Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Dnia ‎2019‎-‎03‎-‎14 o 21:50, jaguska napisał:

Bardzo proszę, nie chciałabym być posądzona o przywłaszczenie tej kwoty.

 

jeszcze raz przekaże dorci, żeby potwierdziła.

Bardzo przepraszam, myślałam, że to już zrobione.

Posted

Wczoraj kontrola po rozszerzeniu żołądka (w lecznicy Animal care). Tylko odrobinkę zgazowany brzuszek, ale to nic groźnego, dostał pbólowe, nospę, przedłużenie antybiotyku, kroplówkę, lekarstwa na kolejne 3, do kupienia espumisan. Zalecenia, żeby jadł po odrobince i wolno, picie szklanka co pół godz a nie cała miska naraz, żeby nie chodził po schodach (tzn on nie schodzi tylko skacze i to jest niebezpieczne).

Koszt 209zł, zapłaciła dorcia

Posted

Do tej pory leczenie kosztowało 1740zł

 

Dziękuję za wplaty na moje konto (do przekazania dorci):

15.02-10zł-asiuniab

5.03-Magda S-20zł

5.03 -Hania Sz - 20zł

6.03 - milagreos - 5zł

Posted
Dnia 5.03.2019 o 18:51, jaguska napisał:

Super, w takim razie jutro trzymam mocno kciuki na sprzyjającą dalszemu życiu diagnozę i czekam na wieści. 

czterolistna-koniczynka-ruchomy-obrazek-

Jagusko  potwierdziłam wpływ pieniążków,  dziękuję  w imieniu Ralfika, ja jeszcze swoich spraw osobistych do końca nie załatwiłeam a i Dino doszedł mi do opieki , w tym tygodniu zrobię rozliczenie  ale pewnie ok 2 tys jest debetu , dziękuję wszystkim i przepraszam za nieobecność na wątku i dziękuję Beatce za pomoc 

Mam jeszcze jakieś zaległe deklaracje do wpłat ale to wszystko zweryfikuje w tym tygodniu , dzisiaj do Ralf jedziemy , na fizyczną obecność przy nim trzeba czas jakoś wygospodarować   dziękuję kochani 

  • Upvote 1
Posted

Leczenie Ralfa

-350zł ??-wizyta domowa dr Sikorski, rozszerzone badanie krwi

-150zł- rtg w Animal Care-16.02

-260zł - I wizyta w Domvecie-26.02

-350zł-neoplasmoxan, jad tarantuli, antybiotyk-21.02

-80zł-wizyta u dr Mirkowskiego

-400zł-I chemia-Domvet-6.03

-335zł-rozszerzenie żoładka-Domvet-14.03

-209zł-kontrola po rozszerzeniu żołądka-Animal Care-15.03

-ok.80zł-wykupione lekarstwa po kontroli (espumisanx2, no-spa x 2)

-ok.50zł -benzyna

razem 2264zł

-100zl - wizyta I leczenie w Animal Care-21.03

-195zl - wizyta I leczenie w Dom-Vet-22.03

Razem 2559zl

-270 zł - Dom-Vet - płukanie i sonda żołądka -26.03

-120zl - Multivet - noc w szpitalu

-72zl - benzyna

Razem 3018 zł

-41zł - pyralgina - 29.03

-335zł - Domvet 3.04

-80zł-dr Mirkowski 5.04

-157zł-Lancet-6.04 :(

-24zł - diadog -5.04

suma -3655zł

-.....benzyna 3,5,7.04

 

za wszystko płaciła dorcia

Wpłaty na leczenie:

+94zl - jaguska z bazarku Duszki

+200zl - Agnieszka Patrycja z fb

+zbiórka na zrzutka.pl - 1196zł

+20zł - Magda S-20.03

+20zł-Basia K - 26.03

do rozliczenia z dorcią:

+20zł-Hania Sz-5.04

+5zł-milagros-5.04

+100zł-Małgosia B

+300zł - ze zrzutki

 

Posted
1 godzinę temu, yucca napisał:

Kwota porażająca. Przydałaby się informacja o faktycznym zadłużeniu Ralfika, chociaż pewnie kwota powali :(

może być około 4000,- lub  5000,-  

Posted
Dnia 21.03.2019 o 19:47, yucca napisał:

Kwota porażająca. Przydałaby się informacja o faktycznym zadłużeniu Ralfika, chociaż pewnie kwota powali :(

Trzeba poczekać do kwietnia. Dorcia będzie miała czas na podliczenie. Miał być samochód...jest leczenie Ralfika.

