Jump to content
Dogomania

.:: ASTKA TINA, czy jej serce za 2 dni przestanie bić? POMÓŻ ::.


Recommended Posts

Posted

Gdzie Twoja dłoń, która zawsze koiła dotykiem, odganiała złe sny, tuliła i chroniła..
Gdzie Twój głos, który przywoływał ciepło, chwalił i karcił, uczył i prowadził..
Gdzie Twoje serce, które kochało mimo wszystko, niezmiennie i wciąż mocniej.. * * * * * * * **

gdzie jesteś?! *Ty, który zawsze byłeś...
Gdzie jesteś... Ty, dla którego każdy mój oddech, każdy dzień... *
czy to naprawdę koniec ?*
czy dalej już tylko ciemność, zimny stół, obca twarz i igła, która zabierze tam, gdzie na pewno na mnie czekasz...?

Jeszcze nie teraz, to jeszcze nie czas , nie pozwólmy jej odejść za Tęczowy Most.
Piękna, niesamowicie mądra i przyjacielska sunia w wieku 7 lat - po tragicznej utracie właściciela szuka domu,
w którym będzie mogła spędzić kolejne lata swojego życia, szuka serca, które ją pokocha i da to, czego
już nie może zapewnić zmarły właściciel..

Pomóżmy Tinie!
Apelujemy do Waszych serc - apelujemy, by serce Tiny mogło nadal bić.
Sunią zajęła się sąsiadka zmarłego właściciela, jednak ze względu na wiek ( 85 lat )
oraz stan zdrowia, nie może zapewnić jej dłuższej opieki, a wysłanie Tiny do schroniska to skazanie
jej na powolną i samotną śmierć.*
Mamy tak niewiele czasu, zaledwie dwa dni, by ocalić ją przed uśpieniem.

Prosimy o wsparcie, które pozwoli nam zapewnić Tinie pobyt w hotelu do czasu, aż znajdzie się ktoś, kto zechce ją pokochać.
Każda złotówka, to szansa i nadzieja . Nie bądźmy obojętni na los suni, którą już życie brutalnie doświadczyło cierpieniem utraty najbliższej osoby...

Los Tiny wyjątkowo mnie wzruszył. Opowieści jej chwilowych opiekunów o niej są jak wyciskacze łez. Ludzie Ci, zupełnie obcy, starają się pomóc Tinie! W tej chwili ze starszą panią mieszka jej córka, która specjalnie przyjęła z innego miasta, by zająć się Tiną. Musi ona jednak powoli wracać do pracy.
Rozmawiając z "opiekunkami", rozumiem ich obawy co do oddania Tiny do schroniska. Tina ledwie odnajduje się przebywając w obecnym domu. Jest smutna, apatyczna, tęskniąca. Schronisko zabije tego psa w kilka dni...
Tina ma guza przy sutku, ale to najmniejszy problem na chwilę obecną.

APELUJĘ DO WAS O POMOC DLA TINY! Nie pozwólmy temu psu odejść.
Idealnie by było, aby Tina trafiła do domu, nie do hotelu. Do domu, który otoczy ją miłością, pokaże że może się jeszcze cieszyć życiem!

Jeśli jednak nikt się nie zgłosi, co nie ukrywam że byłoby istnym cudem, chcielibyśmy ją chociaż zabrać do hoteliku. Ale tu potrzebna jest Wasza pomoc!
Potrzebna karma, potrzebne fundusze na weta, fundusze na hotel.












Posted

Niestety, dostaję kilka telefonów dziennie. Mam jeszcze jeden temat do założenia, ale już brak mi dzisiaj siły. :(

Błagam, niech ktoś Tinę przygarnię. Nie wierzę, że nikt nie ma warunków aby np. oddzielić jej jakiś pokoik w domu, cokolwiek.

Posted

doddy napisał(a):
Niestety, dostaję kilka telefonów dziennie. Mam jeszcze jeden temat do założenia, ale już brak mi dzisiaj siły. :(

Błagam, niech ktoś Tinę przygarnię. Nie wierzę, że nikt nie ma warunków aby np. oddzielić jej jakiś pokoik w domu, cokolwiek.

a jak ona w domu?
ja bym moze i cos pomogla, ale ... mam trudna sytuacje finansowa, maz mial wypadek, samochod mam w warsztacie, a i do mnie daleko od was no i nie mam doswiadczenia z ttb;/

Posted

Niestety niewiele o niej wiadomo. Z pewnością mieszkała w domu, zna dom.
Jest w totalnej depresji i najchętniej śpi, lub leży ze spuszczoną głową smutna.

