Jump to content
Dogomania

Denerwujące zachowanie suczki.


Bójka
 Share

Recommended Posts

Mój problem polega na tym, że strasznie denerwuje mnie czasem zachowanie mojego yorczka. Choć mam ją dopiero od wtorku ubiegłego tygodnia, to chciałabym już ją troszkę podtresować. Dzisiaj konczy 2 miesiące. Warto w tym wieku męczyć juz pieska?
Wytłumacze na czym polega moje zdenerwowanie. Jest nieposłuszna. Mogę ją wołać i wołac, ale jak się czymś zajmie "interesującym", nawet nie zwraca na mnie uwagi. Albo popatrzy się i biegnie dalej. Czasem przy gwizdach przybiega i wtedy jak wyciągam do niej ręce, ucieka. Bardzo rzadko się zdarza, żeby posłusznie przybiegła i dała się wziąść na ręce. Zazwyczaj muszę sama do niej podejść i ją wziąść.
Co proponujecie mi z tym fantem zrobić? Czy to normalne zachowanie dla takiego szczeniaka? Czy może powinnam zacząć ją podszlifowywac?

Link to comment
Share on other sites

Bojka,

Wybacz, ale takie posty z jednej strony smiesza mnie do lez, a z drugiej powoduja totalne oslupienie, jak to ludzie biora sobie szczeniaczka, a nie wysila sie nawet na minimum wiedzy, na temat wychowania takiego szkraba.

Po pierwsze, to dlaczego sunia mialaby do Ciebie przychodzic?
Po drugie, dlaczego z entuzjazmem ma dawac brac sie na rece?
A po trzecie co w zachowaniu twojego psa jest denerwujace, bo poki co Twoja suka o Tobie mysli tak samo :lol:

Link to comment
Share on other sites

Bojka,

Od swojego pieska dostaniesz dokładnie tyle posluszeństwa, ile pracy w niego włożysz – to podstawowa zasada. :)

Psiaki małych ras mają na ogół problem ze zbliżaniem się do ludzi – te proporcje...!
Pamiętaj, że wszelki ruch ma się odbywać OD psa, a nie DO psa.

Wołasz suczkę i odbiegasz – bardzo wyraźnie, energicznie – chwaląc ją wylewnie, o ile w ogóle zdecyduje się spojrzeć w Twoim kierunku.

Kiedy pies zbliży się do Ciebie, kucnij, ustawiając się do niego bokiem i unikając wyraźnego kontaktu wzrokowego – lepiej zerkać na nią kątem oka, niż się w nią intensywnie wpatrywać (to jest bardzo stresujące dla psa).
Na każdym spacerze Twój pies powinien objadać się atrakcyjnymi nagrodami (nie suchą karma, nudną i nieciekawą) – nagrody te powinien odbierać z Twoich rąk i otrzymanie smakołyka nie zawsze musi oznaczać koniec swobodnego biegania czy wzięcie na ręce.

Przy okazji: kiedy bierzesz pieska na ręce, zawsze najpierw go o tym uprzedź – wymyśl sobie jedno, zawsze używane hasło, typu „up” czy „hops!”.
Ludzie postępują z yorkami dośc bezceremonialnie, tylko dlatego, że są one takie małe – w rezultacie duża część yorkowej populacji ma problemy w kontaktach z właścicielami.

Musisz sprawić, że piesek sam będzie chciał wdrapać Ci się na ręce – a nie gonić go z wyciągniętymi dłońmi, ewentualnie (jak się to często widuje na ulicach naszych miast) doprowadzić go do takiego stanu że biedak przypłaszcza się do ziemi i nieruchomieje (a wtedy przewodnik cap! i podrywa psa do góry... brrrr :evil: ).

Zwróć uwagę na głos – ton – jakiego używasz w kontaktach z psem. Masz byćradosna, zachęcająca, pogodna. Większość ludzi wołając psy stosuje ton typu „CHODŹ-TU-NATYCHMIAST!” – ostro, z groźbą, albo w każdym razie wymuszająco.
Nie tędy droga; takie działania bardzo utrudniają psom życie z nami – o czym wiele osób zwyczajnie nie wie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Wind']jak to ludzie biora sobie szczeniaczka, a nie wysila sie nawet na minimum wiedzy, na temat wychowania takiego szkraba.

