Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie Kochani
Cudak kocica stopniowo nabiera zaufania z czego sie bardzo cieszę coraz mniej się czuje zagrożona.;);)
Nie dobrze jak mleko jest nadal w takiej ilości produkowane ale mniejmy nadzieję że będzie po tych tabletkach go coraz mniej.:-(

  • Replies 276
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Igiełka napisał(a):
Cudak kocica stopniowo nabiera zaufania z czego sie bardzo cieszę coraz mniej się czuje zagrożona.;);)

Tego też do końca nie wiadomo - może jest słaba, coś ją boli i dlatego jest spokojna..? Szkoda, że nie potrafi mówić, wszystko byłoby prostsze... a tak można się tylko domyślać.

Posted

Dziś już je i mam nadzieję, że będzie jadła.


Wczoraj rano jedzonko było zjedzone. Sprzątnęłam kuwetę, dałam jej świeżego jedzonka (+ tabletkę na zatrzymanie laktacji) i wody. Myślałam, że wszystko jest ok. Chodzę do niej 2 razy dziennie - rano (ok 9:00) i wieczorem (ok 21:00), żeby jej nie denerwować. Wczoraj coś mnie podkusiło i poszłam sprawdzić, co u niej po godz 17:00. Jedzenie było nie ruszone, a w klatce pełno piany. Gdzieniegdzie w tych wymiocinach były takie, jakby nitki (nigdy czegoś takiego nie widziałam).
Spanikowałam, zaraz zadzwoniłam do weta - powiedział, że to robaki i że musi być silnie zarobaczona, skoro już nimi wymiotuje... i kazał przyjechać. Lecznica otwarta do 18:00. Transporterka oczywiście nie mam Nie było czasu, żeby latać i go pożyczać - zresztą i tak trochę by to potrwało, żeby ją jakoś do niego zagonić (?) + mogłaby przy tym uciec i zaszyć się, gdzieś w garażu... Na szczęście udało się załatwić busa, do którego zmieściła się duża klatka, w której kocica mieszka. Wyciągnęłam tylko kuwetę i miski i pomału pojechaliśmy. Do weta dojechaliśmy, jak już miał zamykać lecznicę...
Wyciągnął kocicę takim metalowym uchwytem z długą rączką i przełożył do takiej specjalnej klatki, która miała w środku przesuwaną przegródkę i przesunął kotkę do ścianki, żeby ją zbadać i podać zastrzyki.
Dostała zastrzyk na odrobaczanie (pastę mogłaby zwymiotować, tabletki by nawet nie zjadła) i antybiotyk, bo okazało się, że zaczyna się jej również robić stan zapalny
Myślałam, ze z tego stresu - podróż, wet, zastrzyki - nie będzie chciała jeść, ale na szczęście od wczoraj ubyło trochę jedzonka, więc mam nadzieję, że nie będzie problemu z tabletkami.
Jeśli się jej nie polepszy w poniedziałek znów trzeba ją zabrać na zastrzyki (mam nadzieję, że jakoś wytrzymam do tego czasu i nie zacznę rodzić )

Posted

Cudak, mam nadzieję, że stresy jakie są w ostatnim czasie wkalkulowane w Twoje życie nie przyczynią się do jakiegokolwiek zagrożenia dla Ciebie. Trzymaj się mocno kobieto, a my trzymamy za Ciebie :thumbs:

Posted

__Lara napisał(a):
O ludzie :( Cudak, że też nie ma Cię kto tam zastąpić :(

Gdyby była zdrowa, albo chociaż wet był na miejscu, to bym się nie martwiła, bo ma ją kto karmić i sprzątać jej kuwetę... Tylko w razie czego nikomu nie będzie się chciało kombinować i wozić jej do weta :shake:
Jak nie będzie jadła (co dla kotów jest bardzo groźne - po 3 dniach głodówki zostaje uszkodzona wątroba..., dlatego jestem wręcz przeczulona jeśli chodzi o jedzenie i codziennie patrzę, ile zjadła), to pewnie nikt mi o tym nie powie, żeby mnie nie martwić, a dla niej może się to źle skończyć...

Dzisiaj rano miseczka była pusta, a kocica jakby żywsza. Może obejdzie się bez jutrzejszej wizyty u weta, która dla niej wiązałaby się jednak z ogromnym stresem.

marysia55 napisał(a):
Trzymaj się mocno kobieto, a my trzymamy za Ciebie :thumbs:

Dziękuję. Kciuki się przydadzą ;)


edit: Ostatni maluch pojechał do nowego domku.

Posted

Tak długo, aż nie będzie miała już mleka, będzie zdrowa i będzie można ją wysterylizować. Potem po sterylce kilka dni (w zależności od tego, jak będzie się czuła) i wróci do portu.

Posted

Jeśli wszystko będzie dobrze, to minimum tydzień do sterylki (ale to jak nie będzie gorączkowała, nie będzie miała zapalenia i straci mleko) i około tygodnia po, więc min 2 tygodnie się jeszcze pomęczy.

Posted

Od jutra, przez jakiś czas Kotka nie będzie pod moją opieką. Mam nadzieję, że nie będzie sprawiała problemów i nie obrazi się na jedzonko. Martwię się o nią bardziej niż o moje zwierzaki :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...