feliksik Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 mam wieści - chyba dobre, choć nie wiem czy się cieszyć. Odnalazła się właścicielka suni. Dziś rano obudził mnie dzwonek do drzwi - jakaś pani mówi, że w sprawie pieska. ucieszyłam się, pobieglam otworzyć. A pani mówi, że wie kogo to pies i w sumie okazało się nawet, że znam tą osobę - obok jej bloku rozwieszałam też ogłoszenia a odzewu nie było, no ale można nie zauważyć. Okazało się, że pani która przyszła też miała tego pieska już kiedyś przez pare dni, bo się błąkał. Właścicielka nie ma czasu zajmować się psem i wypuszcza go samopas i on tak chodzi po pare dni sam. Ale teraz są takie mrozy, że przecież może zamarznąć. Zadzwoniłam do tej właścicielki, bo pies przecież tęskni za włąścicielem i umówiłam się że go przyprowadzę. Okazało się że ma czip - ale czemu nie wykrył tego wet, zaczynam wątpić wogóle w te czipy. Pani powiedziała, że coraz to ktoś inny przyprowadza pieska bo on lubi siędo kogoś przybłakać. Piesek natomiast chyba bardziej cieszył się jak ja go wzięłam do domu niż jak wrócił do siebie - nie rozumiem. Dałam im adresówkę - tzn. przyczepiłam od razu do obroży i poprosiłam o wypełnienie, żeby nie było więcej takich przypadków jak mój, że nie odczytano czipa. Mam mieszane odczucia, bo nie widziałam tej radości psa, no ale widziałam 14-letnią córkę, która się ucieszyła, że pies się odnalazł i znam tą rodzinę, więc chyba piesek powinien tam zostać, tylko te wypuszczanie jej. Mam nadzieję, że ta adresówka dużo pomoże - pani nie słyszała o takiej możliwości. za jakiś czas postaram się podpytać jak piesek. dziękuję wam za pomoc Quote
Ewanka Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 no to w sumie szczęśliwe zakończenie ... to dlaczego nie szalejemy ze szczęścia ? ;) Quote
Mika31 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 płakać się chce też miałam taki przypadek 2 lata temu skończył się tragicznie jamnika puszczali samopas przy ruchliwej drodze często trafiał do mnie ale dzieci go szukały i zabierały do domu a potem znowu wypuszczali prosiłam groziłam chciałam odkupić a ludzie bo dzieci kochają aż nie zdążyłam potrącił go tir i umarł oby ci ludzie byli lepsi Quote
danka1234 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 niewesoło to wyglada,przyszłosc suni stoi pod znakiem zapytania w tym domu Quote
Isadora7 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Ewanka napisał(a):no to w sumie szczęśliwe zakończenie ... to dlaczego nie szalejemy ze szczęścia ? ;) danka1234 napisał(a):niewesoło to wyglada,przyszłosc suni stoi pod znakiem zapytania w tym domu MSutne to w sumie. Nie jestem w stanie zrozumieć ludzi puszczajacych psa samopas. Przenoszę ją na stronie do działu w domu. Ale prosze o info co jakiś czas. Quote
feliksik Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 będę monitorować jak ma się piesek, w sumie mają ją od 4 lat, więc sunia ma gdzieś 5, bo Pani ją też podobno przygarnęła jak miała ok roku (tak jąokreślili). To może jak ją przygaranęła to nie jest tak z nimi źle. Tylko, żeby jej tak nie puszczali. Isadora7, czyli Ty przyniesiesz do działu do "mają dom"? Quote
nemesea Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 ja osobiście sadze ze nie powinno sie oddać tego jamniczka tej rodzinie poniewaz było gołym okiem widać ze jest zaniedbana i ze maja 14 letnia córkę która również nie chciała się opiekować pieskiem a jest przecież młodą osoba.. moim zdaniem złe się stało ze jamniczka tam wróciła .. szkoda bo mogla znalesc kochany domek w przewienstwie tego w jakim przebywa.. jezeli pies nie cieszy sie na widok swojego opiekuna to wiadomo ze nie ma więzi miedzy nimi i taki pies powinien być zabrany bo tak naprawdę kiedy zamknęły się drzwi za nim nie wiadomo co go czekało od tych niby opiekunów...a może został pobity aby nie wychodził? szkoda naprawde ze zostal oddany tym ludziom bez uczuc i serca dla zwierząt.. Quote
Isadora7 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 [quote name='feliksik']będę monitorować jak ma się piesek, w sumie mają ją od 4 lat, więc sunia ma gdzieś 5, bo Pani ją też podobno przygarnęła jak miała ok roku (tak jąokreślili). To może jak ją przygaranęła to nie jest tak z nimi źle. Tylko, żeby jej tak nie puszczali. Isadora7, czyli Ty przyniesiesz do działu do "mają dom"? Nie wiem czy sie rozumiemy, ja porzeniosłam ją do MAJA DOM na stronie a na dogo musisz dac w tytule wątku to admin przeniesie Quote
feliksik Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 [quote name='nemesea']ja osobiście sadze ze nie powinno sie oddać tego jamniczka tej rodzinie poniewaz było gołym okiem widać ze jest zaniedbana i ze maja 14 letnia córkę która również nie chciała się opiekować pieskiem a jest przecież młodą osoba.. moim zdaniem złe się stało ze jamniczka tam wróciła .. szkoda bo mogla znalesc kochany domek w przewienstwie tego w jakim przebywa.. jezeli pies nie cieszy sie na widok swojego opiekuna to wiadomo ze nie ma więzi miedzy nimi i taki pies powinien być zabrany bo tak naprawdę kiedy zamknęły się drzwi za nim nie wiadomo co go czekało od tych niby opiekunów...a może został pobity aby nie wychodził? szkoda naprawde ze zostal oddany tym ludziom bez uczuc i serca dla zwierząt.. dlatego będę monitorować jak ma się piesek. Miałam wielki dylemat, bo nie wiem czy pies tęsknił czy nie. Znam ten dom i nie pomyślalabym że krzywdzą psa. No ale brak reakcji takiej radosnej psa też coś mówi. Sama nie wiem. W sumie Pani mi powiedziała, że też go przygarnęła kiedyś, więc pomyślałam, że nie może być źle, jeżeli była taka postawa. [quote name='Isadora7']Nie wiem czy sie rozumiemy, ja porzeniosłam ją do MAJA DOM na stronie a na dogo musisz dac w tytule wątku to admin przeniesie ok napiszę - dzięki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.