E-S Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Transport na trasie Szydłowiec - W-wa - Lublin http://www.dogomania.pl/threads/179183-JEDZIEMY-5-luty-TRANSPORT-PSIAKA-W-TRASA-SZYDA-OWIEC-WARSZAWA-LUBLIN-SzydA-owiec Quote
golf Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 dzieki E-S Ciotki, ktora moze ta sunkie przetrzymac ok 3 h !!!! blagam!! Quote
AngelikaXD Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Lepiej jak by ją jakaś ciotka z Lublina przetrzymała bo ja bym musiała z nią jeździć w te i z powrotem. Jak się nikt nie znajdzie to może moja mama by mogła ją odebrać, bo będzie chyba w Lublinie. matrioszka Mogłabyś ją w razie czego podwieźć w okolice Zana na 13-13,30? Quote
golf Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Matrioszka moze ja w te okolice podwiezc :) Quote
golf Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Ciotki,jesli któraś ma tel do Rodzicow Maciusia, to bardzo prosze wyślijcie mi na prv Quote
matrioszka2 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 Czy kierownik zgodził się pożyczyć kontener ? Czy jest powiadomiony, że JA o 11-stej przyjadę po suczkę ? I jeśli jego nie będzie, to inny prac. ma mi ją wydać ? Czy przygotuje zaświadczenia o szczepieniach ? Nie ukrywam, że chciałabym tam tylko wpaść i wypaść. Czy ostatecznie mam zawieźć sukę na Zana na 13-stą ? Jeśli zostajemy przy tej godzinie, to umawiamy się pod MEDIA MARKETEM. Angelika, jeśli chcesz, to podam przez Twoją mamę kosmetyki. No i proszę o Twój telefon (lub mamy), jeśli to nią mam się spotkać. Proszę o enigmatyczne odpowiedzi na moje pytania. Jest dość późno.Chciałabym wiedzieć, jak zaplanować jutrzejsze przedpołudnie. Mam nadzieję, że nam się uda. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Już jestem. Tak jak pisałam, my możemy sunię zabrać, ale teraz jest mały problem - bo chcm=emy zabrać i sunię i rzeczy E-S, ale jeśli się nie znajdzie mały transporter, to rzeczy nie weźmiemy, bo mamy osobówkę, a jedzie z nami nasz pupil, i mnóstwo rzeczy męża. Nasz transporter jest diabelsko wielki :( Krótko mówiąc znajdzie się mały transporter to pojadą rzeczy E-S, nie to nie pojadą :( Druga sprawa - my nie możemy jeździć po Lublinie, nawet nie możemy na chwilę zboczyć z trasy, więc nie możemy się umówić na odbiór "suni gdzieś w Lbl" - musiałaby być pod Ogrodem Botanicznym, a my tylko capiemy ją i rzeczy E-S i lecimy dalej, bo z Kstawu wyruszamy po 16 a w Wawie musimy być śmigiem bardzo wcześnie. Quote
E-S Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='golf']Ciotki,jesli któraś ma tel do Rodzicow Maciusia, to bardzo prosze wyślijcie mi na prv[/QUOTE] I mnie bo te kurcze paczki dla Warszawy ... Ewa Quote
E-S Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Rodzice Maciusia :)']Już jestem. Tak jak pisałam, my możemy sunię zabrać, ale teraz jest mały problem - bo chcm=emy zabrać i sunię i rzeczy E-S, ale jeśli się nie znajdzie mały transporter, to rzeczy nie weźmiemy, bo mamy osobówkę, a jedzie z nami nasz pupil, i mnóstwo rzeczy męża. Nasz transporter jest diabelsko wielki :( Krótko mówiąc znajdzie się mały transporter to pojadą rzeczy E-S, nie to nie pojadą :( Druga sprawa - my nie możemy jeździć po Lublinie, nawet nie możemy na chwilę zboczyć z trasy, więc nie możemy się umówić na odbiór "suni gdzieś w Lbl" - musiałaby być pod Ogrodem Botanicznym, a my tylko capiemy ją i rzeczy E-S i lecimy dalej, bo z Kstawu wyruszamy po 16 a w Wawie musimy być śmigiem bardzo wcześnie.[/QUOTE] Ale ja mam mały transporter dla suni. Może zróbmy tak - kto zabiera sunię z Nowodworu niech mi ją do pracy podwiezie - Angelika Ty? Adres firmy podam na priv jak potwierdzisz. Zawiozę sunię i paczki rodzicom Maciusia na 17 pod botanik. Jak się coś nie zmieści to nie pojedzie najwyżej. Ewa Quote
