Jump to content
Dogomania

Szukam DOBRYCH HODOWLI


somito
 Share

Recommended Posts

Ayshe napisała cyt "romas-czy mnie tez zaliczasz do wlascicieli ktorzy ciagle tracaja i nakrecaja psy?ja musze po prostu dawac im jakies zajecie bo one sa uciazliwe "dla srodowiska"jak im nie dam-jak posiedze dluzej to zaczynaja kopac potezne doly kolo mnie,chita zaczyna drzec ryja i tak ciagle.im sie po prostu nudzi.teraz na cwiczaku im sie nie nudzilo.:evil_lol:"

Nie , ja nie piłam do nikogo konkretnie :-).Rozmawiajac i obserwujac wielu włascicieli psow widze poprostu ,ze pomiedzy ocena charakteru psa a rzeczywistoscia stoi czesto niewłasciwe zachowanie własciciela.
Co do Twoich psow to zdaje sobie sprawe ,ze Twoj kontakt z nimi i kontrola wypływaja miedzy innymi z tej ciagłej wspołpracy i uwagi ,ktora im poswiecasz .
Z pewnoscia Twoje psy w innych rekach byłyby troche inne ale czy to znaczy ,ze spokojniejsze :-) ?
Moje sznaucery w innych rekach byłyby bardziej przyjazne dla ludzi ,to wiem z pewnoscia :-)
Ja tez jestem wrogiem trzymania psow w kojcachi posługiwania sie nimi tylko do treningu ,ale moze ja jeszcze nie wiem wszystkiego o psach uzytkowych,moze z tym psem nie da sie wytrzymac pod jednym dachem.
Troche boje sie obserwujac Chite ,ona jest uzytkowa ,prawda ? ze nie mogłabym z takim psem na codzien egzystowac.Bo to byłaby taka mega Zuzia ,z ktora jest wystarczajaco trudno.

Na marginesie , załuje ,ze nie mozna miec takiego ONka jak z tej hodowli o ktorej mowiłam ,bo to poprostu nie ONki :-) A takie ślicne !

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

moze i slicne ale....z onkami to jest tak ze jak sie nie przestrzega w ich hodowli rygorystycznych norm i poblaza sie swojemu widizmisie to nie ma mowy na wyhodowanie czegos wartosciowego.po prostu.nasza natura polska dlatego nam w hodowli przeszkadza.bo chcemy po swojemu.niemcy tak nie robia i dlatego importuje od nich caly swiat.nie od nas.jak od nas ktos kupi onka to przeca nie blyszczy ten pies potem w kl.uzytkowej nie?:cool3: .im dalej niemcy w papierach tym gorzej.dobre psy rodza sie tylko po importach.jesli zas po naszych psach to same guzik daja.dopoki nie schowamy do kieszeni polskiego machania szabelka w imie wolnosci poczynan dopoty nic wielkiego nie zdzialamy.czesi to juz daaaaawno wiedza.a my zawsze probujemy wszystko robic po swojemu.
tak.chita to uzytek:roll: .ja nie wiem czasem jak ona by sie zachowywala gdyby nei byla po przejsciach i byla nakrecana na prace od szczeniaka.:diabloti: .

