Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted



BARDZO UŁOŻONY, SPOKOJNY, POSŁUSZNY, ŚLICZNIE CHODZI NA SMYCZY,


NAUCZONY CZYSTOŚCI, NIE JEST AGRESYWNY, JE WSZYSTKO CO ZNAJDZIE W MISCE,


ŻYJE W ZGODZIE Z INNYMI PSAMI I KOTAMI, NIE SPRAWIA ŻADNYCH PROBLEMÓW,


PSI IDEAŁ!


NIESAMOWICIE ODDANY, SZYBKO SIĘ PRZYWIĄZUJE A NOWEGO OPIEKUNA NIE ODSTĘPUJE NA KROK, BARDZO TOWARZYSKI,


PUSZCZONY ZE SMYCZY SAM PILNUJE PANA W OBAWIE, ŻE KTOŚ GO PORZUCI…


BĘDZIE WSPANIAŁYM PRZYJACIELEM I SWĄ PSIĄ BEZGRANICZNĄ MIŁOŚCIĄ ODWDZIĘCZY SIĘ ZA KAWAŁEK PODŁOGI, PEŁNĄ MICHĘ I ODROBINĘ CZUŁOŚCI !


NIE KAŻCIE MU WRACAĆ DO SCHRONISKA…! :placz:



Wszelkie dodatkowe informacje pod numerem telefonu 792-008-082 lum pod adresem mailowym: [email protected]
Zainteresowanym prześlę więcej zdjęć i odpowiem na wszystkie pytania.


Posted

Trzeba porobić ogłoszenia na różnych portalach. Na dogo każdy jest zapsiony, tutaj domku raczej nie znajdzie. Jak długo może u Ciebie zostać? Czy on jest wykastrowany?

Posted

Psiak ma swój wątek na stronie Vivy, dzisiaj będzie miał na allegro. Wśród znajomych rozpowszechniłam też link na facebook'u i rozklejam ogłoszenia w okolicy.
Dostałam wczoraj ze schroniska jego książeczkę zdrowia i ma wszystkie szczepienia aktualne jeszcze prawie rok. Weterynarz nie był w stanie powiedzieć nic o kastracji - w schronisku jej nie robili, więc albo ktoś zrobił to wcześniej, albo jest wnętrem- nie da się stwierdzić, bo na USG jąder nie widać.

Dowiedziałam się też, że ma około 11 lat, z czego 5 spędził w schronisku.

Może zostać u mnie góra do przyszłego weekendu, bo nie mogę dłużej brać urlopu (mój drugi pies jest w stosunku do niego agresywny i nie ma mowy o zostawieniu psiaka na stałe).

Reksio, bo takie dostał imię w schronisku, jest cudownym psem: nie sprawia absolutnie żadnych problemów, na każdym kroku okazuje mi swoją wdzięczność i radość. Byłby świetny nawet dla jakiejś starszej osoby bo ślicznie chodzi na smyczy, da sobie zrobić wszystko (wsadzić do wanny, wykąpać i wyczesać, wyciągać jedzenie z michy, piłeczkę z pyska i robi dosłownie wszystko co mu każę). Nie robi problemów podczas jazdy w samochodzie. Na spacerze lubi jak się mu rzuca patyczki i cały czas pilnuje, żeby się nie zgubić.

Gdyby jakiś forumowicz znał osobę, która chciałaby przygarnąć kłębek miłości to proszę, dajcie znać...

Nie chcę, żeby wrócił do schronu :( On naprawdę jest wiele wart!
Dziękuję za wszelką pomoc

Posted

O kurcze kolejny weteran. 11 lat i 5 lat w schronie. :-(
Jakiej on jest wielkości? Wydaje się dosyć mały. Czy dasz radę zrobić zdjęcie przy nodze człowieka? Tak by było widać orientacyjnie wielkość psa.

Posted

Piękny ! Połowę swego życia biedaczysko spędził w schronie :( Żeby tylko nie musiał tam wrócić bo starszym pieskom trudniej znaleźć domki.
Będziemy zaglądać na wątek i trzymać kciuki za adopcję.

Posted

Czyżby coś się szykowało? Ja też rozsyłam tu i tam. Mam nadzieję, że coś się znajdzie. Jak on wróci do schronu to domku juz pewnie nie znajdzie. :shake:
A wiadomo jaki ma stosunek do dzieci?

Posted

Jeśli chodzi o dzieci to nie miałam tego jak sprawdzić z prostej przyczyny: braku dostępnych dzieci :) Ale on w zasadzie wszystko pozwoli ze sobą zrobić, więc myślę, że nie będzie z tym problemu.

Miałam dziś 2 telefony w jego sprawie: 1 pani umówiła się na spotkanie ale ani nie przyszła, ani nie zadzwoniła, że rezygnuje. Trochę niepoważne podejście, ale co poradzić.
Mieliśmy jeszcze jedne odwiedziny: była inna Pani z 2 córkami i ich psiakiem. Reksio szalenie się podobał i chyba je wszystkie zauroczył. Psi gość także był zachwycony, na wszelkie sposoby próbował zaczepić mojego kudłacza i niestety cały czas się do niego "dobierał". Stanęło na tym, że Panie chcą wykastrować swojego psiaka i zobaczymy jak potem będzie się w stosunku do Reksia zachowywał.

Nic nie jest niestety pewne, dlatego dalej szukam mu kochającego domku. Nie wyobrażam sobie momentu, w którym musiałabym odstawić go z powrotem do schroniska... :(
Jakby co - pamiętajcie o nas!

Pozdrawiam

Posted

Fajnie jakby ta druga Pani się zdecydowała tylko, że zanim ona wyskastruje psa itd. to pewnie minie trochę czasu, a tu czas ucieka...
Ale dobrze, że jest jakiś odzew.