[/quote]
Zgadzam się z Tobą.
Uważam, że pies powinien być towarem super-luksusowym. Nie każdy nadaje się na właściciela czworonoga i ma odpowiednie "predyspozycje", żeby stworzyć mu właściwe warunki i wypracować dobry kontakt. Ludzie nie potrafią pojąć, że to zwierzątko i nie musi spełniać każdych kaprysów i że dobrze ułożony piesek to owoc ciężkiej pracy.
Tobie Beatko nie muszę tego tłumaczyć, bo należysz do grupy NIEWIELU OSÓB, które zakup psa przemyślało, wiedziało, jaki ma to być przyjaciel i jak go wychować. Mogłabyś naprawdę stanowić przykład-dzięki swojej wiedzy i odpowiedniemu podejściu do czworonożnego przyjaciela-dla wszystkich początkujących dogomaniaków.

Pozdrawiam, Anka

Link to comment
Share on other sites

ehh :lol:
Powiedzmy sobie wprost. Nie potrzebne sa tu raczej odpowiedzi typu: ludzie biora sobie szczeniaczka, a nie wysila sie nawet na minimum wiedzy, na temat wychowania takiego szkraba. " juz nie wspominajac przy tym poscie o jakis oslupieniach.
I tam tere fere inne beznadziejne slowa, ktorych nie chce mi sie szukac.
Po 1. Nie jestem katem zwierzat, nie torturuje ani tym bardziej mecze. To, ze napisalam o denerwujacym zachowaniu pieska nie oznacza, ze jestem ciemna w wychowywaniu szczeniakow. Wrecz przeciwnie. Swoimi sposobami wychowalam kilka psiakow, na bardzo kochanych przyjaciol. I poslusznych.
Po 2. Przepraszam bardzo, ale wymadrzanie sie jest RACZEJ nie na miejscu. Forum sluzy do porad, wiec po co zaczynac jakiekolwiek spiecia?
I to zeby jeszcze MODERATOR??? :nono:

Mimo wszystko pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Pax! Pax! Zacne Panie! A może raczej: panowie bracia, kochajmy się!

:D

Bójka - z jednej strony, Wind być może zgrzeszyła zwyczajnym, poczciwym, dopadającym każdego z nas od czasu do czasu - brakiem cierpliwości. :)

Z drugiej strony ... wiesz, Twój post mógł co nieco zaniepokoić.

Bo opisujesz bardzo młode zwierzątko, ktoremu nikt nic sensownego w życiu nie wytłumaczył - i ewidentnie podkreślasz, że to JEGO zachowanie Cię "irytuje".

A to nie tak: pies zachowuje się najnormalniej w świecie, a wszystko, co Ci się nie podoba w jego zachowaniu - jest skutkiem Twoich błędów wychowawczych (i tych błędów nikt się nie ustrzeże, tak po prostu jest...).

Podejrzewam, że Wind zaniepokoił własnie ten ton pretensji do psa. Najgorsze, co się moze zdarzyć, to nasze przekonanie że takie czy inne działania psa są spowodowane tym, że jest "niegrzeczny", "głupi", "rozszalały" i tak dalej, i tym podobne.

Jak tylko wejdziemy w taki tor myślenia - to już jesteśmy przegrani. Bo to JA mam zmienić MOJE zachowanie i czynności jakie wykonuję w stosunku do psa, a nie on ma się raptem nauczyć "inaczej" zachowywać.

Inna rzecz, ze nie należało od razu Cię zniechęcać - ale, powtarzam, każdemu zdarza się - jak to określić? spadek formy? - który w pewnym momencie nie pozwala po raz sto trzydziesty szósty powtórzyć tego samego. :lol: Bowiem problemy jakie opisujesz naprawdę są bardzo podstawowe.
Faktem jest tez, że wielu właścicieli ma dokładnie takie nastawienie do swoich psów i dokładnie takie same z nimi kłopoty; to świadczy jak niewiele w gruncie rzeczy wiemy o naszych psach...


Piszesz:
"Nie jestem katem zwierzat, nie torturuje ani tym bardziej mecze. "

Nikt tak nie twierdzi.
Inna sprawa, że często robimy naszym zwierzątkom krzywdę z prostej niewiedzy, nieświadomości. A nie dlatego, żebyśmy celowo chcieli...
:cry: Uchowaj Boże.

"To, ze napisalam o denerwujacym zachowaniu pieska nie oznacza, ze jestem ciemna w wychowywaniu szczeniakow. Wrecz przeciwnie. Swoimi sposobami wychowalam kilka psiakow, na bardzo kochanych przyjaciol. I poslusznych."

Bardzo rozsądną rzecz powiedziała kiedyś wybitna psia trenerka: można mieć przez trzydzieści lat psy i niewiele o nich wiedzieć. 8) Ja znam sporo hodowców, na przykład, ktorzy popelniają fatalne, tragiczne, rozpaczliwe wręcz błędy w wychowaniu psiaków ale są z siebie nadzwyczaj zadowoleni i nic sobie nie dają powiedzieć - bo wszak "od tylu lat hodują psy".

