Jump to content
Dogomania

EGER, czyli pozbawiony dobrych manier paskudny drań ;)


Recommended Posts

Posted

Witam wszystkich !!!

Na początek taki zarys egerkowej tożsamości :

Imie rodowodowe : Alius EGER PRIMUS
Data urodzenia: 07.03.2009r
Ojciec : Cheek to Cheek VALENCIA SMILE
Matka: DEFA Markowski
Miejsce urodzenia : Wrocław, hodowla Alius
Maść: złota

No to chyba takie najważniejsze informacje ;)


Tu moja paskuda Jeszcze w hodowli, zdjęcie zrobionę przez hodowcę.

I dla porównania mały brzydal obecnie


Zapraszam do oglądania i komentowania :)

  • Replies 156
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Tutaj tatuś - Frey, zdjęcie zrobionę przez właściciela


A tu mamusia - Defa, zdjęcie również zrobionę przez właściciela

Kolorek ewidentnie po mamusi...:diabloti:

Posted

Witamy się poraz pierwszy.
Super, ze psiur rodowody, ile sie teraz widzi ogłoszeń tych pseudo w gazetach, w necie itd. :/ :/ :/
Planujecie wystawy, sporty jakieś(zawody/rekreacyjnie) czy piesek ma być kumpel do spacerów ;)

Posted

Minerva napisał(a):
Witamy się poraz pierwszy.
Super, ze psiur rodowody, ile sie teraz widzi ogłoszeń tych pseudo w gazetach, w necie itd. :/ :/ :/
Planujecie wystawy, sporty jakieś(zawody/rekreacyjnie) czy piesek ma być kumpel do spacerów ;)


WITAMY MINERVĘ Z CIELAKIEM W NASZEJ GALERII :)

No to może zacznę od początku, bo to dłuższa historia...
Gdy wybierałam goldenka, chciałam psa sportowego z dobrym eksterierem odnosnie wystaw, a jednoczesnie psa zrównowazonego psychicznie i poddatnego na tresurę, oraz chętnego do pracy z człowiekiem.
I takiego psa właśnie dostałam.
Ale żeby nie było sielankowo los poprowadził nas na inne tory niz myśleliśmy. Okazało się , gdy odbierałam Egera z hodowli , że jedno jaderko ma jeszce w kanale. Weterynarz dawał dużą szansa na to iz jaderko zejdzie spokojnie do 6 miesiąca. Mimo usilnych starań i codziennego masowania jąderko nie zeszło, co skazało nas na kastrację , która odbędzie się za niedługo. Czyli wystawy automatycznie nam odpadły.
Ale zawsze moim piorytetem był sport, więc nie zmartwiłam się zbytnio. Tutaj jednak nasze plany tez legły w gruzach gdy pies zaczął kuleć i stwierdzono u niego dysplazję prawego stawu łokciowego. Być może to było genetyczne ale ja też nie twierdzę , ze jestem bez winy. Chociaż starałm się nie przemeczać psa, nie tuczyć ( choć miał problemy z nadwagą w wieku szczenięcym i teraz tez ma, ale już mniejsze).
Hodowca u którego nabyłam Egera jest dogoterapeutą i mama Egera jest psim terapeutą. Dzięki jej namową rozpoczęłam szkolenie psa w kierunku pracy z dziećmi. Powiem szczerze, że bardzo nam się to spodobało, Eger w kontaktach z dziećmi jest w swoim żywiole.
Chyba los jednak chciał, żeby tak potoczyło się to wszystko. Teraz pilnie ćwiczymy posłuszeńtwo, żeby za jakiś czas Eger mógł zdac kurs na psiego terapeutę.

Jedno wiem napewno: cokolwiek by nam stawało na drodze ja z psem zawsze będe coś robić, nawet hobbistycznie :)

Posted

shirrrapeira napisał(a):
Jaki piękny psiorek. Goldenki zawsze są śliczne i takie ciekawskie i chętne do zabawy.

Witamy i ponownie zapraszamy :)
Dzięki!
Zdarzają się tez i agresywne okazy, niestety coraz częściej. Jest to spowodowane popularnoscia tej rasy i brakiem doświadczenia niektórych hodowców.
Ale co racja to racja, prawdziwy golden to ciekawskie stworzenie, które wszedzie pysk wsadzi :) i łakome ;)

Kurczę, coś mi ten link do Twojej galerii co masz w podpisie nie działa...
EDIT: Już działa, chyba miałam chwilowe problemy z kompem ;)

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
A my ładnie prosimy o więcej zdjęć :diabloti:


Zdjecia będą jurto. Miły być dzisiaj, ale złapałm lenia i nawet mi się kabelka do aparatu szukać nie chciało :diabloti:

Posted

egeri napisał(a):
Zdjecia będą jurto. Miły być dzisiaj, ale złapałm lenia i nawet mi się kabelka do aparatu szukać nie chciało :diabloti:

Oj nieładnie, nieładnie :diabloti:
Czekamy w takim razie ;)

Posted

Jaki Eger jest ruuuuuudy :loveu: cudo :loveu:

http://i48.tinypic.com/21oo4me.jpg
ogon już całkiem niezły ma ;)

http://i50.tinypic.com/uomyv.jpg
ulubione zajęcie goldenów , rozgryzanie patykow ;)

http://i50.tinypic.com/10xg07n.jpg
jaka poza hehe:evil_lol: wygląda jakby mrużył oczy od słońca :diabloti:

http://i50.tinypic.com/vsme5g.jpg
słodziak, ta niewinna minka :loveu:
a uszy ma jeszcze bardziej rude niż resztę sierści :loveu:

