fioneczka Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Grażynko roześlij PW z przypomnieniem dla dziewczyn ... zaraz wątek spadnie i nikt Twojego info nie przeczyta ;) Quote
fioneczka Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Alicja napisał(a):podniosę Cześka uważaj bo się przedźwigniesz hehe :evil_lol: ... już nie jest szkieletorem ostatnio jak rozmawiałam z Markiem na tematy różne ;) to zapytałam od niechcenia również o Czesława :eviltong: Marek wychwala go na wszystkie możliwe sposoby, jaki to Czesiek super, a jaki mądry, a jaki świetny, a jaki naj, naj, naj :loveu: ... aż mu normalnie chiałam adopcję zaproponować :diabloti: może w poniedziałek u nich będę to zobaczę to cudo :p Quote
fioneczka Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 ponieważ mam ambitny plan żeby wdepnąć jutro po pracy do Marka (choć wcale to nie jest do końca takie pewne) to umówiłyśmy się z Grażynką, że kupię dla Czesia jakieś gryzaki żeby miał chłopak trochę przyjemności z życia ;) jutro wstawię paragon kupiłam kość prasowaną dużą 9,99 kość prasowaną wędzoną dużą 14,90 ucho wędzone 3,60 piłeczki żadnej nie kupiłam bo badziew jednodniowy (w najlepszym wypadku) tylko mieli w sprzedaży wydałam 28,49 zł Quote
baster i lusi Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 może dziś coś dokupisz.i koniecznie wymiziaj Czesia od nas. Quote
Czaruś Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 Ciekawe czy Fioneczka w końcu pojechała czy nie :) w każdym bądź razie Czesiu szkol się pilnie i do jakiegoś domku zmykaj :) Quote
fioneczka Posted January 24, 2011 Posted January 24, 2011 nie pojechała ... pojedzie w sobotę wykochać Czesława :) Quote
fioneczka Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 a ja mam fotaski czarnych kropek na białym tle :eviltong: zagadka : gdzie jest Cześ ;) Quote
ania z poznania Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/rozne/IMG_9879.jpg Gdyby nie uśmieszek to nie byłoby widać :) Quote
agaga21 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 ooo, fajne fotki :) a ja zdjęć moich bestyjek od marka nie dostałam. muszę się chyba upomnieć ;) Quote
baster i lusi Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 O Czesiu Czesiu ile ja łez :placz: wylałam z bezsilności ,a teraz płaczę:lol: znów widząc Cię takiego szcześliwego.Gdyby nie cioteczki może już by Cię nie było :shake:bo jak ja tak z daleko mogłabym CI pomóc?Foteczki śliczne i dla takich chwil warto żyć ,teraz tylko swojego człowieka Ci brak ale P.Marek dba o Ciebie.:loveu: EDIT; 25 01 + 50 zł agnieszka32 25 01 + 10 zł Nikita 26 01 - 400 zł przelew za hotel poszedł Quote
Czaruś Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 Jejku ale się Czesio zmienił :) jest taki szczęśliwy......super:multi: Quote
Alicja Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 Czesław - Morsik ;) http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/rozne/IMG_9848.jpg Quote
baster i lusi Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 ARDNAS napisał(a):Jejku ale się Czesio zmienił :) jest taki szczęśliwy......super:multi: a to miedzy innymi też dzięki Tobie. Quote
Czaruś Posted January 26, 2011 Posted January 26, 2011 baster i lusi napisał(a):a to miedzy innymi też dzięki Tobie. To dzięki wielu ludziom, a przede wszystkim dzięki Twojej determinacji i ogromnej chęci pomocy mu :) Quote
fioneczka Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 A więc byłam u Cześka ... znaczy byłam jakby przy okazji :oops: naprawdę pojechałam aby sprawdzić informacje które do mnie dotarły, a mianowicie że: - psy siedzą cały czas same zamknięte w kojcach i pokojach, które są pełne odchodów - nie są wyprowadzane na spacery, - w domu jest zimno (nie palone w piecu) - jedzą jakąś breję i inne lidlowe goowno pojechałam niezapowiedziana ok godziny 15 (czyli pora obiadowa tak mniej więcej) będąc niedaleko zadzwoniłam i powiedziałam, że przy okazji "bycia w Bogatyni" chcę wdepnąć do nich i za sekundkę będę ... Marek zaprosił nas serdecznie najpierw sprawdziłam czy z komina domu leci dym ... leciał (duzo dymu) na podwórku była żona Marka z psiakiem którego nie znam, Marek był w domu (coś robił, ale nie wiem co) od razu wypuścił Czesia przekonany że do niego przyjechaliśmy poszliśmy na wybieg, Czesio pobiegał, wariował ze szczęścia, pokazywał jaki to on zwinny i jak się cieszy z odwiedzin (wygląda przepięknie!!!) ponieważ było bardzo zimno po ok pół godzinie stwierdziłam że zaczynamy się zbierać Marek szedł zaprowadzić Czesia do pokoju, więc palnęłam że idę z nim bo chcę zobaczyć jak mieszka Cześ ... żadnego sprzeciwu nie było temperatura w domu jest znacznie wyższa niz na dworze ... myślę ze ok 15 stopni, w domu nie śmierdzi odchodami pokój Cześka jest czysty, stoi tam leżanka którą Czecho częściowo zdemolował ale do spania się nadaje, posadzka jest czysta, stoją dwie duze miski, jedna z wodą druga na jedzonko nie jest to szczyt luksusu ale nie są to także warunki w których pies nie mógłby przebywać na dole są jeszcze dwa pokoje, podzielone na trzy "kojce" ... żadnych odchodów, miski z wodą i na jedzenie psy wyglądają dobrze, nie są wychudzone jeśli chodzi o pozostawianie tam psów samych na noc, fakt czasem same zostają jednak w domu jest część mieszkalna (dwa pokoje i kuchnia) ... czy Marek tam z nimi mieszka powiedzieć nie mogę bo tego nie wiem, musiałabym pojechać w środku nocy w rezultacie powiedziałam Markowi po co tak naprawdę przyjechałam według mnie psom nie dzieje się tam krzywda to tyle w temacie kolejny post będzie juz tylko o Cześku ;) i zdjęcia zaraz też będą Quote
baster i lusi Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 dobra pisz dalej ja poczekam:lol: Quote
Alicja Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 Fioneczko , nawet jak P.Marek by tam mieszkał to chyba w nocy nie robiłby obchodu po psich pokojach :roll: ... bo ja np w nocy spię z zatyczkami w uszach i nawet nie słyszę co Ozzy robi :lol: Quote
fioneczka Posted January 29, 2011 Posted January 29, 2011 a więc Cześ ... Cześ ma motorek w doopie, korba max, przytył, wygląda cudownie, łeb mu się jakiś wielki zrobił latał i wariował że ciężko było go opanować, sprawdzał na co może sobie z nami pozwolić, podgryzał za ręce jednak stanowcze fe lub nie, dawało rezultat na smyczy chodzić ze mną nie potrafił w ogóle, ciągnął jak parowóz ( z Markiem na smyczy chodzi fajnie) pogłaskanie go graniczy z cudem bo on nie chce się miziać ... on chce się bawić więc podgryzał łapy ( na jednym ze zdjęć widać jak chwyciłam go za kark bo sobie za dużo zaczął pozwalać, pomogło) oglądałam łapki ... nic na nich nie ma ... zostały jedynie małe blizny sierściucha gęsta, nie wypada, zapach - no cóż psem z łóżka to on nie pachnie ale tak samo pachniał jak Sandra wiozła go w aucie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.