Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Adżpi 6 letni pies, rodowodowy.
Panstwo mają go od szczenięcia. Z niewiadomych dla mnie przyczyn pan ubzdurał sobie ze pies nie moze mieć kontaktu z innymi psami- to i nie miał. Nie może też być spuszczany ze smyczy- to i przez 6 lat nie był.
Pan umarł, pies pozostał pod opiką małej kobiciny która totalnie sobie z nim nie radzi.
Zwierz rozpaczliwie potrzebuje ruchu - wreszcie!
Karmiony karmą marki chapi. tylko chapi. Wcześniej jadał gotowane kuraki z ryżem, ale od pół roku - chapi.
Kobicina ani nie ma pieniędzy na utrzymanie tego psa, ani siły by z nim wychodzić, ani czasu bo pracuje na dwóch etatach by opłacić mieszkanie.
Pies siedzi w domu i wyje, a że pani pracuje też na nocne zmiany sąsiedzi dostają szału.

Kiedy weszliśmy do domu omal nam zębów nie wybił tak się cieszył wylewnie i nie dało sie go uspokoić. Nie działało na niego ignorowanie uspokoił sie chyba po 10 minutach. Potem biegał od drzwi do balkonu i jęczał jak owczarek. Nie usiadł nawet na chwilę.
Poprosiłam panią by dała mi obrożę i smycz to wyjdziemy z psem. Pani zdecydowanie odradzała ponieważ: wpierdzieli wszystkie psy na osiedlu, ucieknie lub nas przeciora po trawie. Przyjęliśmy wyzwanie na klatę i poszliśmy z bestią.
Pies normalny, tyle ze niewybiegany. Po chwili załapał ze idzie się przy nodze i szedł. Mijał inne psy na osiedlu i nie zeżarł ale nie powiem zeby się nie rwał. Kiedy juz się uspokoił a własciwie został przez nas uspokojony pozwoliliśmy mu powąchać sunię przez płot w domku obok osiedla- machał do niej ogonem i wyraźnie zaczepiał do zabawy chociaż za boga nie wiem sąd ten pies miałby wiedziec jak należy się bawić z innymi pobratymcami. Kobita siedziała na balkonie i przecierała oczy ze zdumienia a na mojego męża patrzyła jak na pogromcę tygrysów.

W każdym razie pies jest do odebrania na cito bo pani idzie na noc do roboty. Więc albo go weżmiemy albo..pani rozważała eutanazję ponieważ jest w desperacji.
Merlaka zabiore jutro do hotelu tylko najpierw muszę go zaszczepić bo bez szczepień mi go nie przyjmą.Tak w ogóle to bardzo przyjacielski i uległy w stosunku do człowieka, mnia tam się bardzo podoba-z charakteru. Dać mu się odbiegac i będzie git! Po spacerze nogi mu się trzęsły z wysiłku, tam w ogóle nie ma mięśnia bo niby skąd?









Zawieźliśmy Adżipa do hotelu. Zajrzalam do książeczki i się przeraziłam bo...pusta. Miał tylko szczepienia szczenięce, zero odrobaczenia ze o obcięciu krogulczych pazurów nie wspomnę.Pazury zostawilismy obetniemy przy kastracji ba napewno krew się poleje ledwie przez nie chodzi, no nie miał gdzie zetrzeć.
Nie leczony, nie szczepiony , nie odrobaczany, bez spacerów na karmie chapi a żyje?? Nawet wet był zdziwiony. Pies na dodatek ma naprawdę fajny charakter tylko dac mu się odszaleć.
Pani mówiła ze da sobie u weterynarza wszystko zrobić tylko trzeba go trzymać...ta najlepiej w trzy osoby. Podejrzewam ze u weta to on nigdy nie był bo dał sobie zrobić wszystko i nikt go nie trzymał, nawet na wagę go wciągnęliśmy.
Został zaopatrzony w nowa obroże bo chodził na kolczatce na słonia, smycz i kantarek- który się nie przydał


Kontakt w sprawie adopcji 722 394 983

Posted

Pies czuje się w hotelu o dziwo dobrze. Jest spokojny i baaardzo kochany, dziewczyny bardzo go lubią. Biega sobie po wybiegu z sunią, z psami wącha się przez siatkę i nie dymi. Normalny pies, potrzebuje jeszcze trochę czasu by nadrobić zaległości i poznac trochę świata.
W sprawie adopcji na razie cisza

Posted

wczoraj poszło ogłoszenie Adżipa w wyborczej. Było kilka telefonów ale tylko jeden sensowny. Państwo mają jeszcze się przespać z tematem, więc sprawa domu nadal otwarta

Posted

Zapoznaliśmy wczoraj psy ze sobą. Adzip za siatką bardzo ujadał ale sunia podobnie jak wyżlica wysłała mu wszelkie sygnały uspakajające jakie miała w repertuarze i po chwili Adzip się uspokoił. Jak już uspokoił sie całkiem i wciągnął do nosa sucz przez siatkę, wpuściliśmy sunię.
Obwąchały się i stosunki ich są całkowicie poprawne. Zero burknięcia, zato było zaproszenie do zabawy :smile:. Adzip okazał suni ze to on jest tym "na górze" i okazywał jej tyle zainteresowania ile uznał za stosowne.
Psy biegały sobie razem i wygląda na to ze się zaprzyjaźnią.

Natomiast dziecię państwa, było dość nadpobudliwe delikatnie rzecz ujmując. Nowym potencjalnym opiekunom dałam jasno do zrozumienia ze jeli nie popracują nad dzieckiem i własną stanowczością względem córeczki o Adzipie będa mogli pomarzyć.

Nie wiedziałam za bardzo co dalej więc zaproponowałam takie rozwiązanie: państwo bęa przez kolejny tydzień przyjeżdzać do hotelu i wyprowadzać Adzipa na spacery razem z sunią i dzieckiem które mają okiełznać a ono0 ma przyzwyczaić się do psa coby mniej atrakcyjny był.
Wszystkim to rozwiązanie odpowiada więc czekamy do kolejnego tygodnia na zmiany.

Dziewczyny w hotelu są Adzipem zachwycone. Nic z tego o czym mówiła była właścicielka nie potwierdza się. Sądzimy ze po smierci pana pies przejął przywództwo w domu i stąd cały ambaras.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...