Guest Msand Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 No własnie jak terapia? Musze przyznać, że pomimo tych brodaw sunia wygląda na bardzo zadbaną. Śliczna sierściucha, taka lśniąca .. :cool3: Jeśli brudzenie w domu to efekt uczulenia dajcie sobie czas - terapia owinna szybko zadziałać ... Quote
lothia Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 wspaniale wyglada, zupełnie inny pies , udało się wyeliminować to na co jest uczulona? Quote
zasadzkas Posted January 7, 2006 Posted January 7, 2006 Brodawa na nosie jakby mniejsza i wysuszona. Więcej ma na podwoziu,mnie widoczne. Prawdopodobnie zawdzięczamy je sucej karmie. Sooka nie brudzi w domu, mimo, że wet mówił o sikaniu z powodu antybiotyków. Zresztą, sikanie zniesiemy na miękko :lol: Mówił też, że te remanenty zdrowotne jeszcze jakiś czas będziemy leczyć przeróżne. Dobrze uczulenie znosi, mimo swędzenia. Muszą działać te zastrzyki. Jutro ostatnie dwa. Dzisiaj suczynka została sama, pan niespodziewanie do pracy musiał wpaść,a pani fotki psom korabiewickim robiła. Dziękujemy za pamięć. Quote
zasadzkas Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Chciałabym Wam opowiedzieć trochę o naszej zadomowionej dobci. Co Milwa lubi najbardziej na świecie? [LIST] [*]dreptać rankiem do sypialni i dostać pozwolenie na wskoczenie do łóżka na poranne przytulanie; bez pozwolenia dama nie wejdzie. Jak udajemy, że jeszcze śpimy, wolniutko tupta po schodach zrezygnowana do siebie [*]biegać po parku za psami, rowerami i kotami, patyczki mogę sama sobie rzucać, a piłeczkami wypychać kieszenie [*]udowadniać co niektórym sukom, kto tu rządzi, zwłaszcza panoszącym się amstaffkom; na szczęście dobrze ma z suczką mojej przyjaciółki, która jest mała i szczekliwa, esencja tego, co Milwę drażni [*]wpychać łeb do głaskania jak piszę na komputerze [*]łapać zębami za ręce, rękawy, nogawki, a wszystko z radości [*]zgrzyt klucza w zamku i późniejszy skok na Panią/Pana [*]obszczekiwać z balkonu obce psy na naszej ulicy [*]obsikiwać teren tuż pod bramą jakiegoś psa, który siedzi w tym swoim ogródku i może co najwyżej szczeknąć [*]gryźć rękaw w taki "zabójczy" sposób /w rękawie jest moja ręka [*]przytulać się "na trzeciego" jak jesteśmy przytuleni, nie może się to obywać bez niej, zapomina wtedy, że jest damą i wpycha się bezczelnie [*]odwiedziny u mojej siostry, która zawsze znajdzie coś w lodówce dla sooki [*]zapachy jedzenia gotowanego i smacznego, ma wtedy fafluny jak bokser i leci jej ślina[/LIST]Milwa nie lubi: [LIST] [*]kiedy mówimy jej, że nie może wejść do łóżka, czasem bierze nas na litość i stoi z taką miną, że musimy się mocno pilnować, by nie odpuścić [*]kiedy włączam komputer bo zajmuję się czymś innym na dłużej [*]kiedy ktoś zachowuje się głośno, wyma****ąc rękoma, a jak już kogś klepnie, musi zareagować złapaniem za rękę, ale to ostrzeżenie nie bolesne [*]piesków skaczących jej do pupy zbyt długo [*]sobotnich porządków z myciem podłogi, bo musi wtedy posiedzieć w łazience [*]petard i racy sylwestrowych [*]moich wyjazdów, choć bałam się, że będzie gorzej [*]no, i oczywiście kagańca, który musi czasem nosić[/LIST] Quote
zasadzkas Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Wcześniejsze fotki są nowe, podmieniłam je. Tu u siebie na włościach: Quote
zasadzkas Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Serdecznie pozdrawiamy Beatę i Irmę, i wszystkich innych. Jeszcze raz Wam dziękuję, bo dzięki Wam jest z nami ta nasza suka. Quote
