Jump to content
Dogomania

Cukierek - trochę słodkości i mnóstwo radości!


Cameo
 Share

Recommended Posts

Błądzę. Wciąż nie wiem gdzie, i jak mam iść, którą drogę wybrać, żeby dojść do celu. Błądzę, bo chyba zgubiłem mapę. Błądzę, bo wciąż jestem samotny. Szukałem kogoś, kto potrzyma mnie za rękę i poprowadzi przez życie. A znalazłem tylko pustkę, ciemność i chłód. Znowu zrobiło się zimno. Stopniała nadzieja, i pojawił się lód. Nie pytaj gdzie chce iść, bo Ci nie odpowiem, sam chyba nie znam odpowiedzi - więc idę przed siebie, bo tylko to mi pozostało. Równie dobrze, mogę stać w miejscu, ale to nie zmieni mojej sytuacji. Wciąż jestem niechciany/zapomniany. W ten sposób stałem się też i niekochany. Bo nikt mnie tak naprawdę nigdy nie kochał. Chyba tylko udawał...

Cukierek trafił do Katowickiego schroniska dla zwierząt, z gromadką innych kotów. Ich pani trafiła do szpitala, a dla kotów zabrakło już czasu i serca... mimo to, Cukierek się nie załamał, chyba jeszcze wierzył. Postanowiliśmy dać mu szansę, i w ten sposób trafił do naszego małego Domku Tymczasowego w Rybniku na Śląsku.

Pierwszy plan - mięciutkie i wygodne łóżko, drugi plan - okno, przez które wpadają promyki, wiosennego jeszcze słońca. To nie jest film, tylko scena z poranka (nie)zwykłego kota, dla którego każdy dzień, to piękna bajka, a marzenia są po to, żeby je spełniać. Otwierasz oczy, wyłączając dzwoniący wcześniej budzik klnąc coś pod nosem, po czym zwlekasz się niechętnie z cieplutkiego łóżka, i udajesz w stronę kuchni. Wychodząc, zerkasz krzywym okiem, z nutką zazdrości na wylegującego się w pierzynkach kota. Myślisz sobie "a temu to dobrze, pełny luuuz". Ty już szykujesz śniadanie, a kot nie zdążył sobie jeszcze nałożyć makijażu i zrobić pedicuru, nawet poranna toaleta, została przesunięta na później. Oto kot, który złapał przysłowiowego lenia i nie chce go puścić. Bo dzień jest zbyt piękny, żeby marnować go na jakieś głupotki, dla niego wszystko jest na później i później. Taka prosta, aczkolwiek bardzo banalna wymówka, którą wszyscy znamy. Najczęściej jednak żołądek bierze górę nad kocim lenistwem i wygrywa, bo Cukierek, zwleka się wtedy z łóżka równie niechętnie, jak ten ludź, który musi wstać rano do pracy, i rusza... wolnym, a potem coraz szybszym krokiem do kuchni, krok w krok za idącym tam człowiekiem. Głód rządzi, głód wygrywa, szczególnie kiedy wypełnione po brzegi miseczki, przyciągają i kuszą swoim zapachem jak magnes, nie można im się oprzeć. Łasuchem być i jeść, jeść, jeść... ile dusza zapragnie. Motto każdego porannego głodomora. Zresztą, patrząc na ten szorujący podłogę brzuszek, nie mam więcej pytań i pozostawiam to bez komentarza. Czasami ujrzysz go też siedzącego na samym szczycie szafy, gdzie spogląda na inne koty z wyższością, bo na szafie TY jesteś większy od innych, a "świat" tam na dole wydaje się taki mały i malutki, wszystko na wyciągnięcie łapy jest tu, na górze. Chociaż wszystko, co dobre musi się kiedyś skończyć, kiedyś trzeba będzie zejść z gór szczytów, na Ziemię, a raczej na mięciutki dywan. Tam na samym dole, gdzie z góry wszystko wydaje się mikroskopijnej wielkości, sa ogromne kanapy, pufy i fotele, z mięciutką zawartością, parapety z kocią 24h telewizją, i śliska podłoga, na której można uprawiać łyżwiarstwo artystyczne. Jednak mimo wszystko, uwagę rozbrykanego szaleńca przyciągają piórka w kolorach tęczy, długie sznurówki i sznureczki, które można brać w ząbki i ostre jak szpileczki pazurki. Piłeczki, i myszki, które walają się gdzieś po pokojach, schodzą wtedy na drugi plan, i kurzą się gdzieś w najciemniejszym kącie. Nastała cisza. Bo Cuki już leży do góry kołami, ale nie na szafie, na wysokościach, tylko w miejscu, w którym chciałby zatrzymać czas. Sprawić, żeby ta chwila, trwała wiecznie. To właśnie tu, na miękkiej podusi, przed ekranem ludzkiego telewizora, gdzie migają liczne, kolorowe obrazki. Przy człowieku. Miło spędza się czas, a szczególnie wieczory, kiedy można wyczuć w powietrzu tę rodzinną atmosferę. Cukierek, jak na słodziaka przystało, nie słodzi, tylko przechodzi od razu do rzeczy, strzelając w człowieka barankami na dzień dobry, udając później że to nie on. Chociaż Cukierek lubi sobie czasem pogadać i wyrazić swoje zdanie. Podczas miziania, w pokoju zapada głucha cisza, przerwana po chwili rozkosznym mruczeniem, wydawanym na podusi z towarzyszącym mu klasycznym wywaleniem brzucholka. Bo to właśnie na łóżku Cuki wydaje z siebie ciche mru, mru, z miną w stylu "tylko mnie kochaj", do którego dopisałby jeszcze "i mnie miziaj", a najlepiej po białym, lekko zaokrąglonym brzuszku, a może po pleckach?

