Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

NESTI, to chodzący wdzięk i urok osobisty. Jest naprawdę przemiłym pieseczkiem!
Garnie się do ludzi, uwielbia jego towarzystwo, bardzo chętnie się bawi,przytula.Nie jest konfliktowa w stosunku do innych piesków.
Sunia jest w tej chwili w schronisku w Częstochowie, ale jest duza szansa na DT u pewnej Pani. Musimy ją wyciągnąć i wysterylizować , pozniej na 3-4 dni gdzieś 'usadowić' zeby doszła do siebie po zabiegu..

Już teraz mozna zacząć szukać jej domu na stałe. Psinka ma ok 6 lat, do schroniska przyprowadził ją ktoś jako znajdę. Jeżeli na 100% będziemy wiedzieć ze trafi do DT prosimy o jakiekolwiek grosze na jedzonko i weterynarza, bo sunia ma pogryzione jedno uszko i jej futerko nie jest w najlepszym stanie a co sie z tym wiąże - skóra. Pani która by ją wzięła ma chorą córkę, i potrzebuje na to troche pieniędzy. Za samo DT nic nie weźmie.. tutaj pare zdjęć suńki







westie club - Klub mi�o�nik�w westie >> >> Forum >> Westie w potrzebie >> Westie w strasznym stanie, potrzebna kasa na leczenie :(

adopcja - adopcje - psy - Mi�a - Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt w Częstochowie

Posted

Bzikowa napisał(a):


To straszny widok, ukochana rasa w schronie :shake:

.


:shake: przerażające..

mogę jedynie pomóc w kwestii ogłoszeń, finansowo nie dam rady :-(
i przydałyby się lepsze zdjęcia...

tak se myślę, choć szczerze watpie, ale sprawdzić nie zaszkodzi zobaczycie czy sunia ma tatuaż, może komuś zaginęła

Posted

zdjęcia byłyby lepsze , ale nie wyciągałam jej z boksu bo była jeszcze na kwarantannie .. dzisiaj się czegoś dowiem, jeśli sunia jest w schronisku to wyciągniemy ją na pewno i zrobimy sterylke.. tatuażu chyba nie ma, w schronisku by zauważyli

Posted

jutro suczke wyciągamy do południa ze schroniska , pojutrze będzie miała sterylizacje i 3-4 dni będzie musiała być sama tzn bez innych psow zeby sobie szwów nie powyciągała

Posted

słuchajcie jest masakra .. pojechałam do schroniska, sunia w samochodzie była jak w amoku, chciała tylko uszy drapać cos strasznego.. zobaczyłam ze ma krew w jednym więc prosto do weta i co sie okazało bardzo ostre zapalenie uszu! dostała antybiotyki, uszy ma wyczyszczone, wyła przy czyszczeniu! teraz jest w domu, będzie wykompana bo jest cała brudna itd, a jeszcze lepiej bo bardzo mozliwe ze jest w ciąży, i to zaawansowanej, jutro będzie dokładniej zbadana bo dzisija na prawde skomlała z bólu i myślała tylko o tym zeby trzepać uszami..

potrzebne są pieniądze, na długotrwałe leczenie, codziennie musi teraz dostawać zastrzyki, ktoś chcial pomóc więc podaje numer konta fundacji for animals,
przesyłajcie z dopiskiem " DLA MAŁEJ WESTIE "

Fundacja “For Animals” oddział w Częstochowie
76 1370 1170 0000 1706 4855 2203

Bank DnB NORD Polska S.A.

