Greven Posted August 27, 2009 Posted August 27, 2009 mgie napisał(a):Greven masz zapchaną skrzynkę. My nadal poszukujemy kogoś do wizyty. Chandler nagrała się na twoją pocztę.Jesteś w stanie ją przeprowadzić? Mój mail to [email protected] Do Kobylanki mam zdecydowanie za daleko, nie pomogę. Sugeruję Ci skorzystać z pomocy A.R.S., oni są na miejscu, a to że nie mają doświadczenia w wizytach przedadopc. to nie powinno być problemem - każdy z nas miał kiedyś swój pierwszy raz :oops: Trzeba dorze wytłumaczyć na co patrzeć i o co pytać, a nie powinno być problemu. Jeśli nie chcesz skorzystać z ich pomocy, to szukaj kogoś ze Stargardu Szczecińskiego, albo okolic, bo to najbliżej. Ze Szczecina raczej nikt nie pojedzie. Quote
Daga&Maks Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 kilka ogłoszeń dla Atosa http://www.eoferty.com.pl/id139696.html http://www.dwukropek.pl/2,74376,3100469,23750751,__Cala_Polska_Zwierzaki___Adopcja,608-192.html http://innemiasta.pajeczyna.pl/Spolecznosc-zwierzaki/329445-piekny_m_ody_atos_mia.html http://petsy.pl/ogloszenia/11/1/30/3918.html http://www.neeon.pl/ogloszenie.php?id=83524 http://www.pineska.pl/?do=view&id=65320&buyOrSell=2 Quote
Cudak Posted August 28, 2009 Author Posted August 28, 2009 Daga & Maks bardzo Ci dziękujemy :loveu: a czy dałabyś radę zmienić "przed adopcją zostanie wykastrowany" na "warunkiem adopcji jest kastracja psa". Nie ma szans wykastrować go przed adopcją :placz:, chociaż bardzo by się przydało, bo gnojek chce dominować. Udało mi się z wielkim trudem zrobić dla niego allegro :razz: Quote
Daga&Maks Posted August 28, 2009 Posted August 28, 2009 Cudak napisał(a):Daga & Maks bardzo Ci dziękujemy :loveu: a czy dałabyś radę zmienić "przed adopcją zostanie wykastrowany" na "warunkiem adopcji jest kastracja psa". Nie ma szans wykastrować go przed adopcją :placz:, chociaż bardzo by się przydało, bo gnojek chce dominować. Udało mi się z wielkim trudem zrobić dla niego allegro :razz: ok zaraz pozmieniam ;) Quote
Cudak Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 Pojechał dziś do nowego domku :) będzie miał 0,5 ha ogrodzonego podwórka, w ciągu 4 tyg zostanie wykastrowany. Ludzie, którzy go adoptowali mieli już spanielka, który w wieku 1,5 roku pochorował się i umarł. Podobno wyglądał tak samo jak Atos. Quote
Daga&Maks Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 to wspaniale że mu się udało :multi: czy będą jakieś informacje i zdjęcia z nowego domu? Quote
Cudak Posted August 30, 2009 Author Posted August 30, 2009 Ja też czekam :) mam nadzieję, że nie będzie polował na koty... Quote
Asia & Ginger Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Super wieści! :multi: :multi: :multi: Z niecierpliwością czekamy na wieści i fotki z nowego domku. :cool3: Quote
Cudak Posted September 3, 2009 Author Posted September 3, 2009 Zdjęć jeszcze nie mam. Atos pogryzł już 2 osoby :( Boję się, że wróci z adopcji, a szkoda by było, bo ludzie naprawdę fajni i warunki też ma super... Quote
Greven Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Jak to pogryzł :crazyeye: Tak sam z siebie wziął i zaatakował?! Nie wspominałaś, że Atos ma aż takie problemy z agresją... Quote
Asia & Ginger Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 O kurczę, nieciekawie... :shake: Quote