Link to comment
Share on other sites

Romas
Wiadomo, ze charakter psa zalezy takze od wychowania, prowadenia itepe. Ja mam plastikowego ONka i doSPIDowanego mali. Z ONkiem moge isc w kazde miejsce, do knajpy, na wyklad, do znajomych, on sie polozy i bedzie czekal az dam haslo do dzialania. Z mali....mali musi miec caly czas zajecie, bo albo bedzie dziamgal, albo ciagnal do wszelkich mozliwych miejsc, ktore go zainteresuja, albo kopal dziury, albo fikal koziolki jeczac przy tym niemilosiernie, jesli podla niedobra pancia kaze sie polozyc. Oba psy prowadzone sa tak samo, tak samo obydwa pracuja (no Bols, ONek troche mniej, ale roznica glownie jest w jakosci, a nie w ilosci), a jednak zachowanie obydwu psow jest drastycznie inne. Bolsa moge zawsze wyciszyc, Gnojka....jak go pozadnie zmecze, a wokol nie bedzie zbyt duzo interesujacych bodzcow, a wiec wyciszenie sie np. na wystawie zupelnie odpada.
Kiedys zasugerowano mi, ze za bardzo Gnojka nakrecam i dlatego jest taki nadpobudliwy, ze ciagle albo zabawka, albo gryzaczek, albo pileczka. Owszem, moglabym go wyciszyc, ale tym sposobem, bedac np, na wystawie nie mialabym mozliwosci ani na chwile z kims pogadac, popatrzec na wystawiane psy, stale musialabym zajmowac sie Gnojkiem. On nie potrafi sie sam wyciszyc, jego trzeba wyciszyc.
Zyc z takim psem da sie bez problemu, wiekszosc ludzi, ktory go widza pytaja sie jak ja z nim wytrzymuje w domu. Ano w domu jest malo klopotliwy. Psy sa nauczone, ze jesli ja sie nimi nie zajmuje, musza same znalesc sobie zajecie. Bols zwykle spi pod drzwiami, pilnujac mieszkania lub obgryza kosc, Gnojek potrafil skakac na luzko i spowrotem bez celu (a luzko bylo pietrowe, 1,3 m), siedziec godzinami przed oknem i obserwowac co sie dzieje (co mi sie kojarzy z biednymi dziecmi z sierocinca, siedzacymi caly dzien w oknie i wygladajacych mamusi), zrobic przemeblowanie w klatce (czyt. wyciagnac wszystkie szmaty, ktore kiedys byly kocykami prze szpary miedzy pretami), "walczyc" z luzkiem (czyt. wpadac z rozpedu na luzko i z gluchym warkotem tarzac sie na nim). Wszystko to oczywiscie kiedy nie jest zmeczony. Jesli jest zmeczony (czyli po pozadnym treningu i bieganiu) spi sobie w klatce lub na luzku. Ale niech zrobie tylko gest w kierunku kluczykow od samochodu, albo skrzynki z psim sprzetem, zlapie smycze, pies jest od razu na nogach, nie wazne czy to bedzie 10 minut po wejsciu do mieszkania czy to bedzie po 3 godzinach. Bo po 4-5 godzinach to sie zaczyna juz lazenie: pancia, nuuuuuudziiiiiii miiiiiiiiii sieeeeee!! Bols oczywiscie tez jest zawsze chetny do wyjscia, do ganiania, ale on potrafi sie wyciszyc nawet, jesli nie jest na maksa wybiegany.

Link to comment
Share on other sites

b.dobra charakterystyka.ja moge pojsc ze swoimi psami wszedzie ale one beda strasznie namolne wtedy a nie bede na nie pokrzykiwac czy nie wiem co zeby przestaly sie krecic:roll: .one leza tylko jak sa przywiazane ale wtedy sa wredne i co podejdzie do zjesc.no ale wtedy rzeczywiscie leza.znowu ja nei moge ich wiazac non stop bo zreszta jak je odwiaze to dopiero maniana....:roll: .np.wiedza kiedy czekamy na autobus czy podwozke samochodem-wtedy ok,moga tez b.dlugo jechac i tez ok.ale czekac tak sobie a juz na smyczy to masakra.zachowuja sie koszmarnie...nosi je non stop..zaczyna sie przewalanka,kopanie,szczekanie,warkoty...dom wariatow:roll: :cool1: .w domu zas mam swiety spokoj-spia i juz.po 2-3 godzinach zaczynaja sie szwendac ale jak im kaze ise polozyc to ida znowu spac.moge je zostawic same w domu b.dlugo jesli mam taka potrzebe-beda spaly.no ale jak przyjde to musze spuscic z nich pare.staram sie nie dopuscic do takiej sytuacji i co gora 3 godziny wyjsc z nimi,albo jedziemy na trening,szkolenie...bo jak tego nei zrobie to po prostu sa niemozliwe.w hodowli mamy podobnie.w kojcach psy po prostu spia.moge pozamukac kojce na dlugo-beda spaly.poniewaz nei zalatwiaja sie w kojcach i traktuja je jak legowiska to nigdy tego nie robie.postepujemy z nimi dokladnei tak jak z boorakami w domu.jak sa szczenieta to kojce tez sa otwarte bo psy tworza stado-bardzo o to dbam i nie mam z tym problemow.do suki z miotem i tak nikt nei wejdzie a jak ona wychodzi to ciotki zagladaja czy wszystko jest ok.jak trzeba to i wyliza i nakarmia jak tez maja dzieciaki.uwazam ze dizeki temu moje psy sa baardzo onkowe i baardzo csowe wychowujac sie w stadzie.

