Jump to content
Dogomania

Murzynek - widział drastyczną śmierć swojej Pani,teraz ma depresje. DT=DS HURRA!!! :)


Recommended Posts

  • Replies 78
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Murzynek właśnie leży na moich kolankach - ale mnie grzeje, jak fajnie :)
On to taki typowy domowy kotek jest, który jak tylko ma możliwość, to na kolana wskakuje i kładzie się na plecy i daje brzuszek do głaskania :lol:

Posted

[quote name='Akrum']Murzynku kochny.. nikt cię nie odwiedza... :(

Chyba czas zrobić ci ogłoszenia... za bardzo znów przywiążesz się do mnie i potem znów przeżyjesz szok opuszczając mój domek...

Murzynek wczoraj wykazywał zainteresowanie sztuczną myszką :) wychodzi na prostą


Ja odwiedzam!
Co prawda, dopiero trafiłam na wątki malucha, ale od razu mi zapadł w serducho cudowny Czarnuch! :loveu::loveu::loveu:

Co mu potrzeba oprócz DT?
Nie mogę tymczasu zaoferować, bo u mnie na stanie 3 psy i kociczka :(

Posted

Potrzeba Murzynkowi spokoju i pańci, która poświęci się mu w całości...

Zapewniłam mu ciepełko, jedzonko, mizianko, TZ go próbuje zabawiać - ale niestety spokoju i swobodnego chodzenia po domu mu nie zapewnie, bo moje psiule mu w tym przeszkadzają i się na niego z zębami rzucają, więc tylko jak ja jestem po pracy w domu, to on sobie może swobodnie chodzić po pokojach, jak jestem w pracy, to on śpi w łazience...

Posted

Akrum, Murzynek nie jest wykastrowany ?
Namawiam koleżankę na tymczas, ale ona ma już swoją kocicę (niewysterylizowaną...) i boi się, żeby nie było żadnych akcji...
W domu jest tylko kocica, żadnych psów...

Posted

nie jest, ale to nie ma problemu, mogę go ciachnąć :)
koty nie muszą chodzić w kołnierzach, nie trzeba im wyciągać szwów, w ogóle się nie interesują tym,czego już nie mają.
Opiekowałam się kilkoma kocurami po kastracji, więc wiem :)

Próbuj, próbuj - będę wdzięczna :)

Posted

No to jeszcze gwoli wyjaśnienia - jeśli do 2go stycznia nikt się w Murzynku nie zakocha to przyjedzie na DT do mojej koleżanki z pracy, która ma już swoją czarną kociczkę :)
DT oczywiście bezpłatne, ale musimy pomóc w znalezieniu domu stałego dla Murzynka... (no chyba, że koleżanka się zakocha i nie będzie chciał go oddać :cool3:

Posted

jasne, jasne :)
szukać domku będziemy :)
wykastrowany będzie :)
transport do Warszawy skombinujemy i w nowym roku Murzynek pojedzie na DT do stolycy :)

Posted

Pyrdka napisał(a):
A nie można wcześniej? Można by połączyc z transportem LIsi;)
Andzike jesteś kochana kobieta:lol:


No właśnie też o tym myślałam, ale koleżanka wyjeżdza na okres przedświąteczny i wraca dopiero 2go...
Może da się to pogodzić z transportem Neli, ale niech ten Biszkopt idzie w końcu do domu, nooo...

Posted

Bardzo mi się ten pomysło podoba..czarny kocurek i kociczka..no,no..Moje marzenie...Ale kicię też trzeba ciachnąć( dla jej zdrowotności, poza tym koleżanka nie wytrzyma jak jej będzie wyśpiewywała trele jak będzie miała rujkę..A tak 2 czarnulki w sam raz i od razu weselej im będzie w domku...Ciekawe tylko jak Kicia przyjmie Murzynka..Moja Lobuzka zachowała się w porządku, ale też jej się trafił wyjątkowy kawaler,,Bardzo mądry Kocio..I on też nową Kicię przyjął w porządku, tylko ona teraz daje mu do wiwatu jak już przestała się bać ( jest 2 razy od niej większy, a z tą pierwszą byli mniej więcej tacy sami) Trzymam kciuki za Murzyniątko, niech mu sę poszczęści...

Posted

Murzynek będzie dzisiaj kastrowany :)
Czas najwyższy, bo już mi strzela smrodami po domu - znaczy teren babol jeden :)

Ogólnie zrobił się wesołym kotkiem, lubi być pieszczony, lubi się gonić po domu :)
Wczoraj miał taką akcję - psiule na dworze, on wypuszczony na pokoje - straty: zbity wazon, zrzucony kwiat w doniczce, skoki po moim chorym TZ w łózku :)
Normalnie miałam ubaw po pachy :) Ale się goniliśmy :)

Posted

BasiaD napisał(a):
Smutno Ci będzie bez Murzynka...


Akrum ma takie towarzystwo, że smutno jej nigdy nie będzie ;)
Rozmawiałam dziś z koleżanką - już się nie może czarnuszka doczekać:D

Posted

Murzynek już po kastracji, zabieg trwał bardzo krótko, teraz sobie mały spi - pewnie jeszcze tak trochę pośpi, a potem zacznie się próba wstawania, chodzenia, obijanie o ściany ...
Wet powiedział, że Murzynek ma około 1 roku. jest jeszcze mlodziutki bardzo :)

BasiaD jeśli zwierzak idzie do na prawdę dobrego domku, to nie jest mi smutno :)
Liska była ze mną 3 tygodnie, przywiązałam się do niej - ale smutno mi za nią nie jest, bo wiem że jest w super domku i bedzie szczęśliwa :)
Tak samo będzie z Murzynkiem :)
Owszem - zawsze tęsknię za każdym tymczasowiczem,ale wiem,że muszę je wydawać dalej, bo inaczej niestety nie mogłabym pomóc innym...