Generalnie lepiej sobie powiedzieć że im więcej się dowiaduję, tym mniej wiem. Tak jest bezpieczniej. :)

Link to comment
Share on other sites

Moze rzeczywiscie zle napisalam to, co mialam napisac. W kazdym razie od tego posta minelo troszke czasu, w ciagu ktorego jeszcze bardziej zblizylysmy sie do siebie z moja mala Bójeczką. Teraz jedyne co moze mnie meczyc to fakt, ze jest tak malutka, ze musze po do mu chodzic jak robot, by przypadkiem jej nie zdeptac :lol:
Ale male jest piekne :lilangel:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Bójka']Nie ma to jak odpowiednia wazelina.. :klacz:[/quote]
Wazeliniarstwo to nie mój fach. :wink:
Nie widziałam nigdy tak ułożonego psa, jak Beaty, stąd wywarł na mnie duże wrażenie. Ale zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie złośliwy.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Miłe panie, proponuję dać spokój. Po przeczytaniu pierwszego posta miałam odczucia podobne do Wind, w pierwszym odruchu napisałabym to samo, co ona. Podobne problemy ma każdy, Bójka jednak faktycznie nienajlepiej ubrała to w słowa.
A może zmień tytuł - zamiast słówka "denerwujące" (które to słówko może być bardzo "denerwujące" dla innych - tych, którzy rozumieją zachowanie Twojej suczki) wstaw jakieś inne - np. niepokojące czy niezrozumiałe? Takie ujęcie tematu na pewno wzbudzi mniej kontrowersji.
Życzę powodzenia w zacieśnianiu więzi z psinką i jak najmniej "denerwujących" sytuacji. :wink:

Link to comment
Share on other sites

No tak ... zawsze najciekawsze dysputy mnie omijaja ;) No ale coz, gdy jest sie uziemionym w lozku przez atak anginy, walczy sie z goraczka, bolem gardla i nieziemskim katarem, to nawet na internet brakuje sily ;)

Dlatego krotko i na temat :-)

[b]Bojka,[/b]

Jak najbardziej masz absolutna racje, ze Forum sluzy do porad :D Jednak z drugiej strony zerknij do Regulaminu w ktorym czarno na bialym jest napisane, aby przed zalozeniem nowego topiku upewnic sie (przeszukujac archiwum), czy temat ktory chcemy poruszyc nie byl juz roztrzasany. Gdybys uruchomila opcje "szukaj" to zarowno na Forum Yorkowym jak i na "szkoleniu", czy "wychowaniu" uzyskalabys mnostwo porad jak nauczyc swojego psa przychodzenia na komende, oraz jak pracowac nad skupieniem uwagi psa na Przewodniku. :-)


A teraz zupelnie na marginesie i absolutnie nie pod adresem zadnej osoby z Forum. Rzeczywiscie, serdecznie dosc mam wlascicieli malych pieskow, ktorzy tak konsekwentnie wyrabiaja a wlasciwie "urabiaja" opinie o malych rasach. Boli mnie, ze dookola slyszy sie iz male to: szczekliwe, jazgotliwe, nieposluchane, wiecznie uciekajace i takie co to porzadnie komendy siad-zostan nie wykona :cry:
Z drugiej strony trudno sie dziwic ze taka opinia utarla sie w spoleczenstwie :( Ilez znamy malych psow, nad ktorymi wlasciwie panuja Przewodnicy, ktore mozna puscic w parku bez obawy, ze piesek zwieje, lub taki ktore maja z zycia cos wiecej niz tylko zabiegi pielegnacyjne, wpinanie kokardek i rozczesywanie koltunkow :-?
Coz taki los ... takaz to walka z wiatrakami ...

Link to comment
Share on other sites

Bojka,
Przeciez to jeszcze psi "dzidzius"-oddzielony od matki i rodzenstwa.Trzeba duzo cierpliwosci ,wyrozumialosci iczasu aby twoja pociecha stala sie wiernym psem.Musisz poswiecic mu duzo czasu i dac mu duzo milosci a po kilku miesiacach zobaczysz,ze twoj pies nie opuszcza cie na krok i patrzy ci gleboko w oczy.
To stara prawda i truizm,ale tak wlasnie jest:aby cos otrzymac trzeba samemu najpierw dac:
Zycze ci duzo opanowania i radosci z obcowania z zywym stworzeniem a milosc i przywiazanie przyjda same.
:)
Trzymam za ciebie kciuki:miloscia mozna przenosic gory.

Agnieszka i yorki

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...