halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 piątek, 28 sierpnia: Coby Wam paluszki nie zsiniały od tego ściskania, powiem tylko, że Tosia już po badaniu, które potwierdziło ektopię moczowodu. W poniedziałek zabieg. Więcej napisze Bogusia, jak wrócą z lecznicy. Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 BULA napisał:Czyli za jakieś 4 tygodnie mała powinna się cieszyć pełnią życia ?? ależ ona cały czas cieszy się pełnią życia A jeśli chodzi o dojście do pełnego zdrowia, to na pewno problem nie zniknie natychmiast po zabiegu, bo pęcherz, naprawione moczowody, zwieracze będą musiały się dostosować do funkcjonowania w nowych okolicznościach. Trudno jednak powiedzieć, kiedy będzie idealnie sucho i kiedy Tosia zacznie w pełni panować i kontrolować oddawanie moczu. Ja jestem dobrej myśli Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Bogusia: Jeszcze nie jestem w domu, tylko w pracy (połowa drogi), ale mogę dodać że Tosia zniosła badanie bardzo dzielnie. W tej chwili nadrabia brak jedzonka, zajada aż jej się uszy trzęsą. Badanie potwierdziło diagnozę w 100%, w poniedziałek jedziemy na zabieg, będzie trwał 40 minut do godziny. Tosia waży 8,1 kg i rozkochała w sobie wszystkich doktorów i ludzi w poczekalni. Trochę licho zniosła jazdę samochodem, przerażały ją przede wszystkim mijające nas ogromne ciężarówki. Po zabiegu będziemy musieli zabierać ją na przejażdżki samochodowe, żeby przywykła.I to tyle. Coś więcej napiszę z domu Tosia bardzo dziękuje wszystkim trzymającym kciuki, a ja dziękuję razem z nią. W drodze powrotnej do domu Tosia nie była już taka zestresowana, ruch uliczny nie był już taki straszny Udało mi się zrobić parę zdjęć w klinice Zdjęcie rtg. z kontrastem. Ten największy balonik to pęcherz moczowy. Sznureczek w prawo to moczowód, który trzeba przepiąć we właściwe miejsce. Półksiężyc na końcu sznureczka to fragment nerki. Patyki z prawej to zaciski uniemożliwiające wyciek kontrastu. Tosia pod kroplówką wybudzającą z narkozy. Strasznie się wierciła, raz leżała, raz siedziała i bardzo uwolnić się chciała od zaworka Teraz Tosia bryka, nadgania mało ruchliwy dzień Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 niedziela, 30 sierpnia: Tosia ma się świetnie. Dzisiejszy dzień to spacery, zabawy, pyszne jedzonko i same przyjemności, nawet szkolenie jej odpuściłam. W końcu, to ostatni mam nadzieję posikujący dzień. Już jutro zabieg, trzymajcie kciuki, żeby był udany. Dobrze, że Tosia jak pewniakiem inne psy, nie zdaje sobie sprawy co ją czeka i nie musi się martwić i denerwować. A tak się dzisiaj Tosia prezentuje Tosia ma mało szczelny pychol, jej wodopój powinien stać na ręczniku o wymiarach min. 1,5 / 1,5 m Tosia "foczka" Tosia i wysoko kaloryczne korzonki Inwentaryzacja rabatki... Tosia obserwator, zaintrygowały ją hałasujące sroki... Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Ta czerwona piłeczka jeszcze niedawno nie mieściła się w pysiu Tosi A teraz proszę w sam raz odpowiedni rozmiar. Dziewczyńskie pogaduchy Poobiednia sjesta Szanowni goście, odwiedzający wątek Tosi, dorzućcie grosik na jej leczenie i na potrzeby reszty piesków fundacyjnych Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 poniedziałek, 31 sierpnia: Operacja Tośki jest w trakcie Mamy po nią jechać o 16 więc proszę o dalsze trzymanie kciuków śpiąca królewna tuż po zabiegu Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Według doktorów zabieg udał się jak należy. Sam zabieg trwał 40 minut, trochę zeszło na przygotowanie do zabiegu i kupę czasu