Rybka_39 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 basfo napisał(a):Sarunia pojechała do nowego domu. Ludzie, którzy ją zabrali spędzili u mnie całe popołudnie, zabrali ją na spacer, Sara wróciła szczęśliwa. Wyszła z nimi ponownie, widziałam, że czuje się przy nich bezpiecznie.Nowi właściciele zawsze mieli psy, osą w traumie po ciężkiej chorobie i śmierci 14 letniego przygarniętego kundelka, wzbudzili moje zaufanie, dlatego zgodziłam się,żeby ją zabrali. Pomyślałam, ze nie muszę oglądać miejsca , w którym Sarunia spędzi resztę życia, bo gorszych warunków niż w moim domu mieć penie nie będzie, za tydzień pojadę zobaczyć jak się Sunia czuje, Podpisałam umowę adopcyji tymczasowej. Wierzę i czuję, że Sarusia ich pokocha i pragnę tylko żeby oni pokochali ją tak mocno jak ja :-( Serce mi pęka i chyba zaraz dostanę zawału :-( Dam znać, co sie z Sarą dzieje Teraz jestem w szoku i nie bardzo jestem w stanie napisać coś więcej Dzięki wielkie za wsparcie i pomoc dla wszystkich Dobrej nocy Sylwia:-( Niestety ludzie czasem kłamią w żywe oczy, o czym się nie raz przekonałam, warto sprawdzić ten dom. Wspominałaś im o sterylce? A tak w ogóle to strasznie mi przykro i bardzo współczuję, to bardzo odpowiedzialna i dojrzała decyzja...podziwiam! Quote
OlaLola Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Ja również chciałam się zapytać czy w umowie był aneks o sterylizacji... Cieszę się, mam nadzieję że dom będzie dobry, a Sara poszła w dobre ręce. Quote
Glutofia Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 umowie był zapis o sterylizacji, spokojnie Pani Sylwia to wszystko wie, wcześniej długo rozmawiałyśmy. Przykro mi ze nie mogłam bardziej pomóc ale cóż życie parszywe jest czasem Quote
OlaLola Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 No to dobrze :) w takim razie mam nadzieję że ludzie są odpowiedzialni, i psinka już nie będzie musiała się więcej przeprowadzać :) Quote
basfo Posted April 2, 2010 Author Posted April 2, 2010 Nie przypuszczałam, że rozstanie z Sarunią będzie dla mnie aż tak bolesne.Jakoś się trzymam, tylko dzięki świadomości, że oddałam je w dobre ręce i, że wreszcie ktoś o nią dba tak jak należy, jak sobie na to to kochane psiątko zasłużyło. Dzwoniłam dzisiaj do niej, ale nie chciała ze mną poszczekać przez telefon, bo była zajęta hasaniem po polach...ulżyło mi...pokochali ją wspaniali ludzie. Dostałam zaproszenie, zobaczę ją w poniedziałek wielkanocny i sprawdzę czy się nie myliłam. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wspaniałych, pogodnych świąt Wam i Waszym rodzinkom i kochanym pupilkom. Sylwia Quote
malawaszka Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 basfo - ja jednak myślę, że dla dobra Sary nie powinnaś się z nią spotykać - pies nie rozumie sytuacji, że teraz nie Ty jesteś jej opiekunka i będzie od nowa tęsknić - co najmniej kilka miesięcy nie powinnać odwiedzać - tak zalecają specjaliści - nie można dla swojego dobrego samopoczucia mieszać psu w głowie Quote
Glutofia Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 To moze ktoś inny podjedzie zrobić wizytę poadopcyjną? Sylwiu podjęłas mądrą konieczną i piekielnie trudną decyzję.... będzie dobrze, musi być. Quote
basfo Posted April 7, 2010 Author Posted April 7, 2010 Jednak nie posłuchałam i pojechałam sosobiście sprawdzić nowy dom Saruni.Być może to egoizm z mojej strony, ale mogłabym spać spokojnie gdybym się nie przekonała sama jak ona się miewa. Sara płakała po naszej wizycie 10 min, a następnego dnia wstała radosna i rozrabia. Zauważyłam, że nowi właściciele rozpieszczają Sarcię i poczułam, ze jest tam jej dobrze. To ludzie z wielkim sercem dla psiaków. sami zaproponowali i zapytali czy nie będę miała nic przeciwko temu, żeby wysterylizowali sunię. Chcą Sarci załatwić młodego psiaczka, żeby mogła sobie go wychować, bo nie zamierzają jej dopuszczać, ale dopiero wtedy, gdy przeprowadzą się do swojego nowego domu z ogrodem.Czuję, ze dobrze zrobiłam, choć tęsknię i ciężko znoszę jej brak. Za to wiem, że jej jest lepiej. Pozdrawiam Was serdecznie Sylwia Quote
Glutofia Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Bardzo się cieszę ze sunia m się dobrze w nowym domu. Psy wbrew pozorom dośc szybko przyzwyczajają się do nowych właścicieli- zwłaszcza tych dobrych :) Jakby państwo byli gotowi na kolejnego psiaka przyślij ich do mnie do wyboru do koloru pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.