Posted

kastracja niekoniecznie pomoze, nasze kastraty jezdzily po sobie mimo braku jajek, nie przypominalo to tez za bardzo "walki"o dominacje, ot taka zabawa... zazwyczaj przestawaly po jakims czasie przebywania razem (nie mieszkaly razem na stale).

Posted

Powrót do schronu dla tego biedactwo to dożywocie :(

A może jakby mu ładną fryzurkę zrobić, wystrzyc i wytrymować, to bardziej by się ludziom spodobał?
Np na sznaucerka :) To bardzo często skutkuje! Psiak ten sam, ale ucywilizowany wizualnie :)

Posted

Na początku to była masakra, po prostu 100 nieszczęść. Wszędzie miał dredy, kłaki wyłaziły garściami, jak się otrzepywał to po całym pokoju rozrzucał dosłownie kępki sierści. Kąpałam go już 2 razy, wyczesywałam codziennie i teraz to już jest nie ten pies! Futro ma błyszczące, mięciutkie i miłe w dotyku.
Panie opiekunki w schronisku nie mogły się nadziwić jaki on ładny :)

Z tym obcinaniem to nie takie proste, bo on ma stosunkowo krótką sierść na łapach i boję się, że efekt może być odwrotny od zamierzonego :/

Teraz wygląda jak uroczy diabeł tasmański :]

Jeśli ktoś zastanawiałby się nad adopcją kundelka to niech pamięta, że nie liczy się rodowód tylko wnętrze psa - a on za opiekunem poszedłby w ogień.
Może komuś jeszcze spodoba się jego charakter...

Posted

Zakochałam się w tym piesku :loveu:
Ale mama (mam 14 lat) nie bardzo chce psa, bo mówi że mi się zaraz znudzi :shake:
Spróbuję ją przekonać, ale pewnie się prędko nie zgodzi :placz: Od dawna chcę psa, miałby u nas super warunki..

Posted

Prześliczny ten Reksio.

Matko pół życia za kratami...:(

Musimy Mu znaleźć jakiś dom, to jest dla Niego wielka szansa...

http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=59350


Vivi - trzymam kciuki!
Reksio wygląda na wspaniałego przyjaciela.
Znam chłopców, którzy w wieku 10 lat zamarzyli o psiaku, a że akurat była u mnie sunia ze schroniska na DT, zamarzyli właśnie o Niej.
Rodzice nie chcieli się za bardzo zgodzić, bo byli przekonani, że sami będą się musieli opiekować sunią.
Chłopcy napisali zobowiązanie :) że będą chodzić na spacery, że będą sprzątać po psie itp
Rodzice postanowili zaryzykować, a chłopcy wspaniale spisują się ze zobowiązania.
Ich rodzice stwierdzili, że gdyby wiedzieli, jacy są już odpowiedzialni, wcześniej zgodziliby się na pieska

Posted

Zrób mikro-plakacik bede rozwieszac przez najblizsze dwa dni ogloszenia psiakow, to twój też wywiesze - a bede w trzech miejscach na uniwers, wiec tam sie sporo osob kreci

Fromshamrock napisał(a):
Dzięki Wam jesteśmy dobrej myśli! :)

Posted

Vivi - powiem tak: ja swoich rodziców przekonywałam ponad 2 lata a ich argument był zawsze taki sam jak w Twoim przypadku. W końcu męczyłam ich tak bardzo, że ulegli i w wieku 10 lat miałam w domu swojego pierwszego psa :) Oczywiście odpowiedzialność jest bardzo duża, bo ma się na głowie już nie tylko same przyjemności ale przede wszystkim obowiązki, z czego najważniejszym jest ranne wyprowadzanie. To wszystko jednak szybko wchodzi w nawyk (po śmierci pierwszego psiaka wytrzymałam tylko 3 miesiące i musiałam mieć następnego, bo bez zwierzaka było w domu po prostu smutno i łyso).
Musisz przede wszystkim przemyśleć czy sama dasz radę i będziesz miała dla psiaka czas. Jeśli chodzi o Reksia /ja mówię do niego Misiek i też reaguje :) / to on nie potrzebuje cudów: bardzo lubi chodzić na spacery, biegać i tulić się do człowieka. Jak widzi, że jestem zajęta to idzie do swojego kojca i przygląda się co robię albo słodko śpi- czasami cichutko chrapie :) Cały czas mnie pilnuje. Można go dostosować do własnego trybu życia: wychodzę z nim zaraz przed położeniem się spać i od razu jak wstanę- śpi tyle ile ja. Gdybyś miała problem z rannym spacerem to z doświadczenia wiem, że da się psa nauczyć sikać na komendę ;)

Poza tym, pies to przede wszystkim przyjaciel. Ale nie taki na chwile, tylko na całe jego psie życie - jak będziesz go karmić, wyprowadzać, bawić się z nim i dbać o niego to będziesz jego całym światem.

Jeśli szczerze, spokojnie porozmawiasz z rodzicami, przedstawisz im cały "problem" to może wezmą pod uwagę to, że kierujesz się nie tylko własnymi zachciankami ale przede wszystkim dobrym sercem, bo chcesz pomóc zwierzakowi w potrzebie. Poza tym, możesz przecież dać mamie czy tacie mój numer telefonu i powiem im czego Reksio potrzebuje i jaki jest - może to ich przekona. Możecie też nas odwiedzić przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji:)

bakteriakoli -tu jest link do ogłoszenia, powinien działać: http://www.mediafire.com/?kktm2kmm3gm#2 Dzięki za pomoc!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...