golf Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 :loveu:Matrioszka jesteś Kochana! Kierownik wie, zdjecia ma na mailu, ma za pol godziny zerknac ktora to sunia. Ty tez wez ze soba zdjecia dla pewnosci. Kontenerek tez bedzie. Sunia bedzie bez sniadania, bo tam sniadan nie ma.Sa obiadokolacje... Quote
E-S Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Posty wskakują niechronologicznie ... dopiero mam post Marinki ... dajcie mi znać co jest zorganizowane bo na tym dogo nigdy się nie doczytam ... Ewa Quote
Rodzice Maciusia :) Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 No i super. E-S\: podeślij mi na pw wymiary transporterka - mąż wszystko zaplanuje i będzie na stówę wiadomo co może jechać. Z tą 17 to też wstępnie, dlatego że w Kstawie mam jeszcze o 16 wizytę u lekarza, nie wiem ile mi zejdzie, może 10 minut, może 20. Dlatego poproszę i Twój numer telefonu i umówmy się w jakim momencie mam do Ciebie zadzwonić. Tzn. ile czasu potrzebujesz aby dostać się pod Ogród? Quote
E-S Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 [quote name='Rodzice Maciusia :)']No i super. E-S\: podeślij mi na pw wymiary transporterka - mąż wszystko zaplanuje i będzie na stówę wiadomo co może jechać. Mój numer (......... ciach). Z tą 17 to też wstępnie, dlatego że w Kstawie mam jeszcze o 16 wizytę u lekarza, nie wiem ile mi zejdzie, może 10 minut, może 20. Dlatego poproszę i Twój numer telefonu i umówmy się w jakim momencie mam do Ciebie zadzwonić. Tzn. ile czasu potrzebujesz aby dostać się pod Ogród?[/QUOTE] Niedługo będę w domu i zmierzę transporterek, wyślę wymiary SMS-em. Skasowałam z cytatu Wasz nr telefonu - zapisałam sobie w komórce. Pod botanik będę jechać z Chmielnej - ile mi to zajmie - zależy od pogody i stłuczek na trasie oraz korka - w końcu to będzie piątek, więc nigdy nic nie wiadomo ... od 10 min do 45 min, nie ma reguły. To będą godziny szczytu. Wolałabym żebyście zadzwonili jak będziecie na wysokości PKS i zamku, wtedy powinniśmy równo dojechać. Ewa Quote
AngelikaXD Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Mama nie jedzie, jade ja ;) Czyli mam zabrać sunie od matrioszki i zawieźć do E-S do pracy, tak? Na 13 na Zana się raczej nie wyrobie... I tak się urywam z 2 lekcji... Może być 13,30 :oops: Jakby co mój numer 512 171 356. Niewiem czy będe jeszcze dzisiaj na dogo Quote
matrioszka2 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 No bo to było tak .... Kiedy go przejmowałam od Gosi, psiut rzucił się na mnie radośnie, jakby mnie znał.Spoufalał się ze mną, aż do samego obojczyka. Podniosłam klapę bagażnika (spoxik - kombi) - od razu wiedział, o co chodzi.Rozsiadł się wygodnie.Podróż do Lubartowa odbyliśmy spokojnie.Przed domem wysiadł bez pozwolenia,a to znaczy , że z lekka się podwiesił, bo krótko był w aucie przywiązany (lady - jak wtedy pod Realem.Może on tak lubi ?).Nic mu nie chrupnęło pod żebrami ,nadal oddychał, więc świńskim truchtem przebiegł przez zaspy ogrodu (przeciągając mnie przez nie bezceremonialnie :mad:), obsikał, co się dało i był cały czas psem tak bardzo niuchająco-tropiącym ,że oczekiwałam wykopania spod śniegu jakiegoś smakołyka z ostatniego grilla.:evil_lol: W wiatrołapie od razu chciał samodzielnie otworzyć drzwi do reszty mieszkania, co skończyło się artystycznym zjazdem pazurami po drzwiach.:angryy:Moje lwy zostały zamknięte w kuchni, ale GUPIE NIE SOM, to se obcego wyczuły i zaczęły tak jarmolić, kłapać i jazgotać, że byłam zmuszona wykonać akcję typu :Johny do pokoju - ja do kuchni - moje psy z kuchni tarasem