 

Posted

Napisałam na wydarzeniu Ralfa na fb co działo się ostatnio u chłopaka. Wrzucę screena :). I zdjęcie uśmiechniętego psiaka.

Choć powiem Wam, że w czwartek nie było nam do śmiechu. Brzuszek był twardy, go ciągle bolał (po tym rozszerzeniu). A od piątku w południe - nowy Ralfik :). Zresztą widać na zdjęciach, że w dobrej formie. 

Z pomiaru guza na boczku wynika, że nieco (malutkie nieco) zmniejszony. Tak czy inaczej, zmniejszony czy nie-nie urósł. A przed chemią, w ciągu tygodnia czy 10 dni, zwiększył się o 0.5cm.

Wskutek zmniejszenia masy mięśniowej zaczął ciągnąć tylnimi łapkami (ma zaawansowaną spondyloze). Dostał suplement NTS Vetfood na przyrost masy mięśniowej.

Screenshot_2019-03-23-22-37-05.thumb.png.8606ba7ce781c89cadc705903c063640.pngScreenshot_2019-03-23-22-37-12.thumb.png.1b6689899d02f25a123c8d2cd5446c7c.png

  • Upvote 1
Posted

cierpiał wcześniej hak  było rozszerzenie żołądka. Tu jeszcze śpi po narkozie.

Dziś, po powrocie ze szpitala, czuł się lepiej. Tak wielkie było rozszerzenie, ze przesunęło śledzionę :(.

Screeny z fb.

Screenshot_2019-03-27-12-21-17.thumb.png.da7916661ab82084d731979499c883a1.png

Screenshot_2019-03-27-12-21-25.thumb.png.c5b0328a480a59fb14f5d8e2883b0078.png

Posted
12 godzin temu, yucca napisał:

Biedny Ralfik :( Aż przykro patrzeć jak leży taki chory :(

To było jeszcze podczas trwania narkozy. Bardzo leciutkiej, ale w jego stanie, długo trzymała. Spał aż do rana 

Posted
3 godziny temu, Olena84 napisał:

Ale on cierpi:(

Na zdjęciu spał. Cierpiał wcześniej jak miał powiększony żołądek. Kurczę, musiało i to się jemu trafić. Nie wystarczył sam nowotwór:(

Jest slabiutki. Nogi tylnie też już nie trzymają. Gdzie podział się pełen werwy chłopak sprzed paru miesięcy:(

Posted
8 godzin temu, Beat2010 napisał:

Byłam u Ralfa w piątek. Poszliśmy na spacer, a potem było już tylko głaskanie i przytulanie.

Dowiozłam pyralginę, którą ma dostawać.

jak on się czuje, jakby nigdy nic czy widac po nim że boli?

Posted
Dnia ‎2019‎-‎04‎-‎01 o 09:05, Olena84 napisał:

jak on się czuje, jakby nigdy nic czy widac po nim że boli?

ból tylko było widać przy tych rozszerzeniach. To były książkowe symptomy bólowe u psa: dyszenie, chodzenie w kółko, pozycja bólowa w kącie, tyłem do wszystkich, podwijanie tyłu pod siebie. Dobrze, że szybko była reakcja i sonda i płukanie u lekarza i że wyszedł z tego.  

Teraz ma pyralginę, więc trudno powiedzieć. Jutro jedziemy do dr Dominiaka, zobaczymy co powie.

Posted

Kochani, Ralfik dzisiaj odszedł za TM, niestety choroba okazała się nie do zatrzymania i pokonania.

Bardzo ciężki jest dzisiejszy dzień bo kochałyśmy i kochamy go całym sercem i jak każda strata jest niewyobrażalnie ciężka do zaakceptowania.

Przy Waszym Kochani wsparciu, wydaje mi się, że zrobiłyśmy  wszystko co się da, a nawet więcej.

Ralfik zostanie pochowany w grobku mojego pieska Lucka, na cmentarzu w Koniku pod Warszawą.

Łzy spadają jak grochy ale takie to życie, że nie zawsze się uda wygrać tak trudną walkę.

Dziękuję Kochani za wsparcie dla psinki i obecność. To nie był bezpański psiak, a opiekunów , dla których ważny był jego los miał wielu i teraz wszyscy zapłaczą po nim jak i ja płaczę nieustannie od tej smutnej chwili.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...