Posted

doddy napisał(a):
Niestety niewiele o niej wiadomo. Z pewnością mieszkała w domu, zna dom.
Jest w totalnej depresji i najchętniej śpi, lub leży ze spuszczoną głową smutna.

biedna, widac ze bardzo smutna jest, cale jej zycie sie zawalilo;/

Posted

Daliśmy info o niej na naszą - klasę, na facebook, a teraz zaczynam ją ogłaszać z nadzieją na cud.
Jak możecie i Wy umieście ją w swoich profilach.

Posted

doddy napisał(a):
Daliśmy info o niej na naszą - klasę, na facebook, a teraz zaczynam ją ogłaszać z nadzieją na cud.
Jak możecie i Wy umieście ją w swoich profilach.

ok ja wrzuce do siebie, a wiadomo jaka ona do innych psow?

Posted

doddy napisał(a):
Wiadomo tylko tyle, że nie rzucała się na oślep w psy - tyle zapamiętali sąsiedzi co ją znają. Jednak z psami chowana nigdy nie była.

a moze w ogloszeniach pomoge przynajmniej?
boje sie zaproponowac dt bo nie wiem czy dam rade;/ ale popytam.

Posted

Anita, ogromnie dziękuję za allegro. Ja z nim zawsze kuleję.
Justyna, Tobie podziękowania za ogłoszenia. Mam nadzieję, że ogłaszanie jeśli nie przyniesie pomocy, przyniesie nowy, kochający dom.

Póki co sunia trafi pewnie do Radzymina, czyli koszt hotelu 450zł + karma. Gdyby ktoś jej chociaż worek karmy dał na nową drogę już będzie to pomoc.

Cały czas myślimy o DT dla niej. Najgorsze, że u nas wszędzie są psy, a nie wiadomo jaki ona ma do nich stosunek. Mam cichą nadzieję, że po wstępnym zapoznaniu Tina dogadała by się z Sarą, owczarką niemiecką Agi i u niej mogła by oczekiwać na nowy dom.

Ewa, która adoptowała Nera, też wzruszyła się jej losem i w ostateczności też myśli o DT dla niej (tylko u niej 2 psy i dziecko).

Myślę, że pozostaje nam sprowadzenie Tiny do Warszawy, a dalsze "ruchy" wyjdą w praniu. Na szybko potrzebna jej sterylka i usunięcie guzka. Sunia nie ma też książeczki - trzeba będzie wyrobić. Ma chip, więc to mamy z głowy w aspekcie kosztów.

Powiem Wam, że smutno mi... tak mało osób zainteresowało się pomocą dla niej. Psów w potrzebie jest stanowczo za dużo...

Posted

[quote name='doddy']
Powiem Wam, że smutno mi... tak mało osób zainteresowało się pomocą dla niej. Psów w potrzebie jest stanowczo za dużo...

też mi smutno:( ale tak jak piszesz...psów w potrzebie stanowczo za dużo:(:(

muszę pomyśleć nad czymś nowym na bazarki...na razie kombinuję z taką naklejką:



moze i być amstaff inside...bulinek inside...jak myślisz?

Posted

Extra pomysł. :)

My teraz jesteśmy w trakcie realizacji kilku, myślę że fajnych projektów. Naklejki się przydadzą. :)

Oj marzy mi się, abyśmy nie musiały wybierać któremu pomóc, a wręcz byśmy siedziały na ławce i czekały na TTB w potrzebie...

Posted

nie ma za co, jeszcze wrzuce na kilka stron, bedzie u mnie na nk i facebook
faktycznie malo tu nas, ale damy rade,
ciotka ja w sumie nie mam psow w domu i dzieci, ale powiem Ci ze troche sie boje ze nie dam rady, a i u mnie weci nie tacy jak w wawie;/

Posted

Ja myślę, że spróbujmy z Wawą jak mamy 2 możliwości tymczasów. Jak będzie kiszka, to po usunięciu guza, macicy, będziemy wieźć ją do Ciebie.

Anita, Justyna, w razie co dwóch z naszych wolontariuszy jeździ często do Kielc i mogą wozić psiaki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...