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
Jaki Eger jest ruuuuuudy :loveu: cudo :loveu:

http://i48.tinypic.com/21oo4me.jpg
ogon już całkiem niezły ma ;)

http://i50.tinypic.com/uomyv.jpg
ulubione zajęcie goldenów , rozgryzanie patykow ;)

http://i50.tinypic.com/10xg07n.jpg
jaka poza hehe:evil_lol: wygląda jakby mrużył oczy od słońca :diabloti:

http://i50.tinypic.com/vsme5g.jpg
słodziak, ta niewinna minka :loveu:
a uszy ma jeszcze bardziej rude niż resztę sierści :loveu:


Tak, rudzielec z niego:evil_lol:

Niewinna minka, hehe...to tylko pozory:diabloti:

Posted

egeri napisał(a):
WITAMY MINERVĘ Z CIELAKIEM W NASZEJ GALERII :)

No to może zacznę od początku, bo to dłuższa historia...
Gdy wybierałam goldenka, chciałam psa sportowego z dobrym eksterierem odnosnie wystaw, a jednoczesnie psa zrównowazonego psychicznie i poddatnego na tresurę, oraz chętnego do pracy z człowiekiem.
I takiego psa właśnie dostałam.
Ale żeby nie było sielankowo los poprowadził nas na inne tory niz myśleliśmy. Okazało się , gdy odbierałam Egera z hodowli , że jedno jaderko ma jeszce w kanale. Weterynarz dawał dużą szansa na to iz jaderko zejdzie spokojnie do 6 miesiąca. Mimo usilnych starań i codziennego masowania jąderko nie zeszło, co skazało nas na kastrację , która odbędzie się za niedługo. Czyli wystawy automatycznie nam odpadły.
Ale zawsze moim piorytetem był sport, więc nie zmartwiłam się zbytnio. Tutaj jednak nasze plany tez legły w gruzach gdy pies zaczął kuleć i stwierdzono u niego dysplazję prawego stawu łokciowego. Być może to było genetyczne ale ja też nie twierdzę , ze jestem bez winy. Chociaż starałm się nie przemeczać psa, nie tuczyć ( choć miał problemy z nadwagą w wieku szczenięcym i teraz tez ma, ale już mniejsze).
Hodowca u którego nabyłam Egera jest dogoterapeutą i mama Egera jest psim terapeutą. Dzięki jej namową rozpoczęłam szkolenie psa w kierunku pracy z dziećmi. Powiem szczerze, że bardzo nam się to spodobało, Eger w kontaktach z dziećmi jest w swoim żywiole.
Chyba los jednak chciał, żeby tak potoczyło się to wszystko. Teraz pilnie ćwiczymy posłuszeńtwo, żeby za jakiś czas Eger mógł zdac kurs na psiego terapeutę.

Jedno wiem napewno: cokolwiek by nam stawało na drodze ja z psem zawsze będe coś robić, nawet hobbistycznie :)

Jakby w życiu nie było przeszkód to by nudno było :D
Super, że chcecie zdawać kurs na terapeutę, życzę powodzenia :)
My z Cielaczkiem sobie frisbujemy i piłeczkujemy, bo aportowanie to coś, co nam chyba najlepiej wychodzi :D
<<>><<>><<>>
http://i50.tinypic.com/10xg07n.jpg Ślicznie :)
http://i49.tinypic.com/1pz982.jpg Patyki to chyba jego żywioł :D :D

Posted

Widać,że prawdziwy golden, patyka targa i gryzie i pewnie śnieg lubi? Mój goldek kocha śnieg i zabawy na nim, nawet czasem się w śniegu tarza.A też jest taki łakomy i też ma taką proszącą minkę, jak jesz kanapeczkę, aby coś spadło dla biednego, głodnego psiaczka? A ile ma lat? Mój 20 marca skończy 12 lat.

Posted

Tak Eger uwielbia zabawy w śniegu, szczególnie kopanie :) łakomczuch to z niego tylko na szynaczkę i ogólnie mięsko, na kanapeczkę tez się skusi, ale z sucha karmą wybrzydza...
Hehe, ile ma lat? 7 marca skończy roczek;)

Ale Twój ma juz szlachetny wiek, widziałam zdjęcia w galerii i powiem Ci że wcale na tyle nie wyglada :)

Posted

Minerva napisał(a):
Jakby w życiu nie było przeszkód to by nudno było :D
Super, że chcecie zdawać kurs na terapeutę, życzę powodzenia :)
My z Cielaczkiem sobie frisbujemy i piłeczkujemy, bo aportowanie to coś, co nam chyba najlepiej wychodzi :D
<<>><<>><<>>
http://i50.tinypic.com/10xg07n.jpg Ślicznie :)
http://i49.tinypic.com/1pz982.jpg Patyki to chyba jego żywioł :D :D


Cielaki, nam aportowanie w ogóle nie idzie i ja tego u Egera wypracować nie mogę. Jak pewnie wiesz aport jest porządany w pracy z dziećmi, ale to jest nasza zmora. Ta cholera polecieć poleci, ale już nie wróci, albo wróci ale bez aportu...

Wczoraj bylismy we Wrocławiu u weta i okazało się, że z łapa coraz lepiej :) Teraz zjadamy Caniviton, Algolith + kurze łapy i zobaczymy co dalej. Psinka nie kuleje i ogólnie coraz bardziej ruchliwy mi się robi. Czyli łapa juz tak nie boli. Zdaniem weta jeżeli wszystko pójdzie dobrze to Eger wróci do normalnego życia, a cała dysplazja wyjdzie dopiero na starość. Oczywiście nadal muszę go oszczędzać, ale juz może troche więcej pohasać :)
Uff...ulżyło mi jak się o tym dowiedziałam, bo juz myślałam, że psinka skazana bedzie na takie, życie bez żadnego ruchu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...