo ruszamy z akcją ogłoszeniową dla ciebie kochana Majeczko :) trzeba ci domku szukać, bo się za bardzo do cioci PESTKA. przywiążesz :roll: Quote
Pyrdka Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 Trzymamy kciuki za Majeczkę. Jutro nasza przytuliskowa Śniezynaka też będzie miała kukuśki. Kciuki za obie dziewczyny;) Quote
PESTKA. Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 już naAkrum napisał(a):już się denerwuje... A niedługo ruszamy z akcją ogłoszeniową dla ciebie kochana Majeczko :) trzeba ci domku szukać, bo się za bardzo do cioci PESTKA. przywiążesz :roll: No właśnie, trzeba będzie szukać domku - już na samą myśl łzy mi się do oczu cisną:placz:. Ale nic to, damy radę. Tylko mam jedną prośbę - chciałabym mieć możliwość wyboru nowych właścicieli. Bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją oddać komuś, kogo nie poznam. Jak właściwie to u Was wygląda? Quote
Akrum Posted January 13, 2011 Posted January 13, 2011 PESTKA. napisał(a):już na No właśnie, trzeba będzie szukać domku - już na samą myśl łzy mi się do oczu cisną:placz:. Ale nic to, damy radę. Tylko mam jedną prośbę - chciałabym mieć możliwość wyboru nowych właścicieli. Bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym ją oddać komuś, kogo nie poznam. Jak właściwie to u Was wygląda? oczywiście, w ogłoszeniach kontakt będzie na Ciebie kochana tymczasowa opiekunko Majki :) razem będziemy dla niej domek wybierać najlepszy na świecie :) Quote
PESTKA. Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 No, Majeczka już po:) Wszystko w porządku - była bardzo dzielna. Quote
PESTKA. Posted January 13, 2011 Author Posted January 13, 2011 Akrum napisał(a):i już wybudzona? już w domku? tak, tak?? Tak, tak, śpi jak suseł, oczywiście na mojej poduszce:) W ogóle jak ją odebrałam, to już była całkowicie wybudzona, wetynki się nią zachwycały, że taka grzeczna i taka mądra:) I dobrze, że miała zabieg, bo od razu usunięto jej przepuklinę. Nie brałam jej na spacer, bo przecież po operacji jest, więc tylko rozłożyłam nowy podkład. Gorzej, że dopiero w domu zauważyłam, że na fakturze jest nie 150 tylko 200 zł:shake:. I nie wiem, co teraz. Jutro przejdę się do lecznicy i spróbuję negocjować, bo miało być mniej:shake:. A jak się nie da, to będą musiały poczekać na resztę po końca przyszłego miesiąca. Po prostu szlak mnie trafia, od nowego roku ciągłe problemy, a teraz jeszcze to... Quote
Akrum Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 pewnie dlatego drożej, że miała tą przepukline... biedactwo małe... teraz będzie jej już lepiej :) No nic, podeślij fakturę do Soema - masz adres? Soema prześle całość pieniążków do lecznicy, a resztę czyli to 50 zł najwyżej uzbieramy i zwrócimy na konto stowarzyszenia. Innego wyjścia nie ma... A faktura jest na Stowarzyszenie wystawiona i na przelew, tak? Quote
PESTKA. Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Akrum napisał(a):pewnie dlatego drożej, że miała tą przepukline... biedactwo małe... teraz będzie jej już lepiej :) No nic, podeślij fakturę do Soema - masz adres? Soema prześle całość pieniążków do lecznicy, a resztę czyli to 50 zł najwyżej uzbieramy i zwrócimy na konto stowarzyszenia. Innego wyjścia nie ma... A faktura jest na Stowarzyszenie wystawiona i na przelew, tak? Byłam dziś u wetynek, jednak jest 150 zł:multi:. Okazało się, że po prostu wetynka z którą rozmawiałam o sterylce nie przekazała drugiej, że się umawiałyśmy na tą kwotę. A ja głupia też nie powiedziałam, bo mi to całkiem wyleciało z głowy, przez ten cały sterylkowy stres. Także o jeden problem mniej. Majeczka troszkę osłabiona, śpi dużo, ale zjadła troszkę śniadanka i prawie całą kolacyjkę. Quote
Akrum Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 jak się cieszę, że Majeczka się czuje dobrze :) kilka dni i bedzie po krzyku :) ufff... ulzyło mi z tą fakturą :) Quote