Cudak Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 U mnie ugryzł jedną osobę, która chciała go pogłaskać. Więcej problemów z agresją nie było, no poza warczeniem przy jedzeniu... Tam ugryzł bez powodu- "na szwagra się rzucił jak ten na dworze zawiązywał buty. Nie wiemy dlaczego, i teściowa jak odgarniała nogą jakiś papierek przy nim to też się na nią rzucił i potem uciekł do kąta i piszczał i się łapkami zasłaniał. Tak to wyglądało jakby może był bity kiedyś lub kopany skoro na nogi się rzuca bez powodu lub jest wyczulony na takie ruchy." Nie mam zielonego pojęcia dlaczego to robi. Może jest trochę zestresowany tym, że już trzeci raz, w tak krótkim czasie zmienił dom... Mam ostatnio jakieś szczęście do agresywnych psów. Mam nadzieję, że następny taki nie będzie :) Quote
Greven Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Jeśli był traktowany per noga przez kochających opiekunów :mad: to nic dziwnego, że ma takie histeryczne reakcje. Na szczęście to młody pies i jeśli ludzie będą postępowali z nim rozsądnie, to wierzę, że uda się go naprostować. Justyna, jakby sytuacja stała się nieciekawa, to zaporoś ich na dogo. Może wspólnymi siłami i doświadczeniem, uda się jakoś pomóc im w pracy z Atosem. Szkoda, żeby z powodu własnych lęków stracił dom... Quote
Cudak Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Greven napisał(a):Jeśli był traktowany per noga przez kochających opiekunów :mad: to nic dziwnego, że ma takie histeryczne reakcje. Na pewno u koleżanki byłej właścicielki, u której był na przechowaniu, nie był dobrze traktowany, bo ona nienawidzi zwierząt, a tak żywy pies, jak Atos na pewno działał jej na nerwy... Greven napisał(a):Na szczęście to młody pies i jeśli ludzie będą postępowali z nim rozsądnie, to wierzę, że uda się go naprostować. Teraz jest naprawdę dobrze traktowany i ma duże szanse, żeby zapomnieć, o tym co było wcześniej... ale do tego trzeba czasu. Greven napisał(a):Justyna, jakby sytuacja stała się nieciekawa, to zaporoś ich na dogo. Może wspólnymi siłami i doświadczeniem, uda się jakoś pomóc im w pracy z Atosem. Szkoda, żeby z powodu własnych lęków stracił dom... Póki, co podpowiedziałam, żeby karmili go z ręki, to niby pomaga na warczenie przy jedzeniu. Jak na razie nie wspominali jeszcze, że chcą go zwrócić. Mówią, że jest bardzo mądry, towarzyski, bardzo szybko się uczy, zaakceptował koty (nawet jadł z kotem z jednej miski), bardzo się polubił z kundelkiem teściów, którzy mieszkają w tym samym domu. Ogólnie ma więcej zalet niż wad, ale jego agresja jest problemem i patrząc na wątki innych spanieli, które po kilka razy wracają z adopcji, z powodu agresji.. mam pewne obawy. Jeśli faktycznie był w poprzednim domu bity/kopany, to chyba tylko czas może mu pomóc. Quote
karjo2 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Nie przesadzalabym, ze pies byl zle traktowany. Zwlaszcza, jesli jego obecni wlasciciele podchodza do tematu jak autorka watku... Ani czas ani ograniczenie psa do biegania po ogrodzonym terenie w towarzystwie innego psa nie rozwiaza problemow. Pozostaje dobry szkoleniowiec, z doswiadczeniem i porady na szybko z watkow o zbieznych problemach u spanieli, by nie doszlo do nieszczescia: http://www.dogomania.pl/forum/f1174/problem-ze-spanielem-145277/index2.html#post12928098 http://www.dogomania.pl/forum/f1174/wlasciciel-pogryziony-przez-spaniela-co-zrobic-46987/ http://www.dogomania.pl/forum/f1174/agresja-u-spaniela-jak-sobie-z-nia-radzic-38806/ http://www.dogomania.pl/forum/f1174/oddam-cocker-spaniela-139183/ Zasada jest cyt. p. Mrzewinska "(spaniel) to pies mysliwski wymagajacy pracy. Wymagajacy zajecia na co dzien - dla zdrowia psychicznego i normalnego zachowywania sie w domu. Jesli sie nie ma pieniedzy na chodzenie z psem na szkolenie - rozumiem to doskonale - mozna nawet bez