Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kropeczka została przez nas odkupiona od pewnego pijaka. Poszła za przysłowiową "flaszkę". Sunia przebywała u niego na łańcuchu, schronieniem był dól wykopany pod czymś w rodzaju palety, dostawała jeść jak przypomniało się o tym jej opiekunowi. Za to często dostawała po głowie "za szczekanie".
Pan nie szczędził jej okładania, bo jak twierdził szczekała bez sensu i za głośno.

Kropeczka jest jeszcze prawie dzieckiem, od momentu kiedy jest pod naszą opieką- nie zaszczekała nawet raz. Jak przystało na teriera, uwielbia ruch, ciągle by brykała w trafie i ganiała za zabawkami.
Szybko przełamała swoją nieśmiałość i można teraz dostrzec jak bardzo chce być związana z człowiekiem i jak bardzo tego potrzebuje. Skąd to wiemy?
- bo co chwila zerka na i upewnia się czy dobrze robi : Zaszczekałam na rower, dobrze?, Napiję się wody dobrze?, powącham się z pieskiem przez płot, dobrze? Robi przy tym booooskie miny niewinnej :)

Waży max 6-7 kg

Kropcia nie jest duża , sięga do połowy łydki, i mimo iż rasowcem nie jest ma 100% terierowy charakterco jest jej ewidentną zaletą.
Bo któż zdoła się oprzeć figlarnemu spojrzeniu, ruchliwości, pomysłowości a zarazem delikatności i wdziękowi w JEDNYM??

Obecnie sunia przebywa w hoteliku dla psów w Otrębusach k. Warszawy gdzie czeka na swój własny dom... NA ZAWSZE...


KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI:
Elżbieta 889 174 935
Ida 600 101 446

------
edit: 6.05.2010

[quote name='idusiek']

Od wczoraj Kropencja jest w nowym domku na Saskiej Kepie.
Wykąpana, wygłaskana, wymiziana i wyszalana z 6-cio miesieczną bigielką Tosią, śpi w łóżeczku, je ryżyk z mięskiem ew. royala i na smyczy chodzi jak ta lala :).
Tylko sika gdzie popadnie....ale panstwo się nie martwią tylko uczą porządku. Pani jest non stop w domu, więc Kropa w siódmym niebie:)

Trzymać kciuki zeby było dobrze!

:loveu::loveu:
--------------
Już w hoteliku:









Posted

Że się wtrącę :-)) I uściślę. Za Kropkę (vel Sabę) zapłaciłam osobiście nie 20 zł (bo tyle flaszka kosztuje), ale 80. I tak stargowałam, bo chłop krzyknął 100.
Kropka była u sąsiadów osoby, która na zasadach hotelowych zajmuje się kilkoma naszymi psami. Rzuciła nam się w oczy, gdy z powodu wielkiego śniegu musiałyśmy zmienić nieco trasę dojazdu do hoteliku i przejeżdżać koło dziada. A tam stało takie małe coś, w zagrodzie, bez budy, przypięte łańcuchem do palety i ujadało jak wściekłe. Podpytałam naszą p. Marię. Okazało się, że suka nie jest wcale spuszczana z łańcucha, karmiona rzadk, nie raz i nie dwa oberwała. Dziad mściwy, były esbek (młodsi pewnie nie bardzo wiedzą, co to znaczy). Wiele razy mu mówili, żeby dał psu spokój i jakąś budę chociaż postawił. Ale on wiedział lepiej. No i wiadomo - z sąsiadem trudno zadzierać, zwłaszcza że tam nasze psy, za które p. Maria bierze odpowiedzialność. POszłąm więc do gościa i mówię:
ja: panie, mam chętnych na tego tam psa
on: ale to mój pies!!! (wściekłość)
ja: no wiem, ale oni mieli takiego samego i teraz płaczą
on: ale to mój pies!!! (wściekłość, twarz powoli robi się purpurowa, bo do tej pory purpurowy tylko nos był)
ja: zapłacę
on: ale to mój pies!!! (gulgot, biel i purpura na przemian, dobrze że on z metra cięty)
ja: ile?
on: (po przerwie) STO!!
ja: ile?!!! za sto to ja se na bazarze rasowego kupię
on: sto i już, za mniej nie odddam. A co, ona nie rasowa?
ja: pięćdziesiąt co najwyżej
on: STO!!! jak się nie podoba to niech pani sp.... (z szacunkiem do niewiasty podszedł)
ja: dobra, osiemdziesiąt i biorę
ja: (gdy ją połaskałam i przekonałam się, jak bardzo jest chuda) przecież to nie pies, a same kości! ja drugie sto na lekarza wydam! albo i dwieście!
on: pani, ale ona pierwszorzędnie szczury łapie
ja: (ciszej, żeby zdania nie zmienił)... bo pewnie nic innego do żarcia nie dostaje

i tak oto wzięłam sukę pod pachę, a potem wsadziłam do samochodu. Od tego czasu jest kochanym, nakolankowym, wesołym pieskiem. Tylko gania te cholerne szczury. A że ich nie ma w hotelu, to gania koty.

Kurtyna ;-)))

Posted

Cześć Felu, kopę lat :) Nie wiesz, co u Daszy ?
A historia Kropki niewesoła była :(
Terierek, zawsze będzie polowac na myszy i szczury :) szkoda tylko, że esbek pewnie kolejną bidę weźmie na te szczury ... :( może już wziął ...
Mogę też wykorzystać zdjęcia i historię do ogłoszeń ? dużo ma, ale jeszcze jej na blogu zrobię jeśli pozwolicie.
Ewa

Posted

Jej, Felu, aleś gotowy scenariusz na dramat podała... No, może i dramat, ale z optymistycznym zakończeniem :)
Małe goowienko juz bezpieczne!

