joshua_ada Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Zakładam wspólny wątek dla podopiecznych szpitalika w klinice w Latchorzewie. Bliźniczy jest na miau. Do szpitala trafiają i psy i koty. Możliwości się wyczerpują... Dt brak, czasu brak, osób do pomocy brak... Trafiają tam kociaki i psiaki z różnych interwencji. Bezdomne, powypadkowe, sierotki. Klinika odchuchuje zwierzaczki, daje im chwilowe schronienie w szpitaliku, a potem... Potem wiadomo: są trzy alternatywy: dom, ulica, schronisko. I tylko jedna z tych alternatyw jest dobra. Czasem są cudowne chwile, kiedy zwierzaki trafiają w dobre ręce, idą do adopcji, a czasem zastój, wszystkie klatki pełne, pełne smutnych oczu, niewiadomy los. Ponieważ bywam tam czasami i już zazwyczaj mam przy sobie aparat, postanowiłam założyć zwierzakom wspólny wątek. Może je ktoś tu wypatrzy. Ważne informacje: klinika mieści się w Latchorzewie, niedaleko od Os. Górczewska (Wola) ul. Warszawska 236 (to jakby przedłużenie Górczewskiej, łatwo tam dojechać). Telefon: 22 796 02 00 (najlepiej kontaktować się z Panem Piotrem, który dużo wie o zwierzakach ze szpitalika, ale lekarze też opowiedzą). Klinika podpisuje umowy adopcyjne, nie wydaje na tzw. "ładne oczy". AKTUALNIE: 2 czerwca 2011 r. Także na wątku jamniki w potrzebie: http://www.dogomania.pl/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-ca%C5%82ej-Polski-!!!!!!?p=16993873&posted=1#post16993873 Imię - brak Płeć - pies Wiek - do 2 lat Miejsce - szpitalik w Latchorzewie k. W-wy, od 3 czerwca schronisko w Kotyliskach! Kontakt - [email protected] Sterylizacja - tak Wątek na dogo (post) - http://www.dogomania.pl/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-ca%C5%82ej-Polski-!!!!!!?p=16993873&posted=1#post16993873 na facebooku: https://www.facebook.com/pages/Zwierzaki-z-kliniki-w-Latchorzewie/195987837082291 Zdjęcia - Pies został przywieziony do szpitalika w Latchorzewie. Nie ma identyfikatora, chipa. Jako bezdomny jutro pojedzie do schroniska. Jest bardzo łagodny i grzeczny. Na razie kotów zagrożonych nie ma. Za to są trzy pieski. Właśnie zamówiłam ogłoszenia i będę je ogłaszać na zaginionych (na wszelki wypadek, choć wątpię, że właściciele szukają) Pilnie są mi potrzebne DT dla tych psów. Mało mam nadziei, ale "nadzieja umiera ostatnia" Dwie sunie (szczeniaczki w wieku 6 i 12 m-cy) nie rodzeństwo, ale bardzo ze sobą związane! Szukają domu najchętniej razem. Są grzeczne, nieagresywne i spokojne, choć to jeszcze szczeniaczki. Rudawa sunia to dorosła bardzo biedna psinka. Miała potwornie złamaną łapę i potworną martwicę (nie będę pisać szczegółów, które znam od pana ze szpitalika, ale była masakra!). Jest po zabiegu i na antybiotykach. Szuka domu, który wynagrodzi jej złe przejścia. I co? I jak zwykle. Jeśli nie znajdzie się DT albo DS na już, to... pojadą do schroniska w Kotliskach/k.Kutna :crying: (kontakt: [email protected] albo tel. 601 20 53 53 ) Aktualizacja 23.01.2011: PILNE ! Jest źle! W styczniu po wystrzałach sylwestrowych pogubiło się sporo zwierzaków. Wiele się błąka po okolicach. Co i rusz nowe zgłoszenia. Część przygarnięta przez domy tymczasowe, część w szpitaliku, ale na bardzo krótko. Muszą się znaleźć właściciele, albo nowi opiekunowie. Potem noski pojadą do schroniska... :( 1. Mix labradora czarnego - sunia; Bardzo łagodna suka w wieku ok. 2 lat, znaleziona 16.01.11 w Hornówku 25.01.2011 - sunia już w schronisku :-( 2. Mix rottwailera - pies, (ma już dom!) :) 3. Mix owczarka - sunia, brązowo-czarna - pod opieką tymczasową; Znaleziona 19.01.2011 r. w