Cukierek to mały wariat, trochę w nim słodkości, ale też nieco cykorii, i melisy. Kocha życie, i chwyta je garściami - "carpe diem" stało się jego mottem życiowym. Bo to on szaleje z kotami, przeróżnymi zabawkami, czy nawet... małym dywanikiem w przedpokoju. To on zawsze podąża za człowiekiem do kuchni, w oczekiwaniu na smaczny kąsek. I to on zawsze pierwszy wskakuje na kolana, rozpłaszczając się na nich jak naleśnik. Jest kluchą - kotem z ciasta, czy plasteliny, można z nim wszystko. Nie obrazi się, a rozmruczy. Może nawet ugniecie kilka "ciasteczek", bo robi to wręcz doskonale! Cukierek jest nie tylko słodki wewnątrz, ale i na zewnątrz. Białe futerko, a na nim odcień burości w postaci tzw. płaszczyka, z licznym zbiorem cętek i pasków, gruby brzuszek, froterujący podłogi, lekko zakręcony ogonek, iście oliwkowe oczy, i łapki, rozkosznie ugniatające niewidzialne ciasteczka. A do tego okrągła główka, malinowy nosek, przyciągający uwagę makijaż (co prawda nie zawsze przygotowany na czas... ale jednak codziennie goszczący na słodkim pysiu, uśmiechającym się od ucha do ucha, w błękitne poranki) Ogromna postura, chociaż to tylko pozory, które mylą, bo w nim tkwi tylko łagodność i anielska siła spokoju. Daj mu się pokochać...

Cukierek ma ok. 5 lat, jest zdrowy, kuwetkowy, zaszczepiony, wykastrowany, odrobaczony, z książeczką zdrowia, płytą CD ze zdjęciami, ma ujemne testy FeLV/FIV (białaczka, koci HIV) - przy adopcji wymagane jest podpisanie umowy adopcyjnej.

Transport? napewno się znajdzie, wszystko jest do załatwienia, jeśli czujesz, że Cukierek jest TYM kotem... pomożemy mu do Ciebie dojechać.

Filmik z Cukierkiem (YouTube):

[url]http://tiny.pl/hg23b[/url]

Wątek Cukierka (forum miau.pl):

[url]http://tiny.pl/hg233[/url]

Wystarczy skopiować link do paska adresowego.

Kontakt w sprawie adopcji (po 12:00):

e-mail: [email][email protected][/email]
telefon: 661-326-962
gg: 12238144

Link to comment
Share on other sites

[b][size=100]Filmik (YouTube) z Cukierkiem! [url=http://www.youtube.com/watch?v=jN_9s4yru24]kliknij tutaj![/url][/b][/size]

[b]Cukierek. Ja wciąż błądzę... nieśmiały kocurek otwiera nowy rozdział swojego życia. U nas w DT![/b]

[i]"Słodki cukierek rozpływa sie w ustach - taki pyszny
czekoladowy. Ciepło sie zrobiło, szczęście mnie ogarnęło i przytuliło.
Co taki cukierek zdziałać może i tylko marzyć
by znów moim życiem ogarnął... szczęście"[/i]