po. Felerny był jeden moczowód, został podczas zabiegu wprowadzony do pęcherza we właściwym miejscu. Gdy Tosia spała jeszcze po narkozie, doktor zrobił kontrolne USG, bardzo dokładne ( długo to trwało ) i wyszło że jest ok. Jedyną komplikacją jaka może się pojawić to zamknięcie światła wlotu do pęcherza, ale zdarza się to stosunkowo rzadko. Całkowitą pewność czy moczowód pracuje prawidłowo uzyskamy w środę po kolejnym USG. Doktor porówna wówczas dzisiejsze wydruki z środowymi, jeśli nie będzie zmian w wyglądzie lewego moczowodu i lewej nerki wszystko będzie ok.Jutro jedziemy na zastrzyk i kontrolę cięcia, a w środę na USG. Tosia po powrocie do domu zrobiła duże siusiu w ogrodzie i całkiem ok q-pkę. Chciała już brykać z psiołami ale zahamowałam jej zapędy. Zjada mini porcję ryżu z kurczakiem i teraz drzemie pod moimi nogami. Doktorzy uprzedzili, że będzie więcej dzisiaj siusiać i jest tak faktycznie, zostawiła na podłodze przez ostatnie 2 godziny cztery całkiem duże kałuże. Dostałam kołnierz dla Tosi, ale ubrać go jej graniczy z cudem Muszę wykombinować inne zabezpieczenie. Na razie Tosia nie interesuje się szewkiem i może tak zostanie. Dziękuję bardzo wszystkim łapkotrzymaczom Tosia jeszcze w klinice.. I w domu.. Brzusio Tosi.. Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 wtorek, 01 września: Dzień dobry. Tosia noc przespała bardzo spokojnie, bez popiskiwania i lamentów. Sądzę, że nie boli ją brzusio, bo zachowuje się normalnie, je, pije i bryka jak zwykle. Jedynie bandaż na łapce czarny już jak święta ziemia. Tosia nie interesuje się szewkiem na brzuchu, więc darujemy sobie puki co kołnierze, kaftany i inne śpiochy. Przysiada na siusiu co chwila i zostawia maleńkie kałuże. Po nocy podkład był jeszcze mokry, ale mniej niż przed zabiegiem. To tyle z rannych obserwacji. Kolejna relacja po wizycie u weta, wieczorkiem. Tosia na porannym spacerku Z patolem... Tosia w słomkowym kapeluszu Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Tosia była dzisiaj wieczorem na kontroli, szewek suchutki i nic złego się nie dzieje. Dostała zastrzyk przeciwbólowy tak na wszelki wypadek, chociaż nie widzę żeby ją coś bolało. Brykała dzisiaj jak mało kiedy, jakby wczoraj nie było i zabiegu nie było. Tośka siusia często, ale w małych ilościach, ale to jest ponoć prawidłowe. Jutro jedziemy na kontrolne USG. Na spacerze w lesie Tosia pierwszy raz biegała bez smyczy. Pięknie się dziewczynka pilnuje i przybiega na każde zawołanie. Patrzcie, czy tak wygląda psinka po dość poważnym zabiegu Zabawa z Brandkiem... Tosia odkryła, że cosik na drzewie dynda I to cosik fajne do obgryzania jest Apetycik dopisuje... Quote
halbina Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Wodę Tosia wyniucha nawet w małej dziurce węża ogrodowego... Tosia siusia... I znowu Tosia siusia... I to by było na tyle Quote
Caragh Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 I pomyslec, ze ja do uspienia chcieli oddac, bo nie trzymala moczu :mad::mad::mad: Tosia jest przeeeeslodziutka :loveu::loveu::loveu: Super, ze wszystko sie tak dobrze zapowiada :) Oby zadnych niespodzianek i dobrego gojenia sie ranki :) Quote
gonia66 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 A ja tu już nie mam co napisac...no bo ilez mozna słodzic???PAtrząc na te fotki..na komentarze opiekunów Tosi- serce sie raduje i chcialabym pisac same słodycze..ale juz az nie wypada chyba..a słow brak- bo tu się dzieją same cuda..a Tosia ajest cudem największym:loveu::loveu::loveu: CIAPULKO...TO JUZ 11 DNI BEZ CIEBIE..BARDZO BARDZO TĘSKNIĘ:-( Quote
