mmbbaj Posted November 29, 2005 Author Posted November 29, 2005 bea100 napisał(a):... Ja poproszę o jeszcze...to cudnie móc sobie pooglądać na ,,obrazkach z wystawy" najwspanialszy w hodowlanej historii ogarków miot samców/braci na ,,T" niestety nie mam więcej zdjęć braci :( bea100 napisał(a):Ogary słyną ze swojej zgodności z psami/innymi zwierzętami wogóle 8) choć oczywiście w każdej regule są wyjątki :wink: Bea i ja tego nie neguję :D Co wcale nie znaczy, że się ze sobą nie pokłócą lub, że wszystkie się między sobą kochają tylko dlatego, że są ogarami. Kumpelka napisała, że ogary zawsze się ze sobą dogadają, a ja tylko uważam, że nie należy tego traktować jako żelazną regułę :-? I tyle :lol: Quote
Alicja Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Ale się dzisiaj rozpisały i rozfociły 8) istne szaleństwo :wink: Quote
mmbbaj Posted November 29, 2005 Author Posted November 29, 2005 Kika napisał(a):To może i mnie w końcu się pootwiera do końca. mogę Bajana podziwiać tutaj :D Próbuj Kika, może się uda! :wink: I cieszę się bardzo, że tutaj zaglądasz :D Quote
mmbbaj Posted November 29, 2005 Author Posted November 29, 2005 Alicjarydzewska napisał(a):Ale się dzisiaj rozpisały i rozfociły 8) istne szaleństwo :wink: No widzisz Ala, taki dzień! :wink: A ja właśnie miałam zajrzeć na inne galerie :lol: Quote
Alicja Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 A u mnie wasza stronka sie otwiera tylko w linkach okienka mam zablokowane :wink: Quote
Alka Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 mmbbaj napisał(a): ale zainteresowanie ... czyżby to sunieczka ? :roll: :wink: dokładne oględziny robia ... :wink: :D super, tyyyle foteczek! bardzo przyjemnie się je ogląda Quote
mmbbaj Posted November 29, 2005 Author Posted November 29, 2005 Alicjarydzewska napisał(a):A u mnie wasza stronka sie otwiera tylko w linkach okienka mam zablokowane :wink: Wiesz Alu...ja chyba zmęczona jakaś jestem bo zle Cię zrozumiałam Quote
mmbbaj Posted November 29, 2005 Author Posted November 29, 2005 Alka napisał(a):mmbbaj napisał(a): ale zainteresowanie ... czyżby to sunieczka ? :roll: :wink: dokładne oględziny robia ... :wink: :D Tak, to sunia tylko młódka jeszcze :lol: chyba 6-7 miesięcy ma to dziewczę :wink: Bajan zrobił sobie na nią wyłączność i się nią cały czas opiekował 8) Quote
asher Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Ufff, no nareszcie mam chwilkę i moge nadrobić zaległości :D Małgosiu, nie pękaj, przyjeżdżaj na Forty! Najlepiej za dwa tygodnie :wink: mmbbaj napisał(a):sabina1 napisał(a): Ja też wychodzę ostatni raz bardzo późno, bo przedtem spacerują 2 rottki bez smyczy. No i umnie to samo! :evilbat: tylko jeden. I jeszcze dodatkowo dwa ONki- samiec z suką, oczywiście bez smyczyNaprawde jestes pewna, że nie mieszkasz na Kabatach? :lol: Moje boorki zazwyczaj latają bez smyczy :wink: A co do ogona Bajana. Tak jak Pika napisała, to, że jest wyprężony nie oznacza, że masz dominanta :wink: Tajkie wyprężanie ogona, obchodzenie się na sztywnych łapach, to zwykły rytuał powitalny dwóch samców :wink: I zerknij na to zdjęcie: Mimo, że Bajan ma tu wyprężony ogon, to wobec tego dużego kudłatego czuje sie baaardzo niepewnie :wink: Quote