kosztow, za posrednictwem internetu, znalezc elementarne informacje o zachowaniach zwierzat i podstawach szkolenia. Mozna pracowac samemu. Mozna zwrocic sie do hodowcy, od ktorego kupilo sie szczeniaka, o wskazanie dobrego szkoleniowca - bo ci behawiorysci, ktorzy pokazuja sie w telewizji, sądzac po przedstawianych programach telewizyjnych - nie potrafią nauczyc wlaściciela podstaw szkolenia tak, aby dalej radził sobie sam. Czego pies zostal nauczony do tej pory? Ile czasu przeznacza sie na co dzien na treningi szkoleniowe, imitujace pracę, niezbędną dla psa? Zaden behawiorysta nie bedzie codziennie wychodzil z mlodym psem na spacery treningowe - lacznie 3-4 godzinne i nie bedzie dodatkowo urzadzal mu seansow szkoleniowych w domu - 5-minutowych co godzina. Spaniel nie jest psem ozdobnym, jest psem pracujacym." Hmmm, a w swietle "pracy" w DT i obecnym domu to ciut inaczej wyglada. Quote
Cudak Posted September 7, 2009 Author Posted September 7, 2009 Nie wzięłam tego psa, żeby go szkolić, tylko po to, by uniknął wycieczki do lasu. Miał też załatwiony lepszy DT u Greven, ale na swoje nieszczęście znalazł kochający nowy dom. Ty na pewno znalazłabyś mu lepszych właścicieli. Szkoda tylko, że kiedy pies był w potrzebie nie raczyłaś zajrzeć do jego wątku. Quote
karjo2 Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Do watku o problemach z psem trafilam przez kogos, przypadkiem. Inna sprawa, ze pies kompletnie nie nadaje sie w takim stanie do adopcji, szczegolnie do ludzi nieprzygotowanych na zachowania agresywne. I zamiast dostac pomoc, podpowiedzi ze strony DT, to pada stwierdzenie, ze nie brano psa, by z nim pracowac i szkolic. W efekcie nastepni ludzie beda sie czuli oszukani, ktos im wcisnal agresywne, gryzace domownikow zwierze i zostawil samym sobie. Prosta droga, by pies trafil pod igle, a ludzie zrazeni, omijali pomysly adopcji duzym lukiem, ostrzegajac przy tym kogo tylko sie da... Jesli o to chodzilo, no coz, niewatpliwy sukces.... I radosc, jak po kilkunastu dniach udalo sie upchnac dobrym ludziom trudnego psa... I wielkie pretensje, jesli ktos proponuje pomoc w pracy z psem, by nie pojawil sie dopisek "Atos wraca z adopcji". Quote
Cudak Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 karjo2 napisał(a):Inna sprawa, ze pies kompletnie nie nadaje sie w takim stanie do adopcji, szczegolnie do ludzi nieprzygotowanych na zachowania agresywne. No oczywiście. Pies, który ciągnie na smyczy i ma typowe dla spaniela zachowania, jest bez szans na adopcje. Poszukaj wątków innych spanieli i uświadom ludzi, którzy szukają im domów, że one nie nadają się do adopcji. Tu się spóźniłaś- pies znalazł dom, chociaż, kto wie? Może jeszcze będziesz mogła się wykazać. Zajrzyj jeszcze do wątku mojego agresywnego jamnika, którego oddałam do adopcji i napisz, jak wielki błąd popełniłam... karjo2 napisał(a):I zamiast dostac pomoc, podpowiedzi ze strony DT, to pada stwierdzenie, ze nie brano psa, by z nim pracowac i szkolic. Mogę powtórzyć, jeśli nie dociera- nie brałam psa, by go szkolic. Od osoby, która mi go przekazała, dowiedziałam się, że jest bezproblemowym psem. karjo2 napisał(a): W efekcie nastepni ludzie beda sie czuli oszukani, ktos im wcisnal agresywne, gryzace domownikow zwierze i zostawil samym sobie. Nikomu jeszcze psa nie wcisnęłam (no chyba, że na dt, ale to co innego...), to po pierwsze. Po drugie wiedzieli, że biorą psa całkowicie niewychowanego i że w razie problemów mogą mi go zwrócić i nikt nie będzie miał do nikogo pretensji. Po trzecie mam z nimi kontakt, bo skąd wiedziałabym, że ugryzł 2 osoby? Co rozumiesz przez zostawienie samym sobie? Mam zafundować psu szkolenie? karjo2 napisał(a):I radosc, jak po kilkunastu dniach udalo sie upchnac dobrym ludziom trudnego psa... Już po tygodniu, nie po kilkunastu dniach i nikt psa nigdzie nie upchnął. Radość? Pies dostał swoją szansę. U mnie wiecznie mieszkac nie mógł, na hotel dla niego też mnie nie stac. Quote
