Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale ona sobie tam dziurke wykopala :evil_lol: Pako przepiekny! A jak ja zachecal do zabawy pomimo, ze przy pierwszym podejciu dostal po uszach :diabloti: Ciesze sie bardzo, ze chodzi w kagancu, bo jak widac na psy reaguje roznie, czasem jest super, a czasem nie przypadnie jej do gustu. WIdac juz po niej, ze czuje sie psychicznie duzo lepiej :)

  • Replies 540
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

czesc poradzcie nam co mamy zrobic bo Kira od kad u nas jest nie chcem jesc czystej karmy tylko jest zawsze mieszana ze smalcem. Kupilismy jej wczoraj puszke to nie chciala jej nawet ruszyc...:/ Maz zrobil jej dzisiaj makaron z warzywami ktory wczesniej juz jadla a dzisiaj nawet go nie tknela...:( poradzcie co mozemy zrobic zeby zaczela jesc.

Posted

hmm dziwna sprawa. chyba jednak tesknota tu robi swoje, bo u Mileny chyba wsuwala ta sucha karme.. ja mojemu Muszkowi musze mieszac sucha karme np z puszka, z zupka jakas, a najchetniej to je jakies gotowane smierdziuchy typu serduszka ble.. a samej suchej to czasami przez 2 dni nie je... mysle ze do tego makaronu powinniscie jej dodac jakiegos mieska np kurczaka.

Posted

Dajcie jej chwile... psiaki w nowych domach potrafia i tydzien nie jesc :( To jest dla niej ogromny stres, wiec i na jedzonko moze nei miec ochoty. Jest w dobrym stanie fizycznym, wiec kilka dni bez jedzonka wytrzyma, a pies sie sam nie zaglodzi :) Zobaczycie, za kilka dni bedzie wsuwala jak nic :)

Posted

[quote name='kasia11']Dzieki dziewczyny bo juz zaczelismy sie o nia martwic ze cos jest nie tak ale po waszych poradach juz mi lepiej :) jak sie poprawi damy znac :)[/QUOTE]
Bedzie dobrze :)

Posted

Kasiu - zamiast makaronu dawajcie Kirze ryż - makaron jest ciężko strawny, może powodować biegunki. Ryż trzeba rozgotować ;)
Do tego np. mięsko z kurczaczka i tartą surową marchewkę :)
A brakiem apetytu się nie martwcie - moja sunia po przybyciu od mnie ze schroniska nie jadła nic trzy dni, a czwartej nocy wciągnęła całą miskę suchej karmy. Jak zgłodnieje, zje wszystko, zobaczysz ;)

Posted

Witam, dawno mnie nie było, bo pracy miałam moc. Widziałam zdjęcia i filmy Kiruszki... extra :) i już nie beczę (dziewczyny, przebeczałam pół nocy). Widzę, ze suczysko w dobrej formie. Kasiu- nie martw się, jak Kira czasem nie zje, wiesz? Ona tak czasem ma, że focha strzeli albo coś jej nie podejdzie. Suche niech ma w misce, jak fest zgłodnieje, to zje, nawet nie zauważysz kiedy. Co do jej zachowania wobec psów- nie mówiłam nic o tym, że ona się rzuca na wszystko co się rusza, jak ktoś tu niesłusznie zauważył, a jedynie, że nie każdy pies przypada jej do gustu i czasem jakiegoś pogoni. Fajnie, że ma koleżkę do rycia dziur i wspólnego ganiania. Lada dzień zadzwonię i umówimy się na jakiś wspólny spacer, co? Widziałam też , że władowała się Wam do łóżka? :) Jak jej powiecie, że ma iść "w nóżki" to pójdzie :)

Co do wizyty przedadopcyjnej, najbliższe wolne mam 23go, wtedy mogę iść i obadać. Póki co musicie mi wybaczyć, ale nie dam rady.

Pozdrawiam ciepło.

