magda z. Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Na razie nie mam zdjęć. Dzisiaj w Bogatynii wyrzucono z samochodu starszego, czekoladowego sharpei. Chłopak przez dłuższy czas biegał za samochodami w nadziei, ze ktoś sie zlituje. Odstawiono go do punktu przerzutowego do schroniska, z racji pogody pojedzie tam w poniedziałek. Ponieważ byłyśmy tam z lolka wczoraj, to wiemy, że psów jak mrówków i ponad stan - pojedyncze psy, agresywne w stosunku do innych siedzą same, ale te łagodne to nawet w izolatkach po kilka. Ma problemy ze skórą, oczami i bardzo przerośnięte pazury. tel. do Beaty z Bogatyni - nie ma jej na dogo, ale wspiera nasze dłużyńskiego psiaki i sama wiele pomaga zwierzakom. 660 795 327 telefon do lolki-601 079 807 Quote
dorota k. Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Matko ja bymn takiego gada co go wyrzucił gołymi rękami ...... Quote
magda z. Posted January 9, 2010 Author Posted January 9, 2010 Beata obiecała mi foty, jak tylko będe miała to dodam. Rasa stwierdzona w 100%, bo osoba, u której teraz jest zna się na psach. Babka co go zgłosiła do punktu opowiadała za to Beacie, że to taki pies, który reklamuje kremy, chyba garnier miał z sharpkiem coś wspólnego. Mają też zobaczyc czy jest tatuaż Quote
Alexandra29 Posted January 9, 2010 Posted January 9, 2010 Masakra:-( Jak podłym trzeba być zeby wywalić psiurka i to w dodatku w taki ziąb. Tragedia Czekam na wieści o piesku Quote
magda z. Posted January 10, 2010 Author Posted January 10, 2010 dodałam zdjęcie, na razie mamy tylko takie. pies ma na skórze strupy i w tylnej częsci też łyse placki - nie wiadomo jeszcze dlaczego, czy to pchły, czy alergia, czy coś innego. Ma zaropiałe oczy. Pazury ma strasznie pozawijane - część połamana, na pewno nie chodził na spacery. Nie jest agresywny. Jutro jedzie do schroniska, teraz jest w domu u osoby, która zajmuje się punktem przerzutowym do schronu, jest w kotłowni-jest mu tam ciepło, wychodzi z ich córką na spacery. Ogólne podejrzenie jest takie, że chłopak siedział w pseudo w jakieś klatce i po prostu przestał być potrzebny. Weterynarz w schronie będzie jak dobrze kojarzę w środę - dojeżdża ze Zgorzelca 2 razy w tygodniu. Wiek-młody nie jest, to wynika też z obserwacji opiekunów. Quote
lolka Posted January 10, 2010 Posted January 10, 2010 zapisuje i już się boję....nie wiem gdzie go umieszcza, wszystkie izolatki zajęte i nikt nie nadaje się do eksmisji chyba że dobeczka pojedzie do poniedziałku do poznania to wtedy będzie wolne miejsce Quote
xmartix Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 to czekamy na wiadomość gdzie go dali jak mu pomóc? ja mogę ogłoszeń porobić Quote
magda z. Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 dzwoniła do mnie Beata-zaraz miał jechać do schronu, ale miała wcześniej do kierownika zadzwonić, aby po drodze zahaczyli o weta w Zgorzelcu i go zdiagnozowali-wet jest w schronie tylko 2 razy w tygodniu. Jak coś będzie już wiadomo to dam znać. Quote
lolka Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 chłopak juz w schronisku, P.Basia co tam pracuje twierdzi że on nie widzi albo ma tak zapyziałe oczy, ropa ponoć ciurkiem leci....wet jeszcze nie dojechał nie wiem czy nie przełoży tego na jutro z braku miejsc psiak został umieszczony w mikroskopijnej izolatce, i tak się tym zestresował że gryząc kraty złamał dwa zęby a i sierść ponoć cała w pękających strupach....ja nie wiem co to z nim będzie, z opisu wynika ze to koszmar jakiś kompletnie nie mam pomysłu co robić, bo pewne jest ze w schronisku małe ma szanse, przy takim obłożeniu nikt nie będzie miał czasu na pielęgnacje i zabiegi przy nim Quote
magda z. Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 miałam tu własnie wejść i to samo napisać Quote
A.K. Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Biedulek, trzeba jak najszybciej zajac sie tymi zaropialymi oczkami. Jezeli nic przez ta rope nie widzi ,to nic dziwnego ze sie tak stresuje zamkniety w malej izolatce. Quote