Greven Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 karjo2 napisał(a):Do watku o problemach z psem trafilam przez kogos, przypadkiem. Inna sprawa, ze pies kompletnie nie nadaje sie w takim stanie do adopcji, szczegolnie do ludzi nieprzygotowanych na zachowania agresywne. I zamiast dostac pomoc, podpowiedzi ze strony DT, to pada stwierdzenie, ze nie brano psa, by z nim pracowac i szkolic. W efekcie nastepni ludzie beda sie czuli oszukani, ktos im wcisnal agresywne, gryzace domownikow zwierze i zostawil samym sobie. Prosta droga, by pies trafil pod igle, a ludzie zrazeni, omijali pomysly adopcji duzym lukiem, ostrzegajac przy tym kogo tylko sie da... Jesli o to chodzilo, no coz, niewatpliwy sukces.... I radosc, jak po kilkunastu dniach udalo sie upchnac dobrym ludziom trudnego psa... I wielkie pretensje, jesli ktos proponuje pomoc w pracy z psem, by nie pojawil sie dopisek "Atos wraca z adopcji". Karjo, może najpierw uważnie prześledź wątek, do którego wpadasz, a potem się wypowiadaj, bo Twoje informacje są wyraźnie niepełne, a oceny nietrafne. Podsumuję Ci, żeby nie było kolejnych niedomówień: - ludzie chcą wyrzucić psa, Cudak bierze go do siebie, żeby uniknął wywiezienia do lasu, bądź uśpienia - z założenia jest dla pas tylko i wyłącznie tymczasem - z powodów osobistych prosi mnie o przejęcie tymczasu, ale w międzyczasie znajdują się ludzie zainteresowani psem - wydaje im psa, informując o jego problemach - pozostaje z nowymi opiekunami w stałym kontakcie - jeśli wyrażą taką chęć, zostaną skierowani na dogomanię w celu zasięgnięcia porady od osób doświadczonych Jeszcze jakiś problem? Quote
Cudak Posted September 8, 2009 Author Posted September 8, 2009 Póki, co znalazłam kilka stron o szkoleniu psów i o agresywnych spanielach i podesłałam linki nowym opiekunom. Ostatnio Atos rzucił się na weterynarza, który chciał obejrzeć jego uszy. Jest z nim coraz gorzej. U mnie miał kontakt z naprawdę wieloma osobami, z mężczyznami i dziećmi również i do każdego się cieszył, machał ogonem. Złapał za palec jedną osobę, o czym już pisałam, ale po chwili się do niej cieszył. Ganiał u mnie koty, w nowym domu przestał. Warczał przy jedzeniu, ale był chudy i wygłodniały, więc nie było dla mnie dziwne, że broni swojego jedzenia. Poza tym nie dostałam żadnych informacji o jego zachowaniu w poprzednim domu. Wiem tylko, że mieszkał w bloku i że znudził się swojej pani i to było powodem porzucenia psa. Jeśli pies wróci z adopcji, a jest to teraz bardzo prawdopodobne, spróbuję nad nim popracować, jeśli to nie przyniesie efektów i nie uda mi się znaleźć dla niego doświadczonych opiekunów, zostanie uśpiony. Quote
karjo2 Posted September 8, 2009 Posted September 8, 2009 W jakiej okolicy jest pies, moze uda sie znalezc dobrego szkoleniowca (jesli wlasciciele sie na to zdecyduja)? Bo w tej sytuacji porady z watkow sa dobre, by nie zaostrzac sytuacji, uniknac wypadku, ale generalnie potrzebny jest ktos, z doswiadczeniem w takich przypadkach, kto pokieruje dalszym postepowaniem. No i wet, by wykluczyc zmiany chorobowe, dajace takie efekty. PS.Greven, masz pelna skrzynke;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.