Kirsztajnowie. Sunia ma ok. 2 lat. Nr tel. (022) 725 – 00 – 40 (wew. 22 lub 14 referat ochrony środowiska) 4. Mix jasnobrązowy - pies, pod opieką tymczasową Znaleziony 11.01.2011 r. w Kampinosie A. Ma ok. 1,5 roku. Nr tel. (022) 725 – 00 – 40 (wew. 22 lub 14 referat ochrony środowiska) --- Aktualizacja 2 grudnia 2010: oba szczeniaczki są w pozaforumowym domu tymczasowym. Tel. 503 082 952 Poszukiwany jest dom (domy) dla dwóch szczeniaczków w typie owczarka niemieckiego. Szczeniaczki zostały porzucone w lesie. Mają po ok. 5-6 miesięcy, jeszcze pachną szczenięctwem, mają szczenięcą sierść. Są niezwykle energiczne i kontaktowe. Jak to szczeniaki domagają się zabaw, doskonale bawią się razem, ale gdy się już wyszaleją, wykotłują razem na podłodze, poddają się pieszczotom, głaskaniu, słuchają jak się do nich mówi. Są zdrowe i bezproblemowe: mają apetyt, potrafią już załatwiać się na dworze, choć jak to szczeniakom - może zdarzyć im się wpadka. Jednak spacery motywują je do odpowiedniego zachowania w tej kwestii. Jest dziewczynka (czarna podpalana) oraz chłopczyk (jasny beżowo brązowy). Choć są ze sobą zżyte i dobrze byłoby gdyby poszły do domu razem, jako mniejsze (niż schrosnisko) zło dopuszczone jest ich rozdzielenie na dwa domy. Dobrze, gdyby miały ogród, ale nie jest to warunek konieczny, jeśli w mieszkaniu będzie wystarczająca przestrzeń i możliwość długich spacerów. Proszę o wypytanie w okolicy: swoich sąsiadów, znajomych, przyjaznych pań ze sklepów, kiosków itp. (może ktoś właśnie szuka psa - przyjaciela na całe życie?) --- W okolicach Izabelina zgubiła się sunia bernardynka. Na razie chwilowo jest pod opieką, ale szukamy jej właściciela lub nowego odpowiedzialnego opiekuna: Sunia ma ok. 3-4 lata. Te zwierzaki potrzebują domu b. pilnie! Quote
Luna007 Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 ojej a ile mają czasu - tzn ile mogą zostać w tej klinice? Quote
joshua_ada Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Zasadniczo są już ponad 7 dni po sterylce i powinny "wyjść". Jednak jedna niunia sobie szew rozerwała czy coś podobnego, więc pobyt na leczenie się troszkę przedłużył. (miejsce skąd są na pewno ich nie wpuści z powrotem, a jak się je tam wypuści, to mogą nie przeżyć, bo stanowczo nikt tam kotów nie chce) To niestety jest kwestia dni. Mam nadzieję, że choć na najbliższe najmroźniejsze noce nie zostaną wypuszczone... Quote
joshua_ada Posted January 23, 2011 Author Posted January 23, 2011 Kotki są w domach tymczasowych, grzeją bezpiecznie swe futrzaste doopki. Niestety sytuacja z psami jest straszna. Tyle psów się pogubiło po sylwestrowych wystrzałach, część wystraszonych nadal się błąka. Dla dwóch pierwszych piesków poszukiwane są choćby domy tymczasowe. Wszystkie cztery ogłoszone na zaginionych psach. waw Ale ja i tak wiem, że brak jest domów tymczasowych. Wśród znajomych już wszystkie miejsca wyczerpane. [quote name='joshua_ada'] Muszą się znaleźć właściciele, albo nowi opiekunowie. Potem noski pojadą do schroniska... :( 1. Mix labradora czarnego - sunia w szpitaliku; Bardzo łagodna suka w wieku ok. 2 lat, znaleziona 16.01.11 w Hornówku 2. Mix rottwailera - pies, w szpitaliku; Mix rotwailera znaleziony 13.01.11 w Izabelinie. Pies, wiek ok. 5 lat. 3. Mix owczarka - sunia, brązowo-czarna - pod opieką tymczasową; Znaleziona 19.01.2011 r. w Kirsztajnowie. Sunia ma ok. 2 lat. Nr tel. (022) 725 – 00 – 40 (wew. 22 lub 14 referat ochrony środowiska) 4. Mix jasnobrązowy - pies, pod opieką tymczasową Znaleziony 11.01.2011 r. w Kampinosie A. Ma ok. 1,5 roku. Nr tel. (022) 725 – 00 – 40 (wew. 22 lub 14 referat ochrony środowiska) Quote