Posted

Wiem,wiem..Ale każdy sadzi wg siebie, a ja w ogóle nie nadaję się na żaden tymczas, bo zawsze wydaje mi się że u mnie Kocio będzie miało najlepiej..Ale to chyba takie zboczenie..Jak dobry domek to nic tylko trzymać kciuki żeby się wszystko się powiodło..I ja trzymam bardzo mocno...A poza tym to jestem zazdrosna bo sama chciałabym takiego Murzynka....

  • 2 weeks later...
Posted

na wątku na miau napisałam, a tu zapomniałam przynosić wiadomości od Murzynka :oops:

więc kopiuję z miau:

Murzynek upodobał sobie piwnice - w domu mamy non stop otwarte drzwi do piwnicy, bo tam stoją kuwety dla naszych kocurków, więc mały Murzynek ma do niej dostep też - przed Wigilią mi takiego stracha napędził - nie dość,że miałam 39 stopni gorączki, nic mi się nie chciało to jeszcze Murzynek mi się schował właśnie w piwnicy, chodziłam, szukałam wołałam.. nigdzie go nie było. Mój TZ powiedział - pewnie uciekł na dwór jak psy wypuszczałaś... już miałam wizje szukania Murzynka po całej ulicy zamiast siedzieć przy wigilijnym stole... szeleściłam jedzonkiem, ciciałam na niego, moje koty już dawno zdażyły po 5 razy do mnie przyjść a tego diabła nie było...
przetrząsnęłam wszystko w piwnicy i nagle słyszę radosne miau patrzę na regał a między słoikami z kiszonymi ogórkami kto sobie siedzi? Murzynek... ah, jak się ucieszyłam, musiał pewnie sobie słodko spać i miał w d.... moje wołania
jak go wyciągnełam z tych słoików, to był cały od kurzu

Niestety z psami nadal kicha, nadal się nie dogadują...


i kolejny wpis:

U Murzynka wszystko dobrze
Miał dziś kolejne spięcie tym razem z Łatkiem, moim tymczasowiczem szczeniakiem.
Ale to przez to, że mały Murzynek sam się prosi czasami o problemy, wie np że na piętrze są psy, to oczywiście pakuje się i wpycha na siłe i za chwilkę tylko słyszałam syyyk, miau i gonitwa za kotem. Na szczeście Murzynek sprytniejszy od Łatka, wskoczył na szafę i zaczął się przechadzać z ogonem dumnie uniesionym do góry

Ogólnie Murzynek zaczyna wybrzydzać jedzeniem, od samego początku nie chciał jeść ani suchej karmy, ani kurczaczka gotowanego (za którego moje koty dały by się zabić), ani szyneczki, ani ryby na święta nie chciał jeść, saszetki i owszem, ale raz nie chce jeść animondy, za chwilę je animonde, a nie chce już gurmee i tak różnie... w końcu się wkurzyłam i mu kite-kat kupiłam i wiecie co? jadł aż mu się uszy trzęsły...
a wiecie co robi jak poczuje masło? mógłby tak siedzieć i wylizywać masło przez dobre pół godziny

w poprzednim domku chyba musiał być mocno rozpieszczany

Murzynek uwielbia kłaść się na pleckach i dawać brzuszek do głaskania

Wiem, że znów przeżyje szok, jak opuści mój dom i wyląduje w kolejnym, dlatego mam nadzieję, że to już będzie jego DS.
On jest taki śliczny i kochany i miziasty i tak ślicznie miauczy, takim, wysokim głosikiem (mój jeden stary kocur buuurczy, a drugi rzadko kiedy się odzywa) bedzie mi go brakowało...
Ale niestety, musi opuścić mój domek, żeby zacząć kolejny rozdział życia - szczęśliwy


Miałam załatwiony dla Murzynka transport bezpośrednio ode mnie do Warszawy, ale niestety wyjazd, którym miał się Murzynek gościnnie zabrać, został odwołany, więc:
SZUKAMY DLA MURZYNKA TRANSPORTU Z NOWEGO TOMYŚLA DO WARSZAWY

Posted

Tak, potwierdzam.
Z uwagi na to,że zadzwoniła do mnie Pani specjalistka od kociej psychiki, która od lat zajmuje się kotami po przejściach - długo rozmawiałyśmy i powiedziała mi jakie mogą być skutki kolejnej zmiany domu, kolejnego stresu, gdy Murzynek jeszcze z depresji nie wyszedł..
Tak więc moje 2 tymczasowe psiaki już w DS siedzą i mam nadzieję, że już tam zostaną, kolejnych psów na DT na razie brać nie mogę, więc moje psiule będę intensywnie teraz uczyła,że Murzynka atakować nie można, a Murzynka zgodnie z radami pani behawiorystki będę uczyła życia z psami.
Moje koty już Murzynka zaakceptowały :)

Tak więc MURZYNEK ZOSTAJE U NAS NA STAŁE :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...