na dwór- i Johny do kuchni, czyli luzik.Północ za pasem, dzieciaki śpią ...Zadowolona, że zapobiegłam krwawej jatce , zrugałam męża, żeby go nie karmił , bo przed podróżą ... bo w trakcie jazdy może się zdarzyć ...bo nic nie wiadomo ... No. Gość , zanim się zorientowałam, opróżnił dwie miski moich osobistych psów.W locie złapał suchą karmę z drugiej miski.Jak już go ciągnęłam , jak konia, to poprawił tym samym.Ale łapy mi nie odgryzł.Parę razy się otrząsnął, fafelkami zabulgotał i poszedł do pokoju gościowego spenetrować stół, co go mąż dla kolegów przyjezdnych przygotował. Zaciągnęłam psa na górę - i nie myśląc już o tym, że przed chwilą zawalczyłam o spokojny snem moich synów ... bez wyrzutów ich zbudziłam i z dumą zaprezentowałam spanielka.:shake:Szeptali jakieś tam ochy i achy ... Johny ich wycałował , wycmoktał i wylizał, po czym dał się sprowadzić na dół.Zeszliśmy do "sypialni, czyli przytulnej , cieplutkiej łazienki, gdzie czekało już czyściutkie posłanko i wodziunia w srebrnej miseczce .... ( poniosło mnie ).Przemówiłam czule na dobranoc. I zamknęłam drzwi.W kuchni, na piętrze, po chwili usłyszałam rumor, jakby kopał w drzwi.Glanami.A później wszystko ucichło. Wstałam przed piątą.Wydawało mi się, że wcale nie spałam. No i rano poszło już gładko.Wyprowadziłam na siedem sików.Tylko.Pies obszczekał rowerzystę.I co kawałek odwracał się w stronę domu, skamlał, bo chciał wrócić.Ciągnęłam dziada, bo nalegałam na koopę.Był twardy.Nie zrobił. MONSZ odwiózł mnie do Lublina do pracy.Po drodze musiał wysłuchać wszelkich upomnień, napomnień i ostrzeżeń, czyli , jak ma prowadzić samochód, żeby psa nie połamać i nie doprowadzić do wymiotów; jak go nie zgubić; jak nie doprowadzić do załatwienia się psa w aucie. Z ulgą wyrzucił mnie przed budynkiem, gdzie pracuję.Oczami miotał pioruny, ale milczał.I nie wiem, czemu tak szybko odjechał ... Złoty z NOwodworu dojechał szczęśliwie w godzinach południowych.MONSZ pani nie zastał i po 40 minutach desperacko zagroził, że przywiąże psa do płotu i odjedzie. Pani wyszła z psem na spacer i leciała w te dyrdy, żeby odebrać "świeży towar". Pan kierowca jeszcze do domu nie powrócił , ale ... najważniejsze, że Johny jest bezpieczny.:eviltong: Ufff .... Skończyłam. Quote
matrioszka2 Posted February 4, 2010 Author Posted February 4, 2010 [quote name='golf']:loveu:Matrioszka jesteś Kochana! . Wszyscy jesteśmy kochani, tylko psy nie umieją pisać ...;) Jestem już umówiona z E-S.Wszystko dograne, byle kierownik nie zawiódł. Quote
golf Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 i byle sunia doczekała..... 3 majmy kciuki!! Quote
Sayrel Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Witam dziewczyny. Jesli macie w schronie jakies polnocniaki piszcie prosze smialo do mnie. Powrzucam je na malamuty i haszczaki do nas... Quote
E-S Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='golf']i byle sunia doczekała..... 3 majmy kciuki!![/QUOTE] Sunia u mnie w firmie, wykąpana, pogodna, bezstresowa, przytulanka, wesolutka, grzeczniutka. Schnie pod gorącym piecem kaflowym na puszystej macie w psie łapki :) Wieczorem z domu wrzucę zdjęcia. Ewa Quote
E-S Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Na CITO !!! Proszę napisać mi tu i teraz KTO odbiera suczkę małą czarną od rodziców Maciusia w Warszawie !!! Bo zaginęły im info w telefonie !!! Szybko, szybko !!! Ewa Quote
Madallena Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='Sayrel']Witam dziewczyny. Jesli macie w schronie jakies polnocniaki piszcie prosze smialo do mnie. Powrzucam je na malamuty i haszczaki do nas...[/QUOTE] w rudzie slaskiej sa: normalny (czyli stansardowe umaszczenie) i piekny BIALY! Quote
