Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zjawił się Człowiek. Może cud się zdarzy? Serca zadrżały nadzieją...Tak już bywało.Nawet kilka razy. Różne tu rzeczy się dzieją. Zobaczył Człowiek smutne kocie oczy, a w jednych- swoje odbicie.Ciepłymi dłońmi wybrańca otoczył i nowe darował mu życie."I tak dokładnie wyglądało nasze pierwsze spotkanie. Zobaczyłam czarnego, chudego, chorego kocurka.W pięknych zielonych oczkach smutek i zrezygnowanie.Wiedziałam, że to ostatni moment na to, aby zabrać go ze schroniska. W większości przypadków, kiedy biorę pod swoją opiekę tymczasową kociaki ze schroniska, nie jest mi znana ich historia czy pochodzenie. Tym razem jednak było inaczej, chociaż nie wiem czy wolałabym jej nie znać. Otóż 3 tygodnie temu przyszła kobieta oddać kociaka, ponieważ zaczął chorować. Był to koci katar, lecz nieleczony mógł wyrządzić wielką krzywdę. Oddając go do schroniska poprosiła o wyleczenie i powiedziała, że jak będzie zdrowy to go odbierze. Lewe oczko było w złym stanie, lecz dało się je uratować. Konsekwencje, jakie poniósł po tej chorobie są takie, że jedno oczko ma minimalnie mniejsze od drugiego. Po ponad tygodniu pani zgłosiła się po odbiór czarnuszka, lecz gdy go zobaczyła to powiedziała, że nie chce takiego niepełnosprawnego kota. Ona chce takiego, który ma dwa ładne oczka. Tym sposobem około 3 miesięczny maluch spędził 3 tygodnie w schronisku. Jego historia utwierdziła mnie w słusznie podjętej decyzji. W siedzibie TOZ okazało się, że Vincent ma zapalenie oskrzeli. Do tego po kilku dniach stwierdzono rzadką chorobę krwi. Obecnie jest już na dobrej drodze do wyleczenia. Vincent z dnia na dzień walczy o swoją przyszłość i dopinguje go z całych sił. Z początku nieśmiały, niepewnie chodził po domu. Gdy tylko zaczął odzyskiwać siły fizyczne otworzył się całkowicie i korzystał z dostępnych wygód. Najlepszymi wygodami dla niego były i są nadal kochające ręce człowieka. W złych i dobrych chwilach znajduje w nich schronienie, czuje się bezpiecznie. Odzyskuje siły, zdążyłam już poznać inną stronę Vincenta. Tą, która ma ochotę na zabawę i małe psoty. Nie ma rzeczy, która by go nie zainteresowała. Dogaduje się z innymi kotami, królikiem jak i z dużo większym psem. Gdy wracam do domu biegnie, co sił w nogach by mnie przywitać. Jest bardzo nowoczesnym kociakiem, nie jest mu obca klawiatura od komputera czy telewizor. Vincent potrafi zasygnalizować, kiedy jest czas na przytulanie czy głaskanie. Z początku wykorzystywał swoją pozycję na ile mógł. Zdarzało się, że odpowiednim dla niego czasem był środek nocy.Teraz po codziennych harcach przesypia całe noce. Vincent jest kotem, który ceni sobie towarzystwo innych kotów. Podczas gdy kolejno odchodziły z domu tymczasowego koty do adopcji on opadał z sił. Niestety 2 kocurki, które zostały wprowadzone do domu po 3 tygodniach pobytu okazały się nosicielami grzybicy. Dla dobra kocurka został ogolony aby grzybica nie roznosiła się po futerku.
To mniej więcej skrót jego historii.
Ze zdrowiem u niego raz lepiej, raz gorzej. Bywały stany tragiczne kiedy jeszcze nie było wiadomo, iż przypałętał się gronkowiec.
Obecnie walczymy o podniesienie odporności, żeby zwalczył sam gronkowca. Na chwilę obecną niestety nie ma leku. Z grzybicą również się zmagamy.

Jeżeli ktokolwiek chciałby przeczytać więcej o tym wspaniałym kotku to wstawiam link do jego całej historii:
http://www.toz.szczecin.p...czytaj∫=1613

Posted

Zapraszam na aukcję zorganizowaną dla Vincenta:
http://upload.allegro.pl/show_item.php?item=898192988


O anemii i hemobartonelozie już zapomnieliśmy. Nadal jednak walczymy z katarem, gronkowcem oraz zmianami grzybiczymi. Vincent dostaje codziennie preparaty odpornościowe oraz witaminowe, wysokiej jakości karmę, antybiotyki. Aby dojść do obecnej diagnozy wykonano szereg niezbędnych badań:
testy FelV i FiV, trzykrotne badanie krwi, usg, badanie wymazu z wydzieliny, zeskrobiny, badanie sierści).

Kupując na aukcji cegiełkę wspomagasz dotychczasowe jak i przyszłe leczenie Vincenta.
Dzięki Tobie będzie ono nadal możliwe.

Pomóż nam pomagać.

Gdyby Państwo chcieli dowiedzieć się więcej w sprawie Vincenta to jest kontakt do jego tymczasowej opiekunki: Magdalena tel.510-244-149 e-mail:[email protected]

Posted

Justa&Zwierzaki ale proszę trzymaj chociaż kciuki za jego powrót do zdrowia.

milcia17 napisał(a):
Wspomoge, na allegro. Ale dlatego, ze nie pracuje (jeszce sie ucze) - nie moge duzo dac (bo nie mam), ale zawsze cos ....

Liczy się każda cegiełka. Nawet najmniejsza kwota może pomóc, więc dziękuję ślicznie.

Posted

milcia faktycznie nie było numeru konta na auckji, już poprawione.

[CENTER]Dane do przelewu:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział w Szczecinie
al. Wojska Polskiego 198A
numer konta: 63 1020 4795 0000 9402 0103 5419
Serdecznie dziękujemy za pomoc!
[/CENTER]

Posted

Doda_ dziękuję ślicznie za bazarek.
U Vincenta był dzisiaj śpiący dzień. Teraz dopiero zaczął szaleć na wierczór.
Mam wrażenie, że lek na grzybicę go znacznie osłabia. Dawka zostanie zmniejszona.
Tańcuje już w kuchni bo kurczak z marchewką się studzi.
Okazało się, że lek na gronkowca jednak jest u nas dostępny.
Niestety aukcja na allegro idzie słabo i nie wiem jak będzie z jego zakupem.
Męczy go potwornie katar, jak widzi mnie z wacikiem to się wykrzywia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...