[i]Stoję przed twoimi drzwiami, czy jeśli zapukam lub nacisnę przycisk dzwonka,
wpuścisz mnie do środka? Bo ja stoję i czekam. Tak właśnie na Ciebie dobry człowieku.
Czekam na kogoś kto otworzy drzwi i powie że mogę wejść, ściągnąć płaszcz i
zdjąć buty, w oczekiwaniu na kubek gorącej herbaty przed kominkiem. Czekam na
kogoś, kto powie że jestem już bezpieczny, i że moja podróż właśnie dobiegła do końca,
bo trafiłem do celu. Czekając na odpowiedź, jeszcze trochę sobie tutaj posiedzę. Mam
trochę czasu, jeszcze chwilkę... może dwie? za oknem pada deszcz, a jego krople spływają po
szklanej szybie. Wpatruję się w tę scenę i nijak nie mogę zrozumieć otaczającego mnie świata.
Krople kapią, i kapią, tak że widać odbicie w kałuży, której przybywa w miarę kapania.
Podczas gdy marzenia pryskają jak bańki mydlane unoszące się gdzieś wysoko w powietrzu. Po czym
znikają bez słowa. Tak jak moja nadzieja, która też kiedyś pryśnie. Jeśli nie znajdę tego, czego szukam.
Pytasz więc czego tak uparcie szukam? szukam bramy do lepszego świata, a ona jest zamknięta na klucz,
który jest ukryty, gdzieś w sercu osoby, która powie mi, że jestem tym jednym, jedynym z wielu
Katowickich "niekochanych" i to właśnie ze mną chce dzielić swoje życie i kanapę. Więc błądzę w
swoim smutku, poszukując szczęścia, pukając od drzwi do drzwi. Myślę że zgubiłem drogę, a nie
mam mapy ani kompasu, który wskazałby mi właściwy kierunek. Szukam ratunku, szukam też
pomocy, po prostu szukam kogoś kto powie mi, którędy mam iść, a kierunek jest tylko jeden, czyli
- dom/życie. Znaki które ciągle mijam wciąż prowadzą do ślepych zaułków mojego serca. Krzyczę z
bezsilności, lecz słowa odbijają się tylko głuchym echem o ściany. Więc stoję i czekam. Bo nie mam
innego wyjścia. Mogę się też poddać, przestać jeść, ale mam jeszcze w sobię siłę, która każe mi
iść dalej. Nie wiem czy zapukać, czy może dalej tkwić w swojej niepewności, chociaż wciąż z nadzieją
w szklanych oczach, które wpatrują się w drzwi jak w obraz. Biję się z myślami. A może to właśnie te drzwi?
a za nimi mój klucz? stukam łapką o podłogę, z niecierpliwością, w nadziei, że jednak drewniane drzwi się
otworzą. Nie myślę co będzie dalej. Kiedy mówię ludziom że straciłem wszystko, łącznie z sensem życia -
jak moi koledzy i koleżanki, to słowa które wypowiadam zdają się być puste i pełne smutku, jak pomieszczenie
w którym przebywam. Wciąż pozostają bez odpowiedzi na którą czekam z niecierpliwością. Wielu ludzi mija mnie
obojętnie. Nawet nie otwierają drzwi. Dobrze wiedzą że jestem jednym z tych zbłąkanych wędrowców, szukających
swojego kącika na ziemi. Dla takich nie ma już miejsca... Jednak ja wiem jedno, kiedyś trafię do celu, Znalazłem
już swoją bezpieczną przystań, w niej sobie poczekam, nie muszę błądzić i szukać drogi. Więc przycupnę sobie w
kąciku i cichutko pomruczę... no tą... mantrę nadzieii.[/i]

[b]Znalazłem się w DT. Dało mi to motywację do dalszych poszukiwań. Wierzę, że znajdę swojego ludzia...[/b]

[url=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=88e48c6ad8803a43][img]http://images49.fotosik.pl/276/88e48c6ad8803a43m.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=17f2202243c5236c][img]http://images47.fotosik.pl/276/17f2202243c5236cm.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f0f6fe6ad01e6aff][img]http://images48.fotosik.pl/276/f0f6fe6ad01e6affm.png[/img][/url]

Relacje z pierwszych dni Cukierka, Katowickiego (nie)kochanego w DT:

[quote name='"Cameo 22.03.10"']Cukierek już u nas, trochę pozwiedział, widziałam że "chciał" do kotów, ale one na niego syczały, więc szybko odpuścił. Jest strasznie słodki.[/quote]

[quote name='"Cameo 23.03.10"']Cukierek udaje płochliwca. O głaskaniu nie ma narazie mowy, ale chodzi, zagląda, jest strasznie ciekawskim kotem, dzisiaj siedział na szafie i obserwował co się wokół niego dzieje. Niestety nie chce jeść, podchodzi do misek i nic (a tylko przy nich udaje mi się go pogłaskać) mam nadzieję że je podczas naszej nieobecności.[/quote]

Filmiki z Cukierkiem (YouTube):

[b][url=http://www.youtube.com/watch?v=jN_9s4yru24]1) Cukierek z Katowickiego schroniska[/url][/b]
[b][url=http://www.youtube.com/watch?v=eyl6EzqTxfk]2) Cukierek - trochę słodkości i mnóstwo radości![/url][/b]
[b][url=http://www.youtube.com/watch?v=tKtaR4VdARU]3) "Candy Boy" - czyli krótki film o Cukierku...[/url][/b]
[b][url=http://www.youtube.com/watch?v=OBNqwFOzOhs]4) Kay, Buka, Majka i Cukierek[/url][/b]
[b][url=http://www.youtube.com/watch?v=GkidW1vvYIs]5) Moje małe Leniuchowo![/url][/b]