beka Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 W sprawie benia napisz do użytkownika zuzlikowa, gdzie jest teraz ta mix onka? czy pod tym ner tel udzielą mi informacji? Czy psy maja jakies ogłoszenia? Quote
joshua_ada Posted January 23, 2011 Author Posted January 23, 2011 Onka jest u kogoś na posesji, pod opieką tymczasową. Kontakt do tej osoby ma wydział środowiska w gminie, piesek nie był w szpitaliku, więc informacje nie przechodziły przez moje ręce, dostałam gotowe ogłoszenie od gminy. Najbardziej pilna jest sytuacja psiaków w szpitaliku, one nie mają tymczasowania w perspektywie... Psiaki są ogłoszone na miau, na stronie zaginione.psy.waw.pl, na stronie Kocich Adopcji, na forum Kampinosu i Izabelina i właśnie robi się im facebook. Quote
joshua_ada Posted January 26, 2011 Author Posted January 26, 2011 25.1.2011 - mix rottka i mix labki już w schronisku... :( Quote
joshua_ada Posted February 24, 2011 Author Posted February 24, 2011 Na razie kotów zagrożonych nie ma. Za to są trzy pieski. Właśnie zamówiłam ogłoszenia i będę je ogłaszać na zaginionych (na wszelki wypadek, choć wątpię, że właściciele szukają :roll: ) Pilnie są mi potrzebne DT dla tych psów. Mało mam nadziei, ale "nadzieja umiera ostatnia" :roll: Dwie sunie (szczeniaczki w wieku 6 i 12 m-cy) nie rodzeństwo, ale bardzo ze sobą związane! Szukają domu najchętniej razem. Są grzeczne, nieagresywne i spokojne, choć to jeszcze szczeniaczki. Rudawa sunia to dorosła bardzo biedna psinka. Miała potwornie złamaną łapę i potworną martwicę (nie będę pisać szczegółów, które znam od pana ze szpitalika, ale była masakra!). Jest po zabiegu i na antybiotykach. Szuka domu, który wynagrodzi jej złe przejścia. I co? I jak zwykle. Jeśli nie znajdzie się DT albo DS na już, to... pojadą do schroniska w Kotliskach/k.Kutna :crying: ps: Mix rottka z pierwszego postu ma już dom! :) Quote
joshua_ada Posted February 25, 2011 Author Posted February 25, 2011 Ogłoszenia porobione. Oby się udało. W sobotę planowany jest wyjazd suni z łapką do schroniska. :-( Nie może nikt dać DT? (wiem, wiem.. ale pytać muszę) Quote
Luna007 Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 cholibka sobota już za kilka godzin - nikt się nie zgłosił? szczeniaki też mają jechać? Quote
Luna007 Posted February 27, 2011 Posted February 27, 2011 i coś wiadomo? matko ten schron to jakaś masakra - przynajmniej taka była w 2008 = czy ktoś wie czy coś się tam zmieniło? jak nie to te psy tam są bez nadzie na cokolwiek - biedna sunia ta łapka jeszcze nie zagojona do końca chyba? Quote
joshua_ada Posted June 4, 2011 Author Posted June 4, 2011 Sprawa jamnikowatego pieska się skomplikowała (dla psa trochę lepiej, bo do schronu nie pojedzie!) ale ogólnie niezły klops! Po psa zgłosił się telefonicznie właściciel, który twierdzi, że pies mu notorycznie ucieka :crazyeye: . Ale potem okazało sie, że ten właściel nie pali się by psa odebrać, nie odbiera telefonów. Szpitalik więc nie może oddać psa do schroniska (pies nie ma już statusu bezdomnego - i to by była dobra wiadomość gdyby nie komplikacja). Pies jest trochę poogłaszany, nawet ponoć dzwoniła już jakaś rodzina po niego, ale personel waha się czy mogą go oddać do adopcji (boją się, że jak się facet jednak po psa zgłosi, a psa nie będzie to poda ich do sądu) Ma ktoś może jakieś rady? Jak się bronić przed taką sytuacją? Co zrobić z psem? Jakiś dom chętny jest, a właściciel nie odbiera... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.