Madallena Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 5 maja Warszawa. Małe jeziorko na Gocławiu, gdzie z samego rana rybacy przygotowuja się na połów ryb. Nagle jeden z nich zarzucił wędkę i ... zamiast ryby zobaczył w wodzie małe, kudłate, które resztkami sił trzymało się na powierzchni wody. Wrzucił do wody gałęzie i wyjął...nie rybę! Okazało się, że to maleńki przerażony szczeniak 3-4 miesięczna MIKA. Malutka sunia wcale nie przyszła popływac rekreacyjnie. Wrzucona do głębokiej wody, narażona na niebezpieczeństwo została uratowana dzięki refleksowi wspaniałego faceta! Kto ją wrzucił, czy wpadła sama? Co przeżywała wcześniej? Może był bita, kopana a na deser próbowano ją utopić - tego nie wie nikt. 6 maja MIKA znalazła się pod opieka fundacji "Przytul Psa" (jej wybawcy nie mogli zapewnic jej DT). Wizyta u lekarza przebiegła spokojnie. Lekarz nie stwierdził większych obrażeń. Oprócz wielkiego osłabienia organizmu i ... panicznego strachu przed człowiekiem. To maleństwo zbyt dużo przeszło w swoim malutkim życiu. Jest słaba, jej organizm wycieńczony. Niestety konto Fundacji jest puste :( Pieniądze pochłonęła poważna operacja Gamy (przywiązanej do drzewa amstafki z nowotwotami uszu - wątek na dogo). Dlatego prosimy o WPŁATY, cokolwiek, żeby pomóc małej. Potrzebne są pieniądze na leki (mała jest wycieńczona). Błagamy o pomoc! No i szukamy jej wspaniałego DS. Fundacja na rzecz zwierząt "Przytul Psa" ul. Parkowa 5K, Ustanów 05-540 Zalesie Górne Bank BPH (o. w Piasecznie) 66 1060 0076 0000 3200 0133 1036 z dopiskiem ; MIKA A oto szczeście w nieszczęsciu, malutka MIKA: Quote
elmira Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Śliczna jest. Z fotek widać, ze bedzie nieduzym pieskiem, prawda? Quote
lolka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 o jesoo jak to maleństwo musiało być przerażone w tej wodzie walcząc o życie:-(, ja może mam schizę ale od razu przyszło mi do głowy, że nie była sama i reszcie rodzeństwa nie starczyło sił ..... Quote
Madallena Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 lolka napisał(a):o jesoo jak to maleństwo musiało być przerażone w tej wodzie walcząc o życie:-(, ja może mam schizę ale od razu przyszło mi do głowy, że nie była sama i reszcie rodzeństwa nie starczyło sił ..... wole o tym nie myśleć :placz: Quote
GrubbaRybba Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Bidulka. :( Postaram się coś wyskrobać i przelać. Quote
GrubbaRybba Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Wpłaciłam 50 zł. Wiem, że to niewiele, ale więcej nie mogę. Quote
GrubbaRybba Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Aha, zrobiłam jeszcze banner 100x138 px Częstujcie się! Quote
Madallena Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 Wielkie dzięki w imieniu swoim a przede wszystkim suni! Quote
Madallena Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 Fundacja na rzecz zwierząt "Przytul Psa" ul. Parkowa 5K, Ustanów 05-540 Zalesie Górne Bank BPH (o. w Piasecznie) 66 1060 0076 0000 3200 0133 1036 z dopiskiem ; MIKA wielkie dzięki mała_czarna. Z dobrych wieści to: jest jeden mocno zainteresowany sunią. Chłopak mieszka w Tychach. Ale zanim dojdze do adopcji sunia musi być do niej gotowa, czyli: musi uwierzyc w człowieka i byc 100% zdrowa. na razie ma systematyczne wizyty u weta, zastrzyki i je specjalistyczna karme. Wciaz jednak ucieka w kazdy kat a gdy chce sie ja zlapac gryzie (!) i warczy... bidulka :placz: Quote