[img]http://img691.imageshack.us/img691/7845/dsc02588kopia.png[/img]

[img]http://img22.imageshack.us/img22/441/dsc03167.png[/img]

[img]http://img227.imageshack.us/img227/530/dsc03209.png[/img]

[img]http://img441.imageshack.us/img441/6195/dsc02554.png[/img]

[img]http://img11.imageshack.us/img11/4899/dsc02546.png[/img]

[img]http://img402.imageshack.us/img402/1892/dsc02545.png[/img]

[img]http://img3.imageshack.us/img3/1586/dsc02555.png[/img]

[img]http://img402.imageshack.us/img402/7103/dsc00721f.jpg[/img]

[img]http://img526.imageshack.us/img526/3425/dsc00730v.jpg[/img]

[img]http://img535.imageshack.us/img535/3792/dsc00706v.jpg[/img]

[img]http://img269.imageshack.us/img269/6056/dsc00671ma.jpg[/img]

[img]http://img191.imageshack.us/img191/6795/dsc00745vu.jpg[/img]

[img]http://img72.imageshack.us/img72/5014/dsc00690l.jpg[/img]

[img]http://img16.imageshack.us/img16/7615/dsc00787fj.jpg[/img]

[img]http://img6.imageshack.us/img6/733/dsc01067i.jpg[/img]

[img]http://img717.imageshack.us/img717/1640/dsc00097ti.jpg[/img]

[img]http://img687.imageshack.us/img687/5117/dsc00068zr.jpg[/img]

[img]http://img3.imageshack.us/img3/9238/dsc00046lu.jpg[/img]

[img]http://img138.imageshack.us/img138/5381/dsc00066le.jpg[/img]

[img]http://img153.imageshack.us/img153/935/dsc00055n.jpg[/img]

Link to comment
Share on other sites

Patrząc na Świat zza okiennych krat...

[img]http://img822.imageshack.us/img822/7562/dsc06886.png[/img]

[img]http://img59.imageshack.us/img59/3349/dsc06870.png[/img]

[img]http://img801.imageshack.us/img801/1024/79472272.jpg[/img]

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam za spam - ale sprawa jest drastyczna!
Uwaga na użytkowniczkę o nicku IKA6 z Rudy Śląskiej. Imię Krystyna. Przedstawia się jako koci DT od 25 lat ze specjalnością w odchowie kociąt. W rzeczywistości trzyma w niewielkim, jednopokojowym mieszkaniu wielką liczbę kotów, nie zapewnia im właściwej opieki medycznej. Przyjęła kotkę na DS, a następnie oddała ją do schronu. Podłożyła wycieńczonej kotce karmiącej kolejny miot - część kociąt nie przeżyła. Długo by wyliczać - poczytajcie sami:
[URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=110981&hilit=IKA6[/URL]

Podobno teraz szuka kotów do swojej "kolekcji" przez PW na dogomanii :(
I taki news - jeszcze ciepły :( [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=113145&start=59[/URL]

Przynajmniej Ci watek podbiję ;)

Link to comment
Share on other sites

Wyobraź sobie okno, a w nim firanki - które lekko powiewa wiatr, bijący zza okna. Ale wyobraź też sobie roletki w kolorze ecru i dłuuugi parapet "ozdobiony" elegancko kocykiem. Na jednym końcu tego parapetu siedzi nadzieja, z drugiego końca spoglądasz na nią TY. Widzisz też szybę, stukasz w nią łapką, bo myślisz że jej nie ma, a po drugiej stronie okna jest inny świat. Szyby na pierwszy rzut oka nie widać, bo jest przeźroczysta - choć tak naprawdę jest. Chroni przed nieznanym. Ale Ty o tym nie wiesz... Użyj wyobraźni (imagination). Tylko w ten sposób możesz wyobrazić sobie okno bez szklanej szyby, i w ten sposób ominąć przeszkodę i iść dalej. Być może o tym nie wiesz, ale tak właśnie wygląda twoje życie. Jest podobne do okna. Stukasz w nie łapką, bo myślisz że po drugiej stronie jest ktoś, kto na Ciebie czeka. Chesz iść, przejść, bo nic nie widzisz, ale szyba tkwi tu nadal. To jest tylko jedna z niewidzialnych blokad, oddzielających Cię od reszty. Nie pozwala iść dalej.

Siedząc na parapecie, spoglądasz zza tej okiennej szyby. Nadzieja schodzi z parapetu razem z tobą, znika, gdy się poddajesz, gdy ją tracisz...

[img]http://img64.imageshack.us/img64/2353/dsc06259.png[/img]

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...