magdyska25 Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Pamiętacie jeszcze Kręciołka? ;) Chłopak miewa się dobrze (muszę wreszcie znaleźć trochę czasu i wybrać się na kolejne odwiedziny). Oto mail, który dostałam. Pozwolicie, że wkleje: [FONT=Arial]"Witaj Magdo.[/FONT] [FONT=Arial]Kręciołek miewa się bardzo dobrze. Przytył. Obawiałem się nawet o jego piłkarską karierę, ale na szczęście sam zaczął sobie regulować żarcie i teraz jest OK. Podobno też bardzo wyprzystojniał. Zdecydowanie też poprawił mu się wzrok. Już nie ma problemów z grą w piłkę, daje radę nawet o zmroku. Od jakiegoś miesiąca zauważyłem też, że zrobił się bardzo spokojny, przestał się bać bicia, poczuł się pewnie. Już nie czołga się i nie ucieka na widok szczotki, torby, ręcznika itp. [/FONT] [FONT=Arial]To wspaniały piesek. Bardzo inteligentny. Niesamowity optymista.[/FONT] [FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial]Początkowo myślałem, że Kręcioł kręci się w kółko tak bezmyślnie. Ale on umie też tańczyć. Tańczy dwa tańce które w jakiś sposób odzwierciedlają jego życie. [/FONT] [FONT=Arial]Taniec pierwszy to taniec radości i tryumfu. [/FONT] [FONT=Arial]Głowa bardzo wysoko, pychol (z piłką oczywiście) ściagnięty do tułowia. W tej pozycji kręci kółka bardzo wolno, majestatycznie, podnosząc wysoko zgiętą w kolanie raz lewą raz prawą łapę. Wygląda niesamowicie. [/FONT] Taniec drugi to taniec kulawego psa. [FONT=Arial]Głowa opuszczona, jedna łapa podniesiona. W tej pozycji na trzech łapach (!) , kuśtykając kręci się wolno w kółko. [/FONT] Czy to nie wspaniałe stworzenie ? [FONT=Arial]Magdo, chciałbym żebyś podziękowała w moim imieniu Wszystkim którzy opiekowali się Kręciołkiem wcześniej, poświecając swój czas i pieniądze. To podziekowania przede wszystkim też dla Ciebie. [/FONT] Myślę, że Kręciołek tańcząc te tańce, dziękuje też Wam wszystkim za uratowanie go. Pozdrawiamy." My oczywiście również dziękujemy za taki DOM (przez wielkie "D" :) ). Quote
*Gajowa* Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Pamiętamy... ależ pięknie o Kręciołku napisał jego PAN... Quote
asiaf1 Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 aż się łza w oku kręci. Kochany Kręciołek i Jego Pan! Jak cudownie czyta się takie opisy. Quote
KWL Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 Może raczej zakręcone zdjęcia :-) ? Fajnie poczytać te historie o byłym tymczasowiczu... oby więcej tych i innych. Quote
zuzlikowa Posted June 22, 2011 Posted June 22, 2011 *Gajowa* napisał(a):Pamiętamy... ależ pięknie o Kręciołku napisał jego PAN... ...i wypisz wymaluj cały Kręciołek... ale teraz po prostu w spokojnym, szczęśliwym domu! :) Bardzo się cieszę! Quote
magdyska25 Posted March 4, 2013 Author Posted March 4, 2013 Kręciołka już nie ma....dostał od swojego Właściciela dużo miłości, miał wspaniałą opiekę...nacieszył się wolnością poza schroniskiem i co najważniejsze był kochany. Dziękuję za taką opiekę. Każdemu psu życzę takiego człowieka! Quote
asiaf1 Posted March 4, 2013 Posted March 4, 2013 Matko, zanim otworzyłam pomyślałam, żeby tylko to nie była taka wiadomość. Kochany Kręciołek :-( Czy wiadomo jaka była przyczyna, on chyba nie był jeszcze taki stary. Ale smutna wiadomość:-( [quote name='magdyska25']Kręciołka już nie ma....dostał od swojego Właściciela dużo miłości, miał wspaniałą opiekę...nacieszył się wolnością poza schroniskiem i co najważniejsze był kochany. Dziękuję za taką opiekę. Każdemu psu życzę takiego człowieka![/QUOTE] Quote