Madallena Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 [quote name='E-S']Na CITO !!! Proszę napisać mi tu i teraz KTO odbiera suczkę małą czarną od rodziców Maciusia w Warszawie !!! Bo zaginęły im info w telefonie !!! Szybko, szybko !!! Ewa[/QUOTE] No, ja nie ;) moze golf? Quote
golf Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 ja odbieram.Zromawialam juz zRodzicami Maciusia i jestesmy umowione. na prw wysle Ci moj nr. Quote
matrioszka2 Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 W schronisku zjawiłam się tuż po jedenastej.Psy w boksach w zasadzie w ogóle nie zareagowały na moją obecność.Malutka już czekała w salce operacyjnej.Kierownik był u siebie.Trochę porozmawialiśmy.Wypełniłam dokumenty na zabrane psy , czyli : boksię, szczyla boksiowej , spaniela i małą czarną (dzisiaj).Dostałam świadectwo szczepień wraz z opinią o suczce.Mała jest już zachipowana.:lol:W schronisku rozpoczęło się chipowanie.W drodze do Lublina nie wiedziałam, że mam psa.Siedziała cichutko, spokojnie.Nie miała objawów choroby lokomocyjnej ( na wszelki wypadek - dla Rodziców Maciusia- dołączyłam do obróżki tabletkę).Ze względu na trudności znalezienia miejsca parkingowego, zatrzymałam się dość daleko od miejsca docelowego.Na wszelki wypadek założyłam małej szelki.Miałam obawy co do jej zachowania na ruchliwej ulicy pełnej samochodów i ludzkich nóg.Byłam gotowa nawet ją nieść.No i co ? I nic.Zachowanie suni bardzo mile mnie zaskoczyło.Szła równiutko przy nodze.Nigdzie się nie plątała, że raz przy lewej, raz przy prawej ... Szła przy prawej (może nowemu opiekunowi przyda się ta informacja ;)).Co jakiś czas sprawdzałam, czy mi gdzieś się nie wysmyknęła ; ani razu nie pociągnęła, nie została w tyle, nie wyprzedziła mnie.Jestem jej zachowaniem zachwycona (zwłaszcza , że dla kontrastu wczoraj spaniel ciągnął mnie, jak worek:mad:). Zatrzymywałam się kilkakrotnie, by poprawić torebkę na ramieniu ... czekałam na światłach przy przejściu - stawała jak kamień , patrzyła przed siebie i ruszała wtedy , kiedy ja.Przy przejściach czekała na polecenie"Idziemy".Żadnego kręcenia się, wiercenia, rozglądania.No tyle, że na jednej z głównych ulic, na środku próbowała załatwić się, ale wykazałam się refleksem:eviltong: i zaciągnęłam ją za winkiel , i tam dokończyła "dzieła" ( nie zaprzeczę - "dzieło" zaczęło się metr wcześniej)."Robota" okazała się właściwa ( dla zainteresowanych - szczegóły mogę podać na priva:evil_lol:). Za duży rozpęd wzięłam, więc na miejscu okazało się, że strasznie się spypłałam i musiałam odpocząć i ochłonąć.Siadłam na kanapie, a mała ... śmiało wskoczyła obok.No siłą ... po prostu siłą musiałam ją zganiać.Spacerowała po wszystkich pomieszczeniach.Przejawiała wobec obecnych (kobiety i mężczyźni) zachowania przyjazne.Ani razu nie szczeknęła.Łasiła się.Ewa bardzo dobrze przygotowała się na tę wizytę; woda na kąpiel już była zagrzana, a z torby - jak stary fachowiec- wyjęła odpowiednie kosmetyki "z górnej półki" i zapowiedziała zabiegi.Jej wielkie zaangażowanie "w akcję" doceniałam po dostrzeżeniu zaraz po wejściu , oczekującej przy piecu - specjalnie na małą - eleganckiej, czyściutkiej maty (misia ? kocyka ?) w łapki.I niech mi nikt nie mówi, że to normalne posiadać coś takiego .... w miejscu pracy.:cool3: Nie wiem, co było dalej, bo ja już spóźniona popędziłam do pracy, a Ewę też czas naglił. Z tego, co czytam , mała jest już po i w drodze do stolicy. Cieszę się, że mogłam pomóc.:lol: Quote
malagos Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Będę upierdliwa do znudzenia, ale zapytam: jakie szczepienia ma ta sunia? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.