danka4u1 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Nie wiem, co napisać..wszystko będzie tym, co wiemy wszyscy, ale nie dopuszczamy do siebie. Sylwio, jestesmy tutaj z Wami - daleko,ale myślami z Tobą i Lejeczkiem. Quote
Syla Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Dzisiaj, 8 października, o godzinie 14 15 pożegnałam mojego kochanego Lejka.Byłam ze śleputkiem-klekutkiem do końca i musiałam pozwolić mu odejść.Nie mogłam już patrzeć, jak się męczy.Sterydy przedłużyły mu życie, ale on już od kilku dni nie chodził.Przednie łapki jeszcze chciały, ale w tylnich zanikły mu mięśnie.Jak się przewrócił, to już sam nie wstał.Wszystko się w nim pozapadało, zanikało, tylko kości sterczały.Nie miał siły już jeść.Na rękach dosłownie zwisał, głowa leciała na dół.Kilka dni temu znowu miał silny atak.Patrzę na puste miejsce i bardzo mi go brakuje.Żegnaj moje Lele. Quote
Ewanka Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Sylu, bardzo Ci wspólczuję, ale też myślę, że teraz odpoczywa sobie spokojnie i nie ma żadnych trosk. Quote
magenka1 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Syla bardzo mi przykro Opaliś i Lejek już TM :( ale dzień kurcze beznadziejnyy :( Quote
danka4u1 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Lejeczku- takiego szczęścia, miłości i opieki, jaką miałeś u Sylwi, może sobie każdy z nas tylko życzyć na ostatnie lata swojego życia. Są tacy, którzy powiedzą: to tylko pies.....my i Ty, Sylwio- wiemy, że to aż pies i dlatego jesteśmy teraz myślami z Tobą i całym sercem. Quote
Syla Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Myślałam, że łatwiej mi będzie, jak nie wejdę na Dogo.Cierpię tak bardzo, że aż to niemożliwe.Musiałam wejść.Moje cudne Lele.Mam Ci do zawdzięczenia kilka rzeczy.Wiele się od Ciebie nauczyłam.Przede wszystkim cierpliwości, wychodzenia średnio co 4 godziny na dworek, nawet w nocy....bez wyjątku.Zawsze Ty byłeś najważniejszy.Kochać można bezwarunkowo i myślę, że dlatego w moim życiu zaistniałeś.Mój pierwszy dziadek z Dogo...to pewnie też jakiś powód.Byłeś roślinką, jak do mnie trafileś, ale bardzo żałuję, że nie znałam Cię wcześniej.Wiedziałam, czułam, że byłeś kiedyś bardzo mądrym pieskiem.Bałeś się dotyku rąk, nie trwało długo, jak polubiłeś, jakby na nowo.Zawsze, jak Cię wynosiłam na trawkę, to zawsze byłam obok....podchodziłam i głaskaniem Ci przypominałam o tym.Dołączyłeś do mojej Vikusi, będziecie tam fajną parą i pod każdym względem.Masz już spokój, ja go na razie nie mam.... Quote
danka4u1 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Sylwia, nie jest łatwiej, jak sie wchodzi na dogo. Nie jest łatwiej, jak się nie wchodzi...nie jest łatwiej, jak sie rozmawia o straciei ani jak milczy się z zaciśniętymi zębami. Jest trudno bardzo nam, a Co dopiero Tobie. Wiemy, myślimy o Tobie, jesteśmy daleko, ale myślami i sercem zawsze z Toba. Quote
Syla Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Nie potrafię przestać o Tobie myśleć.Te nasze, wręcz rytuały, nocne wyjścia i wszystko co z Tobą Lele związane.Gadałam z Renatką, teraz....niedawno, rozpacza po Opaliczku, tak jak ja za Tobą.Na dodatek ten sam dzień i godzina...Nie umiem się pozbierać kochany... Quote
malicja Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Sylo, sledzilam losy Lejka, strasznie mie przykro.... Quote