Link to comment
Share on other sites

Ewentualnie jesli chcecie ONki długowłose możecie wziąźć takiego szczeniaczka po rodzicach krótkowłosych - ja mam właśnie takiego pieska. Jesli chodzi o czekie hodowle - krótkowłose, gdzie zdarzają się prześliczne długowłose ONki to mogę zasugerować Avax Hof - [URL]http://avaxhof.web-dog.net/[/URL] no i [URL="http://www.redox.cz"]www.redox.cz[/URL] :loveu:

Link to comment
Share on other sites

SaJo pytasz po co wyciszac naSPIDowane psy ....Ja raczej pisałam o odroznieniu faktycznie potrzebujacych pracy od tych nerwowych.
Bo moja starsza sznaucerka z pewnoscia uzytkiem nie jest a zachowuje sie dokładnie jak Twoj Gnojek ,jesli chodzi o opis codziennosci.
Inna sprawa jest jej podatnosc na szkolenie jej zdolnosc do wspołpracy.
Teraz ma 10 lat wiec rozumie juz czego wymagam ( juz !) ale wczesniej byla nie do zniesienia .I w domu potrafi nieraz poprostu chodzic z pokoju do pokoju i tak drepcze godzinami jesli nie zostanie zmeczona spacerem.Albo pilnuje płotu i twedy nawet ptaszek nie moz e przelecicie bez jej pozwolenia.
Druga rzecz dla ktorej pisze i pytam ,to mysl zeby kiedys miec psa typowo do sportu.
Problem z rasa ktora kocham ,ze sznaucerami, jest w ich nerwowosci,w ich narowach przekazywanych w hodowli nastawionej tylko na eksterier.
Czasem mysle o innych rasach ale wlasnie czy ja bym sobie dala rade .
Porownuje wiec, bo wydaje mi sie ,ze sznaucerom blisko do mniej plastikowych belgow czy borderow .
Byc moze jednak tylko pochlebiam sobie nie znajac prawdziwych rozmiarow pracy z takim psami ( belgami , borderami ) a co dopiero z uzytkami .No ale nic to ,bo im wiecej człowiek rozmawia i pyta tym wiecej sie dowiaduje.

Link to comment
Share on other sites

Romas
Ale ja Gnojka nie zmecze bieganiem i godzinnym treningiem. On po godzinie biegania galopem przy rowerze z wypadami po pilke do jeziora lub rzeki (bo taka mamy trase rowerowa) owszem, byl zmeczony (za nim nabral kondycji) ale po 10 minutach znowu sie nudzil, jemu potrzebna jest solidna porcja roboty, umyslowego wysilku, wspolnego dzialania ze mna. I chocby byl nie wiem jak padniety, nigdy nie odmowil mi wspolpracy i zawsze pracowal na maksa. Przez kilka miesiacy byl az tak naspidowany, ze jesli nie popracowal naprawde osssstro kazdego dnia, to rozlizywal sobie lapy do krwii!! Owszem, jest regularnie nakrecany i byc moze u kogos innego bylby spokojniejszy, ale nigdy nie bylby wyluzowanym, spokojnym psem z ekstra temperamentem. Jest po prostu psem stworzonym do intensywnej, codziennej pracy. Kiedys zrobilam mu takie zakwasy (no w sumie nie do konca ja), ze rano nie mogl wstac z luzka!! Oczywiscie zrobilam to nieswiadomie :oops: nie mialam pojecia, ze jest taki nienormalny, ze nie pokaze zmeczenia. Juz mialam wizje: dysplazja E i koniec sportu. Wieczorem nie bylo widac ani troche zmeczenia po nim, a rano musialam go "prosic" zeby zszedl z luzka i wyszedl na spacer. Co nie zmienilo faktu, ze 5 minut po wyjsciu (czyli tyle czasu, co zajelo mu zalatwienie potrzeb fizjologicznych) byl zwarty i gotowy do pracy.
Piszesz, ze codziennie wychodzisz na godzine intensywnego spaceru + praca, a w weeekndy jakies ekstra szkolonko. Gnojek ma to ekstra na codzien, bo inaczej zyc by se z nim nie dalo. I tak jak pisala ayshe, ja go moge wyslac do klatki, zeby sie polozyl, tylko......nie po to bralam psa. I on byl taki od malego!! wiec chyba Mike musial go tak nakrecic, bo ja jego power dostalam w komplecie z psem i paszportem.

