Limonka Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Tufiaty... Szukamy domku na pierwszej stronie :) Quote
Limonka Posted May 19, 2006 Posted May 19, 2006 Tufik, piękny pies cały czarny i kochany jest... Musimy znaleść domek dla Tufcia! Quote
dotka Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Tufik w góre,czy jest na dogo ktos kto chodzi na Paluch? a moze jest teraz wolontariuszem? Chcialam sie dowiedziec gdzie teraz jest Tufik,bo czytalam na stronie Palucha ze budy juz polikwidowane,a Tufik był"od zawsze"przy budzie. Quote
morisowa Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Stan na sobotę 20.05. : prawie wszystkie budy z łańcuchowego pola zlikwidowane, na tym miejscu są boksy. Zostało z pięc bud jeszcze, w tym Tuf. Ale może juz, może za jakiś czas, tamte też zniknął i Tuf trafi do boksu z innymi. Widzę Tufiastego regularnie, ale nie mam czasu na spacery z nim, biorę go tak "dodatkowo" raz na dwa miesiące :shake: Quote
dotka Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 dzieki morisowa za odpowiedź,ja wciaz mam nadzieje,ze dla Tufika nastana jeszcze dobre czasy,z "moich" psiaków został tam własnie Tufik i Duszek,jesli chodzi o Ducholka to pewnie na wieki :( chociaż do ludzi to super psiak. Quote
morisowa Posted June 3, 2006 Posted June 3, 2006 nie :shake: nie chodziłam wcale w ten kąt schroniska, nie wiem czy dalej łańcuch, czy już go też zabrali. Zajrzę do niego w tygodniu. Quote
dotka Posted June 4, 2006 Posted June 4, 2006 ok,ciekawe czy Tufik juz w jakims boksie czy nadal na tym lancuchu. Quote
morisowa Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Tuf nadal na łańcuchu. On jest przerażliwie smutny. I tak na mnie patrzył, jak przechodziłam ze smyczą, ale go nie wzięłam :-( Quote
dotka Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 biedny Tuf, myslalam ze chociaz "warunki" mu sie poprawily i jest w jakims z tych nowych boksow, a on wciaz na lancuchu :( strasznie mi go żal.A duzo psow zostalo jeszcze na lancuchach? Quote
morisowa Posted June 6, 2006 Posted June 6, 2006 Na dawnym łańcuchowym polu cztery - tam jest Tuf. Ale jeszcze kilka łańcuchów pomiędzy domkami. Teraz do nowych boksów przenieśli całą kwarantannę, bo ten budynek wyburzają. Quote
morisowa Posted June 7, 2006 Posted June 7, 2006 [quote name='APSA']A ja czekam na relację ze spaceru :mad:. Kochana Apso, relacja będzie jutro, bo choć jestem nocnym markiem :razz: to zaraz idę spać. A jak spędzałam wieczór to wiesz, he, he :cool3: Bardzo zdrowa to rzecz, choć raz w ciągu dnia :razz: Nie wiem, czemu nie piszę tych bzdur na pw ... pewnie postradałam już zmysły :diabloti: Quote
morisowa Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 No więc już dobrze, Apso, było to tak: wczoraj znów przechodziłam koło Tufiastego, wcale nie miałam z nim iść, planowałam co innego ;) . Ale nie wytrzymałam jego spojrzenia. Siedział grzeczniutko i patrzył z nadzieją i wyrzutem jednocześnie. Odpiełam go z łańcucha, przelecieliśmy pędem przez schronisko no i puściłam go na 10 metrowej smyczy. Dzięki częstej zmianie kierunków przeze mnie Tufiasty mógł biec co chwila 20 metrów przed siebie w swoim tępie :cool3: Jak się trochę przebiegł, to nawet na tyle często i długo coś wąchał, że mogliśmy iść i nie byłam ciągnięta. Czyli wystarczy długa smycz, zapewnić mu ruch, no i kochany psiak się z niego robi :loveu: Nie byliśmy długo, zwykłe pół godzinki, a Tuf był taki szczęśliwy. Nawet mi się głaskać dał, choc musiał w tym czasie stać w miejscu :evil_lol: No ale końcówka spaceru była najlepsza. Woda!!! To była prawdziwa psia/tufiasta radość!!! taaaka olbrzymia kałuża, można było wbiec i bez kładzenia od razu woda brzuszek omywa! cztery nawroty zrobił, za każdym razem sumiennie się otrzepywał po każdej kąpieli. Trzy razy udało mi się odskoczyć, reszta niech pozostanie milczeniem ;) To było urocze - Tuf wbiegał z rozpędem, zatrzymywał się, kładł, wstawał, brodził chwilkę i spokojnie wychodził cały uśmiechnięty. A jak uroczo wyglądał po tych kąpielach :diabloti: te mokre kłaki, bo cały obłaził, tak dawno nie czesany, brzuszek w czarnym szlamie, no po prostu rozkosz. Więc się jeszcze wytarzał, na szczęscie w trawie. I jak takiego nie lubić? Po tej kąpieli uznałam, że jednak koniecznie trzeba go wyczesać. Bo juz wystarczająco fatalnie wyglądały wiszące z niego kłaki, a teraz jakby to jeszcze tak na nim wszystko sobie wyschło, to mogłoby się stać uroczym kołtunkiem nie do rozczesania. No i tu zaczął się drobny problem. Tufiastemu się trochę zdziczało. Za długo wisiał na tym łańcuchu bez spacerów, bez kontaktu z człowiekiem. Uznał, że zadka się nie czesze, na tyle to do mnie zaufania nie ma. I dostałam zębami po łapie. Tak ostrzegawczo, lecz stanowczo. Ale byłam mocno juz nastawiona na to czesanko, więc kagańczyk i do dzieła :diabloti: Chyba go zaskoczyłam, bo juz pokornie znosił moje szczotkowe manewry przez kilka minut aż zaczął porządnie wyglądać: Tylko skończyłam 15 sekund za późno, bo juz miał mnie na tyle dośc, że trzepnął mnie kagańcem po rękach. Ale ja nie mówie, że to zły chłopak, żeby ktoś tak tego nie zrozumiał! Nie musi mieć do mnie zaufania. Charakterny psiulek. Potrzeba mu regularnych spacerów, kontaktu, dotyku, by miał czas się oswoić. Dom bez dzieci pilnie potrzebny!!! a póki co postaram się choc raz na dwa tygodnie z nim wyjść. Szkoda, żeby zdziczał do reszty. Tarzanko po czesaniu: I portret na koniec, proszę spojrzeć, to dopiero cudo: Quote
jnk Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Ło matko, to gdzieś w Polsce jest taka piękna wiosna tego zimowego lata? Quote
dotka Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Dzięki morisowa za ten opis i zdjecia,dwa ostatnie sa super.Wogole miło widzieć Tufa szczęśliwego choc przez chwile.Usmialam sie czytajac o kąpielach wodnych, przypomnialam sobie jak zawsze wskakiwal do wody nagle,raz mnie malo nie wciagnal ;) To naprawde fajny i ladny pies.Wyslalam dzis na żolłe strony,jutro do Mojego Psa i jesli sie uda to do ŻW. Quote
jnk Posted June 9, 2006 Posted June 9, 2006 No to podnoszę bidusia bliżej tego wymarzonego domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.