alice midnight Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote]Najnowsze info z 31.08 - Rudzik miał mieć dom, ale ten dom z niezależnych (osobistych) powodów musiał zrezygnować z adopcji Rudzika. Osoba, która miała adoptować Rudzika, dając nam wszystkim nadzieję, wycofała się. Z powodów niezwiązanych z Rudzikiem, osobistych. Tyle czasu myśleliśmy, że na Rudzika czeka przystań, ciepła i spokojna... Teraz jesteśmy znowu w punkcie wyjścia i szukamy dla Rudzika najlepszego domu pod słońcem! Żeby d...łużej nie mieszkał biedaczysko w garażu... w którym zresztą nie może zostać na stałe. Pomóżcie nam, ogłaszajcie Rudzika, wrzucajcie na swoje tablice i gdzie się da! Z góry bardzo dziękuję w imieniu swoim i opiekunki Rudzika. RUDZIK BARDZO PILNIE SZUKA DOMU, TAKIEGO NA ZAWSZE! -------------------------------------------------------------------------------------- RUDZIKOWI GROZI UŚPIENIE, JEŚLI NIE ZNAJDZIE DOMU! Krótka historia rudego kocurka z jego tymczasowego domu: Rudzika widziano w okolicy już pod koniec zimy. Do nas przybłąkał się na przełomie maja i czerwca.. Wygląda na kota, którego ktoś podrzucił w nasze rejony, ale oczywiście nie można mieć całkowitej pewności, że tak było. Jest bardzo potulny i przyjacielski. Łasi się, ładuje na kolana, uwielbia być miziany. Chodzi przy nodze jak pies. Jest jedynym kotem, którego mój - 7-letni "dzikus" - w miarę akceptuje. Jednak my nie możemy go zatrzymać. Rudzik, Rudy, Karmel (tak go zwą osiedlowe dzieci). Naszym zdaniem na pewno był u kogoś w domu. Potrzebuje bliskości człowieka. Nie jest kotem typowo podwórkowym. Wie do czego służy lodówka ;-) na jej widok potęguje swoje wołanie o posiłek. Jest po amputacji ogona. Ma zostawiony ok. 3-centymetrowy ogonek. Miał ranę w kości ogonowej (prawdopodobnie po ugryzieniu), która wymagała amputacji. Zszycie się zagoiło i kikutek zaczyna obrastać sierścią. Taki ryś z niego teraz :) Na oko weterynarza ma ok. 2 lata. Piszczy jak mały kociak. Zamknięty w garażu korzysta z kuwety. Jest wykastrowany i odrobaczony. Został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie. 2.07.2010 miał test na białaczkę. Wynik testu na białaczkę okazał się być dodatni :( Po tej wieści tym bardziej nie może u nas zostać, bo nie ma u nas możliwości trzymania go w zamknięciu i przychodzą inne koty... Tego samego dnia, po pobraniu krwi, został zaszczepiony na choroby zakaźne (w tym białaczkę), bo jakoś nikt nie przewidział tego, że wynik może być dodatni. Także test można mu będzie powtórzyć dopiero za jakiś czas. Jak na razie trudno powiedzieć czy coś mu dolega. Być może jest nosicielem. Wygląda dobrze, je bardzo dużo. Sierść mu bardzo wyładniała. Czy ktoś ma chęć i możliwość przygarnąć tego sympatycznego rudzielca? Domek jest pilnie potrzebny. Kotek w tej chwili jest w Łodzi (Nowosolna), ale, jak pisałam wyżej, jesteśmy gotowi go zawieźć gdzieś w obrębie całego kraju, byle dom miał dobry... KONTAKT: tel.: 609.42.42.84 mail: [email][email protected][/email][/quote] [img]http://profile.ak.fbcdn.net/hprofile-ak-snc4/hs358.snc4/41816_140659349278321_9918_n.jpg[/img] Quote
Drzagodha Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Śliczny :) Nie miałam zbytnio kontaktu z białaczką - rozumiem, że do domu jako jedynak? Quote
alice midnight Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 cześć :) wszystkie pytania proszę kierować tutaj: KONTAKT: tel.: 609.42.42.84 mail: [email][email protected][/email] ja tylko reklamuję kociaka i co jakiś czas będę aktualizowała wątek..mimo, że jak ostatnio założyłam ogłoszenie Tigerowi to ledwo jedna osoba do Niego zaglądała..coś marnie tu na dogomanii ;) Quote
anial Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Będę zaglądać do Rudzika. Kot z białaczką może spokojnie być z psem i przy odpowiednim zadbaniu może być z innym kotem. Choroba ta roznosi się tak jak nasze ejc z tą różnicą ,że wirusy białaczki kociej poza organizmem giną po kilku minutach i można je zniszczyć naszymi nawet najsłabszymi środkami czystości. Po kotku w ogóle nie widać choroby. Tylko brać i kochać :-) Quote
alice midnight Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 o [B]anial[/B] z Pszczyny, Tiger tez był z okolic - z Goczałkowic:) szkoda że się tak rozminęliście pozdrawiam i oczywiście zaglądajcie! Koleżanka wrzuciła ogłoszenie na kilka portali, zawsze to większa szansa na dom dla kitka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.