Iv Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 sabina1 napisał(a):Że sam się jeszcze nie zdecydował i jest w trakcie samookreslania osobowości :lol: juz 9 lat sie tak samookresla :wink: Quote
Maga100 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 chciałam jeszcze zaznaczyc, że jeżeli chodzi o trzęsienie się nad własnym psem, co by go nie spotkała krzywda mam to samo :oops: Ciagle wydaje mi się, ze jakiś go pogryzie i zagryzie 8) Jak TZ wychodzi na wiczorne siq ok. północy i nie wracają po 5 min (bo to ma być tylko siq), to mam ochote wylecieć w piżamie i sprawdzić i generalnie mam same czarne wizje :wink: Quote
asher Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Mam prawie tak samo :oops: Własnych rodziców z psami na spacer puszczam bardzo neichętnie, a potem umieram z niepokoju :roll: Quote
Maga100 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 asher napisał(a):Mam prawie tak samo :oops: Własnych rodziców z psami na spacer puszczam bardzo neichętnie, a potem umieram z niepokoju :roll: a wiesz co ja przezywam, jak moja mama zabiera Leona po pracy swojej? (gdy ja np. pracuje do 20.00, a TZ nie ma) ???? I wiem, ze go spuszcza ze smyczy? 8) Mam ochote dzwonić co 3 minuty :lol: :lol: I nieważne, że Leon się jej słucha, ja i tak trzęsę się ze zdenerwowania 8) Quote
aga1215 Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 mmbbaj napisał(a):aga1215 napisał(a)::hmmmm: :oops: :hmmmm: trzy to już jest KLUB -prawda :wink: :lol: Dalej było nuuuudno. Lepsza wycieczka do lasu - w naszym przypadku to Park Narodowy .... No i "puszczamy się" tylko na ogrodzonym :oops: witajcie KLUBOWICZKI A więc mamy KLUB!:lol: Człowiek czuje się od razu lepiej! :wink:A zapewniam Cię Aga, że ogarki też nie znoszą nudy więc też szukają sobie ciekawszego zajęcia...A gdzie Ty masz taki ogrodzony teren, gdzie możesz psa swobodnie spuszczać ze smyczy? W ogrodzie Gosiu -sporym i z górki, ma też murki do skakania i przeskakiwania, i sąsiedzkie koty,które często nawiedzają nasz ogród, więc jest za czym biegać :wink: :D - a koty bezpieczne - bo jest też sporo drzew, mają się gdzie schronić :wink: Quote
PIKA Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 asher napisał(a):Mam prawie tak samo :oops: Własnych rodziców z psami na spacer puszczam bardzo neichętnie, a potem umieram z niepokoju :roll: Ja mam to samo, jak Saba wychodzi z TZ-tem :roll: ale nie o psa sie boję, ale o to, ze ona cos przy nim nawywija :lol: Quote
asher Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 Weźcie mi nic nie mówcie :roll: Kiedyś rodzice zabrali boorki na spacer. Czas jakiś potem usłyszałam przez otwarte okno ich głosy, więc kamień mi spadł z serca, że juz wracają. A sekundę później rozległ sie pisk opon, głośny huk i usłyszałam jak mama mówi "o boże..."! Zmartwiałam!!!! Rzuciłam się na łeb na szyje na dół, a tam sie okazało, że wychodząc rodzice zamknęli drzwi i zabrali klucze!!! Mało się przez drzwi nie przedrapałam na wylot, a na dodatek w chwili jak się z nimi bezsensownie szarpałam zadzwonił domofon! Poleciałam na górę, to był ojciec proszący, żebym otworzyła furtkę!!! Jak spytałam co się dzieje, to powiedzał "nic, nic". Byłam pewna, że mnie zbywa, że sie boi powiedziec, ze któregos boorka już nie ma :roll: Potem mi powiedział, że sam o mało na zawał nie zszedł, jak usłyszał mój głos. Podobno był straszny :oops: A to tylko jakiś gówniarz odwożacy nastoletnia sąsiadkę chciał zaszpanować, starcił panowanie nad kierownica i rozwalił sąsiadowi skalniak :roll: A mój ojciec przyszedł do domu po swoja legitymację służbową, bo w końcu jest gliną... Co przezyłam przez te kilka minut, to moje :roll: Quote