Posted

Cześć E-S, kopę lat :-))) A wiesz, że ja nawet do Cię dzwoniłam (ale wyłączone miałaś, może numer inny?). Wiem co u Daszy :-) Po diecie odchudzającej (bo troszku przytyło się) wygląda jak księżniczka. Kocha i jest kochana. Cuuuuudnie! Ze zdrowiem, odpukać, ok.

Esbek ma drugiegop psa, miał go już wcześniej (tamten chociaż budę ma, jest duży, więc i lepiej traktowany). Bywam tam czasem, widzę.

Oczywiście, wykorzystuj.

A to jeszcze fotki Kropki na chwilę przed zabraniem:




Tu mieszkała:



Posted

malagos napisał(a):
Jej, Felu, aleś gotowy scenariusz na dramat podała... No, może i dramat, ale z optymistycznym zakończeniem :)
Małe goowienko juz bezpieczne!


Zakończenie optymistyczne to będzie, jak Kropka dom znajdzie.
Ale kompletnie mnie rozłożył na łopatki ten brytan z łańcucha, który usiadł jak trusia na siedzeniu w samochodzie. Po drodze wspólnie i wielkiej komtywie spożyłyśmy hot-dogi z orlenu (ona bez sosów;-)). A gdy sobie już pojadła, wywąchała w skrytce psią zabawkę (tę żółtą kostkę) i cichutko, żeby nikt nie zobaczyl, zaczęła sobie ją memłać.

Ile jeszcze takich psów skurczysyny trzymają na łańcuchach?

Posted

OK, dzięki, to zrobię Kropce bloga i zobaczę gdzie nie ma ogłoszeń to ją powstawiam też na lubelskich stronach.
Numer ten sam, tylko mam tymczaska myśliwskiego Bugiego z Ostrowa Wlkp., który zwyciężył po raz czwarty nierówną walkę z ładowarkami ... więc okresowo po prostu nie mam telefonu czynnego.
W piątek i sobotę jestem w W-wie u Madalleny, zadzwonię :)

Ewa

Posted

Ewa, dzwoń, bardzo proszę. Bo mam bardzo do pogadania (no i zaległe pierogi musimy odrobić). I koniecznie poprosimy i linka do bloga. Ko-nie-cznie!
(a coś Ty się ciotka z dogów na takie małe bździągwy przerzuciła?)

Posted

[quote name='Fela']Ewa, dzwoń, bardzo proszę. Bo mam bardzo do pogadania (no i zaległe pierogi musimy odrobić). I koniecznie poprosimy i linka do bloga. Ko-nie-cznie!
(a coś Ty się ciotka z dogów na takie małe bździągwy przerzuciła?)

Pierogi nie - Madallenę musze nauczyć smażyć naleśniki :) Zapraszamy :)

Felu, sorki, mamy mały ja wiem, horror w Lublinie ? Skandal? juz sama nie wiem co, ale na scenariusz filmu akcji całkiem dobra sprawa: http://www.dogomania.pl/threads/184299-Bruno-molosowaty-pi%C4%99kny...-POM%C3%93%C5%BBCIE-!!!!!! no i od wczoraj wieczór i dziś od rana wiszę na telefonach, pisze maile, SMS-y + akcja wyciągania z Nowodworu małej terierski szorstkiej.
A dogi, nie, nie przerzuciłam się w sensie sympatii, to nadal dla mnie number 1 :) tylko bździągwami się małymi zapchałam, gończym Bugim tymczaskiem z Ostrowa i moją już Zdrapką mixem hawańczyka chyba, nie wiem bo się na tych małych rasach nie bardzo znam, jak ją brałam ze schronu to był jeden wielki cuchnący dred :( i nie było widać co to właściwie jest oprócz tego, że kocha, mnie bardzo od 1 wejrzenia bo się rzuciła na mnie lizać po twarzy. Poza tym po ostatnim wypadku drogowym i złamaniu kręgosłupa to już wiesz, nie bardzo mogę z dogiem na spacer pójść :( A domu z ogrodem jeszcze się nie dorobiłam :(
Kropeczka mi w oko wpadła, lubiłam zawsze myśliwskie, żywe stworzenia, nigdy do końca nie podporządkowane człowiekowi :) Śliczna jest. Blog trochę zaniedbałam, tutaj:
Pierogi nie - Madallenę musze nauczyć smażyć naleśniki :) Zapraszamy :)
Także kolejna tam będzie Kropeczka jak się tylko ogarnę z Lublinem ...

Posted

idusiek napisał(a):
chyba własnie zapeszyłam....pani przelozyłą przedadopcyjną i ma dzwonic jutro, bo się jeszcze konsultują :(

kurde mol!

Ale kontaktuje się, konsultują się, czyli poważnie do tematu podchodzą, mówiła, kiedy da znać jaka jest decyzja ostateczna ?

Posted

[quote name='idusiek']taaak, ale jakoś juz straciłam nadzieję, bo ludzie byli wczoraj, dzisiaj mialam jechac na przedadopcyjną a oni w te słowa, że się zastanawiają...[/QUOTE]
Może burdel na kółkach mają w chałupie i chcą czasu na sprzątanie i przygotowanie godnego miejsca dla Kropeczki ;)
Różne mogą być przyczyny, różne wymówki, niekoniecznie zapowiadające odpowiedź - nie. A jeśli nawet - to lepiej teraz niż później.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...