magda z. Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 tylko my nie mamy nic, dziewczyny mają ludzi na wiosce, ale oni już zapchani i tam tylko zdrowe psiaki siedzą. Same nie mamy jak, dwa psy mamy w hotelu, ale ani w jednym ani w drugim nikt sie psem chorym nie będzie miał sposobności zająć - Marek w Bogatyni to szkoleniowiec, a ZuziaM ma na zewnątrz kojce. Osób wokół tego schronu jest kilka, wręcz na palcach jednej ręki mozna policzyć i nikt już nie dysponuje wolnym miejscem. W B-cu jest stowarzyszenie, ale jego priorytetem są koty, poza tym tam jeden pies na awaryjnym tymczasie bumeluje od ponad miesiąca. Ze stowarzyszenia tylko Dorota nam pomaga, bo pozostali schronu na oczy nie widzieli, chyba żadnego nigdy. Jakbyśmy coś miały to chłopak by nie trafił do schronu w ogóle. Niestety tutaj mało chętnych do pomagania przy tych psach. Quote
A.K. Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Magdo jako pierwsze potrzebny jest wet zeby obejrzal te oczy. Moze ma piesiu entropium( wywijajace sie powieki) i dlatego mu te oczy ropieja. Jezeli tak jest ,potrzebna bedzie operacja. Quote
magda z. Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 Jutro weterynarz będzie w schronie i go obejrzy. Lolka jako stała interesantka ma lepsze chody, bo ja go 2 razy na oczy widziałam. Ale i ona i Beata dzwonią do schronu i sa w kontakcie - my mamy kawałek do tego przybytku i nikogo w bliskiej odległości, kto mógłby chłopaka odwiedzać. Quote
magda z. Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 mamy zmianę sytuacji - pies został zabrany przez właścicielkę. Przyjechała z płaczem, ze on się zgubił. Podobno miał operację na 3 powiekę i leczą go z choroby skóry. Beata ma namiary i za 2-3 tygodnie jedzie na kontrolę, podejrzewa, ze leczą go u lokalnego weta i efekty są takie, jakie widać. Dam znać, jak już będą dalsze wieści, bo szybko to nie szukali i w eterze nic nie było, a Beata ma stałe konatkty ze SM w Bogatyni i okolicy, żadne futro jej nie przemknie bez zauważenia. Quote
xmartix Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 ........ wow to dziwne to czekamy na wieści to jak uciekł? wyrzuciła go? Quote
magda z. Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 nie wiem, podobno przyjechała zapłakana do schronu... my większość rzeczy na telefon robimy, bo mamy tam kawał drogi. Beata ją podrąży i sprawdzi. Też dziwne, bo te pazury, no ale o psie wiedziała, nie sądzę, aby kłamała, bo jescze nie był ogłaszany, chyba że tutaj go wynalazła. Jednak przy wypisie pewnie dowód dawała i adres będzie prawdziwy. Quote
dorota k. Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Mam nadzieję , że to co mówi ta baba to prawda.:mad: Quote
A.K. Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Oczy po operacji trzeciej powieki??? Chyba babe powalilo!!! Moim zdaniem psu wywijaja sie powieki i przez to ta ropa. Na leczonego psa to on wcale nie wyglada!!! Ciekawe jak wypadnie wasza kontrola ? Miejmy nadzieje ze babsko nie klamie i piesek bedzie mial u niej dobrze. Quote
magda z. Posted January 12, 2010 Author Posted January 12, 2010 Ufam Tobie, bo znasz te rasę. Przekażę to Beacie, ona nie odpuści i na pewno przeprowadzi kontrolę. Dzięki za uwagi. Quote
dorobella Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Z ciekawości i co ? ja dostałam dzisiaj info, ale jutro sprawdzę, że u mnie wyrzucono z samochodu podobno sukę ze szczeniakiem, że są w lecznicy (pani mi opisała rasę , te na s co to tak dużo skóry mają) do odbioru... Quote
magda z. Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Na razie nie mam wieści, Beata zarobiona, bo u niej to chyba wylegarnia szczeniaków, ja mam minimum czasu, bo się finalizuję z ważną sprawą, ale na pewno sprawdzimy. Jest nas po prostu bardzo mało, a psów od groma, nie sposób ogarnąć Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.