Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Halszka, bo coty? tak ci dobrze z tymi szczeniolami w brzuchu?:razz:

eria napisał(a):
a to KUR*** polska właśnie :angryy: :angryy: :angryy:

masz swieta racje!!! u nas to wszystko jest porabane. a cała ta sytuacja - az sie serce kroi z wlasnej bezsilnosci i znieczulicy ludzi :-(

  • Replies 12.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie cytuję, bo ręce mi drżą.

Dzwoniłam wszędzie, Straż miejska nie odbiera, komisariat policji NIE MA POZWOLENIA, Toz nie odbiera...

Po setnej, jak nie tysięcznej próbie dodzwonienia się do tych idiotów, w końcu razem z tatą nam się udało (jak to dobrze, że tata jest matka teresa do psów) !
Odbiera jakiś grzyb pieprzony i mowi 'panie jemu cos w lape jest czy cos nie wiem on chory', na co moj tata caly rozdenerwowany drze sie, ze pies umiera ze co to nie ma czasu zeby psu pomoc ze w upal bez wody bez zarcia pies lezy pod drzewem i umiera z bolu i w ogole wszystko im wygarnal!! wzial numer od szefa, ale on ponoc na urlopie. dostalismy kilka tel, do wspolwlascicieli i dzwonilismy. nikt nie odbieral. w koncu poszlam zerknac przez dziure w plocie co i jak, gosc przyszedl ze szmata, poswiecil latarka psu w oczy i go przykryl!!!!!!!!! nawet wody sqrwysyn nie nalal. wybaczcie moje slownictwo ale NIE UMIEM INACZEJ. gnoje!!!!!!!!!!!!
w koncu dodzwonilismy sie do wlasciciela, baba rzekomo SPALA, na co moj tata powiedzial, ze jezeli natychmiast sie nie stawi w tej firmie i nie pomoze temu psu, to zrobi taki burdel, ze popamietaja do konca zycia.

Od 21:50 do teraz nie przyjechala.
Szmata jedna.

Ale co. Teraz mam mieszane uczucia... przeciez oni tego psa walną w łeb i tak sie skonczy jego zywot :(:(:(

płacze z bezsilności........



ps. znowu na placu pojawił sie jeż

Posted

Generalnie to omgłabym to zrobić, gdyby nie 4 inne psy, które mnie nienawidzą i zawsze mnie atakują, oraz gdyby nie pan strażnik w oknie patrzący na cierpienie psa i palący papierosa.

Na chwile obecna nie moge nic zrobic.. :placz: :placz::placz: :placz:

Posted

panienkabubu napisał(a):
oraz gdyby nie pan strażnik w oknie patrzący na cierpienie psa i palący papierosa.

:angryy: :angryy: :angryy:

Posted

oho, coś sie dzieje.... trzaskają drzwi i widzę światło od latarki... lece do okna!


edit:

:placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz:
pies przestał skamleć :placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz::placz: :placz:

Posted

:mdleje::mdleje::mdleje::mdleje:

pan strażnik w oknie patrzący na cierpienie psa i palący papierosa.

Co za sk......:snipersm:

:placz:


edit:
O nie.....

Posted

Nie wiem, nie widziałam :placz: :placz: zasłania mi komin od babci z domu i jakieś drzewo :placz: :placz:
ta szmata, bo inaczej nazwać jej nie mogę, nie zjawiła się. pewnie zadzwoniła do strażnika i powiedziała mu, że ma uciszyć psa.. :placz: :placz: jezu on na pewno był potrącony przez jakieś auto i ma coś załamane.. bo to raczej takie włóczęgi były.... :placz: :placz: matko boska..... slysze pisk, jezu slysze pisk.... jednak jeszcze zyje..... :placz: :placz: ale coraz cichszy, hm... jakby go gdzies schowali? albo przykryli znowu czyms? :placz: :placz:

wiecie co jest najgorsze?
ze to są ludzie, którym jak się podpadnie to są w stanie nawet otruc psy, nie wiem, z zemsty, czy z czego :placz: :placz:

jestem miedzy młotem a kowadłem....... :placz: :placz:

boze ty widzisz to i nie grzmisz :placz: :placz:

