Pinesk@ Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 21.09.09 Miała 15 lat, odeszła.. na zawsze.. To nie był zwykły pies, to był nieziemski pies. Od człowieka różniło ją tylko tyle, że nie potrafiła mówić.. Wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Cały czas łudzę się, że to nieprawda, że to nie tak, że wrócisz.. :-( Siedzę i płaczę.. Zwykle tego nie robię albo staram się to ukrywać ale teraz, dzisiaj już nie mogę powstrzymać łez. Im dłużej Ciebie nie ma, tym bardziej tęsknię, cholernie, cholernie tęsknię. :placz: Ściska mnie w głębi, tyle wspólnych chwil... Pamiętam spacery, tak, te nasze niezapomniane spacery.. Zawsze byłaś blisko mnie.. Tak bardzo chciałabym usłyszeć jeszcze raz Twoje donośne szczekanie, zobaczyć Twój taniec radości, wtulić się w miękką sierść, pocałować mokry nos, walnąć się na trawę i leżeć tak razem godzinami nie myśląc o niczym. Tak bardzo chciałabym zobaczyć jak znowu gonisz kota, obszczekujesz rowerzystów, włazisz po cichutku gdy nikt nie widzi na łóżko (o tak, w tym byłaś mistrzynią ) albo umiejętnie i subtelnie żebrasz o jedzenie gapiąc się maślanymi oczami tak, ze nie można było Ci odmówić... Dlaczego musiałaś odejść? Wiedziałam, że to wkrótce nastąpi, miałaś już swoje lata, byłam na to przygotowana.. ale na stratę kogoś bliskiego chyba się jednak nie da przygotować, o nie..:-( Dla niektórych był to tylko zwykły pies, mówią, po co się zamartwiasz, życie nie kończy się na jednym psie. Ale dla mnie był to AŻ pies, mój najwspanialszy pies, przyjaciel od dziecka, moja czarna perełka.. pamiętam prezenty jakie mi przynosiłaś zawsze gdy wracałam ze szkoły- patyczki, malutkie listeczki, kawałek trawki i inne "upominki", cokolwiek byleby tylko przywitać, podarować coś na znak swojego przywiązania.. Zawsze witałaś mnie pierwsza ze szczerą radością w oczach. Wybaczałaś mi najgorsze błędy... Przepraszam za wszystko co zrobiłam źle.. :-( "Panie Boże, nie jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie, może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś "Proście", rzekłeś "Proście, a będzie wam dane". Wiesz, że po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć. Panie Boże, a gdy tak się stanie, że i mnie zabrać stąd będzie trzeba, pozwól, by wyszedł mi na spotkanie, kiedy będę wędrować do nieba... " Pamiętam o Tobie Słońce, tą Twoją wesołą mordę, nasze zakręcone spacery, wygłupy, Twoje piękne oczy, miękką sierść, nasze nocne wycieczki, nie zapomnę. Towarzyszyłaś mi zawsze i wszędzie, wierzę, że teraz też jesteś ze mną... Kocham Cię Koruś- na zawsze. Żegnaj, do zobaczenia po drugiej stronie... czekaj tam na mnie.... :( "...Stałem przy Twoim łóżku ostatniej nocy, przyszedłem by spojrzeć. Widziałem, że płakałaś, trudno było ci spać. Zawyłem do Ciebie delikatnie, gdy ocierałaś łzę. "To ja, nie opuściłem Cię, czuje się dobrze, jestem tu" Byłem blisko Ciebie przy śniadaniu, patrzyłem jak nalewasz herbatę. Myślałaś o tych wielu momentach, gdy Twe dłonie sięgały do mnie w dół. Byłem z Tobą na zakupach, Twoje ręce były obolałe. Marzyłem by zabrać Twoje torby, chciałem moc zrobić więcej. Byłem z Tobą na moim grobie, opiekowałaś się nim z taką troską. Chce Cię zapewnić, że nie leżę tam. Szedłem z tobą do domu, szukałaś klucza Łagodnie położyłem łapę na tobie, uśmiechnąłem się i powiedziałem "To ja"! Wyglądałaś na bardzo zmęczoną a później opadłaś na krzesło. Próbowałem za wszelką cenę dać Ci znać, że stoję tam. To możliwe być tak blisko Ciebie, co dzień Powiedzieć ci stanowczo "Nigdy nie odszedłem"! Siedziałaś bardzo cicho, potem się uśmiechnęłaś, pomyślałem, że wiesz Że w bezruchu tego wieczora byłem bardzo blisko Ciebie. Dzień skończył się.. Uśmiecham się i obserwuje jak ziewasz mówię "Dobranoc, słodkich snów, Boże błogosław, zobaczymy się rankiem". A gdy nadejdzie Twój czas I przejdziesz na tą stronę Pospieszę by Cię powitać i będziemy obok siebie Mam ci tyle rzeczy do pokazania, tak wiele musisz zobaczyć Bądź cierpliwa, przeżyj swoja podróż, Potem przyjdź do domu i bądź ze mną..." Quote
Pinesk@ Posted December 24, 2009 Author Posted December 24, 2009 Pierwsze Święta bez Ciebie :( Mam nadzieję, że byłaś przy nas, gdzieś blisko, podczas gdy składaliśmy sobie życzenia i siedzieliśmy przy wigilijnym stole :( Quote
ma_ruda Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Ci, którzy odeszli żyją tak długo,jak długo trwa pamięć o nich. Więc pamiętajmy. A dzisiaj wszystkim naszym przyjaciołom za Tęczowym Mostem życzę szczęśliwego Nowego Roku,nawet jeżeli tam czas nie ma znaczenia a szczęście trwa wiecznie? Quote
Pinesk@ Posted January 21, 2010 Author Posted January 21, 2010 Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł - nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM... Anna Starek poprostuania(at)gmail.com Wciąż pamiętam, nigdy nie zapomnę i wciąż po Tobie płaczę :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.