Posted

już po weterynarzu.. sunia na pewno NIE JEST w ciązy bo miała USG.. ale lekarzy cos zaniepokoiło bo po jednej stronie brzuszka nie bylo za bardzo widać obrazu usg, podejrzewaja jakiegoś guza albo ciało obce, zrobili tez RTG brzuszka, jutro będzie wynik. Pobrali jej krew do badań i wymaz z uszu .. niestety wszystkie badania byly konieczne a troche kosztują jutro dowiem się mniej więcej ile będziemy musiały zapłacić za wszystko
Suńka ogólnie sie juz lepiej czuje nie drapie uszu, ale obawiamy sie tez ze zapalenie przeszło na ucho środkowe bo dziwnie macha głową na boki, byc moze to włąśnie przez zapalenie, oby nie było powikłań neurologicznych!
W sumie co z jej brzuchem ( bo ma bardzo nadęty -to na penwo nie od jedzenie bo malo jadła) nie wiemy, w ciązy nie jest więc to na pewno dobra wiadomość ale co jeśli ma tam jakieś guzy.. Jutro o 13 kolejny raz jedziemy na wizyte, będą wyniki badań, krwi rtg wymazu ,na pewno będzie wiadomo cos więcej.. Do jutra(przez ok 12 h) lekarz kazał jej nie karmić - zrobić głodówkę bo nie wiadomo co z jej brzuszkiem, to na pewno nie jakieś zaparcia bo robiła kupkę i to dosyć rzadką

Posted

przepraszam ze wczesniej nie pisalam ale nie mogłam sie w ogole zalogowac na dogo..

byłam dzisja z suńką u weterynarza, mam dobrą wiadomość bo w brzuszku nie ma zadnych guzów itp tylko to byly jakies kosci ktore musza po woli sie wydostac.. ale po wymazie z uszu wyszlo ze ma świerzba niestety,teraz musimy jej zakrapiać codzinnie uszy
ogolnie jest lepiej niz gorzej dzisja nawet troche z nia pochodziłam po trawce jest kochaniutka jak sie zacznie cieszyc i merdać ogonkiem
Pani u ktorej jest na dt mowi ze w domu tez chce się bawić, chętnie je ( ma teraz dietke tylko ryż z kurczakiem) i ogólnie jest spokojna.
jak juz wszystko wyleczymy będzie sterylizacja czyli za jakieś 10-14 dni,
dostała dzisja tez antybiotyk na to zapalenie i zastrzyk z przeciwciałami, tzrymamy kciuki zeby czula sie coraz lepiej

  • 4 weeks later...
Posted

Westie dzisiaj pojechała do nowego domku- tutaj na miejscu w Częstochowie. Sunia praktycznie zdrowa - niestety, po zapaleniu uszu - pozostała głucha ...
Westie bedzie też wymagała diety - dobrego jedzonka, bo układ pokarmowy jest bardzo zniszczony. Westie została też wysterylizowana.
Bardzo dziękujemy wszystkim osobom, które wsparły finansowo leczenie Westie, ogromne podziękowania należą się naszej wolontariuszce Oli za to, że ją wypatrzyła i wyciągneła ze schroniska a pozniej aktywnie pomagała w jej leczeniu a przedw wszystkim naszej nieocenionej Sylwii, która podjęła sie opieki nad sunią :loveu:

Chętnych było wielu, w tym miłosnicy rasy, hodowcy... starałyśmy sie wybrac jak najlepszy dom - kierując się głównie dobrem suczki :) Nie było łatwo ;)

Mam nadzieje, że dla nowych opiekunów Westie będzie tym wymarzonym psiakiem i podeślą do nas czasem jakies nowe zdjęcia :loveu:

Posted

florida_blue napisał(a):
to nie do konca zalezne od nas :) Ewelinko, własnie niedawno pojechał w okolice kielc piesek od nas :)

w takim razie trzymam kciuki, żeby właściciele się zlitowali i zdjęcia przesyłali :evil_lol::evil_lol:

Florida a gdzie dokładnie psiak pojechał ?;)

Posted

Ola niestety, ale sama dobrze wiesz, że jest to forum miłośników tej rasy, ludzie się naprawdę mocno zaangażowali w pomoc tej konkretnej westince, wpłacali na nią kasę, więc jasne jest, że chcą wiedzieć jak najwięcej, łącznie z tym gdzie suńka trafiła.

Nie znam całej sytuacji z adopcją i absolutnie nie podważam waszej decyzji na temat tego gdzie sunia trafiła, ale powiem szczerze, ze czytając wątek na westie.net zdziwiło mnie kilka kwestii.