irma Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 o rany - nie chce mi się wierzeć, że to ta sama sunia - chyba prowadzisz psią klinike odnowy biologicznej jest śliczna - sunia nie klinika Quote
zasadzkas Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Wiosennie Was pozdrawiam. U nas wszystko dobrze, suczydło zdrowe, trochę narwane, ale bardzo mądre i daje się nauczyć. Szykujemy się latem na wspólny wyjazd szkoleniowy. Mam nadzieję, że się uda. Quote
zasadzkas Posted August 29, 2006 Posted August 29, 2006 Udało się :multi: Właśnie wróciłyśmy z obozu szkoleniowego z Liborem Helleportem w Smoleniu koło Pilicy. Było bardzo fajnie i dużo się nauczyłśmy. Obie :evil_lol: Posłuszeństwo mamy jeszcze w lesie, bo Milwa koncentruje się na krótko, ale stateczne komendy lepiej. Zostać, nie zostanie, to chyba uraz po porzuceniu i przy nodze nie chodzi. A jak TZ przyszedł na ćwiczak, nawet za nami, po kryjomu, to i tak go cholera wypatrzyła w krzakach i po ćwiczeniach bo się cieszyła przeogromnie, że rodzina w komplecie :razz: Za to obrona bardzo jej się spodobała, choć nie było różowo, bo na początek odrwacała się ostentacyjnie tyłkiem do pozoranta. A jak się rozkręciła, to gryzła, gryzła, gryzła, nawet rękaw. Rewiru jeszcze się nie nauczyła, bo na to też trzeba czasu. Dla mnie najważniejsze, żeby, jak to powiedział Libor, zwierzątko miało jakąś radość z życia. A w przerwach między zajęciami, leżałyśmy, spałyśmy, chodziłyśmy. No, razem z TZ. Mam wrażenie, że jest między nami większa więź, nawet mąż mówi, że czuje się bardziej z suką związany, choć na zajęcia nie mógł chodzić z racji powyższej. Naprawdę dużo się dowiedziałam i wdzięczna jestem bardzo. Nie poprzestaniemy na tym na pewno. A teraz fotorelacja: Mamusiu, zabierz mnie stąd, czyli pierwsze zajęcia z posłuszeństwa: Początki posłuszeństwa, czyli chodzenie przy nodze, dla nas najtrudniejsze: Zostawanie, oczywiście intruktor musi przytrzymać :evil_lol:: Warowanie: Początki obrony, czyli latająca suka: A tu smak gryzienia, czyli "wreszcie moje!": Hubo przyszedł na ćwiczak i robi nam zdjęcia, a ja go zawsze dojrzę: Kto jest bardziej na pozoranta zły: Pani czy sunia :evil_lol:: Mój klin i nikomu go nie oddam: Po obronie, trochę padamy zmęczone: Nawet w domku jeszcze odpoczywamy: Oho, inne psy wracają z ćwiczaka poszczekując: Pozdrawiamy wszystkie ciotki :lol: Quote
irma Posted August 29, 2006 Posted August 29, 2006 czy to ta sama sunia ? jakby ciałka przybyło i spojrzenie zupełnie nie to samo chyba widze w tym spojrzeniu sens i chęć życia Quote
zasadzkas Posted September 3, 2006 Posted September 3, 2006 Miałyśmy dziś spacer pełen wrażeń. W naszym prywatnym miejscu na spacery, bo nikt tam nie dochodzi i jesteśmy całkiem swobodne: znalazłyśmy małego kotka, który wlazł na drzewko i nie mógł z niego zejść. Biedaczek, skoczył mi w ramiona. No, i kłopot, bo sunia dobrze go przyjęła, ale on ją nie. Parskał jak puma. Kurdę, z kotami to ja zupełnie nie mam doświadczenia. Ale zdarzył się cud, spotkałam Panią, która zgodziła się wziąć małego do domu. Jutro tam podejdę, bo ma w domu wyprawkę Whiskasa więc go z Milwą wyprawimy na nową drogę życia. Ze złych wiadomości: dziś się okazało, że Milwa ma urojoną ciążę. Martwi mnie to. Poważnie myślę na sterylką. Są też kłopoty z żołądkiem od obozu. Okropnie śmierdzi jej z pyska, jakby miała zgagę. Mniej je. Jutro muszę do wetki ale tylko do tej jednej, bo inni nic nie pomogą. Uroki mieszkania na prowincji :roll: Quote