Posted

Jestem z rana.
U Halszki bez zmian.
Niestety u tego psa za płotem też :( Wyje od rana, więc jednak żyje... Czekam tylko aż pojawi się magiczny czerowny samochód szefa i jak zrobię tam awanturę, to facet na klęczkach pójdzie z tym psem do weterynarza. No szlag mnie trafia! Auto przyjeżdża zawsze o 9:30, mam nadzieję, że psiak wytrzyma...
Co gorsza.... to NOWOFUNDLAND :(


edit: zwołałam ekipę (Madzię :cool3:) i zaraz tam idziemy. Zabije ich normalnie ich zabije, jak mi bog swiadkiem, zabije drani!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Osz szlag by to trafi! Ja bym takich ludzi chyba zadrapała na śmierć...
ale swoją drogą jakby to u nas było to zaraz mieli by policje na karku. Muszę przyznać że ja raz miałam jak uczyłam psa załatwiać się na dworze, lało a ja z psem stoimy w ogródku, mała piszczy a sąsiedzi myślą że chyba jej coś robimy. Po pół godzinie policja puka do drzwi... To już lekka nadwrażliwość

Posted

NOWOFUNDLAND ???? NIEEEEE TYLKO NIE NOWOFUNDLAND!!!!!!! :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: MOJA NAJWIĘKSZA MIŁOŚĆ !!!!! :placz: :placz:
W TYM FUTRZE , W TYM UPALE BEZ WODY .............

Posted

eria napisał(a):
NOWOFUNDLAND ???? NIEEEEE TYLKO NIE NOWOFUNDLAND!!!!!!! :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: MOJA NAJWIĘKSZA MIŁOŚĆ !!!!! :placz: :placz:
W TYM FUTRZE , W TYM UPALE BEZ WODY .............

:placz: :placz: :placz: :placz:

byłyśmy z Madzią tam, pani nam powiedziała, że weterynarz przyjedzie o 12.. Hm... Podała adres, którego nigdzie nie ma (mieszkam w S-cu 19 lat i nie wiedziałam, że tam weterynarz jakiś jest), ale czekamy. Przyjdziemy tam o 12 i zobaczymy.... W każdym razie, pies ma zadaszenie, z folii..... I wodę i pan go pryska wodą. Nie wyje. Nie wiemy czy żyje biedny :placz: :placz:

Posted

olcha napisał(a):
Rany :-( tak strasznie Ci współczuję bezsilność jest najgorsza :-(

czekamy do 12, później będę obserwować przez moją kochaną dziurkę w płocie, mam nadzieje, ze ten wet tam nadjedzie i uratuje tego psa, a nie uśpi.......

A pomysleć, że najbliższy wet jest 10 minut spacerkiem od nas, a oni po Sosnowcu szukali, o ile w ogole szukali..... :(

Posted

:( przykryli go nieprzepuszającą powietrza folią :( oni to jacyś sadyści!! Weta nie widziałam.... Nie wiem co jest.... Pies nie piszczy.....
Nie chcę przesądzać, ale chyba już za późno :(:(:(:(:(:(:(

Posted

Nie wiem, nie widziałam żadnego auta, które by wjeżdżało na plac do nich, ale widzę jakieś zamieszanie na placu, no nie wiem już sama co myśleć, jak spoglądałam przez płot co i jak, to mnie przegoniono................

Posted

panienkabubu napisał(a):
Nie wiem, nie widziałam żadnego auta, które by wjeżdżało na plac do nich, ale widzę jakieś zamieszanie na placu, no nie wiem już sama co myśleć, jak spoglądałam przez płot co i jak, to mnie przegoniono................

o matko:placz: :placz: :placz:
jak tak można...:angryy:
brak słów...
i ta bezsilność...:mad:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...