Szkoda tylko, że wielu użytkowników tamtego forum zraziło się do pomocy bezdomnym zwierzakom :shake:

Posted

wypowiedz tam przykleilam. Mysle ze niepotrzebnie zrobili az taką afere, ja miałam nadzieje ze pies tam trafi, fundacja zadecydowala inaczej i uwazam ze dobrze. Tamten dom oczywiscie bylby tez super, no ale naszym wolontariuszka niespodobala sie mala hodowla, tak jak pisala florida tutaj bedzie westie bardzo dobrze, bedzie jedyna.
Bardzo sie zdenerwowolam czytając posty o tym ze jestem narzedziem w rekach moich goru.. ale nie przejmuje sie tym, ludzie z tamtego forum wiedza gdzie jest pies a kasa poszla przeciez na leczenie suni.
Oby ktoś stamtąd mial odwage i wszedl na dogo

Posted

Olalolaa, jestem z forum westie (z dogo również) i nie dziwię się, że ludziska się na białasowym forum wkurzyły, bo mnie także nie spodobała się forma całej tej akcji.
Na wszystkich wątkach, na których "jestem" przede wszystkim skrupulatnie rozliczane są wszelkie wpłaty i wydatki na psiaka - to zdaje się jest nawet wymogiem dogo, a już na pewno sprzyja dobremu imieniu organizatorów i koordynatorów akcji. W dzisiejszych czasach niestety oszustów jest mnóstwo, więc tym bardziej warto pozostać wiarygodnym.

Kwestią nadrzędną pozostaje dobro samego psiaka. Brakowało informacji dotyczących procedur przedadopcyjnych - np. dokładnego sprawdzenia jednego z domów (hodowli zaprzyjaźnionej z naszym forum) i innych miejsc chcących zaopiekować się sunią. Rzetelność informacji to chyba podstawa tutejszej działalności?

Tutaj i na białasowym forum powstał szum i haos informacyjny. Było dużo adrenaliny i mało konkretów. Myślę, że wystarczyło nie rzucać hasłami "sunia trafi do... będzie super i itp., a dobrze zorganizować całą batalię i nie budzić nadzieji, obiecywać - nie mając żadnej mocy sprawczej. Jeśli nie możesz o czymś decydować, nie stwarzaj takich pozorów. Samo zbieranie informacji i wyszukiwanie potencjalnych domków, a następnie przekazywanie ich do weryfikacji organowi decyzyjnemu jest chyba wystarczającą formą pomocy zwierzakowi - nie trzeba porywać się z motyką na słońce - teraz to ja mam po prostu przed oczami osobę, która na siłę chciała zaistnieć i coś zrobić - za dużo chyba jak na swoje możliwości decyzyjne.
Szkoda, że tak to się potoczyło, bo ludzie baaaardzo się uprzedzili :shake:

Posted

troche nierozumiem tych zarzutow w stosunku do mnie, mialam np nie pokazywac suni pani ktora chciala ja zobaczyć? albo jesli ktos dzwonil nie mowic jak sie czuje i na jakim etapie jest leczenie? nie przypominam sobie zebym komus cokolwiek obiecywala, mowic ze pies do niego trafi. Pani z fundacji nie zajmowala sie szukaniem domu podczas leczenia suczki, tylko po w miare zakonczonym leczeniu dalam jej numer, z ktorego dzwonila do mnie pani i wypytywala o sunke. To ze ten dom sie nie spodobal TO NIE JEST MOJA WINA , ja tak nie zdecydowalam, a mam po prostu wrazenie ze osoby z forum westow sa zle co do podjetej decyzji i wszystko odbija sie na tym, ze ja napisalam tamten watek, ze sie staralam opiekowac suczką. Ona teraz tez ma dobry dom i powinnismy sie cieszyc ze wszystko sie dobrze skonczylo , co do uprzedzania to chyba jest przesada, majac checi do adopcji psa trezba tez miec dystans, i w kazdej chwili spodziewac sie odmowy. Takie jest moje zdanie.

Posted

olalolaa napisał(a):
troche nierozumiem tych zarzutow w stosunku do mnie, mialam np nie pokazywac suni pani ktora chciala ja zobaczyć? albo jesli ktos dzwonil nie mowic jak sie czuje i na jakim etapie jest leczenie?