magdyska25 Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 (edited) Kręciołek odszedł 17.01 (przepraszam, że nie pisałam ale na początku nie miałam głowy do tego- jakieś fatum- mniej więcej co pół roku żegnam się z psami, które były mi bardzo bliskie)- miał duże problemy z jelitami- biegunki, które go wykańczały. Był leczony na zapalenie jelit, chociaż w ostatnich dniach również podejrzewano nowotwór węzłów chłonnych. Biegunka, nie jadł, antybiotyki, kroplówki, czasami zostawał całą noc w lecznicy a potem było lepiej- i tak w kółko. Zaczął jeść, znowu jakby odżył a tu znowu pogorszenie. Właściciel mówi, że to była najlepsza dusza jaką kiedykolwiek poznał. Zawsze uśmiechnięty, taki pozytywny promyczek, który odszedł i pewnie pozostawił pustkę.- dostał swojego ulubionego misia i piłkę z którą latał. Edited March 5, 2013 by magdyska25 uzupełnienie Quote
asiaf1 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Tak mi strasznie smutno, Kręciołek był opodobny do mojego Murzyna, on też odszedł na jakieś niezdiagnozowane problemy jelitowe:-(. straszne, że medycyna zwierząt czy lekarze są na takim poziomie, że nie są w stanie postawić prawidłowej diagnozy. Kochany Kręciołek:-( Quote
Rubi18 Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Kochany Kreciołek,był to pierwszy pies w którego pomoc tak bardzo sie zaangażowałam... Najważniejsze ze miał swoja szanse i był szczęśliwy Quote
majku33krakow Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 [quote name='magdyska25']Kręciołek odszedł 17.01 (przepraszam, że nie pisałam ale na początku nie miałam głowy do tego- jakieś fatum- mniej więcej co pół roku żegnam się z psami, które były mi bardzo bliskie)- miał duże problemy z jelitami- biegunki, które go wykańczały. Był leczony na zapalenie jelit, chociaż w ostatnich dniach również podejrzewano nowotwór węzłów chłonnych. Biegunka, nie jadł, antybiotyki, kroplówki, czasami zostawał całą noc w lecznicy a potem było lepiej- i tak w kółko. Zaczął jeść, znowu jakby odżył a tu znowu pogorszenie. Właściciel mówi, że to była najlepsza dusza jaką kiedykolwiek poznał. Zawsze uśmiechnięty, taki pozytywny promyczek, który odszedł i pewnie pozostawił pustkę.- dostał swojego ulubionego misia i piłkę z którą latał. może połkną piłke tenisowa,już taki przypadek iwona g. k. miała z fundacji chata zwierzaka. Quote
morisowa Posted March 5, 2013 Posted March 5, 2013 Kręciołek (') Kochany psiak z niego był. Przynajmniej miał szczęśliwe życie poza schr na koniec. Quote
magdyska25 Posted March 5, 2013 Author Posted March 5, 2013 Majku- nie, nie połknął piłki tenisowej. Quote
magdyska25 Posted March 6, 2013 Author Posted March 6, 2013 Właśnie- najważniejsze, że miał szczęście znaleźć ds- pooglądać świat- nie za krat. Pamiętam go jeszcze jak zaczęłam jeździć do schroniska i Bubę (*) z którą był w klatce. Wszystkim dziękuję pięknie za zaangażowanie- dzięki Wam Kręcik nie spędził reszty życia w schronisku. Chciałabym zaprosić na wątek Filipa, który swoją młodość spędza w schronisku (jest tam już od 2009r) a ma ok. 5 lat: http://www.dogomania.pl/forum/threads/240746-Cała-młodość-spędzona-w-schronisku-Niewidzialny-Filip-Warszawa Quote
*Gajowa* Posted March 9, 2013 Posted March 9, 2013 Bardzo zasmuciła mnie ta wiadomość... jedynym pocieszeniem może być fakt, że zaznał miłości i przyjaźni swego wspaniałego Pana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.