Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 569
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja napisał(a):
podniosę Cześka


uważaj bo się przedźwigniesz hehe :evil_lol: ... już nie jest szkieletorem

ostatnio jak rozmawiałam z Markiem na tematy różne ;) to zapytałam od niechcenia również o Czesława :eviltong:

Marek wychwala go na wszystkie możliwe sposoby, jaki to Czesiek super, a jaki mądry, a jaki świetny, a jaki naj, naj, naj :loveu: ... aż mu normalnie chiałam adopcję zaproponować :diabloti:
może w poniedziałek u nich będę to zobaczę to cudo :p

Posted

ponieważ mam ambitny plan żeby wdepnąć jutro po pracy do Marka (choć wcale to nie jest do końca takie pewne) to umówiłyśmy się z Grażynką, że kupię dla Czesia jakieś gryzaki żeby miał chłopak trochę przyjemności z życia ;)
jutro wstawię paragon
kupiłam
kość prasowaną dużą 9,99
kość prasowaną wędzoną dużą 14,90
ucho wędzone 3,60

piłeczki żadnej nie kupiłam bo badziew jednodniowy (w najlepszym wypadku) tylko mieli w sprzedaży

wydałam 28,49 zł

Posted

O Czesiu Czesiu ile ja łez :placz: wylałam z bezsilności ,a teraz płaczę:lol: znów widząc Cię takiego szcześliwego.Gdyby nie cioteczki może już by Cię nie było :shake:bo jak ja tak z daleko mogłabym CI pomóc?Foteczki śliczne i dla takich chwil warto żyć ,teraz tylko swojego człowieka Ci brak ale P.Marek dba o Ciebie.:loveu:


EDIT;
25 01 + 50 zł agnieszka32
25 01 + 10 zł Nikita

26 01 - 400 zł przelew za hotel poszedł

Posted

baster i lusi napisał(a):
a to miedzy innymi też dzięki Tobie.


To dzięki wielu ludziom, a przede wszystkim dzięki Twojej determinacji i ogromnej chęci pomocy mu :)

Posted

A więc byłam u Cześka ... znaczy byłam jakby przy okazji :oops:

naprawdę pojechałam aby sprawdzić informacje które do mnie dotarły, a mianowicie że:
- psy siedzą cały czas same zamknięte w kojcach i pokojach, które są pełne odchodów
- nie są wyprowadzane na spacery,
- w domu jest zimno (nie palone w piecu)
- jedzą jakąś breję i inne lidlowe goowno

pojechałam niezapowiedziana ok godziny 15 (czyli pora obiadowa tak mniej więcej)

będąc niedaleko zadzwoniłam i powiedziałam, że przy okazji "bycia w Bogatyni" chcę wdepnąć do nich i za sekundkę będę ... Marek zaprosił nas serdecznie
najpierw sprawdziłam czy z komina domu leci dym ... leciał (duzo dymu)
na podwórku była żona Marka z psiakiem którego nie znam, Marek był w domu (coś robił, ale nie wiem co)
od razu wypuścił Czesia przekonany że do niego przyjechaliśmy
poszliśmy na wybieg, Czesio pobiegał, wariował ze szczęścia, pokazywał jaki to on zwinny i jak się cieszy z odwiedzin (wygląda przepięknie!!!)
ponieważ było bardzo zimno po ok pół godzinie stwierdziłam że zaczynamy się zbierać
Marek szedł zaprowadzić Czesia do pokoju, więc palnęłam że idę z nim bo chcę zobaczyć jak mieszka Cześ ... żadnego sprzeciwu nie było
temperatura w domu jest znacznie wyższa niz na dworze ... myślę ze ok 15 stopni, w domu nie śmierdzi odchodami
pokój Cześka jest czysty, stoi tam leżanka którą Czecho częściowo zdemolował ale do spania się nadaje, posadzka jest czysta, stoją dwie duze miski, jedna z wodą druga na jedzonko
nie jest to szczyt luksusu ale nie są to także warunki w których pies nie mógłby przebywać
na dole są jeszcze dwa pokoje, podzielone na trzy "kojce" ... żadnych odchodów, miski z wodą i na jedzenie

psy wyglądają dobrze, nie są wychudzone

jeśli chodzi o pozostawianie tam psów samych na noc, fakt czasem same zostają
jednak w domu jest część mieszkalna (dwa pokoje i kuchnia) ... czy Marek tam z nimi mieszka powiedzieć nie mogę bo tego nie wiem, musiałabym pojechać w środku nocy

w rezultacie powiedziałam Markowi po co tak naprawdę przyjechałam

według mnie psom nie dzieje się tam krzywda
to tyle w temacie




kolejny post będzie juz tylko o Cześku ;) i zdjęcia zaraz też będą

Posted

Fioneczko , nawet jak P.Marek by tam mieszkał to chyba w nocy nie robiłby obchodu po psich pokojach :roll: ... bo ja np w nocy spię z zatyczkami w uszach i nawet nie słyszę co Ozzy robi :lol:

Posted

a więc Cześ ... Cześ ma motorek w doopie, korba max, przytył, wygląda cudownie, łeb mu się jakiś wielki zrobił
latał i wariował że ciężko było go opanować, sprawdzał na co może sobie z nami pozwolić, podgryzał za ręce jednak stanowcze fe lub nie, dawało rezultat
na smyczy chodzić ze mną nie potrafił w ogóle, ciągnął jak parowóz ( z Markiem na smyczy chodzi fajnie)
pogłaskanie go graniczy z cudem bo on nie chce się miziać ... on chce się bawić więc podgryzał łapy ( na jednym ze zdjęć widać jak chwyciłam go za kark bo sobie za dużo zaczął pozwalać, pomogło)
oglądałam łapki ... nic na nich nie ma ... zostały jedynie małe blizny
sierściucha gęsta, nie wypada, zapach - no cóż psem z łóżka to on nie pachnie ale tak samo pachniał jak Sandra wiozła go w aucie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...