Hanna R. Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 asher napisał(a): Kiedyś rodzice zabrali boorki na spacer. Czas jakiś potem usłyszałam przez otwarte okno ich głosy, więc kamień mi spadł z serca, że juz A to tylko jakiś gówniarz odwożacy nastoletnia sąsiadkę chciał zaszpanować, starcił panowanie nad kierownica i rozwalił sąsiadowi skalniak :roll: A mój ojciec przyszedł do domu po swoja legitymację służbową, bo w końcu jest gliną... Co przezyłam przez te kilka minut, to moje :roll: O, Asia powinnam się Ciebir bać !!! Ale ja jakośdziwnie sie Cirbir nir boję .... TERA TO MI JUZ WSZYTSTKO JEDNO... ODWAŻNA ZAKATARZONA I ROZKASZLANA HANKA Quote
asher Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 HankaRupczewska napisał(a):O, Asia powinnam się Ciebir bać !!! Ale ja jakośdziwnie sie Cirbir nir boję .... TERA TO MI JUZ WSZYTSTKO JEDNO... ODWAŻNA ZAKATARZONA I ROZKASZLANA HANKAHaniu :o to Maga ma ćwierkać, a nie ty :lol: ps. a na choróbsko, to może absoluta z pieprzem se golnij? 8) Quote
Hanna R. Posted November 29, 2005 Posted November 29, 2005 asher napisał(a):HankaRupczewska napisał(a):O, Asia powinnam się Ciebir bać !!! Ale ja jakośdziwnie sie Cirbir nir boję .... TERA TO MI JUZ WSZYTSTKO JEDNO... ODWAŻNA ZAKATARZONA I ROZKASZLANA HANKAHaniu :o to Maga ma ćwierkać, a nie ty :lol: ps. a na choróbsko, to może absoluta z pieprzem se golnij? 8) Akysz, a kysz. Absoluta ??? ABSOLUTNIE NIE :evilbat: :evilbat: :evilbat: Quote
KUMPELka Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 Gosiu - z tym uchem tak źle nie było..wprawdzie goiło się 2 tygodnie :wink: ale ile radości miał Kumpel jak biegał z tymi psiakami :o Upodobał sobie taką roczną mieszankę gończego z posokowcem bawarskim i szaleli do upadłego :P Goldek, który go zdominował łapiąc za ucho to grzeczny piesek ale przecież trzeba smarkaczy utemperować :wink: A zabawy ogórków - cóż, macie rację to nie jest reguła, że zawsze będzie super ale :hmmmm: te psy są takie dostoje, że poprostu nie wypada się na innego ogara wściekać bo nie przystoi :wink: (takie odnoszę wrażenie :P ) Quote
PIKA Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 HankaRupczewska napisał(a):O, Asia powinnam się Ciebir bać !!! Ale ja jakośdziwnie sie Cirbir nir boję .... :o :o Hanka od kogo to masz? :o KUMPELka napisał(a): Goldek, który go zdominował łapiąc za ucho to grzeczny piesek ale przecież trzeba smarkaczy utemperować :wink: A co to za temperowanie jak rany są ? :o Niezbyt grzeczny ten goldek :-? Quote
Maga100 Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 asher napisał(a):HankaRupczewska napisał(a):O, Asia powinnam się Ciebir bać !!! Ale ja jakośdziwnie sie Cirbir nir boję .... TERA TO MI JUZ WSZYTSTKO JEDNO... ODWAŻNA ZAKATARZONA I ROZKASZLANA HANKAHaniu :o to Maga ma ćwierkać, a nie ty :lol: Publicznie na forum ja nie :evilbat: Quote