zasadzkas Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Kiedy zdecydowałam w końcu o sterylce, bo ciąża urojona zakończyła proces decyzyjny, okazało się dziś, że Milwa ma zapalenie macicy :shake: Mam nadzieję, że skończy się bez powikłań na antybiotykach a potem zabieg. Martwię się ale jestem też pełna nadziei. Sunia osowiała od wczoraj, więc poleciałam dziś do weta, pogadać o ciąży urojonej i sterylce. Chyba nie jest tak źle. Rozczula mnie ta nasza psina smutna. Quote
zasadzkas Posted January 28, 2007 Posted January 28, 2007 O, rany, byłam pewna, że wstawiłam te fotki a tu niespodzianka. Tu jest cała historia, bardzo wruszająca: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=36794&highlight=4+koci%EAta TZ mówi, że jak jej wycięliśmy macicę, to sama znalazła sobie dzieci Quote
zasadzkas Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Przyszłam z niepokojem, jak przystało na naszą kulturę, z narzekaniami znacznie łatwiej wyjść do ludzi :cool1: Od wtorku mamy kłopot z moczeniem, nie swoim oczywiście. Na moich oczach siki leciały i leciały a ona nie czuła. Pobiegłam do weta i co? antybiotyk oczywiście :evil_lol: Może stan zapalny, może przeziębienie, a może posterylkowe nietrzymanie moczu. Niestety, leki nie bardzo pomagają i jest duże ryzyko, że to ostatnie :shake: Kuracja hormonalna itp. Mam nadzieję, że zadziała bo i tak boję się ryzyka rakowego. Kurczę, trzeba mieć pecha, dotyka to ok. 3% suk po sterylce :razz: Milviczka straciła część przywilejów i próbuje się zorientować, czemu. Głównie chodzi o leżenie na kanapie, bo kanapa już i tak do prania, zlana parokrotnie. Staram się nadrabiać w innych momentach. Widzę, że ona reaguje, choć sie staramy, przylepna jest bardziej niż zwykle, trochę smutna. Nawet ją dziś na tej kanapie przytulaliśmy we dwoje oglądając razem film, bidulę naszą :loveu: Trzymajcie kciuki, plis. Quote
BeataJ Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Bedzie dobrze, poradzice sobie z choroba. Trzymam kciuki!!!!! Nie moge uwierzyc jak ona teraz cudnie wyglada..... Beata Quote
zasadzkas Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Dzięki za kciuki, chyba zadziałały, bo jest lepiej choć dopiero czekamy na badania ;) Quote
irma Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 też trzymam kciuki a przy okazji śliczne dzieciaczki sobie zaadoptowała :lol: Quote
Justa74 Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Zasadzkas, ta Twoj sunia jest niesamowita, tak się zaopiekowała tymi kociakami... Brawo dla suni Quote
BeataJ Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 W sobote spotkalam sie z Marlena i jej sunka - mowie Wam, tego nie da sie opisac jak ona teraz super wyglada. Wogole nie przypomina tej zabiedzonej, chudzutkiej, zaleknionej sunki, ktora wyciagalam ze schronu. Marlena - BRAVO:multi: :multi: :multi: Beata Quote
zasadzkas Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Właśnie napisałam na wątku nadziei: To wyjątkowe spotkanie... sentymentalne, trochę wzruszające, wesołe i niosące nadzieję. Fajnie jest spotkać fajnych ludzi, tak po prostu. Beata, bardzo Ci dziękuję, za wszystko, a trochę tego jest. Joli również. Muszę sprawdzić tą karmę dla kastratów, bo nie chcę mieć kluski. Choć talii osy mieć już nie będzie, bez macicy :roll: Quote
zasadzkas Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 Beata, a może wkleisz jakąś fotkę Milwuszki z Tobą? :roll: Quote
BeataJ Posted March 27, 2007 Author Posted March 27, 2007 zasadzkas napisał(a):Beata, a może wkleisz jakąś fotkę Milwuszki z Tobą? :roll: Prosze bardzo:lol: A tu juz Mliwuncia - alez ona jest cudna.... Kici, kici - gdzie jestes ;) Beata Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.