Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jestem totalnie rozbita, poźniej postaram sie poprawic ten post....

Trzy tygodnie temu dostałam psa.... od kominiarza ;) Zbieg okoliczności? przeznaczenie ?
Widział jak ja potracił samochód , zatrzymał się i pozbierał z ulicy , przywiózł do weterynarza, zrobili zdjęcia - i akurat wtedy tam przyszlam... kilka dni wcześniej oddałam do adopcji małą szczeniaczkę, którą ledwie odratowaliśmy i bardzo się do niej przywiązałam, teraz wręczono mi malutka owczareczkę... Zdjęcie nic nie wykazało, tylko poturbowana, dostała przeciwbólowe i przeciwzapalne, opuchlizna szybko zeszła, ale mała wciąż bardzo oszczędzała łapkę... niewiele chodzila, na spacer tylko na krótko, czesto sie kladła lub siadała. Przedłużylismy wiec leki i czekalismy... Wszystko wydawalo się w porzadku, myslelismy o badaniu stawów . Sunia rewelacyjna, idealnie grzeczna, nastawia uszy jak dwa radary i patrzy uwaznie jak sie do niej mówi. Myslę nawet o zostawieniu jej "w rodzinie" bo jest naprawde super. Na razie czekała na sterylizację, jeszcze ciut za maleńka jest.

W tym tygodniu bylam u weterynarza, bo ciągle jeszcze łapka ją wyraźnie bolała, a dzisiaj po raz pierwszy - kiedy wyszlam z nia na spacer - zaczela biegac i wygłupiac się. Az do wieczora - psiaki się bawiły, kiedy nagle uslyszałam straszny pisk... Nina wila się na ziemi z podkurczoną lapką, dwie pozostale patrzyły na nia - nie wiem jak to sie stało - zlapalam ja i wyraznie poczulam , ze chrupie ........

RTG wykazało zlamanie - jest w miare równe , ale pod katem, nie ma odłamków na szczescie , ale gips nic nie da - konieczna jest operacja , koszt ok 300-400 zl . Wet mówił, ze to musiala być duza siła - wlasnie jak przy wypadku albo mocne kopniecie , ze niemozliwe, żeby to zrobiła tak zupełnie sama... Ma normalne kosci - jestem przekonana, że to ma związek z wypadkiem, to jest wlasnie to bolesne miejsce, musiała w coś uderzyc , albo krzywo stanać podczas wygłupów - nie wiem, po prostu nie mam pojecia jak to się stało. Wiem , że w poniedziałek idziemy na operacje, a teraz ma załozony opatrunek usztywniający .... Zdjecia zostawiłam w gabinecie i postaram sie jutro przekleic ( albo w poniedziałek)

Błagam o pomoc w zorganizowaniu pieniedzy na ta operacje - nas (jako Fundację) ani mnie prywatnie absolutnie na to nie stać, koszty bede jeszcze negocjować .... Ona ma około 6 miesiecy, po operacji bedzie mogła juz normalnie chodzic... To "tylko " i i zarazem "aż " 300-400 zł


Rozmawialam jeszcze dzisiaj z kolegą, mowi, że to mogło być kleszczowe zlamanie - ze w wyniku duzych sil dzialajacych przy uderzeniu krawedzie kosci zakleszczaja sie o siebie i jest to prawie niewidoczne .... ona wciąż chroniła łapkę, zawsze siadała czy kładła się ostroznie i pomalutku, wstawala głownie opierając się na przednich łapach - moze dlatego wczesniej nie pusciło ? Nie wiem sama....


Fundacja “For Animals” oddział w Częstochowie
ul. Mizerkiewicza 12, 42-520 Dąbrowa Górnicza
76 1370 1170 0000 1706 4855 2203 z dopiskiem NIUNIA


BAZAREK Z KONIKAMI DLA NIUNI : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=13369158#post13369158

Rozliczenie:
100 zł p. Dariusz K.
50 zł p. Ewa, cz-wa
35-4 zł(wysyłka) = 31 zł Lintie
50 zł p. Dorota

razem na dzien 03.11 - 231 zł

Posted

wiem, że przesliczna ;)
ona na zdjeciach wyglada jak ONek, ale jest mix - jest "za krótka", ma prosty grzbiet, ma biały krawacik na piersiach i jest mniejsza, drobniejsza nawet od mojej nieduzej bokserki - teraz wazy 13 kg, jak do 20 dociagnie jako dorosła to bedzie dużo ....to kundelek jest, tyle ze uroczo wygląda ;)

wczoraj do 3 rano masowałam jej lapke , dzisiaj i tak była spuchnieta, wiec pojechałam z nią zmienić ten opatrunek.... zeby chociaz odrobine bylo usztywnione, bo inaczej to tak "dynda" , tym razem zrobilismy bardzo luźno, jak sie zsunie to trudno. Teraz ma niebieski , bo czerwony sie juz skonczył.