Aha!! I jeszcze jedno, ważne. Sprawdźcie, czy kantar się nie pruje na szwach, bo ostatnio coś zauważyłam, że jakaś nitka tam wisiała. Trzymajcie się ciepło.

Posted

Milusińska ja nie o tobie mówiłam,tylko o właścicielach z Polic,od których pies był odebrany przeze mnie,jako współpracownika TOZu Police :)

Jeżeli nie znajdziemy nikogo więcej do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej,to się skontaktujemy,napisałam ci smsa z danymi,nie wiem czy doszły???

Posted

Czesc u nas wszystko wporzadku kiruszka juz sie nie obraza na jedzonko :) ale jak jestesmy wszyscy w kuchni to nie wejdzie tylko stoi kolo drzwi a jak sie ja zawola to wejdzie.Ma juz tez swoja ulubiona zabawe obgryzanie drzew :) Spala ze mna przez ostatnie 4 noce bo maz mial nocki, polozyla sobie ladnie glowe na poduszce i szla spac :) Troche sie jej nawet przytylo przynajmniej tak mi sie wydaje :P A co do spacerku to nie ma sprawy jakos tam sie dogadamy aby wszystkim pasowalo :)

Posted

A dobrze spuszczamy Kire ze smyczy w lesie wieczorkiem i sobie lata i swobodnie obgryza drzewa :) zdarza sie jej tez czasem popuscic chwile po tym jak wroci ze spacerku:( i ostatnio zauwazylam u niej po obu bokach strupki ale nie wiem od czego one sa ...:/

Posted

Nie wolno jej jeszcze spuszczać ze smyczy!!! To stanowczo za wcześnie!!!!
No ręce mi opadają... Przecież na pewno dziewczyny przeprowadziły z Wami rozmowę na ten temat, zawsze uczulamy na to wszystkich adoptujących, nie chcemy więcej szukać zaginionych psów, nie potrzeba nam kolejnej tragedii!
Czy Kira ma adresówkę? Taki wymóg jest zawarty w umowie adopcyjnej.

Posted

Adresowka jest. A tak apropo to w umowie nic nie jest o niej napisane. A pies po spuszczeniu wraca na kazde nasze zawolanie. Biega w lesie tylko wtedy jak nie ma innych psow ze wzgledu na jej temperament. Tak dziewczyny nam mowily ze jak zobaczymy ze Kira nam juz ufa to bedziemy mogli ja spuszczac. Na smyczy chodzila osowiala , smutna widac ze jest jej brak ruchu a teraz jest szczesliwa. Wczesniej nie dojadala a teraz zjada wszystko bo ma ruch. My tez nie chcemy tragedii .

Posted

rozumiem ze Kiruszka juz sie zadomowila :) Kasiu a poza spacerami jak jest? jest juz wesola? popiskuje jeszcze w domu? czy to popuszczanie moczu moze byc spowodowane sterylka? dziewczyny? a te strupki, to moze gdzies sie otarla po prostu.. ale poobserwuj ja.

Posted

[quote name='kasia11']Adresowka jest. A tak apropo to w umowie nic nie jest o niej napisane. A pies po spuszczeniu wraca na kazde nasze zawolanie. Biega w lesie tylko wtedy jak nie ma innych psow ze wzgledu na jej temperament. Tak dziewczyny nam mowily ze jak zobaczymy ze Kira nam juz ufa to bedziemy mogli ja spuszczac. Na smyczy chodzila osowiala , smutna widac ze jest jej brak ruchu a teraz jest szczesliwa. Wczesniej nie dojadala a teraz zjada wszystko bo ma ruch. My tez nie chcemy tragedii .