I jeszcze jedno: nerwowosc widac podczas pracy, poza tym nerwowe psy szybko sie spalaja.

Link to comment
Share on other sites

Romas-nie "demonizuj";) uzytkow...to sa normalne psy...mam takie wrzenei ze uzytek to zaczyna byc taki szyld pod ktorym chowa sie super pies i wlasciciele uzytkow to chyba troszke podkreslaja:cool3: :evil_lol: produkujac otoczke wokol sowich "niebywalych"psow.oczywiscie NIE WSZYSCY.tymczasem uzytek to ....normalny pies o bardziej wyrazistych popedach ale te popedy mozna wyciszyc[no chyba ze pies jest schizolem -pisze o ONach]...jest tez duuuuuzo uzytkow z duuuzymi problemami.szczerze mowiac dopinanie uzytkowi etykietki:twardziel,nakrecony,nie do zdarcia jest niekorzystne nie tylko dlatego ze urodzenie sie psa po uzytkach nei oznacza jeszcze ze bedzie to fajny pies[chodzi o sport]poza tym czesto te psy koncza jako psy do adopcji.wiadomo czemu:cool1: .

Link to comment
Share on other sites

wlasssnie-nerwowe psy sie szybko spalaja i to ze pies lata non stop,itd to NIE ZNACZY ze jest SPIDem.to nie chodzi o to ze pies chce miec ciagle cos rzucane...i przy tym nie mozna go spokojnie wyciszyc z tym przedmiotem....nerwowosc nei oznacza wiekszego natezenia popedow...sama chec przynoszenia przedmiotow tez tego nie oznacza bo to raczej jeden poped -pogon za lupem sie ostal...to nie dokladnei tak...

Link to comment
Share on other sites

No nie ,ja nie sygeruje ,ze moj pies jest SPIDem :-) tylko ,ze mam z nia problem (miałam ) ktory byc moze troche pokazał mi co znaczy zyc z psem naprawde potrzebujacym ruchu i pracy .
Byc moze troche demonizuje psy pracujace ,bo nie wiem dokładnie jak wyglada/zachwuje sie taki pies.Lubie cos robic z psem ,spacery ze pies idzie i wacha to dla mnie nuda.
Z drugiej strony nie wytrzymałabym ciaglego szkolenia .
Z trzeciej strony jak obserwuje sznaucery to troche sie rozczarowuje ,bo coraz wiecej widze ,ze one na kanape niz do czegokolwiek.
Szczesciem nie mam zadnej potrzeby w tej chwili juz kupowac nowego psa.Tylko rozgladam sie po swiecie psow sportowych chcac zweryfikowac swoje wyobrazenia na ten temat.
Rozumiem wiec ,ze jednak to ganianie moich sznaucerek ( a własciwie starszej) a prawdzwie potrzebujacy pracy pies to cos innego .
Od lat patrze na belgi ( to moje ciche marzenie ) i jednoczesnie boje sie ich ,bo miałam wielkie kłopoty z zapanowaniem nad nerwowoscia/ruchliwoscia /skrzywionymi popedami Zuzi a czesto czytam ,ze belgi sa rownie nerwowe i delikatne.
A wzrost inny i siła inna.
Dobra bede edukowac sie dalej :-)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 years later...

ja wyszkoliłam swoją suczkę na ta i bardzo mi się toropowca ptt i bardzo mi się to przydaje. 30-40 minut tropienia rano zanim wyjdę do pracy i suczka jest grzeczna aż do mojego powrotu. poł godziny tropienia i jest padnieta jak po 2 godzinach biegania :)

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...