dorobella Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Mnie dzisiaj powiedziano jak wspomniałam ON-ka z rozwaloną głową, że mam przestać mówić takie okropności, bo moje dwie koleżanki to boli....to si9ę wq.... i powiedziałam, że potem wszyscy tak mówią, że nie chcą na okropności patrzeć i nie ma kto psom pomagać.... najlepiej niech wszyscy zamkną oczy i zgaszą słońce..... Quote
magda z. Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 Najgorsi sa tacy, co przeżywają na odległość, bo to takie straszne i wolą wzrok odwrócić. Ja też jestem inna, bo wzięłam psa starszego, dużego i właściwie to nie wiadomo było do końca jakiego - lękliwy na maksa. Ja juz nawet czasami ise nie odzywam, tylko robię swoje - nawet mój niesformalizowany partner nie wie, co ja robiłam w ciągu dnia, a czasami popitalałam z psem kilometrów trochę, albo gdzieś byłam w podobnej sprawie, bo to nie ma sensu, on i tak nie zrozumie. Ponieważ w innej waznej dla mnie sprawie jestem całkowicie zdana na siebie, tutaj jest fajnie jak chcoaiz jedna czy dwie osoby pomogą i odciążą na jakimś etapie działań. A jak z psicą, to sharpei? Quote
dorobella Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Suka shar-pei ze szczeniakiem czarnym, ale ojciec to na bank nie shar- pei, suka kolor piaskowy. Obecnie w schronisku w Miedarach. Quote
magda z. Posted January 22, 2010 Author Posted January 22, 2010 a ma wątek, z Klarą w-wską szybko się udało, dużo takich psiaków w potrzebie nie ma, a kilku fanów rasy jest na forum, szkoda niuni na schron Quote
dorobella Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Wątpię. Ja dostałam wczoraj cynk, że te psy przewieźli do mojej lecznicy, dzwoniłam i powiedziano mi, ze są w schronisku w Miedarach. Podejrzewam, że na kwarantannie. Quote
A.K. Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Dziewczyny, jak tam sunia i malenstwo? Wiecie cos nowego? Moze jakies fotki? Quote
dorobella Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 Ja nie mam możliwości dojechać do schronu w Miedarach :( Quote
A.K. Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Zajrzalam na strone schroniska, jaszcze zadnej informacji o suni nie ma, ale wyglada mi to schronisko na porzadne. Czekam na jakiekolwiek informacje, bedzie mozna otworzyc temat dla suni na shar pei forum. Quote
nigeria Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Mam straszne wieści!Zarówno shar-pei i szczeniaczek nie żyją!!!!!Schronisko w Miedarach tylko wygląda na czyste i zadbane,a rzeczywistość jest zupełnie inna.Bardzo proszę osoby,które znały historię tych psiaków o kontakt!!!!! Psy w momencie oddania ich do schroniska były zupełnie zdrowe,szar-peika miała tylko problemy dermatologiczne,a po kilku dniach nadchodzi informacjia,że obydwa NIE ŻYJĄ!!!!! Quote
magda z. Posted January 27, 2010 Author Posted January 27, 2010 nigeria jeśli możesz to wyśli pw do dorobella, ona o nich wiedziała, ja cos słyszałam o tym schronie kiedyś mniej pozytywnego.... Quote
nigeria Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Dziękuję bardzo-już piszę!Tam dzieje się coś bardzo niedobrego i trzeba do tego dotrzeć!!! Quote
dorobella Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Ja dostałam info o psach od znajomej, która była w mojej lecznicy. Potem zadzwoniłam do lecznicy o informację. Tu masz nr do lecznicy w Zbrosławicach 32 233 70 22 Quote
dorobella Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Przyszło mi do głowy, że dopóki nie zobaczycie zwłok psów nie wierzcie w ich śmierć.... Quote
nigeria Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Skontaktowałam się już z wet. w Zbrosławicach,dostaliśmy zaświadczenie,że psiaki były zdrowe.Będziemy teraz dochodzić co było prawdziwą przyczyną,że psiaki nie żyją.Mieliśmy już przygotowany dom dla stworzonek,a tutaj taka informacja:(Dziękuję za pomoc! Quote
nigeria Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Weterynarz przeprowadził już sekcję zwłok,także fakty mówią same za siebie!!! Quote
dorobella Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 [quote name='nigeria']Weterynarz przeprowadził już sekcję zwłok,także fakty mówią same za siebie!!![/QUOTE] to może zamarzły :( Ja w sobotę dzwoniłam na policję w sprawie bezdomnego psa, policja powiadomiła schron w Bytomiu. W sobotę wieczotem godzinę go szukałam, żeby mu dać coś ciepłego. Nie było go. W poniedziałek się pojawił, kazałam dzwonić koleżance. Mieli ze schronu przyjechać we wtorek rano. Nie przyjechali. Zadzwoniłam do Straży Miejskiej, Straż mi oddzwoniła, że niby w schronie auto się popsuło i będą między 10-11. Przyjechali pomiędzy 12-13. Pokierowałam ich, bo pod zły obiekt podjechali. A potem przeżyłam szok. Facet miał pretensje, ze psa nie ma, nie obchodziło go, ze pies się za chwilę pojawi. Miał pretensje, ze ludzie go karmia, potem stwierdził, że nie zamarzłby. Pojechali. Pięć minut później pojawił się pies.Dzisiaj rano nie przyszedł na swoje stałe miejsce i nie wiemy co się stało. W schronie go podobno nie ma, bo dzwoniłam. Quote
A.K. Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Boze, co to za straszne wiadomosci :-( :-( :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.