Syla Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 To już tydzień, czy tylko tydzień...Byłam dzisiaj z Edziem na Twoim grobiku, nawet słoneczko wyszło na tę chwilkę...Bardzo mi Ciebie brakuje Quote
Syla Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Dwa tygodnie.Mam kilkanaście ostatnich zdjęć, ale zbieram się i zebrać nie mogę.Nie oglądam na razie nawet, jeszcze nie umiem.Dzisiaj piękny dzień.Słoneczko świeci, choć zimno i wiatr wieje.Edek jak zawsze głupieje, Żabcia zaczyna mu dorównywać w szczekaniu.Ciągle jeszcze jest wycofana.To jeszcze nie to, choć postępy robi.Wczoraj na nocleg przyjechał pies, dla mnie olbrzym.Czaczi.Fajny, łagodny i przytulaśny.Gdybyś był, to na pewno byś na niego zawarczał, a on taki bojący i by się wycofał.Edek warczał i szczekał, a Czaczi od razu odszedł.Spał na mojej kanapie, a ja na na materacu, na podłodze.Śmieszne, ale prawdziwe.Spędził dwa lata w schronie, biedak.Do Maurycego chciał dokoptować w nocy, bo do ludzia się garnie, ale miejsca nie miał i wrócił na kanapę.Chyba wiem już, dlaczego wolę takie malizny, takie jak ty.Mniej jedzą, mniej wydalają, mniej miejsca zajmują i nie ciągną na spacerkach jak woły pociągowe.Myślałam, że Edek ciągnie....bardzo się myliłam.Jak Czaczi pociągnął to leciałam, tam, gdzie on chciał.Już nie będę na ślepka narzekać.Po co to piszę?Jakoś tak mnie naszło.Zawsze gadałam do ciebie.Co z tego, że nie widziałeś i nie słyszałeś.Widocznie było mi to potrzebne i teraz tego mi chyba najbardziej brakuje, a ani Edek, ani Żabcia mi ciebie nie mogą zastąpić.Powiedziałam kiedyś, że jesteś moim psychoterapeutą, widocznie tak było.Tęsknię i ryczę jak tylko o tobie pomyślę.Sporo osób z osiedla o ciebie pyta, niejeden się popuka w głowę, ale wolę nie pisać, gdzie i jak głęboko to mam.Pa Lejeczku.Śpikaj sobie spokojnie mój śleputku-klekutku. Quote
danka4u1 Posted October 22, 2010 Posted October 22, 2010 Lejeczku, byłam u Ciebie. Tak jak te dłonie ochraniają płomień świecy, tak Syla chroniła Cię, sterany życiem wędrowniku, przed chorobą, starością i jej dolegliwościami, pielęgnowała, tak długo, jak wyznaczono Ci czas pobytu wśród nas. Pamiętamy o Tobie. Quote
Lionees Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Lejeczku wielkie pustki poczyniłeś w domu tym zniknięciem swoim,a w sercu Syli ciągle wielka rana... śpij maleńki,śpij:-( Quote
herak Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 ;( to bardzo smutne kiedy nasi przyjaciele najwięksi odchodzą TRZYMAJ SIĘ SYLA Quote
Syla Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Nie było jeszcze dnia, żebym o tobie nie myślała.Codziennie.Zdjęcia twoje ostatnie dam, jak dam radę je obejrzeć.Kochany mój śleputku-klekutku.Bardzo tęsknię za tobą, więcej niż bardzo. Quote
danka4u1 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Lejeczku- dziaduniu, ja pamiętam o Tobie. Quote
Syla Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Dziękuję Danusiu.Codziennie z Edziem i Żabulką go odwiedzamy.Postoję, trochę sobie pogadam, smutno jest mi zawsze, jak już łzy polecą to jakoś lżej się robi.Zdjęć nie obejrzałam, zabieram się i nie umiem jeszcze.Małe znicze zapalam Lejeczkowi za dnia, już i tak za wariatkę i nawiedzoną mnie ludzie mają. Quote
danka4u1 Posted January 12, 2011 Posted January 12, 2011 Jest nas więcej Sylwia...nic nie piszę, rzadko udaje mi sie poodwiedzać wszystkie moje watki ...i tak mi byle jak jakoś. Starzy ludzie mówią: byle do wiosny.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.