Posted

Dzisiaj Ninuś juz bez opatrunku, pod niebieskim łapka co prawda nie spuchła, ale ponieważ był dość luźny, zsunał sie.... cale szczęscie , ze mała generalnie lezy... Dwie wygłupiają się i szaleją, ona tylko patrzy z pyszczkiem ułożonym na łapkach ... nawet jej nie zaczepiają - jakby wiedziały, ze ona nie może się bawić.
Jutro rano operacja, chciałabym, tak bardzo chciałabym, zeby bylo już po wszystkim ....

Posted

dziękuję Asiu, mam nadzieję, ze wszystko bedzie ok, chociaz az wszystko mi sie skręca z nerwów.... podobno operacja nie bedzie bardzo skomplikowana, po prostu bardzo sie o nią martwię.... Taki z niej fajny psiak ...:placz:

Posted

zaraz niedługo jedziemy .... bardzo sie denerwuję, jeszcze na dodatek chciałam ją przegłodzić przed operacją małpe wredną a ona zeżarła kość z kurczaka - znalazła na trawniku - i oczywiscie zwiała mi połykając ją w locie.... Bo mimo , że połamana to ona sobie świetnie radzi - kustyka całkiem nieźle :mad: Skubaniec mały :diabloti: kupie jej kaganiec :angryy:

Posted

Już piszę wszystko - Niuniusia jest po operacji już, posiedziałam z nią trochę u weta jak ją zostawiałam, jak wychodziłam pokazała im to swoje zachowanie za które ją najbardziej kocham - ona tak świetnie "rozmawia" ;)


Odebrałam ją - ma założony opatrunek z takiego "plastiku" - tego co sie rozmiękcza i twardnieje, mam przeciwbólowe, jutro też jedziemy na kontrole i zastrzyki. Na razie lezy sobie w łazience, blisko ciepłego i bez przeciągów, troszkę piszczała, teraz śpi, nie będę jej przeszkadzać. Operacja poszła sprawnie, kość jest złożona, jest drut na całej długości kosci, taka wielka szpila, końcówka sterczy z kolana i wystarczyla jedna opaska. Jednak jest jedna zła wiadomość - zerwane jest ścięgno i nie udało się go zaszyć. Mam tylko nadzieję, że to nie jest to jakieś bardzo wazne sciegno i jednak bedzie mogła normalnie chodzić....


Zapraszam na bazarek z podpisu - mam drewniane koniki i będą jeszcze kosmetyki od Natalii , muszę uzbierać na ta operację ....

Posted

juz bylysmy na spacerku nocnym, winda sie gdzies zaciela, wiec musialam po schodach pieszo tuptać , w dól jeszcze nie było zle ale w góre gorzej :P tym bardziej ze 13 kg malenstwa na rękach niosłam :angryy:, Pozbyłam sie wreszcie trzeciego psa, teraz jest tylko Ninusia i Milka moja, ale mam spokój i cisze w domu :roll: Mała wciaz spi, przyszla sie tylko napic i powędrowala spowrotem do łazienki na kocyk

Posted

Ninus całkiem nieźle sobie radzi, nawet dość szybko chodzi ;) Troche jej przeszkadza opatrunek, ale nie próbuje go zdejmować, taka grzeczna dziewczynka z niej i już od pary dni nie zdarzyło jej sie nabrudzić w domu :multi:

Własnie dostala dzisiejszą porcje zastrzyków

Posted

dzisiaj bedzie nowe zdjecie :loveu: :loveu: :loveu: zobaczycie jak malutka mi towarzyszy :)


mam małe problemy z jej karmieniem, musze dosłownie stać i pilnować, bo moja wciąga jedzenie z michy, minuta i nie ma, a mała bardzo pomalutku je i łatwo ją odgonić od miski. w efekcie Milka czatuje na jej porcje - a jak ją chce odesłac na miejsce - mała też odchodzi .... :shake: w efekcie stoje i wzrokiem musze Milke poskramiać ;) - bo jak powiem "fe" czy "na miejsce" czy nawet "odejdz" to Niunia zostawia jedzenie (szkoda tylko, że to na nią nie działa na dworze, bo tam je chętnie, szybko i wcale nie chce oddawać :evil_lol:)

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...