Kasiu, jeśli jest to umowa, którą skonstruowałam, to w punkcie 2 jest zapis o adresówce

[FONT=&quot]Zobowiązuję się do należytego sprawowania nadzoru nad adoptowanym zwierzęciem poprzez zaopatrzenie psa w trwały identyfikator z moim numerem telefonu (adresówkę i chip), stale przez psa noszony.[/FONT]
[FONT=&quot]

[FONT=Verdana] a punkt 3 stanowi o niespuszczaniu psa ze smyczy:[/FONT]

[/FONT]
[FONT=&quot]Zobowiązuję się do utrzymywania psa pod nadzorem zapewniającym bezpieczeństwo psa oraz otoczenia i zapobiegającym ucieczce, w tym zobowiązuję się do niespuszczania psa ze smyczy przez okres co najmniej 2 miesięcy, bez uprzedniego upewnienia się co do przychodzenia psa na zawołanie. [/FONT]


Proszę, byście nie spuszczali jej ze smyczy (tym bardziej w lesie, co jest zabronione prawnie) - kupcie 20 metrową linkę treningową, która pozwoli Kiruszce się wybiegać, zapewniając jej bezpieczeństwo - na czas aklimatyzacji psa w nowym domu, która trwa kilka miesięcy (a nie tygodni).

Teraz się Was pilnuje, bo jeszcze czuje się niepewnie, kiedy się to zmieni, wystarczy impuls, by pies pobiegł np za sarenką czy zajączkiem i tyle ją będziecie widzieli.

Piszę to w trosce o Kirę, a nie po to, by Was pouczać. Na psa adoptowanego, dorosłego, trzeba patrzeć pod zupełnie innym kątem, niż na takiego, którego mamy od szczeniaka i dobrze go znamy. ;)

Posted

Aga Kira ma podpisana umowe z TOZem Police, bo oni ja odbierali interwencyjnie.

Kasiu zgadzam sie w 100% z Agnieszka, ze jeszcze za wczesnie na spuszczanie jej ze smyczy. Jesli chcecie ja wybiegac, kupcie linke treningowa, o ktorej Wam mowiam podczas wizyty. Koszt niewielki, a bedzie pewnoesci, ze Kirunia nie zwieje za zajacem... dajcie jej jeszcze chwile na aklimatyzacje, ktora powinna trwac minimum 2 miesiace. Jesli bardzo chcecie ja puszczac bez zmyczy, zrobcie to na wybiegu dla psow albo innym ogrodzonym terenie, blagam...

Posted

Dobry wieczor. Czytam wlasnie o postepach Kiruszki i bardzo sie ciesze, ze sie tak odnalazla, ze ma szanse sie wyszalec ganiajac po krzakach. Kasiu? Co z tym popuszczaniem? Posikuje po spacerze? U nas zdarzylo sie dwa razy, ze Kirunia zostajac sama w domu na dluzej zsiurala sie w lozko. Ale nie bylo to male "popuszczenie". Nie, nie nie.. To byla raczej niagara- przez narzute, posciel, materac az do podlogi. Nie doszlismy, dlaczego to zrobila, podejrzen jest wiele, najpewniej tesknila za nami i szukala nas w lozku, a ze nas nie znalazla, zsikala sie z rozpaczy albo strachu :) A teraz? Moze przeziebila pecherz? A moze siknie sobie, jak zostaje sama? I co z tymi strupkami? Poranila sie na spacerze? Na glowie? Na tylowiu? Jak do nas trafila to miala strupki na bokach glowy, ale ja co jakis czas ja po spacerze mylam wilgotna gabka i z czasem te strupki odpadly a nowe sie nie pojawily. Troche sie stawiala i chciala pozrec gabke, ale jak sie wyciszyla i dostala masazyk, to pozwalala. Jesli sie gania z psami i okladaja sie lapami, to moze miec takie strupki od pazurow innego psa. Takie jakby dziurki w skorze. Moze to to? Mam troche czasu w piatek, jesli bedzie Wam pasowalo, to chetnie wpadne zobaczyc sie z Wami i ta sikajaca wariatka. Pozdrowionka!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...