A czy ja coś o tym wspomniałam?


nie przypominam sobie zebym komus cokolwiek obiecywala, mowic ze pies do niego trafi.

Hmm może mamy inną percepcję, ale tak właśnie to odebrałam włączywszy się w kwestię gdy mowa była o tej konkretnej osobie na forum westie. Potem nastąpiła cisza - wszyscy byli przekonani, że mała jest już u godnej naszym zdaniem zaufania osoby (a my białasy kochamy ponad wszystko i wręcz brzydzimy się pseudohodowlami i rozmnażaczami), a tu nagle zonk i to bez żadnych wyjaśnień. Ludzi to zaskoczyło...

Pani z fundacji nie zajmowala sie szukaniem domu podczas leczenia suczki, tylko po w miare zakonczonym leczeniu dalam jej numer, z ktorego dzwonila do mnie pani i wypytywala o sunke. To ze ten dom sie nie spodobal TO NIE JEST MOJA WINA , ja tak nie zdecydowalam, a mam po prostu wrazenie ze osoby z forum westow sa zle co do podjetej decyzji i wszystko odbija sie na tym, ze ja napisalam tamten watek, ze sie staralam opiekowac suczką. Ona teraz tez ma dobry dom i powinnismy sie cieszyc ze wszystko sie dobrze skonczylo , co do uprzedzania to chyba jest przesada, majac checi do adopcji psa trezba tez miec dystans, i w kazdej chwili spodziewac sie odmowy. Takie jest moje zdanie.


Jej dobro jest dla mnie priorytetem. Mam nadzieję, że dożyje w nowym domku w szczęśliwości długich, białych latek.
A dystansu to nam chyba nie brakuje i nikt na siłę się nie pchał. Szukaliście, znalazła się chętna i kompetentna osoba, kochająca westie... z Twoich wypowiedzi wynikało, że jesteście zainteresowani i itp., a tu nawet szansy na autoprezentację nie było.

Głupio wyszło i tyle.

Posted

trochę winy też mojej strony - przyzwyczaiłam sie ze tylko ja "jestem głosem fundacji" , na forum westów nie zaglądam i nie "kontrolowałam" tego co Ola pisze, Ola chciała pomóc i szukała pomocy. Sunię ona wypatrzyła i ona wymyśliła, żeby ją wyciągnąć - nawet nie spodziewalismy sie ze jest tak bardzo chora. Sunia trafiła na tymczas do Sylwii a Ola przewoziła ją do weterynarza, doglądała jej. Chętnych tak jak pisałam było móstwo, nawet bez ogłaszania, pocztą pantoflową sie niosło, do mnie osobiście kilkakrotnie dzwonili panstwo, którzy nalegali, błagali i prosili żeby nie sterylizować jej... ZAŻYCZYLI sobie nawet rozmowy z moją SZEFOWĄ ! Zdecydowałyśmy że najlepiej bedzie jesli tylko jedna osoba zajmie sie adopcją suni, żeby nie robić zamieszania.

Nie sprawdzaliśmy wszystkich domków potencjalnych, to fakt. Ale ten do którego trafiła jest sprawdzony.

Posted

mała westie miała robione :
USG,
RTG,
badanie krwi,
wymaz z uszków.
byla intensywnie leczona na te uszka - dostawała antybiotyk, kropelki , żele do uszu.
Plus dochodzi:
sterylizacja,
szczepienia,
odrobaczenie,
odpchlenie.
Leczona jest cały czas i pewnie jeszcze to troche potrwa. Mam nadzieje że niedlugo !

Przez cały czas pobytu w DT westie jest na ścisłej diecie - dostaje puszki dla szczeniąt lub kurczaka. Kurczak jest w formie całosci (nie mam na mysli podrobów czy szkielecików)

Sprawdziłam dokładnie konto i okazało się , że łącznie wpłynęło na nią 390zł. Nie jestem w stanie rozliczyć tego w tej chwili dokładniej - nie mam faktury w ręce (a nawet jesli bede miała - nie wiem czy znajde te pozycje dotyczące małej, bo faktury mamy wystawiane zbiorcze, przecież nie tylko ona znajduje sie pod naszą opieką)

Pozdrawiam

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...