PESTKA. Posted January 14, 2011 Author Posted January 14, 2011 Akrum napisał(a):jak się cieszę, że Majeczka się czuje dobrze :) kilka dni i bedzie po krzyku :) ufff... ulzyło mi z tą fakturą :) Mnie też, naprawdę. Szwy są rozpuszczalne, ale i tak mamy podejść za tydzień na usunięcie potencjalnych pozostałości. A jutro mam jej zrobić zastrzyk, będzie się działo:) Quote
Akrum Posted January 14, 2011 Posted January 14, 2011 spoko, dasz radę :) ja też muszę dawać zastrzyki mojemu kocurrrkowi - staruszkowi... Quote
PESTKA. Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Akrum napisał(a):spoko, dasz radę :) ja też muszę dawać zastrzyki mojemu kocurrrkowi - staruszkowi... Zastrzyk podany o godzinie 12.00:) Przeżyłyśmy obydwie, chociaż ręka mi się trzęsła strasznie. Majeczka troszkę osłabiona jeszcze, ale trzyma się dzielnie. Poszłyśmy sobie na ostatni spacer bezsmyczkowy przed północą, pooglądałyśmy gwiazdy, było cudownie:) A potem wracając mała obrała kierunek - blok mojej mamy. Pędem pognała pod klatkę i siadła. Na nic się zdały moje wołania, uparte to jest tak jak i ja:) Widać dziewuszysko stęskniło się za sunią mojej mamy, albo bardziej jej odpowiada większy metraż mieszkania:). Ale że jak pisałam uparta też jestem, to poczekałam chwilę i po dłuższym namyśle jednak skierowała się do naszego domu:) Nie obyło się oczywiście bez kucania i przekonywania - w końcu przybiegła do mnie z merdaniem ogona, stawaniem na dwóch łapach i lizaniem po twarzy, bo "przemyślała sytuację i się stęskniła za mną bardzo". Martwi mnie to trochę, bo się bardzo ze mną zżyła, do innych osób jest powściągliwa i nieufna, zdarza jej się wykazywać agresję spowodowaną co prawda lękiem, ale może to zaważyć na szukaniu dla niej domu. Boję się, że może ugryźć kogoś, kto ją weźmie.... Dlatego trzeba będzie jej szukać domu, który jest obeznany z psami - bez dzieci, bo może się stać coś niedobrego. No i najlepiej bez innych psów, a przynajmniej nie większych od niej, bo też w ostatnim czasie zdarzyło mi się na spacerach, że gryzła psy, które do niej podchodziły. Ona bardzo boi się innych psów i nawet jeżeli te chcą się tylko przywitać, ale robią to zbyt natarczywie, to kończy się na tym, że Majeczka albo szczerzy kły, albo po prostu dziabie. Dziwi mnie to, że z suczką mojej mamy dogaduje się bardzo dobrze, jak spotykamy się na spacerze, to mała z merdaniem ogona leci się przywitać, ale jak widzi yorka, to staje na dwóch łapach i przytula się do mnie, żebym ją wzięła na ręce. Z kotami nie ma żadnego problemu, przynajmniej tyle. Quote
Akrum Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 no widzisz, mówiłam że dasz radę z tym zastrzykiem :) Małą Majką zainteresowała się jakaś Pani z okolic Poznania. Podesłałam ankietę przedadopcyjną i czekam na odpowiedź. Zobaczymy, czy coś z tego będzie... Dziś słoneczko u nas się pokazało i jest cieplej. U mnie na podwórku już prawie cały śnieg się stopił... Quote
Pyrdka Posted January 16, 2011 Posted January 16, 2011 Majeczko, cieszę się, że wszystko w porządku:lol: Trzymaj się dzielnie i bądź grzeczna:lol: Quote
PESTKA. Posted January 16, 2011 Author Posted January 16, 2011 Akrum napisał(a): Małą Majką zainteresowała się jakaś Pani z okolic Poznania. Podesłałam ankietę przedadopcyjną i czekam na odpowiedź. Zobaczymy, czy coś z tego będzie... Wiesz co, ja postaram się zrobić jak najszybciej ogłoszenia dla małej i wystawić ją na portalach krakowskich. Nie wiem, czy ponowne wiezienie jej na drugi koniec Polski to dobry pomysł. Co będzie, jak się okaże, że coś nie pójdzie po naszej myśli i Majeczka znów będzie szukać domu? Kolejny raz będzie zmieniała dom, albo wracała do mnie? Wolałabym, żeby to był dom w okolicach Krakowa, bo znam małą, jej zachowania i będzie mi łatwiej sprawdzić, czy potencjalny dom się dla niej nadaje. Zresztą chciałabym osobiście poznać jej nowych właścicieli i zobaczyć warunki, w jakich będzie mieszkała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.