Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
_beatka_

ostatnie pożegnanie...

Recommended Posts

w tym temacie wpisujcie te z waszych buldozków, które odeszły juz na zawsze, ale które ciągle pozostają w naszych sercach...na początek może mó Doksio-dzis mija 5miesięcy od kiedy odszedł :cry: ale i tak wiem, że Doksio jest zawsze blisko obok mnie, w moich wspomnieniach i patrzy na mnie z najjasniej świecacej na niebie gwiazdki i merda do mnie swoim małym kikutkiem...świeczuszka dla mojego najwierniejszego z wiernych przyjaciól [']

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie będę opisywać pożegnania z żadnym z moich psów . ale przytoczę piękny wiersz Agnieszki Masny poświęcony zmarłej buldożce pt

MOJEJ KLEOPATRZE

Jeśli jest nadzieja
Natychmiast niech przybędzie
Zapuka...
W ludzki wrak człowieka
Może skamienieć na progu
Stać się schodami
We framudze okna
zalśnić...
łez promieniami
Taflą fotografii pozostać
I śnić po wsze czasy
Odeszłaś...
Odeszłaś ode mnie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Już zgasiłam komputer, poszła się umyć i zpowrotem zapaliłam. Coś nie mogę się z Wami rozstać. Marek uż chrapie, więc mogę jszcze trochę popisać. Piękny wiersz Elu. Dziś jestem trchę zmęczona, bo weszłam na molosy, jako że to moja wielka miłość i tam natknęłam się na awanturę, gdyż kilku pseudohodowców usilowało wykończyć jakąś nieznaną mi hodowlę. Stnęłam w jej obronie i nieżle mi się dostało. Nie cierpię takich rozgrywek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Draczyn, ja zauważyłam, że przy każdej rasie tak się dzieje. Ale jak to sie mówi - psy szczekają, karawana idzie dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziewczyny mam prośbę-ten topic jest dla mnie bardzo osobisty i bedę wdzieczna jak nie bedziecie komentowac na nim kótni na molosach... :-?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam Beatko jeśli Cię uraziłam, ale wydaje mi sę, że trudno nieraz uniknąć pisanie nie na temat. Chodziło mi oto , aby pochwalić wiersz Eli, bo on mi się podobał, a jestem przeciwniczką nabijania sobie postów krótkimi zdaniami i dlatego nie zrobiłam z tej wypoiedzi trzech postów. Napewno moim zamiarem nie było urażenie Cię. Nie wiem czy pamiętasz, ale już od samego początku Cię pocieszałam i starałam się jak umiałam pocieszyć Cię w tych trudnych chwilach. Przykro mi że tak zareagowałaś

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiem ze czasem trudno utrzymać sie w ryzach i pisac tylko na temat, ale chciałam zeby ten był naprawde wyjatkowy, żeby mozna było zapalic swieczuszkę za jakiegoś buldożka, żeby wszyscy go pamietali...Ty tez wolałabys żeby temat o blwkach w potrzebie oscylował tylko wokół tematu, mi chodzi o to samo tutaj

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niemogę spać, pocieszam Lizę i myślę,że darujecie mi te smutne refleksje. Myślałam, że po ukochanej Lizuni zostanie mi jej cząstka, która byla do niej podobna jak dwie krople wody. Nie było mi to dane. Maleństwo przeżyło zaledwie 5 dni. Od urodzenia nie przybyło jej ani grama.. Los jest nieraz okrutny. Za każdymrazem przeżywam okropnie wszelkie śmierci moich psiaków, ale w tym wieku to nieczęsto się zdarza. Zegnaj Maleństwo. Będzie mi Ciebie okropnie brakowało

Share this post


Link to post
Share on other sites
Draczyn, bardzo mi przykro.
Nie chcę Cię tu pocieszać, bo to nie miałoby sensu, ale myslami jestem z Tobą cały czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tak strasznie mi przykro Draczyn :( domyslam się, że nie przeprowadziliscie też aborcji bo chcieliscie mieć dzieciaczka po lizie jak ta odejdzie...jak Doksio odszedł to tak strasznie żałowalismy, że nie wzielismy za krycie szczeniaka i że nie możemy mieć przy sobie jego cząstki :cry: to straszne co sie stało, trzymaj się Draczyn, jeszcze raz wyrazy współczucia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Hebulka']:cry: :cry: :cry:

Maleństwo biega sobie teraz z inymi piesiami za Tęczowym Mostem..[/quote]Dziękuję Hebulka. Ty awsze znajdziesz jakieś właściwe słowa, które działają, jak balsam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziękuję Wam wszystkim, za te ciepłe i miłe słowa. Maleństwa już nie ma, ale Liza jeszcze jest i cały czas mam jeszcze nadzieję, że zdarzy siię cud. Trzymajcie za nią mocno kciuki. Może to pomoże

Share this post


Link to post
Share on other sites
Draczyn szczerze wspolczuje. Trzymam kciuki za to zeby Liza nie cierpiala. Nie jestem optymistka. Zycie chyba kazdego z nas kiedys niezle skopalo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie życie skopało teraz okrutnie. Jestem okropnie rozżalona. Zachowuję się jak małe skrzywdzone dziecko. Nie umiem sobie z tym poradzić. W czasie 25 lat mojej hodowli , wiele ulubieńców odchadziło za tęczowy most, ale nie tak wcześnie. Nie rozumiem dlaczego to maleństwo musiało też odejść. to była sama słodycz. No cóż tak los chciał

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nic dziwnego. Wszyscy by czuli dokladnie to samo gdyby ich spotkalo takie nieszczescie. Ale przynajmniej z tego co mi sie wydaje jestes na tyle silna ze dasz sobie rade, otaczaja Cie osoby ktore beda dla Ciebie podpora i pozatym masz jeszzce inne psy. Dla Nich musisz byc silna.

Mi tez zycie dokopalo tak ze szczerze opowiedziawszy juz nie mam sily.
Najpewniej przez najblizszy miesiac nie bede w stanie napisac slowa na dogomanii. Chociaz pewnie w jakiejs krytycznej sytuacji wymysle jakis sposob.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie załamuj się tak nie można. Musisz być silna. Swiat jest brutalny. Bądż ponadto. Poprostu żyj pełną piersią. Jesteś młodą piękną dziewczyną. To jakieś chwilowe załamanie. Powiedz sobie, że to tylko coś tam. Głowa do gory. Klarcia cię napewno pocieszy. ona jest cały czas z Tobą

Share this post


Link to post
Share on other sites
Draczyn - od przedwczoraj mam praktycznie sztywne oba kciuki. Na klawiaturze jeszcze jak tako mi idzie pisanie. Ale zrobienie czegokolwiek to koszmar. Nawet Klarci nie moge wziasc na rece.
We czwartek/piatek cos sie powinno wyjasnic. Wiem ze robia na to zabiegi. Bede sie starala od razu pojsc na stol. O tyle ciezko jest ze lekarza od tego mam 300 km stad. A nie znam lekarzy tu gdzie teraz mieszkam.

Ja sie nie poddam, zawsze lubie jak jest pod gorke bo to jakies wyzwanie.

Tez sie trzymaj. Pisalam w poprzedniej notce dlaczego powinnas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...