KUMPELka Posted November 30, 2005 Posted November 30, 2005 PIKA napisał(a):KUMPELka napisał(a): Goldek, który go zdominował łapiąc za ucho to grzeczny piesek ale przecież trzeba smarkaczy utemperować :wink: A co to za temperowanie jak rany są ? :o Niezbyt grzeczny ten goldek :-? Poprostu Kumpel ma takie długaśne uszy, które same się pchają w mordki innych psów :wink: Żartuję :P ,ale w trakcie "temperowania" nic nie wskazywało na to, że będą rany :-? Dopiero w domu zauważyłam krwiawiące ucho :roll: ale to naprawdę nie było nic poważnego :P Quote
mmbbaj Posted November 30, 2005 Author Posted November 30, 2005 PIKA napisał(a): Ja mam to samo, jak Saba wychodzi z TZ-tem :roll: ale nie o psa sie boję, ale o to, ze ona cos przy nim nawywija :lol: Pika, to jednak jest innego rodzaju strach :-? Maga100 napisał(a):chciałam jeszcze zaznaczyc, że jeżeli chodzi o trzęsienie się nad własnym psem, co by go nie spotkała krzywda mam to samo :oops: Ciagle wydaje mi się, ze jakiś go pogryzie i zagryzie 8) Jak TZ wychodzi na wiczorne siq ok. północy i nie wracają po 5 min (bo to ma być tylko siq), to mam ochote wylecieć w piżamie i sprawdzić i generalnie mam same czarne wizje :wink: asher napisał(a):Mam prawie tak samo :oops: Własnych rodziców z psami na spacer puszczam bardzo neichętnie, a potem umieram z niepokoju :roll: No to nas w KLUBIE więcej! :lol: To może jednak u mnie nie patologia tylko stan normalny? :roll: :wink: Ale powiem Wam, że jeśli chodzi o strach o psa to nie ma nic gorszego jak usłyszeć jego rozpaczliwy płacz :cry: Ja usłyszałam taki płacz bólu i przerażenia Bajana na działce, na wiosnę jak miał wypadek bo wpadł z galopu na rurę od studzienki...Myślałam, że sama umrę... Quote
mmbbaj Posted November 30, 2005 Author Posted November 30, 2005 asher napisał(a):... Moje boorki zazwyczaj latają bez smyczy :wink: Asiu, parę dni temu kiedy będąc z Bajanem na spacerze, doszliśmy do dużego, długiego trawnika biegnącego wzdłuż ulicy zobaczyłam panią i psa ONka. Pies był luzem, odwrócony do nas tyłem i coś wąchał. Pani na nasz widok zawołała wskazując Bajan "pies?" i kiedy powiedziałam "tak"...ruszyła biegiem do swojego i zapięła go na smycz :-? Co mam myśleć o takim zdarzeniu? :roll: Może to łagodny i przyjazny pies :-? , ale pani panikara, ale może nie? może zna swojego psa i wolała nie dopuścić do spotkania z moim? :-? Tylko w takim razie dlaczego tak beztrosko puszcza go luzem?Pies nie miał kagańca! Gdyby nie był odwrócony i zobaczył nas wcześniej...no, z pewnością biega szybciej od swojej pani :lol: A skoro pani biegła, a nie przywołała to znaczy, że może nie jest posłuszny? :roll: Raz jeden widziałam pana z ONkiem, który całą drogę szedł wpatrzony w pana i komendy spijał mu z ust, albo z...ręki :wink: . Facet zobaczył, że czuję się niepewnie i zademonstrował mi jak jest wyszkolony jego pies w zakresie posłuszeństwa! :o Ten pies widział tylko swojego pana! Kiedy padła komenda "waruj" i pies padł, pan odszedł daleko, a pies wpatrywał się w niego bo czekał tylko na ruch ręki. Kiedy go dostał, ruszył biegiem, a kiedy w trakcie inny ruch zatrzymał go w miejscu to prawie zarył w ziemię :lol: Pan nawet nie odwracał głowy! ONek na nas nawet nie spojrzał :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.