mala_czarna Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Poproszę o numer konta - 20 złotych dam radę wysupłać. Quote
mala_czarna Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Przepraszam. Grunt to umiejętne czytanie. ;) Pieniążki przeleję dzisiaj. Quote
ihabe Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Madallena napisał(a):Fundacja na rzecz zwierząt "Przytul Psa" ul. Parkowa 5K, Ustanów 05-540 Zalesie Górne Bank BPH (o. w Piasecznie) 66 1060 0076 0000 3200 0133 1036 z dopiskiem ; MIKA wielkie dzięki mała_czarna. Z dobrych wieści to: jest jeden mocno zainteresowany sunią. Chłopak mieszka w Tychach. Ale zanim dojdze do adopcji sunia musi być do niej gotowa, czyli: musi uwierzyc w człowieka i byc 100% zdrowa. na razie ma systematyczne wizyty u weta, zastrzyki i je specjalistyczna karme. Wciaz jednak ucieka w kazdy kat a gdy chce sie ja zlapac gryzie (!) i warczy... bidulka :placz: W Tychach jest wspamiała Pani Wetka Julia Mazur, jest też Przystań Ocalenie. Jeśli ten chłopak bardzo chce sunię, może dobrze będzie jęsli to włąśnie on pokaże suni jaki dobry może by człowiek, i że można mu zaufac. My zaś wszyscy możemy go w tym wspomóc:loveu: Quote
mala_czarna Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Przepraszam, że tak późno. Przelew na 20 złotych właśnie poszedł. Quote
silke Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Taka przerażona dziewczynka :shake:. Paskudny start w życie. Jednak grunt, że ŻYJE. Mam nadzieję, że ten chłopak się nie zniechęci jej strachem. Finansowo niestety nie mogę pomóc. Quote
Madallena Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 paskudny, paskudny... gorzej biedactwo zaczac nie mogło... ale wszystko będzie ok! wierze w to! moim zdaniem lepiej jednak ja odchowac u "sprawdzonych" opiekunów. Nie znam chłopaka, znam życie. Nie chcę, żeby zadzwonił po dwóch dniach i kazał zabierac psiaka bo ... gryzie! Quote
ihabe Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Madallena napisał(a):paskudny, paskudny... gorzej biedactwo zaczac nie mogło... ale wszystko będzie ok! wierze w to! moim zdaniem lepiej jednak ja odchowac u "sprawdzonych" opiekunów. Nie znam chłopaka, znam życie. Nie chcę, żeby zadzwonił po dwóch dniach i kazał zabierac psiaka bo ... gryzie! masz rację:loveu: Grunt to pewność:loveu: Jestem na watku, jeśli potrzebujecie pomocy :loveu: Quote
Madallena Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 Opiekunowie małej cały czas starają się sporwadzić ja na dobrą drogę. Mała jest tak przerażona, że coraz mocniej gryzie. Na początku nie było tak źle, teraz jest gorzej. ale dobre chęci, silna wola i cierpliwość zrobią z niej prawdziwego przyjaciela czlowieka! Postaram się o jakieś zdjęcia. Quote
karluta Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 lolka napisał(a):o jesoo jak to maleństwo musiało być przerażone w tej wodzie walcząc o życie:-(, ja może mam schizę ale od razu przyszło mi do głowy, że nie była sama i reszcie rodzeństwa nie starczyło sił ..... Obawiam się ze to żadna schiza:-( Jako dzieciak mieszkałam nad Gocławskim bajorkiem i nie raz zdarzyło mi się znaleźć w kanałku takie maluchy, niestety zawsze za późno:placz:... Widzę, że niewiele się zmieniło. Dobrze, że nieobojętny człowiek był tam we właściwym czasie Quote
silke Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Mam nadzieję, że dostanie od ludzi duuuużo serca i czasu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.