Doda_ Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Boze :shake::shake::shake: Bardzo bardzo biedna psinka.. dobrze ze sa ludzie o wielkim sercu, ktorzy jej pomogli.. A wlascicielka... jak by zjawila sie na moich oczach to po niej :angryy::angryy::angryy: i jeszcze pseudohodowla :angryy::angryy::angryy: psinko, trzymaj sie.. Quote
Caragh Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Doda_ napisał(a):A wlascicielka... jak by zjawila sie na moich oczach to po niej :angryy::angryy::angryy: Bez zastanowienia bym Ci pomogla !! :p Quote
Agnieszka88 Posted September 1, 2009 Posted September 1, 2009 Co tam u małej ślicznotki?Jest przecudna:) Quote
Doda_ Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Caragh, super... to kiedy planujemy zemstę?:evil_lol::diabloti: Czy psinka jest w DT? Kiedy bedzie gotowa do adopcji ? Bedzie dluuuuuga kolejka chetnych.. Quote
Ati Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 pieknie zrobione szycie, naprawde widac , ze sie postarali Quote
Doda_ Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Ati napisał(a):pieknie zrobione szycie, naprawde widac , ze sie postarali tak, ja tez zauwazylam ze bardzo ladnie zrobili. Quote
halbina Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Doda_ napisał(a):Caragh, super... to kiedy planujemy zemstę?:evil_lol::diabloti: Czy psinka jest w DT? Kiedy bedzie gotowa do adopcji ? Bedzie dluuuuuga kolejka chetnych.. Mała jest w dt, znajduje się pod opieką fundacji, adopcją zajmuje się fundacja Aurea. Quote
Caragh Posted September 2, 2009 Posted September 2, 2009 Doda_ napisał(a):Caragh, super... to kiedy planujemy zemstę?:evil_lol::diabloti: Czy psinka jest w DT? Kiedy bedzie gotowa do adopcji ? Bedzie dluuuuuga kolejka chetnych.. No a jak :D z najwieksza przyjemnoscia :diabloti::evil_lol: Dobrze, ze wetka, do ktorej przyniesiono szczeniaka zadzwonila do odpowiednik osob, az strach pomyslec... A teraz szczesciara sobie w Dt bryka i nawet nie wie, ze po operacji :evil_lol: Quote
ilka_kart Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Witam, jestem na tym forum pierwszy raz bo wyskoczyl mi po wpisaniu hasla ektopowe moczowody. Mam taki problem u mojej suni (kundelek)- jednej z 9 jakie pojawily sie w moim domu po przygarnieciu zaszczenionej juz suni. Jestem z Lublina i niezbyt ktos chce sie tutaj podjac takiego zabiegu a wiekszość jest zdziwiona ze tak chce inwestowac w kundelka, jakby to byla jakas różnica...:/ dlatego szukam pomocy i informacji gdzie są dobrzy specjaliści, którzy wykonywali juz z powodzeniem takie zabiegi, bo nie chcialabym aby moja sunia byla obiektem doswiadczalnym:) z tego co czytalam dodatkowym problemem moze byc jej wielkość- ma teraz 2 miesiące i waży 2,5kg (mama 8kg) co jak mi powiedzieli lekarze, z którymi probowalam rozmawiać utrudnia temat bo wszystkie narządy są bardzo male. Będę wdzieczna za dokladne adresy i nazwiska lekarzy z którymi mieliście bezposrednio kontakt przy takich zabiegach lub moze w Polsce jest jakiś specjalista od tej dziedziny tylko nie dotarlam jeszcze do jego nazwiska. Z góry dziekuję za pomoc:) Quote
Agata_Emi Posted January 13, 2012 Posted January 13, 2012 Ja Ci mogę podpowiedzieć dwa nazwiska - ci lekarze operowali moczowody u naszych fundacyjnych psów. 1. dr Roman Fabisz Chorzów http://www.fabisz-stefanek.pl/onas.html 2. dr Marek Galanty Warszawa http://www.beneventum.pl/nas.html Może oni mogą polecić jakiegoś specjalistę w Twojej okolicy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.